1
00:00:00,040 --> 00:00:04,000
www.napiprojekt.pl - nowa jakoœæ napisów.|Napisy zosta³y specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.

2
00:00:04,400 --> 00:00:08,320
Kingston, Jamajka|Styczeñ 1802 r.

3
00:00:19,399 --> 00:00:21,760
Ognia!

4
00:01:27,400 --> 00:01:30,359
HORNBLOWER|BUNT

5
00:01:30,879 --> 00:01:33,599
<<T³umaczenie: Helena>>|<<KinoMania SubGroup>>

6
00:01:34,200 --> 00:01:36,280
<<Poprawki: Mayka>>|<<KinoMania SubGroup>>

7
00:02:11,520 --> 00:02:17,159
Sir Edward Pellew we w³asnej osobie|chce siê z panem widzieæ.

8
00:02:18,919 --> 00:02:21,879
Dziêkujê, proszê nas zostawiæ.

9
00:02:21,919 --> 00:02:26,000
-Bêdê musia³ zamkn¹æ drzwi na klucz.|-Wiêc zamknij.

10
00:02:33,400 --> 00:02:36,759
¯e a¿ do tego dosz³o...

11
00:02:37,400 --> 00:02:40,360
I to w³aœnie pan...

12
00:02:40,639 --> 00:02:42,840
Jestem panu wdziêczny za odwiedziny.

13
00:02:42,879 --> 00:02:46,759
To nie jest towarzyska wizyta, cz³owieku!|Na Boga, mój panie!

14
00:02:46,800 --> 00:02:50,759
Za kilka godzin stanie pan przed|s¹dem decyduj¹cym o pañskim ¿yciu.

15
00:02:50,800 --> 00:02:54,400
I jeœli nie pojawi¹ siê|okolicznoœci ³agodz¹ce, zawiœnie pan.

16
00:02:54,599 --> 00:02:56,800
Powieszony, na oczach ca³ej eskadry.

17
00:02:57,000 --> 00:03:00,759
Uwa¿am, ¿e by³o naszym obowi¹zkiem|przywrócenie porz¹dku i dyscypliny na okrêcie.

18
00:03:00,800 --> 00:03:04,800
Porz¹dku i dyscypliny?!|Przez przeklêty bunt?

19
00:03:04,840 --> 00:03:08,840
Taki jest zarzut.

20
00:03:10,000 --> 00:03:16,280
I to bunt przeciw kapitanowi, który by³ bohaterem|znad Nilu i spod przyl¹dka St. Vincent!

21
00:03:16,319 --> 00:03:19,280
Jeden z najbli¿szych Nelsonowi...|Na mi³y Bóg!

22
00:03:19,800 --> 00:03:24,439
Tego wymaga³o dobro s³u¿by, panie komodorze.

23
00:03:24,800 --> 00:03:29,199
Bohater czy nie, wiód³ nas ku zag³adzie.

24
00:03:31,840 --> 00:03:37,199
Kana³ La Manche,|szeœæ miesiêcy wczeœniej.

25
00:04:12,800 --> 00:04:15,759
Mamy postawionych za du¿o ¿agli, Archie.

26
00:04:15,800 --> 00:04:19,959
Panie Buckland, trzeba znowu refowaæ!

27
00:04:19,959 --> 00:04:25,000
To pan jest oficerem wachtowym, panie Hornblower.|Niech pan zdecyduje.

28
00:04:29,639 --> 00:04:34,600
-To skoñczy siê w³a¿eniem na maszt, ja wam to mówiê|-Zobaczymy, kto tu jest mê¿czyzn¹.

29
00:04:35,000 --> 00:04:37,600
-O Bo¿e!|-Nie bój siê, ch³opcze, trzymaj siê mnie.

30
00:04:39,319 --> 00:04:44,000
Panie Wellard, proszê przekazaæ kapitanowi Sawyerowi,|¿e bêdziemy refowaæ ¿agle.

31
00:04:44,040 --> 00:04:46,959
Tak jest, panie poruczniku.

32
00:04:47,319 --> 00:04:52,680
Matthews, wyœlij ludzi do|drugiego refowania grotmarsla!

33
00:04:56,800 --> 00:05:00,800
Dalej, ch³opcy! Naprzód, Randall.

34
00:05:00,800 --> 00:05:03,360
Szybciej!

35
00:05:12,800 --> 00:05:15,240
Proszê!

36
00:05:20,800 --> 00:05:23,759
Dlaczego przerywa mi pan posi³ek?

37
00:05:23,800 --> 00:05:28,759
-Panie kapitanie Sawyer...|-Mów, ch³opcze, nie zjemy ciê.

38
00:05:28,800 --> 00:05:31,959
Doktor Clive i ja nie prze³kniemy|ju¿ m³odego midszypmena.

39
00:05:32,000 --> 00:05:33,800
Nic ju¿ nam nie nie wejdzie.

40
00:05:34,319 --> 00:05:39,720
Pan Hornblower uprzejmie informuje pana,|¿e refuje ¿agle.

41
00:05:43,800 --> 00:05:47,160
Uwa¿aj na rêce, Styles!

42
00:05:47,800 --> 00:05:51,759
To ty uwa¿aj, Randall!|Trzymaj siê z dala ode mnie!

43
00:05:51,800 --> 00:05:54,480
A ty dok¹d?

44
00:05:58,319 --> 00:06:01,240
Panie kapitanie Sawyer,|rozkaza³em ponownie refowaæ marsel.

45
00:06:01,319 --> 00:06:04,240
W³aœnie s³yszê, panie Hornblower!

46
00:06:04,319 --> 00:06:07,240
-Sam pan podj¹³ decyzjê?|-Tak jest, panie kapitanie.

47
00:06:07,319 --> 00:06:10,240
Panie Buckland, pan jest pierwszym oficerem.

48
00:06:10,319 --> 00:06:14,240
Czy moje rozkazy nakazywa³y oficerowi wachtowemu

49
00:06:14,319 --> 00:06:17,240
poinformowanie mnie przed|refowaniem ¿agli czy te¿ nie?!

50
00:06:17,319 --> 00:06:20,240
-Panie kapitanie...|-Co to za odpowiedŸ?! Rozkaza³em tak czy nie?

51
00:06:20,319 --> 00:06:23,240
Tak, panie kapitanie.

52
00:06:23,319 --> 00:06:26,240
-Panie Hornblower!|-Z ca³ym szacunkiem, panie kapitanie,

53
00:06:26,319 --> 00:06:29,240
pañskie rozkazy wymaga³y zawiadomienia|pana podczas refowania ¿agli.

54
00:06:29,319 --> 00:06:33,240
Niech pan przede mn¹ nie odgrywa prawnika!

55
00:06:33,319 --> 00:06:37,160
Hej, artylerzysto! Panie Hobbs!

56
00:06:37,920 --> 00:06:41,240
Czy kiedykolwiek mia³ pan problemy|z interpretacj¹ moich rozkazów?

57
00:06:41,319 --> 00:06:44,000
-Nie, panie kapitanie!|-Sam pan widzi!

58
00:06:44,040 --> 00:06:48,040
Artylerzysta bez trudnoœci rozumie moje rozkazy!|Co pan na to powie, panie Hornblower?

59
00:06:48,120 --> 00:06:52,000
Przepraszam, panie kapitanie.|Musia³em Ÿle pana zrozumieæ.

60
00:06:53,800 --> 00:06:58,720
Znakomici ludzie z pañskiego|oddzia³u, nieprawda¿?

61
00:06:59,319 --> 00:07:02,240
Mo¿e kiedy dam im nauczkê,|to sam pan siê czegoœ dowie?

62
00:07:02,800 --> 00:07:06,759
Ale panie kapitanie,|to ja pope³ni³em b³¹d.

63
00:07:06,800 --> 00:07:09,759
Dalej, niezdary!

64
00:07:09,800 --> 00:07:13,759
Kto ostatni zejdzie z rei bêdzie wych³ostany!

65
00:07:13,800 --> 00:07:16,759
Tuzin batów dla ostatniego|cz³owieka na pok³adzie!

66
00:07:16,800 --> 00:07:19,800
ZejdŸ mi z drogi!

67
00:07:21,800 --> 00:07:24,759
Tutaj, ch³opcze!

68
00:07:34,319 --> 00:07:37,160
Wezwaæ lekarza!

69
00:07:37,800 --> 00:07:41,600
On nie ¿yje, panie poruczniku.

70
00:07:41,800 --> 00:07:44,759
-Wiêc jak?|-Nie ¿yje!

71
00:07:44,800 --> 00:07:48,720
To oceni doktor Clive.|Doktorze?

72
00:07:48,800 --> 00:07:51,759
Nie ¿yje, panie kapitanie.

73
00:07:51,800 --> 00:07:55,759
Na co pan czeka, panie Hornblower?|Wyrzuciæ go za burtê!

74
00:07:55,800 --> 00:07:59,600
S³ysza³ pan, panie Hornblower?

75
00:08:01,600 --> 00:08:04,000
Na mi³oœæ bosk¹, Horatio.

76
00:08:04,040 --> 00:08:06,240
Ch³opak nie ¿yje, panie poruczniku.

77
00:08:06,519 --> 00:08:10,240
Nic go nie wskrzesi.|Racja, panie Kennedy?

78
00:08:10,319 --> 00:08:13,240
-Tak, Styles, racja.|-Pomodliæ siê za niego mo¿emy póŸniej.

79
00:08:13,399 --> 00:08:19,240
Panie Hornblower, zabraæ|tego cz³owieka z mojego pok³adu.

80
00:08:31,800 --> 00:08:35,360
Tak jest, panie kapitanie.

81
00:08:38,799 --> 00:08:41,759
Plymouth, Anglia

82
00:09:21,799 --> 00:09:26,679
U³o¿yæ to w czêœci dziobowej pok³adu dzia³owego.

83
00:09:27,320 --> 00:09:30,279
Witam.|Bush, drugi oficer.

84
00:09:30,799 --> 00:09:33,159
Uwaga!

85
00:09:37,799 --> 00:09:40,159
Hornblower, trzeci oficer.

86
00:09:40,399 --> 00:09:43,759
Ciekawa ceremonia powitalna,|panie Hornblower.

87
00:09:43,799 --> 00:09:46,759
Bardzo przepraszam, panie Bush.|Nic siê panu nie sta³o?

88
00:09:46,799 --> 00:09:49,360
Chyba nie ucierpia³o nic poza moj¹ dum¹.

89
00:09:49,399 --> 00:09:53,600
Wy przy wyci¹gu! Uwa¿ajcie co robicie!|Niech pan pilnuje swoich ludzi, panie Hobbs!

90
00:09:53,600 --> 00:09:55,759
Tak jest, panie poruczniku.

91
00:09:55,799 --> 00:09:59,480
Panie Hobbs, proszê do mnie.

92
00:10:05,399 --> 00:10:08,759
Panie Hobbs, przez pañsk¹ lekkomyœlnoœæ|starszy oficer o ma³o co nie zosta³ ranny.

93
00:10:08,799 --> 00:10:11,759
¯e nie wspomnê o uszkodzeniu|dostarczonej ¿ywnoœci.

94
00:10:11,799 --> 00:10:14,759
Niech pan siê nie zwraca|takim tonem do starszych rang¹.

95
00:10:14,799 --> 00:10:16,799
Tak jest, panie poruczniku.

96
00:10:16,840 --> 00:10:21,559
Mo¿e, gdyby ludzi lepiej nadzorowano, takie|wypadki by siê nie zdarza³y, panie Hornblower.

97
00:10:22,200 --> 00:10:26,919
Kapitan przybywa, panie poruczniku!

98
00:10:31,799 --> 00:10:34,759
Rzeczywiœcie. Proszê pójœæ|na dziób i zawiadomiæ pana Bucklanda.

99
00:10:34,799 --> 00:10:39,320
Pomocnicy bosmana i trapowi na stanowiska!

100
00:10:44,799 --> 00:10:48,320
Piechota, prezentuj broñ!

101
00:10:56,799 --> 00:10:59,639
Na ramiê broñ!

102
00:11:01,399 --> 00:11:04,759
-Porucznik Bush, meldujê siê na pok³adzie.|-Przyby³ pan podczas mojej nieobecnoœci?

103
00:11:04,799 --> 00:11:07,759
-Tak, panie kapitanie.|-Zameldowa³ siê pan u pierwszego oficera?

104
00:11:07,799 --> 00:11:11,759
-Nie, panie kapitanie.|-Skoro mnie nie by³o powinien pan siê zg³osiæ do pana Bucklanda.

105
00:11:11,799 --> 00:11:14,759
Panie Buckland!|Dlaczego pan Bush siê u pana nie zameldowa³?

106
00:11:14,799 --> 00:11:19,759
Bardzo mi przykro, panie kapitanie,|ale nie wiedzia³em, ¿e pan Bush przyby³ na pok³ad.

107
00:11:19,799 --> 00:11:23,759
Powinien by³ siê do mnie zg³osiæ.|By³em na dziobie, sprawdza³em liny kotwiczne.

108
00:11:23,799 --> 00:11:26,759
-Panie Bush?|-Przyby³em tylko parê minut wczeœniej od pana.

109
00:11:26,799 --> 00:11:29,360
Chcia³em zameldowaæ siê panu osobiœcie.

110
00:11:29,399 --> 00:11:32,759
I niech wolno mi bêdzie dodaæ, ¿e to zaszczyt|s³u¿yæ pod rozkazami tak s³ynnego kapitana.

111
00:11:32,799 --> 00:11:35,759
-Panie Bush, witam pana.|-Dziêkujê, panie kapitanie.

112
00:11:35,799 --> 00:11:40,559
Mo¿e w przysz³oœci istotnie mi pan podziêkuje.

113
00:11:42,799 --> 00:11:45,759
Wiêc pan nie zna kapitana Sawyera?

114
00:11:45,799 --> 00:11:48,759
Znam jego reputacjê.

115
00:11:48,799 --> 00:11:52,759
Jako walecznego kapitana czy jako cz³owieka?

116
00:11:52,799 --> 00:11:56,759
-Co pan sugeruje, panie...|-Kennedy, czwarty oficer.

117
00:11:56,799 --> 00:11:59,759
Wiêc panie Kennedy,|chyba nie bardzo podoba mi siê pañski ton.

118
00:11:59,799 --> 00:12:05,320
Pan Kennedy tylko rzuci³ tak¹ uwagê.|Prawda, panie Kennedy?

119
00:12:05,799 --> 00:12:09,440
-Poka¿ê panu mesê.|-Dobrze.

120
00:12:15,799 --> 00:12:18,759
"Chyba nie bardzo podoba mi siê pañski ton."

121
00:12:18,799 --> 00:12:21,759
"To zaszczyt s³u¿yæ pod rozkazami|tak s³ynnego kapitana."

122
00:12:21,799 --> 00:12:24,759
Wystarczy, panie Wellard.

123
00:12:24,799 --> 00:12:31,679
Niech pan zejdzie pod pok³ad i sprawdzi|o co ten rejwach, zanim kapitan to zrobi.

124
00:12:39,799 --> 00:12:44,759
Tak, zepchn¹³em tego gnojka z rei!|Kogo to obchodzi?

125
00:12:44,799 --> 00:12:47,759
Doœæ! S³yszycie?

126
00:12:51,799 --> 00:12:54,159
Cisza!

127
00:12:54,799 --> 00:12:58,799
Panie Matthews, jest pan bosmanem!|Niech pan uciszy tê awanturê!

128
00:12:59,799 --> 00:13:02,279
Cisza!!!

129
00:13:02,799 --> 00:13:05,759
Co siê tu dzieje?

130
00:13:05,799 --> 00:13:09,759
-Randall! O co posz³o?|-Mieliœmy ma³¹ ró¿nicê pogl¹dów.

131
00:13:09,799 --> 00:13:12,759
Kapitan Sawyer nie ma nic|przeciwko ma³ym sprzeczkom za³ogi.

132
00:13:12,799 --> 00:13:15,759
Twierdzi, ¿e dziêki temu|s¹ gotowi do prawdziwej walki.

133
00:13:15,799 --> 00:13:19,759
-Dalej, panie Matthews, proszê to zakoñczyæ.|-Tak jest, panie Wellard.

134
00:13:19,799 --> 00:13:23,360
Spokojnie, panie Matthews.|Sprawa jeszcze nie jest skoñczona.

135
00:13:23,399 --> 00:13:26,759
Kapitanowi nie spodoba³oby siê, gdyby wiedzia³,|¿e przerywa pan rozrywkê za³odze.

136
00:13:26,799 --> 00:13:30,759
-Kapitan nie musi wiedzieæ, prawda, panie Hobbs?|-Nie, chyba, ¿e on mu powie!

137
00:13:30,799 --> 00:13:34,759
-Randall, koniec tego!|-Zmuœ mnie, ch³opczyku!

138
00:13:34,799 --> 00:13:37,759
Dla ciebie "proszê pana", Randall!|Tak siê masz do niego zwracaæ!

139
00:13:37,799 --> 00:13:40,759
A ka¿dy, kto uwa¿a inaczej, panie Hobbs,|lepiej niech pamiêta o karze

140
00:13:40,799 --> 00:13:44,759
za niepos³uszeñstwo wobec|wy¿szego rang¹ oficera.

141
00:13:44,799 --> 00:13:47,759
-Powiedz im, Matthews.|-Œmieræ, panie poruczniku.

142
00:13:47,799 --> 00:13:50,799
Tak jest, œmieræ.

143
00:13:52,799 --> 00:13:57,039
I radzê wam wszystkim o tym pamiêtaæ.

144
00:14:06,799 --> 00:14:10,360
Wyp³ywamy, panie Buckland.

145
00:14:10,799 --> 00:14:14,360
Tak jest.|Postawiæ kliwry!

146
00:14:16,799 --> 00:14:21,279
Za³oga na maszty do stawiania grotmarsli!

147
00:14:21,799 --> 00:14:24,759
Do dzie³a, panie Bush!

148
00:14:24,799 --> 00:14:27,279
Ci¹gn¹æ!

149
00:15:00,799 --> 00:15:03,759
-Panie Hornblower.|-Panie kapitanie?

150
00:15:03,799 --> 00:15:07,159
Kurs na op³yniêcie po nawietrznej Lizard,|a potem na po³udniowy wschód.

151
00:15:07,200 --> 00:15:11,919
Lizard po nawietrznej i po³udniowy wschód, tak jest.

152
00:15:17,799 --> 00:15:20,759
Wiêc, panowie...

153
00:15:20,799 --> 00:15:23,759
Kierujemy siê do Indii Zachodnich.|Na Santo Domingo.

154
00:15:23,799 --> 00:15:26,759
Trwa tam rebelia czarnych.

155
00:15:26,799 --> 00:15:30,720
Bardzo dobrze, panie Hornblower.

156
00:15:30,799 --> 00:15:36,159
Widzê, ¿e mo¿emy polegaæ na tym, ¿e pan Hornblower|zawsze nas oœwieci w kwestii aktualnych wydarzeñ.

157
00:15:36,200 --> 00:15:38,759
Tak, rebelia niewolników.

158
00:15:38,799 --> 00:15:42,360
Powstali przeciwko hiszpañskim panom,

159
00:15:42,399 --> 00:15:45,759
zainspirowani tymi niebezpiecznymi|francuskimi rewolucyjnymi bzdurami.

160
00:15:45,799 --> 00:15:48,759
"Wolnoœæ, Równoœæ, G³upota..."

161
00:15:48,799 --> 00:15:52,759
-Pan chyba nie jest rewolucjonist¹, panie Hornblower?|-Oczywiœcie, ¿e nie, panie kapitanie.

162
00:15:52,799 --> 00:15:57,759
Wiemy, co z nimi robiæ|na okrêtach Jego Królewskiej Moœci.

163
00:15:57,799 --> 00:16:00,759
Santo Domingo, panowie.

164
00:16:00,799 --> 00:16:03,759
Znajduje siê tam gniazdo francuskich|korsarzy, tutaj, w zatoce Samana.

165
00:16:03,799 --> 00:16:06,759
Przeœladuj¹ nasze statki|handlowe w cieœninie Mona.

166
00:16:06,799 --> 00:16:09,759
Naszym zadaniem jest wytêpiæ szkodniki.

167
00:16:09,799 --> 00:16:12,759
To obszar kontrolowany przez Napoleona,|wiêc bêdziemy mieli

168
00:16:12,799 --> 00:16:15,759
dziesiêciokrotnie wiêksze szanse na walkê|ni¿ w kanale La Manche.

169
00:16:15,799 --> 00:16:19,159
Zgadza siê, panie Bush.

170
00:16:21,799 --> 00:16:24,759
Oto cz³owiek z gatunku jaki lubiê!

171
00:16:24,799 --> 00:16:28,759
Bêdzie mia³ pan walki pod dostatkiem.

172
00:16:28,799 --> 00:16:31,759
Tak jak i ¿ó³tej febry, i malarii,|prawda, doktorze Clive?

173
00:16:31,799 --> 00:16:34,759
-Oraz tyfusu i jadowitych wê¿y.|-Tropikalnych upa³ów, z³ej wody...

174
00:16:34,799 --> 00:16:38,360
...Huraganów i robactwa...

175
00:16:40,799 --> 00:16:43,759
Kiedy ostatnio by³ pan w|Indiach Zachodnich, panie Buckland?

176
00:16:43,799 --> 00:16:47,159
Proszê odpowiedzieæ na pytanie:|by³ pan w Indiach Zachodnich, panie Buckland?

177
00:16:47,200 --> 00:16:48,759
¯a³ujê, ale...

178
00:16:48,799 --> 00:16:53,759
Nigdy pan tam nie by³,|oto kiedy, panie Buckland.

179
00:16:53,799 --> 00:16:57,240
"Huragany i robactwo"...

180
00:16:57,399 --> 00:17:01,759
Nie up³yn¹³ nawet dzieñ odk¹d opuœciliœmy|Plymouth, a pan ju¿ œmiertelnie przera¿ony.

181
00:17:01,799 --> 00:17:05,119
Mam racjê, panie Bush?

182
00:17:07,799 --> 00:17:11,359
Pyta³em siê czy mam racjê.

183
00:17:13,799 --> 00:17:17,480
Panie kapitanie, protestujê.

184
00:17:19,799 --> 00:17:26,039
Wszyscy musimy wiele siê nauczyæ,|panie kapitanie, na pana przyk³adzie.

185
00:17:26,799 --> 00:17:30,559
Ma pan racjê, doktorze Clive.

186
00:17:32,799 --> 00:17:35,759
"Huragany i robactwo".

187
00:17:35,799 --> 00:17:38,279
Panowie.

188
00:17:57,799 --> 00:18:00,759
Wiêc jak byœ opisa³ podobnie|nienormalne zachowanie?

189
00:18:00,799 --> 00:18:03,759
Kapitan Sawyer jest po prostu|zmêczony, Archie.

190
00:18:03,799 --> 00:18:07,759
-Zmêczony?! Ten cz³owiek jest og³upia³y, Horatio.|-Uwa¿asz, ¿e Bush by siê z tob¹ zgodzi³?

191
00:18:07,799 --> 00:18:10,759
-Có¿, nie.|-Albo Buckland?

192
00:18:10,799 --> 00:18:13,759
Ka¿dy kapitan ma swój|sposób postêpowania, Archie.

193
00:18:13,799 --> 00:18:16,759
Powiedz to temu m³odemu marynarzowi,|którego zeskrobaliœmy z pok³adu

194
00:18:16,799 --> 00:18:18,960
i wyrzuciliœmy za burtê.

195
00:18:19,000 --> 00:18:23,160
Mo¿e ci przypomnê, ¿e kiedy dowiedzieliœmy siê|o naszym przeniesieniu pod rozkazy kapitana Sawyera,

196
00:18:23,200 --> 00:18:25,759
urz¹dziliœmy niez³¹ popijawê w Portsmouth.

197
00:18:25,799 --> 00:18:29,759
To bohater narodowy.|Ma ju¿ swoje miejsce w historii.

198
00:18:29,799 --> 00:18:32,759
Nie martwiê siê o historiê,|tylko o przysz³oœæ.

199
00:18:32,799 --> 00:18:36,720
Jest znacznie bardziej niepewna.

200
00:18:55,799 --> 00:19:00,359
-£adnie p³ynie.|-Tak. Uwielbia mocn¹ bryzê.

201
00:19:05,799 --> 00:19:09,799
To trochê wiêcej ni¿ mocna bryza.

202
00:19:09,799 --> 00:19:12,759
Trzeba bêdzie zdj¹æ trochê ¿agli.

203
00:19:12,799 --> 00:19:17,759
Najpierw trzeba poinformowaæ kapitana.|Takie s¹ rozkazy.

204
00:19:17,799 --> 00:19:24,039
-Dobrze. Panie Kennedy, mo¿na pana prosiæ?|-Tak jest, panie poruczniku.

205
00:19:32,799 --> 00:19:36,559
Chce pan refowaæ, panie Bush?

206
00:19:37,799 --> 00:19:41,799
Za pañsk¹ zgod¹, panie kapitanie.

207
00:19:42,799 --> 00:19:47,519
Doskonale, panie Bush.|Wezwijcie ca³¹ za³ogê.

208
00:19:47,799 --> 00:19:51,759
Ca³a za³oga! Ca³a za³oga do refowania marsli!

209
00:19:51,799 --> 00:19:55,000
Do fa³ów i reflinek!

210
00:20:00,799 --> 00:20:03,319
Wybieraæ!

211
00:20:19,799 --> 00:20:22,880
Przestaæ wybieraæ!

212
00:20:23,799 --> 00:20:26,759
Kto zmienia moje rozkazy?

213
00:20:26,799 --> 00:20:30,759
-To ja, Wellard, panie kapitanie!|-Po¿a³uje pan tego, panie Wellard!

214
00:20:30,799 --> 00:20:33,759
Niech pan tu natychmiast zejdzie!

215
00:20:33,799 --> 00:20:37,759
Refsejzing wczepi³ siê w blok po nawietrznej!|¯agiel zacz¹³ siê drzeæ!

216
00:20:37,799 --> 00:20:41,759
Jak pan œmie stawaæ miêdzy mn¹ a cz³owiekiem,|który okaza³ mi niepos³uszeñstwo?

217
00:20:41,799 --> 00:20:45,759
Pan Wellard podlega mnie.|Wykonywa³ tylko swój obowi¹zek.

218
00:20:45,799 --> 00:20:49,799
Natychmiast obaj zejdŸcie na dó³!

219
00:20:57,799 --> 00:21:01,759
Panie Bush,|niech pan ³askawie wyœle kogoœ,

220
00:21:01,799 --> 00:21:04,759
-¿eby odczepi³ ten refsejzing.|-Tak jest.

221
00:21:04,799 --> 00:21:08,000
Odczepiæ refsejzing!

222
00:21:08,799 --> 00:21:13,759
Niech pan zejdzie pod pok³ad, panie Wellard.|Pan równie¿, panie Hornblower.

223
00:21:13,799 --> 00:21:18,759
Oduczê panów konspirowaæ|i robiæ ze mnie poœmiewisko przed za³og¹.

224
00:21:18,799 --> 00:21:22,200
Zrozumiano?|Pod pok³ad!

225
00:21:25,319 --> 00:21:29,279
Panie Buckland, proszê zebraæ za³ogê na rufie.

226
00:21:29,319 --> 00:21:33,599
Tak jest, panie kapitanie.|Ca³a za³oga!

227
00:21:42,799 --> 00:21:45,759
Wiem, gdzie szukaæ lojalnoœci!

228
00:21:45,799 --> 00:21:48,759
Widzia³em j¹! Teraz j¹ widzê!

229
00:21:48,799 --> 00:21:51,759
Znam wasze wierne serca!

230
00:21:51,799 --> 00:21:54,759
Widzê wasz nieustanny trud,

231
00:21:54,799 --> 00:21:59,759
tak jak widzê wszystko,|co dzieje siê na tym okrêcie.

232
00:21:59,799 --> 00:22:02,759
Zdrajcy otrzymuj¹ zas³u¿on¹ karê,

233
00:22:02,799 --> 00:22:06,000
a lojalni - nagrodê.

234
00:22:07,799 --> 00:22:10,960
Spleciemy grotbras!

235
00:22:11,799 --> 00:22:15,759
Po ³yku rumu dla wszystkich mê¿czyzn!

236
00:22:15,799 --> 00:22:19,119
I wszystkich ch³opców!

237
00:22:20,799 --> 00:22:23,759
Rum na wachcie przedpo³udniowej.

238
00:22:23,799 --> 00:22:27,039
Spij¹ siê jak œwinie.

239
00:22:35,799 --> 00:22:38,960
Dalej, podchodŸcie.

240
00:22:40,319 --> 00:22:45,799
Panie Matthews! Niech pan|tu pozwoli ze swoim pomocnikiem.

241
00:22:50,319 --> 00:22:54,720
Poproszê pañsk¹ trzcinê, panie Matthews.

242
00:23:07,799 --> 00:23:11,480
Kapitan prosi pana Wellarda.

243
00:23:11,799 --> 00:23:14,759
I pana, panie Hornblower.

244
00:23:14,799 --> 00:23:17,359
-Dobrze.|-Nie podoba mi siê to.

245
00:23:17,400 --> 00:23:20,759
-Ch³opak tylko wykonywa³ swoje obowi¹zki.|-Nic na to nie poradzisz, Matthews.

246
00:23:20,799 --> 00:23:24,160
-Mogê lekko uderzaæ.|-Nawet o tym nie myœl! Ktoœ siê zorientuje i po tobie!

247
00:23:24,200 --> 00:23:26,759
Tylko pogorszy³byœ sytuacjê.

248
00:23:26,799 --> 00:23:29,759
Bez urazy, panie Wellard.

249
00:23:29,799 --> 00:23:33,759
Widzia³em ju¿ jak kogoœ bili.|Myœlê, ¿e wytrzymam.

250
00:23:33,799 --> 00:23:39,000
-Jest pan dzielny.|-Dalej ludzie, miejmy to za sob¹.

251
00:23:41,799 --> 00:23:46,839
I panie poruczniku...|Dziêkujê, ¿e pan mnie broni³.

252
00:23:50,799 --> 00:23:53,759
To niesprawiedliwoœæ, Horatio.

253
00:23:53,799 --> 00:23:56,759
To dyscyplina, Archie.

254
00:23:56,799 --> 00:23:59,160
Raz...

255
00:24:00,799 --> 00:24:03,160
Dwa...

256
00:24:04,799 --> 00:24:07,079
Trzy!

257
00:24:07,799 --> 00:24:10,319
Cztery...

258
00:24:11,799 --> 00:24:14,240
Piêæ...

259
00:24:15,799 --> 00:24:18,160
Szeœæ.

260
00:24:18,799 --> 00:24:21,319
Doktorze?

261
00:24:22,799 --> 00:24:26,480
Pe³ny tuzin, panie Matthews.

262
00:24:26,799 --> 00:24:29,759
-Tak jest.|-Trzymaj siê.

263
00:24:29,799 --> 00:24:32,240
Siedem.

264
00:24:33,799 --> 00:24:36,160
Osiem.

265
00:24:36,799 --> 00:24:39,319
Dziewiêæ.

266
00:24:39,799 --> 00:24:42,319
Dziesiêæ!

267
00:24:42,799 --> 00:24:45,480
Jedenaœcie.

268
00:24:45,799 --> 00:24:47,759
Dwanaœcie.

269
00:24:47,799 --> 00:24:50,759
Koniec. Dwanaœcie.

270
00:24:50,799 --> 00:24:54,559
To nauczy tego ma³ego drania.

271
00:24:54,799 --> 00:24:57,640
Bardzo dobrze.

272
00:25:02,799 --> 00:25:06,799
Haniebna czêœæ pana Wellarda zap³aci³a|za jego haniebne zachowanie.

273
00:25:06,839 --> 00:25:13,200
Mo¿e to czegoœ pana nauczy, m³ody cz³owieku.

274
00:25:13,799 --> 00:25:16,759
Teraz, panie Hornblower, pañska kara.

275
00:25:16,799 --> 00:25:20,160
Chcia³by pan jako spiskowiec|i deprawator m³odzie¿y unikn¹æ kary?

276
00:25:20,200 --> 00:25:24,759
-Jeœli o to chodzi...|-Proszê ze mn¹ nie pogrywaæ!

277
00:25:24,799 --> 00:25:28,599
Gdyby wci¹¿ by³ pan midszypmenem|kaza³bym pana wybato¿yæ jak pana Wellarda.

278
00:25:28,640 --> 00:25:32,599
Jednak pañska pozycja wymaga|bardziej przemyœlanego podejœcia.

279
00:25:32,640 --> 00:25:38,559
Bêdzie pan na nieustaj¹cej|wachcie przez nastêpne 36 godzin.

280
00:25:38,640 --> 00:25:41,160
I przypominam panu, ¿e oficer,|który zaœnie na s³u¿bie

281
00:25:41,200 --> 00:25:46,759
podlega najostrzejszej karze|wed³ug Artyku³ów Wojennych.

282
00:25:46,799 --> 00:25:49,759
-Pan wie, co to znaczy?|-Tak, panie kapitanie.

283
00:25:49,799 --> 00:25:54,799
Wiêc niech Bóg siê nad panem|zlituje jeœli odkryjê, ¿e pan zasn¹³.

284
00:26:24,799 --> 00:26:27,759
Wiêc jest pan na nieustaj¹cej|wachcie, panie Hornblower?

285
00:26:27,799 --> 00:26:30,759
Tak jest. 36-godzinnej.

286
00:26:30,799 --> 00:26:33,319
To d³ugo.

287
00:26:33,799 --> 00:26:37,759
-Da pan radê?|-Tego chce kapitan Sawyer.

288
00:26:37,799 --> 00:26:40,759
Nie ma sensu denerwowaæ kapitana.

289
00:26:40,799 --> 00:26:43,759
Wszyscy musimy siê tego nauczyæ.

290
00:26:43,799 --> 00:26:48,759
-Nigdy nie mia³em takiego zamiaru.|-Mi³o mi to s³yszeæ.

291
00:26:48,799 --> 00:26:51,759
Proszê byæ dzielnym, znieœæ swoj¹ karê

292
00:26:51,799 --> 00:26:56,359
-i bêdzie po sprawie.|-Tak, panie Buckland.

293
00:26:57,799 --> 00:27:00,960
Proszê robiæ swoje.

294
00:27:11,799 --> 00:27:16,680
-Meldujê siê na s³u¿bie.|-Dobrze, panie Wellard.

295
00:27:24,799 --> 00:27:27,640
Panie Wellard!

296
00:27:28,799 --> 00:27:34,319
-Trzeba porównaæ te klepsydry.|-Tak jest, panie poruczniku.

297
00:27:36,799 --> 00:27:41,759
Proszê zaznaczaæ ka¿d¹ minutê,|¿eby nie straciæ rachuby.

298
00:27:41,799 --> 00:27:44,759
Niech siê pan skoncentruje na swoim zadaniu,

299
00:27:44,799 --> 00:27:48,640
a przestanie pan myœleæ o bólu.

300
00:27:48,799 --> 00:27:51,640
Dziêkujê panu.

301
00:28:01,799 --> 00:28:04,960
Pan Wellard zajêty?

302
00:28:05,799 --> 00:28:09,359
Tak jest, panie kapitanie.

303
00:28:11,799 --> 00:28:15,720
Mo¿e pan Wellard ju¿ siê nauczy³

304
00:28:15,799 --> 00:28:19,759
nie spiskowaæ przeciw swojemu kapitanowi?

305
00:28:19,799 --> 00:28:22,759
Przeciwko swojemu legalnemu zwierzchnikowi,

306
00:28:22,799 --> 00:28:26,759
postawionemu nad nim aktem|Jego Naj³askawszej Moœci króla Jerzego II.

307
00:28:26,799 --> 00:28:29,759
Nauczy³ siê, ¿e jego bolesnym obowi¹zkiem...

308
00:28:29,799 --> 00:28:32,640
Znowu zaczyna.

309
00:28:32,799 --> 00:28:35,039
Tak.

310
00:28:35,799 --> 00:28:38,759
Czy to... rozs¹dne pana zdaniem?

311
00:28:38,799 --> 00:28:43,039
Nie wiem co rozs¹dek ma tu do rzeczy.

312
00:28:48,799 --> 00:28:52,240
Pan Wellard jest ponury.

313
00:29:06,799 --> 00:29:11,759
Wiêc postanowiliœcie oœmieszyæ mnie przed za³og¹?

314
00:29:12,799 --> 00:29:15,759
Pan i ten szczeniak pan Hornblower

315
00:29:15,799 --> 00:29:20,759
spiskowaliœcie i knuliœcie przeciwko mnie,|¿eby poderwaæ mój autorytet.

316
00:29:20,799 --> 00:29:24,759
-Ale¿ sk¹d, panie kapitanie!|-Po có¿ zaprzeczaæ?

317
00:29:24,799 --> 00:29:27,759
Który z was zaplanowa³,|¿eby zaczepiæ refsejzing?

318
00:29:27,799 --> 00:29:30,759
-Nikt, panie kapitanie.|-"Nikt, panie kapitanie"?

319
00:29:30,799 --> 00:29:34,359
Jak to "nikt"?|By³ spisek!

320
00:29:34,799 --> 00:29:38,799
Wiêc udaje pan zajêtego, ¿eby ukryæ|swoj¹ twarz, na której wypisana jest wina?

321
00:29:39,799 --> 00:29:43,039
Chce pan mnie zwieœæ?

322
00:29:44,799 --> 00:29:47,759
To ja wyda³em rozkaz panu Wellardowi,|¿eby porówna³ klepsydry.

323
00:29:47,799 --> 00:29:50,759
Bardzo siê pan myli, panie Kennedy,|jeœli pan wierzy,

324
00:29:50,799 --> 00:29:53,759
¿e jest coœ dobrego w tym m³odzieñcu.

325
00:29:53,799 --> 00:29:56,759
Oczywiœcie pod warunkiem,|¿e sam pan nie bra³ udzia³u

326
00:29:56,799 --> 00:29:59,759
w tej paskudnej sprawie.

327
00:29:59,799 --> 00:30:04,759
Ja tylko zauwa¿y³em, ¿e on jest zajêty,|bo ja mu kaza³em.

328
00:30:04,799 --> 00:30:07,759
A pan co powie, panie Bush?

329
00:30:07,799 --> 00:30:10,759
Z pewnoœci¹ mo¿emy polegaæ|na pañskim os¹dzie.

330
00:30:10,799 --> 00:30:14,759
Ch³opak nic nie wie, panie kapitanie.|Nie odró¿ni³by watersztagu od bomu ster¿agla.

331
00:30:14,799 --> 00:30:17,759
Nie, nie, panie Bush.|Jest pan zbyt uczciwy.

332
00:30:17,799 --> 00:30:20,759
Wiem to od momentu kiedy pana pozna³em.

333
00:30:20,799 --> 00:30:25,559
Nie rozumie pan tych|jadowitych, m³odych gadów.

334
00:30:25,799 --> 00:30:29,559
Musimy wydobyæ z nich prawdê.

335
00:30:30,799 --> 00:30:34,799
O tak. Pod pok³ad, panie Wellard.

336
00:30:36,799 --> 00:30:41,079
Wydobêdê to z pana, na Boga, wydobêdê.

337
00:30:41,799 --> 00:30:44,759
Kwatermistrzu! Niech pan pójdzie po pana Matthewsa

338
00:30:44,799 --> 00:30:47,759
i sprowadzi go tutaj z jego pomocnikami.

339
00:30:47,799 --> 00:30:52,359
Jeszcze tuzin, a zacznie œpiewaæ jak z nut.

340
00:30:52,799 --> 00:30:55,759
Musimy interweniowaæ.

341
00:30:55,799 --> 00:30:58,759
Kapitan jest w³adc¹ na swoim okrêcie.

342
00:30:58,799 --> 00:31:02,759
Spyta³ siê pana o opiniê, a pan,|jak zauwa¿y³em, nie powiedzia³ nic,

343
00:31:02,799 --> 00:31:05,759
co odwiod³oby go od zamiarów,|które teraz realizuje!

344
00:31:05,799 --> 00:31:09,200
Panie Hornblower, czy mogê pana prosiæ,|¿eby przypomnia³ pan panu Kennedy'emu,

345
00:31:09,200 --> 00:31:12,759
¿e jest tylko czwartym oficerem na tym okrêcie?

346
00:31:12,799 --> 00:31:15,759
Kapitan go s³ucha.

347
00:31:15,799 --> 00:31:18,759
Dlaczego nic nie powiedzia³, kiedy móg³?

348
00:31:18,799 --> 00:31:21,759
Co mia³ powiedzieæ?|Kapitan by³ wzburzony.

349
00:31:21,799 --> 00:31:25,759
Gdyby pan Bush dobrze siê wyrazi³ o panu Wellardzie,|jeszcze bardziej by go sprowokowa³.

350
00:31:25,799 --> 00:31:28,759
Uwa¿asz, ¿e powinienem trzymaæ jêzyk za zêbami?

351
00:31:28,799 --> 00:31:33,759
-Uwa¿asz, ¿e pogorszy³em sprawê?|-Chcia³eœ jak najlepiej.

352
00:31:33,799 --> 00:31:36,759
To z pewnoœci¹ uspokoi moje sumienie.

353
00:31:36,799 --> 00:31:39,759
Na pok³adzie!|¯agiel na horyzoncie!

354
00:31:39,799 --> 00:31:42,160
Gdzie?

355
00:31:42,799 --> 00:31:46,480
Cztery rumby za grotmasztem!

356
00:31:53,799 --> 00:31:59,799
Proszê na maszt, panie Kennedy, z lunet¹.|Zobaczymy, co pan wypatrzy.

357
00:32:00,799 --> 00:32:03,319
Matthews!

358
00:32:03,799 --> 00:32:06,759
-Mamy iœæ na rufê.|-Co znowu?

359
00:32:06,799 --> 00:32:10,000
WeŸ trzcinê.

360
00:32:10,799 --> 00:32:13,759
No nie... Nastêpny?|Kto tym razem?

361
00:32:13,799 --> 00:32:17,000
Znowu m³ody Wellard.

362
00:32:19,799 --> 00:32:24,079
Tam, panie poruczniku!|Za baksztagiem!

363
00:32:30,319 --> 00:32:35,640
Francuska fregata! 36 dzia³!|W pe³nej gotowoœci bojowej!

364
00:32:38,799 --> 00:32:41,759
-Trzydzieœci szeœæ, co?|-Czy mamy powiadomiæ kapitana? Zbli¿a siê.

365
00:32:41,799 --> 00:32:44,759
Chce pan oderwaæ lwa od jego ³upu?|To mo¿e byæ niebezpieczne.

366
00:32:44,799 --> 00:32:48,160
-Ja pójdê, panie poruczniku.|-Nie. Nie ma potrzeby, panie Hornblower.

367
00:32:48,200 --> 00:32:52,440
36 dzia³ na nasze 74.|Nigdy siê nie oœmieli.

368
00:32:54,799 --> 00:32:58,119
S¹ dwie!|Dwie fregaty!

369
00:32:58,799 --> 00:33:02,880
-Do diab³a.|-To trochê zmienia uk³ad si³.

370
00:33:07,000 --> 00:33:10,759
Panie Hornblower, lepiej, ¿eby mia³ pan|dobry powód dla tego wtargniêcia.

371
00:33:10,799 --> 00:33:13,759
Tak. Pan Buckland zawiadamia, ¿e zbli¿aj¹ siê|dwie francuskie fregaty od sterburty.

372
00:33:13,799 --> 00:33:16,759
Proszê powiedzieæ panu Bucklandowi,|¿e zaraz bêdê na pok³adzie. Bosmanie...

373
00:33:16,799 --> 00:33:19,759
Panie kapitanie, one s¹ w gotowoœci|bojowej i szybko siê zbli¿aj¹.

374
00:33:19,799 --> 00:33:23,759
-Dziêkujê, panie Hornblower, wystarczy.|-Dogoni¹ nas za parê minut.

375
00:33:23,799 --> 00:33:26,759
Do diab³a, cz³owieku!|Mo¿emy je roznieœæ w drzazgi

376
00:33:26,799 --> 00:33:29,759
na d³ugo, zanim znajdziemy siê|w zasiêgu ich ¿a³oœnie ma³ych dzia³ek!

377
00:33:29,799 --> 00:33:33,200
Pod warunkiem, ¿e bêdziemy|w gotowoœci bojowej, panie kapitanie.

378
00:33:33,200 --> 00:33:36,559
PóŸniej pan za to odpowie.

379
00:33:40,799 --> 00:33:45,119
Myœleliœmy, panie kapitanie, ¿e mo¿e...

380
00:33:47,799 --> 00:33:49,759
Alarm bojowy!

381
00:33:49,799 --> 00:33:52,759
Alarm bojowy, do diab³a!

382
00:33:52,799 --> 00:33:56,119
Wszyscy na stanowiska!

383
00:34:01,799 --> 00:34:04,880
Dalej! Ruszaæ siê!

384
00:34:05,799 --> 00:34:09,400
Otworzyæ furty sterburtowe!

385
00:34:09,800 --> 00:34:12,760
Na Boga, s¹ szybcy!

386
00:34:12,800 --> 00:34:16,760
Panie Hobbs, bêdzie pan tak dobry|i u¿yje swojego bicza na tych ludzi,

387
00:34:16,800 --> 00:34:19,760
jeœli nie zaczn¹ siê lepiej staraæ!|Co im jest?!

388
00:34:19,800 --> 00:34:24,440
Tak jest, panie kapitanie!|Dalej! Do roboty!

389
00:34:24,800 --> 00:34:27,360
S¹ pijani, oto co jest tym draniom!

390
00:34:27,400 --> 00:34:30,760
Niech pan pilnuje swojej gêby,|panie Matthews, bo mo¿e mieæ pan k³opoty!

391
00:34:30,800 --> 00:34:33,760
Mo¿e i mam niewyparzon¹ gêbê, panie Hobbs,

392
00:34:33,800 --> 00:34:38,760
ale przynajmniej o ni¹ dbam|i nie w³a¿ê kapitanowi w ty³ek!

393
00:34:38,800 --> 00:34:41,719
Pospieszyæ siê!

394
00:34:44,800 --> 00:34:47,800
Na Boga, za chwilê przejdzie nam za ruf¹.|Bo¿e dopomó¿!

395
00:34:48,800 --> 00:34:52,000
Nie chcê tego wiêcej|s³uchaæ na moim pok³adzie!

396
00:34:57,800 --> 00:35:01,360
Gdzie u diab³a jest proch?

397
00:35:04,800 --> 00:35:09,639
Pierwsza dostawa prochu do mnie, panie Wellard!

398
00:35:09,800 --> 00:35:12,360
Myœli pan, ¿e bêdziemy gotowi na czas?

399
00:35:12,400 --> 00:35:16,159
Jeden Bóg wie. Gdyby ta za³oga nie by³a taka|niezdyscyplinowana i pijana, to byœmy zd¹¿yli.

400
00:35:16,199 --> 00:35:19,559
-Nie o to pyta³em.|-Jednak to najwa¿niejszy problem.

401
00:35:19,599 --> 00:35:22,079
Uwa¿ajcie, do diab³a!

402
00:35:23,800 --> 00:35:27,079
Przejœcie dla prochu!

403
00:35:27,800 --> 00:35:31,079
Panie Wellard, tutaj!

404
00:35:33,440 --> 00:35:38,559
Kiedy ich dzia³a bêd¹ gotowe,|proszê natychmiast krzyczeæ!

405
00:35:40,800 --> 00:35:43,280
£adowaæ!

406
00:35:48,800 --> 00:35:51,760
Wysuwaj¹ dzia³a na prawej burcie!

407
00:35:51,800 --> 00:35:54,360
-Kula!|-Chyba zaraz otworz¹ ogieñ!

408
00:35:54,400 --> 00:35:57,760
Zostawcie kulê, wysuwajcie tak jak jest!|Strzelamy bez kuli, panie Bush.

409
00:35:57,800 --> 00:36:01,760
-S³ucham? Po diab³a?|-Musz¹ myœleæ, ¿e chocia¿ czêœæ naszych dzia³ jest gotowa.

410
00:36:01,800 --> 00:36:05,119
-Dobrze. Kula!|-Ognia!

411
00:36:05,800 --> 00:36:08,519
Odsun¹æ siê!

412
00:36:10,320 --> 00:36:13,000
Prze³adowaæ!

413
00:36:13,800 --> 00:36:18,679
-Francuz siê oddala.|-Znakomicie, panie Wellard!

414
00:36:18,800 --> 00:36:21,320
Wytoczyæ!

415
00:36:23,800 --> 00:36:26,159
Ognia!

416
00:36:30,800 --> 00:36:33,159
Ognia!

417
00:36:36,800 --> 00:36:40,320
Ucieka, panie poruczniku.

418
00:36:40,800 --> 00:36:44,800
-Pokonaliœmy ich.|-Bardzo dobrze!

419
00:36:47,800 --> 00:36:50,760
Ciekawy pomys³, Horatio.|Strzelaæ z pustej armaty.

420
00:36:50,800 --> 00:36:53,760
Dziêki temu ja mog³em wycelowaæ.

421
00:36:53,800 --> 00:36:57,760
Francuz zmieni³ kurs na sam odg³os wystrza³u.

422
00:36:57,800 --> 00:37:00,760
Có¿, panie Hornblower...

423
00:37:00,800 --> 00:37:03,760
Panie kapitanie!

424
00:37:04,800 --> 00:37:08,760
S³ysza³em, ¿e wystrzeli³ pan|ze swojego dzia³a na rufie bez kuli.

425
00:37:08,800 --> 00:37:12,760
-Czy to prawda?|-Francuz siê zbli¿a³ gotuj¹c siê do strza³u.

426
00:37:12,800 --> 00:37:17,360
Stwierdzi³em, ¿e najwa¿niejsze|jest sk³oniæ go do zmiany zdania.

427
00:37:17,400 --> 00:37:20,760
Chocia¿ na krótko... ¿eby daæ czas|panu Bushowi na oddanie prawid³owego strza³u.

428
00:37:20,800 --> 00:37:24,199
-Inaczej otrzymalibyœmy pe³n¹ salwê burtow¹.|-Subtelne, panie Hornblower.

429
00:37:24,320 --> 00:37:28,280
Ile czasu zajê³o panu wymyœlenie takiej bajeczki?

430
00:37:28,320 --> 00:37:32,280
Tak pan chce zrobiæ karierê: pokrywaj¹c|w³asn¹ niekompetencjê bajkami dla grzecznych dzieci?

431
00:37:32,320 --> 00:37:36,280
-Poddajê pod rozwagê, ¿e ten podstêp sk³oni³ wroga...|-Pan poddaje?

432
00:37:36,320 --> 00:37:39,280
Dobrze. Niech pan siê podda s³usznej krytyce,

433
00:37:39,320 --> 00:37:43,280
-a mo¿e kiedyœ bêdzie z pana ¿eglarz.|-Panie kapitanie, z ca³ym szacunkiem...

434
00:37:43,320 --> 00:37:46,280
Pan Hornblower i ja uzgodniliœmy t¹ akcjê.

435
00:37:46,320 --> 00:37:48,760
¯e jego dzia³o wystrzeli ostrzegawczo.

436
00:37:48,800 --> 00:37:51,400
Pan te¿, panie Bush,|do³¹cza siê do pana Hornblowera?

437
00:37:51,440 --> 00:37:54,719
Nie, panie kapitanie. Mo¿e to by³a|nies³uszna decyzja, ale zgodzi³em siê na to.

438
00:37:54,800 --> 00:37:57,800
pan Hornblower kaza³ panu Wellardowi|obserwowaæ francusk¹ fregatê.

439
00:37:57,800 --> 00:38:02,199
Pan Wellard... No tak, jestem wdziêczny|panu, panie Bush... Bardzo wdziêczny.

440
00:38:02,320 --> 00:38:08,800
Pan Hornblower i ja mamy pewn¹ nieskoñczon¹|sprawê dotycz¹c¹ pana Wellarda.

441
00:38:11,800 --> 00:38:14,039
Raz.

442
00:38:15,800 --> 00:38:18,039
Dwa.

443
00:38:20,800 --> 00:38:23,119
Trzy.

444
00:38:28,800 --> 00:38:31,239
Cztery.

445
00:38:37,800 --> 00:38:40,119
Wiêc?

446
00:38:41,800 --> 00:38:44,760
-Czy mam kontynuowaæ?|-Có¿...

447
00:38:44,800 --> 00:38:48,760
Sprawa jest bardzo prosta, doktorze Clive.|Pan Matthews zbi³ pana Wellarda do nieprzytomnoœci.

448
00:38:48,800 --> 00:38:52,840
-Czy ma kontynuowaæ?|-Koniec kary.

449
00:38:54,800 --> 00:39:01,119
-Zanieœæ go do lazaretu.|-I niech pan wraca na wachtê, panie Hornblower!

450
00:39:06,800 --> 00:39:09,760
Panie Hornblower.

451
00:39:09,800 --> 00:39:12,719
Kiepska sprawa.

452
00:39:14,320 --> 00:39:18,280
Ale ch³opców bito od zarania dziejów.

453
00:39:18,400 --> 00:39:21,760
le by by³o z tym œwiatem, gdyby|kiedykolwiek przestano biæ ch³opców.

454
00:39:21,800 --> 00:39:24,960
Czy mam traktowaæ to jak pañsk¹ diagnozê?

455
00:39:25,000 --> 00:39:27,960
Bo ja nie widzê ¿adnego powodu

456
00:39:28,000 --> 00:39:30,559
dla t³uczenia prawie na œmieræ m³odego ch³opca!

457
00:39:30,800 --> 00:39:35,239
Niech siê pan uspokoi, panie Hornblower.

458
00:39:35,800 --> 00:39:41,360
Odrobina laudanum na uœmierzenie bólu|i o wszystkim zapomni.

459
00:39:43,800 --> 00:39:46,960
Mo¿e zapomni, doktorze Clive, ale czy wybaczy?

460
00:39:47,320 --> 00:39:48,880
Ostro¿nie, panie Hornblower.

461
00:39:48,920 --> 00:39:52,280
Mia³em szczêœcie s³u¿yæ pod rozkazami|kapitana przez ponad 15 lat

462
00:39:52,320 --> 00:39:56,280
i zawsze zdobywa³ lojalnoœæ ludzi,|którymi dowodzi³.

463
00:39:56,320 --> 00:40:01,079
I to te¿ jest pañska diagnoza, doktorze Clive?

464
00:40:04,800 --> 00:40:08,760
Artyku³ Dziewiêtnasty:|Jeœli jakaœ osoba z floty lub nale¿¹ca do niej

465
00:40:08,800 --> 00:40:11,760
uczyni próbê zorganizowania buntowniczego zgromadzenia

466
00:40:11,800 --> 00:40:14,760
dla dokonania przestêpstwa,

467
00:40:14,800 --> 00:40:17,760
ka¿da osoba w takim zgromadzeniu uczestnicz¹ca

468
00:40:17,800 --> 00:40:20,760
i uznana za winn¹ wyroku s¹du wojennego,

469
00:40:20,800 --> 00:40:23,760
poniesie œmieræ.

470
00:40:23,800 --> 00:40:26,760
Jeœli ktoœ wypowie s³owa sprzeciwu lub buntu,

471
00:40:26,800 --> 00:40:29,760
poniesie œmieræ.

472
00:40:29,800 --> 00:40:34,679
Jeœli którykolwiek oficer, marynarz lub ¿o³nierz

473
00:40:34,800 --> 00:40:38,760
zachowa siê lekcewa¿¹co wobec|postawionego nad nim oficera

474
00:40:38,800 --> 00:40:43,760
lub oka¿e niepos³uszeñstwo|wobec jakiegoœ prawowitego rozkazu,

475
00:40:43,800 --> 00:40:47,800
ka¿da taka osoba poniesie œmieræ.

476
00:40:48,920 --> 00:40:52,280
I wszyscy musicie wiedzieæ,|¿e te artyku³y dotycz¹ moich oficerów

477
00:40:52,320 --> 00:40:55,280
w tym samym stopniu, co wszystkich innych.

478
00:40:55,800 --> 00:40:59,760
Niech pan robi swoje, panie Buckland.

479
00:40:59,800 --> 00:41:03,760
Oficerowie sekcyjni, odprawiæ swoje sekcje!

480
00:41:03,800 --> 00:41:06,519
Rozejœæ siê!

481
00:41:11,800 --> 00:41:13,760
-Panie Buckland!|-Panie kapitanie?

482
00:41:13,800 --> 00:41:16,760
Dzisiejsza niedziela bêdzie wolna od pracy.

483
00:41:16,800 --> 00:41:21,360
I podwójna porcja rumu dla tych poczciwców!

484
00:41:34,800 --> 00:41:37,760
"Podwójny rum dla za³ogi..."

485
00:41:37,800 --> 00:41:41,599
"To dotyczy moich oficerów..."

486
00:41:41,800 --> 00:41:44,159
Tak...

487
00:41:45,800 --> 00:41:48,760
Ciekawa metoda dyscyplinowania za³ogi.

488
00:41:48,800 --> 00:41:51,760
Spotka³ siê pan kiedyœ z czymœ takim?

489
00:41:51,800 --> 00:41:54,760
Nie, z ca³¹ pewnoœci¹ nie.

490
00:41:54,800 --> 00:41:58,760
Mo¿e metody kapitana Sawyera|oka¿¹ siê jednak sensowne.

491
00:41:58,800 --> 00:42:02,880
-Mo¿e to tylko takie wra¿enie.|-Co?

492
00:42:04,800 --> 00:42:07,760
B³êdny sposób dowodzenia.

493
00:42:07,800 --> 00:42:10,920
Co pan o tym s¹dzi?

494
00:42:12,320 --> 00:42:15,280
B³êdny. B³êdny w najwy¿szym stopniu,|³agodnie mówi¹c.

495
00:42:15,320 --> 00:42:18,280
Dziêkujê panu.|Potrzebowa³em pañskiego potwierdzenia,

496
00:42:18,320 --> 00:42:21,280
¿e nie mylê siê w ocenie|stanu umys³owego kapitana.

497
00:42:21,320 --> 00:42:24,280
Ani trochê.|To znaczy... przypuszczalnie nie.

498
00:42:24,800 --> 00:42:27,760
S¹dzê, ¿e doktor Clive musia³by orzec jego...

499
00:42:27,800 --> 00:42:30,760
Tak, to by³by w³aœciwy tok postêpowania.

500
00:42:30,800 --> 00:42:34,000
Dobry wieczór panom.

501
00:42:38,800 --> 00:42:41,760
Pan jest oficerem wachtowym, panie Hornblower.

502
00:42:41,800 --> 00:42:46,480
Wybaczy pan, ale powinienem byæ na pok³adzie.

503
00:42:57,239 --> 00:43:00,079
-Niez³y grog.|-Ja go na pewno nie zmarnujê.

504
00:43:03,800 --> 00:43:06,320
Oddaj to.

505
00:43:11,800 --> 00:43:14,320
Oddaj to.

506
00:43:15,800 --> 00:43:20,760
-Chyba, ¿e mam ci zetrzeæ ten uœmieszek z twarzy?|-Styles!

507
00:43:20,800 --> 00:43:23,880
Randall! Od³ó¿ to.

508
00:43:55,800 --> 00:43:58,800
Panie Hornblower.

509
00:43:59,800 --> 00:44:02,800
Dobrze siê spa³o?

510
00:44:03,800 --> 00:44:07,800
Sen na wachcie?|Ju¿ pan nie ¿yje.

511
00:44:07,800 --> 00:44:10,760
Ka¿ê pana powiesiæ.

512
00:44:10,800 --> 00:44:13,440
Chyba ¿e...

513
00:44:16,320 --> 00:44:20,920
Widzê, ¿e pañskie ¿ycie jest w moich rêkach.

514
00:44:21,800 --> 00:44:24,760
Boi siê mnie pan?

515
00:44:24,800 --> 00:44:27,760
Zawsze ¿ywi³em do pana kapitana|najwy¿szy szacunek.

516
00:44:27,800 --> 00:44:31,760
Doprawdy?|Kiedyœ by³em taki jak pan.

517
00:44:31,800 --> 00:44:35,239
M³ody... Niecierpliwy...

518
00:44:35,800 --> 00:44:39,719
Zagro¿enie dla kolegów oficerów.

519
00:44:39,800 --> 00:44:45,039
-Zastrzeli³by mnie pan na miejscu.|-Panie kapitanie...

520
00:44:46,800 --> 00:44:49,239
Proszê.

521
00:44:50,800 --> 00:44:53,760
Panie kapitanie Sawyer, proszê...

522
00:44:53,800 --> 00:44:56,760
Niech pan ze mn¹ nie igra,|tylko mnie zastrzeli.

523
00:44:56,800 --> 00:44:59,400
Doœæ tego!

524
00:44:59,800 --> 00:45:02,760
Pan te¿, doktorze Clive?

525
00:45:02,800 --> 00:45:06,760
-Nikomu nie mogê ufaæ?|-Powinien byæ pan w ³ó¿ku, panie kapitanie.

526
00:45:06,800 --> 00:45:09,920
Proszê mi to oddaæ.

527
00:45:12,800 --> 00:45:16,719
Móg³by sobie pan zrobiæ krzywdê.

528
00:45:18,800 --> 00:45:22,519
ChodŸmy. Dam panu coœ na sen.

529
00:45:29,800 --> 00:45:32,800
Pañskie ¿ycie jest w moich rêkach.

530
00:45:32,800 --> 00:45:35,800
Niech pan o tym nie zapomina.

531
00:45:36,800 --> 00:45:40,760
-Pañskie ¿ycie jest w moich rêkach!|-On nie zapomni.

532
00:45:40,800 --> 00:45:43,760
Prawda, panie Hornblower?

533
00:45:43,800 --> 00:45:46,239
Prawda.

534
00:45:59,800 --> 00:46:02,760
Lepiej nie pozwól Randallowi siê do ciebie zbli¿yæ.

535
00:46:02,800 --> 00:46:05,760
-Ale on jest taki...|-Teraz jesteœ pomocnikiem bosmana.

536
00:46:05,800 --> 00:46:08,760
Masz dbaæ o dyscyplinê.

537
00:46:08,800 --> 00:46:11,760
Pan Hornblower prosi pana na pok³ad.

538
00:46:11,800 --> 00:46:17,239
-Tylko tyle powiedzia³?|-Nie, doda³, ¿eby siê pospieszyæ.

539
00:46:33,800 --> 00:46:36,320
Archie...

540
00:46:37,800 --> 00:46:40,400
D³uga noc?

541
00:46:40,800 --> 00:46:43,760
Nie tylko d³uga.

542
00:46:43,800 --> 00:46:45,880
Ba³em siê, ¿e to kapitan wraca.

543
00:46:46,000 --> 00:46:48,920
Co jeszcze strzeli mu do g³owy.

544
00:46:52,800 --> 00:46:56,880
W czym mo¿emy panu pomóc, panie Hobbs?

545
00:47:04,599 --> 00:47:09,760
Kapitan Sawyer... Nigdy nie spotka³em|tak niezrównowa¿onego cz³owieka.

546
00:47:09,800 --> 00:47:13,199
On chce umrzeæ, Archie.

547
00:47:13,400 --> 00:47:16,800
Wiêc pozwólmy mu na to.

548
00:47:16,840 --> 00:47:20,760
Obawiam siê, ¿e by³by zachwycony,|gdybyœmy umarli wraz z nim.

549
00:47:20,800 --> 00:47:23,760
Co znowu, Hobbs?

550
00:47:23,800 --> 00:47:26,760
To Matthews, panie poruczniku.

551
00:47:26,800 --> 00:47:29,760
Pan mnie wzywa³.

552
00:47:34,800 --> 00:47:38,079
Chyba nazwê j¹ Bessy.

553
00:47:47,800 --> 00:47:52,079
Mamy rachunki do wyrównania, Styles.

554
00:47:53,800 --> 00:47:59,519
Nie jesteœ taki twardy,|kiedy nie ma twojego kumpla Matthewsa?

555
00:48:08,800 --> 00:48:12,719
Nie potrzebujê pomocy, ¿eby nauczyæ ciê manier.

556
00:48:12,800 --> 00:48:16,199
No¿a te¿ nie potrzebujesz.

557
00:48:18,000 --> 00:48:18,800
Zostaw mnie!

558
00:48:18,880 --> 00:48:23,119
Zostaw mnie, sukinsynu!

559
00:48:42,800 --> 00:48:46,760
Powinienem siê zorientowaæ,|¿e chc¹ siê mnie pozbyæ.

560
00:48:46,800 --> 00:48:49,760
Doœæ, do diab³a!

561
00:48:50,800 --> 00:48:54,360
Zap³acisz za to! Zakuæ go!

562
00:49:02,800 --> 00:49:06,239
-Co?|-Mówi, ¿e wygrywa³.

563
00:49:12,800 --> 00:49:16,119
Zabraæ go do lazaretu.

564
00:49:19,800 --> 00:49:22,760
A ty czego chcesz, u diab³a?

565
00:49:22,800 --> 00:49:25,760
Us³ysza³em jak¹œ k³ótniê.

566
00:49:25,800 --> 00:49:29,800
Zwyk³a pod pok³adem zapalczywoœæ.

567
00:49:31,599 --> 00:49:34,760
...wiêc kaza³em uwiêziæ Randalla.

568
00:49:34,800 --> 00:49:37,760
Styles zosta³ niemal¿e zat³uczony na œmieræ.

569
00:49:37,800 --> 00:49:41,400
Przesada, panie Hornblower.|To ch³op na schwa³.

570
00:49:41,800 --> 00:49:46,559
Jest pan przewra¿liwiony,|dawno to zauwa¿y³em.

571
00:49:46,800 --> 00:49:51,639
Pan wybaczy, panie kapitanie...|Styles, pozwól.

572
00:49:57,800 --> 00:50:00,760
A jednak stoi o w³asnych si³ach.

573
00:50:00,800 --> 00:50:03,960
Jak powiedzia³em: pañska|nadwra¿liwoœæ zaciemnia pañski os¹d.

574
00:50:04,000 --> 00:50:09,920
Radzê panu j¹ pokonaæ.|Nie przyda siê panu w bitwie.

575
00:50:10,800 --> 00:50:14,760
-Z ca³ym szacunkiem, uwa¿am...|-Szacunek?

576
00:50:14,800 --> 00:50:18,119
Co pan wie o szacunku?

577
00:50:18,239 --> 00:50:22,199
Przyprowadza pan do mnie tych ludzi,|których ¿ywoœæ doprowadzi³a do ma³ej bójki

578
00:50:22,280 --> 00:50:25,320
i oczekuje, ¿e ich ukarzê.

579
00:50:26,800 --> 00:50:29,760
Lubiê, kiedy moi ludzie s¹ o¿ywieni, s³yszy pan?

580
00:50:29,800 --> 00:50:32,760
Natomiast nie lubiê s³abych oficerów,

581
00:50:32,800 --> 00:50:36,760
którzy nie potrafi¹ utrzymaæ porz¹dku.

582
00:50:36,800 --> 00:50:40,760
-Rozumie pan?|-Rozumiem, panie kapitanie.

583
00:50:40,800 --> 00:50:43,760
Oddalam zarzuty.

584
00:50:58,800 --> 00:51:01,760
-I jak?|-Zarzuty oddalone.

585
00:51:01,800 --> 00:51:04,880
Teraz mi wierzysz?

586
00:51:07,800 --> 00:51:10,760
A on co do diab³a knuje?

587
00:51:10,800 --> 00:51:13,760
Obawiam siê, ¿e kapitan ju¿ wys³ucha³|opisu zdarzeñ zanim ja otwar³em usta.

588
00:51:13,800 --> 00:51:17,760
-Takiego opisu jaki sam chcia³ us³yszeæ.|-Na Boga, chyba ma pan racjê.

589
00:51:17,800 --> 00:51:20,760
"S³abi oficerowie, którzy|nie potrafi¹ utrzymaæ porz¹dku."

590
00:51:20,800 --> 00:51:23,760
Myœla³by kto! Porz¹dek?|On nie wie, co znaczy to s³owo.

591
00:51:23,800 --> 00:51:26,760
Zostañcie jak stoicie, panowie!

592
00:51:26,800 --> 00:51:31,000
Tak! Wszystkie oznaki winy.|Niech pan to dobrze zapamiêta, panie Hobbs.

593
00:51:35,800 --> 00:51:38,719
Nie ruszaæ siê!

594
00:51:40,800 --> 00:51:43,760
-Zebranie buntowników, jak s¹dzê.|-Nie, panie kapitanie.

595
00:51:43,800 --> 00:51:46,760
Ok³amuje mnie pan na moim w³asnym pok³adzie?

596
00:51:46,800 --> 00:51:50,760
Knucie, szepty, plany.|A teraz okazuje mi pan brak szacunku.

597
00:51:50,800 --> 00:51:53,760
Dopilnujê, ¿eby pan tego po¿a³owa³, panie Buckland.

598
00:51:53,800 --> 00:51:57,760
-Nie zamierza³em okazaæ braku szacunku.|-Znowu mnie pan ok³amuje.

599
00:51:57,800 --> 00:52:01,400
Panie Bush. Rozczarowa³ mnie pan.

600
00:52:01,400 --> 00:52:04,760
Dlaczego nie uzna³ pan za stosowne|poinformowaæ mnie o tym zebraniu buntowników?

601
00:52:04,800 --> 00:52:11,000
Nic nie zauwa¿y³em.|Pomaga³em panu Wellardowi zmierzyæ pozycjê S³oñca.

602
00:52:11,800 --> 00:52:15,679
Ach... Pan Wellard! Oczywiœcie.

603
00:52:16,800 --> 00:52:19,800
Pan te¿ bra³ w tym udzia³.

604
00:52:19,800 --> 00:52:23,800
Bêdzie mia³ pan k³opoty|przez tych panów, panie Wellard.

605
00:52:24,800 --> 00:52:26,800
Nie by³eœ wystarczaj¹co|czujny na czatach, ch³opcze!

606
00:52:27,800 --> 00:52:30,800
W¹tpiê, ¿eby pozosta³ ci|jakiœ przyjaciel na tym okrêcie.

607
00:52:31,800 --> 00:52:34,760
Ale panem zajmê siê póŸniej.|Porucznicy najpierw,

608
00:52:34,800 --> 00:52:38,519
jak dyktuje ich wysoka ranga.

609
00:52:39,800 --> 00:52:42,239
Pan,

610
00:52:43,800 --> 00:52:46,760
panie Hornblower,

611
00:52:46,800 --> 00:52:51,760
bêdzie kontynuowa³ swoj¹ nieustann¹|wachtê przez nastêpne 36 godzin,

612
00:52:51,800 --> 00:52:55,760
a ci trzej panowie bêd¹ meldowaæ siê|panu przy ka¿dej zmianie wachty.

613
00:52:55,800 --> 00:52:58,760
I o ka¿dej pe³nej godzinie ka¿dej wachty.

614
00:52:58,800 --> 00:53:01,760
O dwóch, czterech i szeœciu|szklankach ka¿dej wachty,

615
00:53:01,800 --> 00:53:04,760
w dzieñ i w nocy, co godzinê.

616
00:53:04,800 --> 00:53:07,760
I maj¹ byæ przepisowo ubrani.

617
00:53:07,800 --> 00:53:11,760
I ¿eby nie by³o ¿adnych uchybieñ|w wykonaniu tego rozkazu.

618
00:53:11,800 --> 00:53:18,000
Mam swoje sposoby, ¿eby siê dowiedzieæ|czy dochowano mi pos³uszeñstwa.

619
00:53:21,800 --> 00:53:25,800
-Doktorze Clive.|-Panie Buckland.

620
00:53:26,800 --> 00:53:31,960
-Panie Buckland?|-Mogê polegaæ na pañskiej dyskrecji?

621
00:53:32,800 --> 00:53:35,719
Dobrze, dobrze.

622
00:53:35,800 --> 00:53:38,760
-Kapitan...|-Kapitan?

623
00:53:38,800 --> 00:53:41,760
Jak pan myœli...

624
00:53:41,800 --> 00:53:46,760
Jak by pan opisa³ stan jego umys³u?|Jego poczytalnoœæ?

625
00:53:46,800 --> 00:53:49,760
Nie zamierzam oceniaæ|poczytalnoœci mojego dowódcy.

626
00:53:49,800 --> 00:53:52,760
Nie móg³ pan nie zauwa¿yæ w jaki sposób|dowodzi tym okrêtem.

627
00:53:52,800 --> 00:53:55,760
Nie zamierzam, panie Buckland.|I panu te¿ nie radzê.

628
00:53:55,800 --> 00:53:58,760
-Ambicja to jedna sprawa...|-Ambicja? O czym pan mówi?

629
00:53:58,800 --> 00:54:01,360
Mi chodzi o brak dyscypliny|wœród za³ogi, przez co okrêtem

630
00:54:01,400 --> 00:54:05,559
-niemal nie da siê kierowaæ.|-I nie przysz³o panu do g³owy, ¿e sam bêdzie kapitanem?

631
00:54:05,599 --> 00:54:07,360
S³ucham? O czym pan mówi?

632
00:54:07,400 --> 00:54:11,159
Na mi³oœæ bosk¹, cz³owieku!|Gdyby kapitan zosta³ uznany za niezdolnego do dowodzenia,

633
00:54:11,199 --> 00:54:13,760
zosta³by pan pe³ni¹cym obowi¹zki kapitana.

634
00:54:13,800 --> 00:54:16,760
"Drugim po Bogu" i tak dalej.

635
00:54:16,800 --> 00:54:19,440
Niepodzielnie w³adaj¹cym ¿yciem|ka¿dego na okrêcie.

636
00:55:14,800 --> 00:55:17,760
Panie poruczniku.

637
00:55:17,800 --> 00:55:20,320
Matthews.

638
00:55:40,800 --> 00:55:43,760
Ile to ju¿ godzin?

639
00:55:43,800 --> 00:55:46,760
Trzydzieœci piêæ.

640
00:55:46,800 --> 00:55:49,760
Dobra robota, panie poruczniku.

641
00:55:49,800 --> 00:55:52,760
Kiedyœ wytrzyma³em 19 godzin zanim pad³em.

642
00:55:52,800 --> 00:55:55,440
I co wtedy?

643
00:55:55,800 --> 00:56:00,760
Kapitan by³ zacnym cz³owiekiem.|Da³ mi tuzin batów i zapomnia³ o sprawie.

644
00:56:00,800 --> 00:56:03,760
-Mam nadziejê, ¿e te¿ bêdê mia³ tyle szczêœcia.|-Racja.

645
00:56:03,800 --> 00:56:09,239
-Ale chyba pan nie...|-Miejmy nadziejê, ¿e nie, Matthews.

646
00:56:11,800 --> 00:56:14,760
Za³oga o¿ywiona.

647
00:56:14,800 --> 00:56:17,760
Nie wszyscy, panie poruczniku.

648
00:56:17,800 --> 00:56:20,760
Niektórym ludziom nie podoba|siê to wszystko tak jak mi.

649
00:56:20,800 --> 00:56:24,760
-Uwa¿aj co mówisz, Matthews.|-Przepraszam.

650
00:56:24,800 --> 00:56:30,239
Mówiê w imieniu jednej trzeciej|za³ogi, panie poruczniku.

651
00:56:32,800 --> 00:56:40,800
-Proszê robiæ swoje, panie Matthews.|-Tak jest. Panie Wellard.

652
00:56:44,800 --> 00:56:48,760
-Wie pan, co ma robiæ, panie Wellard?|-Wiem, panie poruczniku.

653
00:56:48,800 --> 00:56:51,440
Powodzenia.

654
00:57:25,880 --> 00:57:32,320
-Pan te¿ chce zatañczyæ?|-Chcê tylko, ¿ebyœcie siê trochê uciszyli.

655
00:57:35,800 --> 00:57:38,639
Kto to rzuci³?

656
00:57:39,800 --> 00:57:43,239
Kapitan siê o tym dowie.

657
00:57:45,800 --> 00:57:49,079
I nieŸle siê uœmieje!

658
00:58:01,000 --> 00:58:04,760
Przypuœæmy, ¿e og³osimy go niezdolnym do dowodzenia.

659
00:58:04,800 --> 00:58:07,360
Przypuœæmy, ¿e go uwiêzimy.

660
00:58:07,400 --> 00:58:10,760
Musielibyœmy dzia³aæ szybko i zdecydowanie,|jeœli siê na to zdecydujemy.

661
00:58:10,800 --> 00:58:13,760
Mo¿e zawo³aæ ca³¹ za³ogê,|a oni stan¹ po jego stronie.

662
00:58:13,800 --> 00:58:18,760
Ale jeœli bêdziemy dzia³aæ szybko|i zdecydowanie, to mamy pewne szanse.

663
00:58:18,800 --> 00:58:22,119
-Horatio?|-S³uchajcie!

664
00:58:32,800 --> 00:58:36,719
Spodziewa³em siê was tu znaleŸæ.

665
00:58:38,800 --> 00:58:41,320
Doprawdy?

666
00:58:43,800 --> 00:58:48,280
Mesa jest pusta.|Pomyœla³em, ¿e coœ zamierzacie.

667
00:58:48,400 --> 00:58:52,760
-Pomyœla³em, ¿e uwa¿acie, ¿e coœ trzeba zrobiæ...|-Nie wiem, czy pana rozumiem, panie Bush.

668
00:58:52,800 --> 00:58:55,719
...z kapitanem.

669
00:58:56,800 --> 00:59:00,760
-Co?|-Pomyœla³em, ¿e mo¿e wed³ug was...

670
00:59:00,800 --> 00:59:03,760
...kapitan jest niezdolny do dowodzenia...

671
00:59:03,800 --> 00:59:06,760
-Panie Bush!|-...jak ja uwa¿am.

672
00:59:06,800 --> 00:59:11,360
Chyba wszyscy myœlimy podobnie, panie Bush.

673
00:59:11,800 --> 00:59:17,440
W takim razie by³bym szczêœliwy,|gdybym móg³ do was do³¹czyæ.

674
00:59:21,800 --> 00:59:24,519
Pan Wellard!

675
00:59:25,800 --> 00:59:30,760
Spodziewa³em siê ujrzeæ|pana Hornblowera na wachcie.

676
00:59:30,800 --> 00:59:34,800
Poszed³ za potrzeb¹, panie Hobbs.

677
00:59:35,800 --> 00:59:39,679
No to poczekam chwilê a¿ wróci.

678
00:59:43,800 --> 00:59:47,760
Wystawia nas na kpiny.|Oficerowie na nieustannej wachcie!

679
00:59:47,800 --> 00:59:50,760
To równa siê wyrokowi œmierci.

680
00:59:50,800 --> 00:59:53,760
Panie Hornblower, ile to ju¿ godzin?

681
00:59:53,800 --> 00:59:56,760
Zachowuje siê tak od niedawna.

682
00:59:56,800 --> 01:00:00,159
-S³ucham? A Wellard?|-Nie podoba³o mi siê to tak samo jak panu.

683
01:00:00,199 --> 01:00:02,760
Wiêc dzia³amy teraz?

684
01:00:02,800 --> 01:00:05,760
Podejmujemy ryzyko i og³aszamy|go niezdolnym do dowodzenia?

685
01:00:05,800 --> 01:00:08,760
A co bêdzie w Kingston?|Co nas tam czeka?

686
01:00:08,800 --> 01:00:12,760
-S¹d wojenny.|-Dlaczego? Z jakiej racji?

687
01:00:12,800 --> 01:00:16,719
Bo to jest bunt, panie Buckland.

688
01:00:18,199 --> 01:00:21,119
Bunt.

689
01:00:23,400 --> 01:00:27,199
Mo¿e powinienem pójœæ do mesy i sprawdziæ,|czy panu Hornblowerowi nic nie jest.

690
01:00:27,800 --> 01:00:31,760
To nie bêdzie konieczne, panie Hobbs.

691
01:00:31,800 --> 01:00:36,760
Ale nie chcielibyœmy,|¿eby coœ mu siê sta³o, prawda?

692
01:00:36,800 --> 01:00:38,800
Gdzie oni s¹, panie Wellard?

693
01:00:39,199 --> 01:00:43,760
W tym sêk.|W s¹dzie to zabrzmi inaczej.

694
01:00:43,800 --> 01:00:47,760
Karano nas.|To mo¿e siê zdarzyæ ka¿demu.

695
01:00:47,800 --> 01:00:50,760
-To nie usprawiedliwia buntu.|-A za³oga?

696
01:00:50,800 --> 01:00:54,760
Dostawali podwójne porcje rumu.|Nie do nas nale¿y krytykowanie za to kapitana.

697
01:00:54,800 --> 01:00:56,760
Tak pomyœli s¹d.

698
01:00:56,800 --> 01:01:00,719
Ale kiedy go zobacz¹, Horatio...

699
01:01:00,800 --> 01:01:03,760
Jest sprytny.|Wszyscy wiemy, ¿e potrafi przemawiaæ.

700
01:01:03,800 --> 01:01:07,760
Na wszystko znajdzie wyjaœnienie.|Potrafi wydaæ siê wiarygodny.

701
01:01:07,800 --> 01:01:12,760
A Wellard to midszypmen bez przyjació³ i rodziny.

702
01:01:12,800 --> 01:01:16,159
Co powiedz¹ sêdziowie, kiedy us³ysz¹,|¿e kapitan kilka razy kaza³ zbiæ ch³opca?

703
01:01:16,199 --> 01:01:18,760
-Rozeœmiej¹ siê.|-Te¿ byœmy tak zrobili,

704
01:01:18,800 --> 01:01:21,760
-gdybyœmy nie wiedzieli...|-Mo¿emy za to zawisn¹æ.

705
01:01:21,800 --> 01:01:24,760
Od 22 lat jestem oficerem.

706
01:01:24,800 --> 01:01:27,760
Teraz on mnie zniszczy.

707
01:01:27,800 --> 01:01:31,480
Tak jak zniszczy ca³y okrêt.

708
01:01:35,800 --> 01:01:38,760
Panie kapitanie!

709
01:01:41,800 --> 01:01:44,760
-Hobbs.|-Kaza³ pan siê poinformowaæ.

710
01:01:44,800 --> 01:01:47,760
-Tak. Kto?|-Porucznicy Hornblower, Bush, Kennedy i Buckland.

711
01:01:47,800 --> 01:01:50,760
-Tak?|-Nie ma ich na wachcie

712
01:01:50,800 --> 01:01:54,679
ani w mesie.|Wiêc pomyœla³em...

713
01:01:54,800 --> 01:01:57,760
Wielkie nieba! Ja te¿!

714
01:01:57,800 --> 01:02:00,760
-Wezwaæ stra¿e!|-Panie kapitanie?

715
01:02:00,800 --> 01:02:03,760
S³ysza³ mnie pan sier¿ancie! Knuj¹ spisek!

716
01:02:03,800 --> 01:02:06,639
Cholerny bunt!

717
01:02:07,400 --> 01:02:13,599
Jeœli znajdziecie dwóch lub wiêcej tych panów|razem, ka¿ecie im zostaæ tam gdzie stoj¹!

718
01:02:13,639 --> 01:02:16,760
Niech pan idzie, panie Hobbs,|do ³adowni w œródokrêciu!

719
01:02:16,800 --> 01:02:20,960
Wykurzymy te plugawe szkodniki!

720
01:02:34,400 --> 01:02:37,760
-Panie Wellard, dlaczego nie stoi pan na wachcie?|-Kapitan nadchodzi.

721
01:02:37,800 --> 01:02:40,000
-Dobry Bo¿e!|-Ktoœ jeszcze?

722
01:02:40,400 --> 01:02:46,400
Wys³a³ Hobbsa na œródokrêcie.|Wezwa³ ¿o³nierzy piechoty morskiej.

723
01:03:33,400 --> 01:03:36,760
Pan pójdzie ze mn¹, panie Wellard.|Wy idŸcie na dziób

724
01:03:36,800 --> 01:03:42,039
i rozproszcie siê, kiedy wyjdziecie na pok³ad.|Szybko!

725
01:03:50,800 --> 01:03:53,800
Wy dwaj na dziób.

726
01:04:18,800 --> 01:04:21,239
Za mn¹!

727
01:04:22,800 --> 01:04:25,440
To kapitan.

728
01:04:57,800 --> 01:05:00,519
Pomó¿cie mi.

729
01:05:03,800 --> 01:05:06,320
Dziêkujê.

730
01:05:06,800 --> 01:05:09,599
Zamknijmy kratownicê.

731
01:05:11,800 --> 01:05:14,119
Têdy.

732
01:05:19,800 --> 01:05:22,760
-Kto to?|-To ja, Hobbs.

733
01:05:22,800 --> 01:05:26,519
-Gdzie oni s¹?|-Gdzieœ tutaj.

734
01:05:29,800 --> 01:05:33,079
Rozdzielmy siê tutaj.

735
01:05:37,559 --> 01:05:38,800
Tam!

736
01:05:40,480 --> 01:05:44,000
Tam! Goñcie ich! Szybko!

737
01:05:53,400 --> 01:05:56,199
S³yszê was.

738
01:05:56,800 --> 01:05:58,400
Wychodziæ!

739
01:06:02,800 --> 01:06:07,760
-Mam was zastrzeliæ na miejscu?|-Biegnij. Uciekaj.

740
01:06:07,800 --> 01:06:10,719
Nie ruszaj siê!

741
01:06:15,440 --> 01:06:17,679
Opuœcili mnie.

742
01:06:18,800 --> 01:06:22,000
Wszechobecna zdrada.

743
01:06:22,800 --> 01:06:25,760
Wszechobecna dezercja.

744
01:06:25,800 --> 01:06:30,280
Moi ludzie...|Gdzie s¹ moi wierni ludzie?

745
01:06:33,800 --> 01:06:36,760
Nie zbli¿aæ siê.

746
01:06:43,800 --> 01:06:48,000
-Panie kapitanie...|-Nie zbli¿aj siê.

747
01:07:17,800 --> 01:07:21,000
Co to by³o?|Idziemy.

748
01:07:45,800 --> 01:07:50,159
-Nie ¿yje?|-Jest przy nim doktor Clive.

749
01:07:50,800 --> 01:07:53,599
Co siê sta³o?

750
01:07:53,800 --> 01:07:57,760
-Prawdopodobnie spad³, panie Bush.|-Spad³?

751
01:07:57,800 --> 01:08:00,760
-Na to wygl¹da.|-Dobrze siê pan czuje, panie Wellard?

752
01:08:00,800 --> 01:08:03,719
Ca³kiem dobrze.

753
01:08:03,800 --> 01:08:07,760
Panie Wellard! Zechce pan|przynieœæ pistolety kapitana?

754
01:08:07,800 --> 01:08:11,360
Mog¹ stanowiæ wa¿ny dowód.

755
01:08:11,800 --> 01:08:14,880
Tak, rzeczywiœcie.

756
01:08:15,800 --> 01:08:18,760
Kapitan mówi³ o buncie, panie poruczniku.

757
01:08:18,800 --> 01:08:21,760
Mówi³, ¿e trzeba z³apaæ buntowników.

758
01:08:21,800 --> 01:08:25,760
Czy da³ jakiekolwiek wskazówki|odnoœnie to¿samoœci tych buntowników?

759
01:08:25,800 --> 01:08:28,760
Nie, panie poruczniku.

760
01:08:28,800 --> 01:08:32,760
By³ z nim pan Hobbs,|mo¿e jemu powiedzia³.

761
01:08:32,800 --> 01:08:36,640
Tak. Dziêkujê.|Mo¿e pan odejœæ.

762
01:08:50,800 --> 01:08:53,760
-Trzeba go przenieœæ!|-Tak, dobrze. Panie Bush!

763
01:08:53,800 --> 01:08:56,760
Niech pan ka¿e przygotowaæ wyci¹g.

764
01:08:56,800 --> 01:08:59,760
Tak jest. Panie Hornblower! Panie Kennedy!

765
01:08:59,800 --> 01:09:02,760
Panie Hornblower.

766
01:09:02,800 --> 01:09:05,760
Jeœli chodzi o ten wypadek...

767
01:09:05,800 --> 01:09:08,279
S³ucham?

768
01:09:08,800 --> 01:09:12,640
Niewa¿ne. PóŸniej porozmawiamy.

769
01:09:12,800 --> 01:09:16,239
Dziêkujê, panie Wellard.

770
01:09:17,600 --> 01:09:19,840
Razem. Ostro¿nie.

771
01:09:27,800 --> 01:09:29,800
Pistolety, panie poruczniku.

772
01:09:29,840 --> 01:09:32,800
Bardzo dobrze, tam.

773
01:09:33,800 --> 01:09:37,520
-Czy on prze¿yje?|-Chyba tak.

774
01:09:38,800 --> 01:09:41,359
Czy wyzdrowieje?

775
01:09:41,399 --> 01:09:44,359
To zale¿y, co pan przez to rozumie.|Jest ciê¿ko ranny.

776
01:09:44,399 --> 01:09:48,159
Myœlê, ¿e pan Buckland chce wiedzieæ, czy wyzdrowieje|na tyle, ¿eby byæ zdolnym do dowodzenia?

777
01:09:48,199 --> 01:09:50,760
Tego nie mo¿na przewidzieæ.

778
01:09:50,800 --> 01:09:53,880
Czaszka jest ca³a.

779
01:09:58,800 --> 01:10:01,760
Bêdê dalej sprawowa³ nieustann¹ wachtê?

780
01:10:01,800 --> 01:10:06,760
Spe³niajmy rozkazy kapitana dopóki|nie dowiemy siê czegoœ wiêcej.

781
01:10:06,800 --> 01:10:10,760
Co innego mam zrobiæ?|Przecie¿ mo¿e ockn¹æ siê za parê godzin.

782
01:10:10,800 --> 01:10:13,439
I co wtedy?

783
01:10:24,800 --> 01:10:27,760
Proszê mi zejœæ z drogi, panie Hobbs.

784
01:10:27,800 --> 01:10:30,760
Chyba wros³em w ziemiê.

785
01:10:30,800 --> 01:10:33,760
Niezrêczna sytuacja, prawda?

786
01:10:33,800 --> 01:10:36,760
Nic na to nie poradzê.

787
01:10:36,800 --> 01:10:39,760
Chyba ¿e pan mi pomo¿e.

788
01:10:39,800 --> 01:10:44,760
-W jaki sposób?|-Jestem ciekaw, co sta³o siê kapitanowi.

789
01:10:44,800 --> 01:10:48,760
I coœ mi siê zdaje,|¿e pan doskonale wie, co siê sta³o.

790
01:10:48,800 --> 01:10:53,439
ZejdŸ mi z drogi albo pójdziesz do raportu.

791
01:10:59,800 --> 01:11:02,760
Jak mogê panu pomóc?|Mnie tam nie by³o!

792
01:11:02,800 --> 01:11:05,760
Chyba jednak pan mo¿e,

793
01:11:05,800 --> 01:11:08,760
bo kiedy kapitan wróci do zdrowia,|bêdzie rozstrzeliwa³ i wiesza³.

794
01:11:08,800 --> 01:11:11,760
A pan nie chce paœæ jego ofiar¹.

795
01:11:11,800 --> 01:11:14,760
Wiêc myœlê, ¿e mi pan powie.

796
01:11:14,800 --> 01:11:20,279
Bo przecie¿ nie chcia³by|pan nara¿aæ swojej m³odej szyjki?

797
01:11:38,800 --> 01:11:41,760
To mi siê nie podoba.|Ani trochê.

798
01:11:41,800 --> 01:11:45,760
-Panie Buckland, nie zrobiliœmy nic z³ego.|-Mo¿e i nie, ale wszyscy wiemy, co mówiliœmy.

799
01:11:45,800 --> 01:11:48,760
Tak, ale wypadki same siê tak potoczy³y.

800
01:11:48,800 --> 01:11:51,760
Co nie znaczy, ¿e jesteœmy w porz¹dku.

801
01:11:51,800 --> 01:11:55,159
Nie zrobiliœmy nic poza rozwa¿aniem|mo¿liwych wyjœæ z zaistnia³ej sytuacji.

802
01:11:55,199 --> 01:12:00,760
-To by³a interwencja Opatrznoœci, panie Buckland.|-I œwiat wygl¹da piêkniej.

803
01:12:00,800 --> 01:12:04,760
Niedyspozycja kapitana to nie powód|do œwiêtowania, panie Kennedy.

804
01:12:04,800 --> 01:12:07,760
Dopóki doktor Clive nie orzeknie inaczej,|przypominam panom,

805
01:12:07,800 --> 01:12:12,039
¿e kapitan wci¹¿ dowodzi tym okrêtem.

806
01:12:14,800 --> 01:12:18,760
Mam go obudziæ, panie poruczniku?

807
01:12:18,800 --> 01:12:23,560
Nie spa³ od kilku dni.|Damy mu jeszcze chwilê.

808
01:12:29,319 --> 01:12:32,279
Nie zazdroszczê mu.

809
01:12:32,319 --> 01:12:35,279
To on bêdzie musia³ przej¹æ dowodzenie.

810
01:12:35,319 --> 01:12:39,279
Spadnie na niego wielka odpowiedzialnoœæ.

811
01:12:39,800 --> 01:12:43,760
Niech pan siê przeœpi, panie Kennedy.|Stanê za pana na wachcie.

812
01:12:43,800 --> 01:12:46,760
Dziêkujê, panie Bush,

813
01:12:46,800 --> 01:12:51,279
-ale mo¿emy pe³niæ wachtê razem.|-Dobrze.

814
01:13:29,800 --> 01:13:33,359
Dziel¹ nas tylko dwa dni od Santo Domingo.

815
01:13:33,399 --> 01:13:36,760
Trochê za ma³o czasu na doprowadzenie|tej za³ogi do gotowoœci bojowej.

816
01:13:36,800 --> 01:13:41,720
Prawda, panie Bush, ale ufam, ¿e damy sobie radê.

817
01:13:41,800 --> 01:13:44,760
Jak to siê sta³o?

818
01:13:44,800 --> 01:13:48,760
-Co jak siê sta³o?|-Jak kapitan wpad³ do luku?

819
01:13:48,800 --> 01:13:51,760
-Pewnie straci³ równowagê.|-To wszystko?

820
01:13:51,800 --> 01:13:57,159
-Wszystko? Co pan ma na myœli?|-Pan wie co. Pan tam by³.

821
01:13:57,319 --> 01:14:00,680
Pan Buckland prosi panów|do kajuty kapitana jak najszybciej.

822
01:14:00,800 --> 01:14:04,760
-Mówi pan, ¿e straci³ pamiêæ?|-Tak, w ogóle nie pamiêta wypadku,

823
01:14:04,800 --> 01:14:07,760
ani wczeœniejszych kilku godzin.

824
01:14:07,800 --> 01:14:10,760
Czy jest w tej chwili|zdolny do kierowania okrêtem?

825
01:14:10,800 --> 01:14:13,760
To trzeba ustaliæ, doktorze Clive.

826
01:14:13,800 --> 01:14:16,760
-W tej chwili nie.|-A wiêc wiemy na czym stoimy.

827
01:14:16,800 --> 01:14:19,760
Tak, ale tylko w tej chwili.

828
01:14:19,800 --> 01:14:21,560
Jak¹ kuracjê pan planuje?

829
01:14:21,600 --> 01:14:25,760
Upuszczanie krwi mo¿e pomóc w terapii.|Scis³a dieta.

830
01:14:25,800 --> 01:14:28,760
¯eby go uspokoiæ.

831
01:14:28,800 --> 01:14:32,760
Uspokoiæ? Nie jest wystarczaj¹co spokojny?

832
01:14:32,800 --> 01:14:34,960
Wygl¹da na nieprzytomnego.

833
01:14:35,000 --> 01:14:39,760
To mog³a byæ naturalna reakcja|na zaniki pamiêci i obra¿enia.

834
01:14:39,800 --> 01:14:42,760
Co to by³a za naturalna reakcja?

835
01:14:42,800 --> 01:14:44,960
Zachowywa³ siê trochê nerwowo, to wszystko.

836
01:14:45,000 --> 01:14:47,000
Jak? W jaki sposób siê zachowywa³?

837
01:14:47,039 --> 01:14:52,760
Zdradza³ pewne symptomy maligny

838
01:14:52,800 --> 01:14:55,399
-wraz z napadami paniki.|-A mówi¹c po ludzku?

839
01:14:55,439 --> 01:15:01,760
Dostrzeg³em pewne symptomy,|mo¿na rzec tendencje,

840
01:15:01,800 --> 01:15:04,760
które pozwalaj¹ mi dopuœciæ|mo¿liwoœæ uszkodzenia opon mózgowych.

841
01:15:04,800 --> 01:15:07,760
Wstrz¹su mózgu mówi¹c po ludzku,

842
01:15:07,800 --> 01:15:10,760
-co dopuszcza mo¿liwoœæ...|-Mówi¹c po ludzku, doktorze Clive,

843
01:15:10,800 --> 01:15:13,760
Czy kapitan jest w stanie dowodziæ okrêtem?

844
01:15:13,800 --> 01:15:15,760
-Nie.|-Dziêkujê panu.

845
01:15:15,800 --> 01:15:19,960
-W chwili obecnej.|-Pan znowu swoje?

846
01:15:20,800 --> 01:15:24,159
Bêdziemy trwaæ dalej w niepewnoœci,|jeœli pan zamierza utrzymywaæ go w tym stanie.

847
01:15:24,199 --> 01:15:26,760
-O czym pan mówi?|-Da³ mu pan laudanum, prawda?

848
01:15:26,800 --> 01:15:29,760
A co to pana obchodzi?|Jestem jego lekarzem!

849
01:15:29,800 --> 01:15:32,760
Nie trzeba byæ lekarzem,|¿eby znaæ skutki opiatów.

850
01:15:32,800 --> 01:15:35,760
Podaje mu pan laudanum, doktorze Clive?

851
01:15:35,800 --> 01:15:38,760
-S³ucham pana.|-Okreœlon¹ dawkê uzna³em za niezbêdn¹.

852
01:15:38,800 --> 01:15:41,760
Jak¿e mamy siê dowiedzieæ,|czy kapitan jest zdolny kierowaæ okrêtem,

853
01:15:41,800 --> 01:15:45,760
jeœli pan go bêdzie trzyma³ w stanie odurzenia?

854
01:15:45,800 --> 01:15:49,399
Bêdê panu wdziêczny za|zaprzestanie narkotyzowania kapitana.

855
01:15:59,800 --> 01:16:03,760
Z paroma siniakami na twarzy|wygl¹dasz znacznie lepiej.

856
01:16:03,800 --> 01:16:09,159
Ojciec bija³ mnie mocniej.|Jeœli w ogóle by³ moim ojcem.

857
01:16:09,319 --> 01:16:12,279
Nastêpnym razem za³atwiê ciê na cacy, Styles.

858
01:16:12,319 --> 01:16:15,279
To na tobie bêd¹ pas³y siê kraby, Randall.

859
01:16:15,319 --> 01:16:20,239
Raczej go nie prze³kn¹.|Kraby s¹ bardzo wybredne.

860
01:16:20,840 --> 01:16:23,760
Kiedy kapitan wyzdrowieje|zadyndacie na sznurze.

861
01:16:24,800 --> 01:16:27,760
Wy i ta kanalia,|która zepchnê³a kapitana do luku.

862
01:16:27,800 --> 01:16:30,760
Spokojnie, Styles.|Gadaj zdrów.

863
01:16:30,800 --> 01:16:33,760
Nie, ja wam to obiecujê.

864
01:16:33,800 --> 01:16:36,760
Przygotujê dla was rejê.

865
01:16:36,800 --> 01:16:40,319
Zaraz obok pana Wellarda.

866
01:16:40,800 --> 01:16:43,760
Kapitan sam spad³.|Wszyscy to wiedz¹.

867
01:16:43,800 --> 01:16:44,960
Jasne.

868
01:16:45,000 --> 01:16:49,600
Tak czy inaczej jeszcze|zatêsknicie za kapitanem.

869
01:16:49,800 --> 01:16:53,760
-A z jakiej racji?|-Bo porucznik Buckland to patentowany dureñ.

870
01:16:53,800 --> 01:16:57,760
Nie da³by sobie rady nawet ze statkiem wycieczkowym,|nie mówi¹c o 74-dzia³owym okrêcie.

871
01:16:59,319 --> 01:17:05,159
Doktorze Clive, muszê oficjalnie|przej¹æ dowodzenie nad okrêtem.

872
01:17:05,319 --> 01:17:09,960
-Co pana powstrzymuje?|-Pan, doktorze Clive.

873
01:17:10,800 --> 01:17:14,560
Nie og³osi³ pan kapitana niezdolnym do dowodzenia.|Wci¹¿ pan lawiruje.

874
01:17:14,600 --> 01:17:18,760
Jeœli pan tego nie uczyni,|bêdê winny uzurpacji w³adzy.

875
01:17:18,800 --> 01:17:23,760
Czyli buntu mówi¹c proœciej.|Dlaczego tak boicie siê tego s³owa?

876
01:17:23,800 --> 01:17:27,760
Dlaczego nie przera¿a was fakt,|¿e ktoœ go zepchn¹³ i prawie zabi³?

877
01:17:27,800 --> 01:17:31,760
Tym powinniœcie siê martwiæ,|a nie eufemizmami o "przejêciu w³adzy".

878
01:17:31,800 --> 01:17:35,760
-Doktorze Clive, nie pomaga nam pan.|-Do diab³a z pomoc¹!

879
01:17:35,800 --> 01:17:38,760
S³u¿y³em z nim na trzech okrêtach.|Znam go!

880
01:17:38,800 --> 01:17:42,520
-To bohater!|-Jest pan pijany, do cholery.

881
01:17:42,560 --> 01:17:48,760
Doktorze Clive! Za nieca³e dwa dni dotrzemy|do Zatoki Samana, gdzie czeka nas walka.

882
01:17:48,800 --> 01:17:52,760
Koniecznie musi pan og³osiæ kapitana|niezdolnym do dowodzenia tym okrêtem.

883
01:17:52,800 --> 01:17:57,760
To musi byæ oficjalnie stwierdzone.|Czy zechce pan zrobiæ o co prosimy?!

884
01:17:57,800 --> 01:18:00,760
Nie mam zamiaru.|Sami zdecydujcie.

885
01:18:00,800 --> 01:18:04,239
Sami zróbcie co chcecie.

886
01:18:04,800 --> 01:18:09,760
Mo¿e bêdzie rozs¹dne i bezpieczne,|jeœli pan Kennedy zanotuje,

887
01:18:09,800 --> 01:18:13,199
¿e doktor Clive znajduje siê|w stanie nietrzeŸwoœci.

888
01:18:13,399 --> 01:18:18,079
Mo¿e to oznaczaæ, ¿e sam nie jest|w stanie wykonywaæ swoich obowi¹zków.

889
01:18:36,800 --> 01:18:41,199
Za wolno, panowie! Musimy byæ szybsi,|kiedy spotkamy wroga!

890
01:18:41,239 --> 01:18:43,920
Z tak¹ za³og¹, to zdmuchn¹ nas do wody!

891
01:18:44,800 --> 01:18:48,199
Dobra, poka¿my tym draniom jak siê strzela!

892
01:18:49,800 --> 01:18:52,520
Prze³adowaæ!

893
01:18:52,800 --> 01:18:55,760
Dzia³o gotowe, panie Hornblower!

894
01:18:55,800 --> 01:18:58,319
Wytoczyæ!

895
01:18:58,800 --> 01:19:01,760
Dzia³o gotowe, panie Bush!

896
01:19:01,800 --> 01:19:04,319
Wytoczyæ!

897
01:19:04,800 --> 01:19:07,159
Ognia!

898
01:19:10,800 --> 01:19:13,760
1 minuta 35 sekund, panie Bush.|Moi 1 minuta 28.

899
01:19:13,800 --> 01:19:17,760
-Ju¿ lepiej!|-Ale nie wystarczaj¹co dobrze.

900
01:19:17,800 --> 01:19:19,760
Prze³adowaæ!

901
01:19:19,800 --> 01:19:24,760
-Trudne zadanie, panie Hornblower!|-Jeszcze zrobimy z nich za³ogê!

902
01:19:24,800 --> 01:19:27,760
-Du¿o lepiej, panowie.|-Robimy postêpy.

903
01:19:27,800 --> 01:19:30,760
le siê pan czuje, panie Hornblower?

904
01:19:30,800 --> 01:19:33,760
Nie, panie poruczniku.

905
01:19:33,800 --> 01:19:36,760
Mogê pana o coœ prosiæ?

906
01:19:36,800 --> 01:19:39,800
-Co chce?|-Tak powiedzia³.

907
01:19:39,880 --> 01:19:41,800
Cokolwiek sobie ¿yczy.

908
01:19:42,800 --> 01:19:45,760
Spójrzcie na to.

909
01:19:49,800 --> 01:19:53,119
Mo¿e te¿ macie ochotê?

910
01:20:08,800 --> 01:20:11,760
Przestañ, Styles!

911
01:20:11,800 --> 01:20:15,600
-Pompujcie!|-Pompuj¹ jak mog¹!

912
01:20:27,800 --> 01:20:30,239
Styles!

913
01:20:33,800 --> 01:20:38,319
To jest mój okrêt, a nie publiczna ³aŸnia!

914
01:20:39,319 --> 01:20:43,279
Panie Buckland! Ka¿e pan aresztowaæ poruczników|Busha, Hornblowera i Kennedy'ego.

915
01:20:43,800 --> 01:20:47,840
Wykonaæ! Albo pan do nich do³¹czy!

916
01:20:50,800 --> 01:20:53,760
Dobrze. Sier¿ancie Whiting!

917
01:20:53,800 --> 01:20:57,319
S³ucham! Za mn¹, panowie.

918
01:21:06,800 --> 01:21:10,960
Zakuæ w ³añcuchy te buntownicze psy!

919
01:21:14,800 --> 01:21:18,399
Santo Domingo|Zatoka Samana

920
01:21:30,880 --> 01:21:33,960
28,5 stopy!

921
01:21:48,319 --> 01:21:51,479
24 stopy g³êbokoœci!

922
01:22:02,319 --> 01:22:04,279
21 stóp!

923
01:22:04,800 --> 01:22:07,319
Podnieœæ!

924
01:22:09,319 --> 01:22:10,319
Odsuñcie siê.

925
01:22:10,319 --> 01:22:13,279
Nie wystarczy, panie kapitanie!

926
01:22:13,319 --> 01:22:16,279
Nasze dzia³a nigdy tam nie siêgn¹!

927
01:22:16,319 --> 01:22:18,720
Fort jest za wysoko!

928
01:22:19,319 --> 01:22:21,479
-Panie kapitanie.|-OdejdŸ.

929
01:22:21,840 --> 01:22:25,760
-B³agam pana, grozi nam straszne niebezpieczeñstwo.|-18 stóp!

930
01:22:25,920 --> 01:22:30,279
Zosta³o nam tylko kilka stóp wody pod kilem.|Musimy zawróciæ zanim bêdzie za póŸno.

931
01:22:30,319 --> 01:22:33,279
Nie, nie chcê! Chcê walczyæ!

932
01:22:33,319 --> 01:22:40,279
Wiêc proszê mi pozwoliæ uwolniæ poruczników.|Bez nich nie ma komu dowodziæ dzia³ami.

933
01:22:40,319 --> 01:22:43,279
Nie uda siê panu, panie Buckland.

934
01:22:43,319 --> 01:22:46,279
Wiem, czego pan chce.

935
01:22:46,319 --> 01:22:49,840
Oni zostan¹ tam gdzie s¹.

936
01:22:52,800 --> 01:22:55,760
Za chwilê znajdziemy siê pod ostrza³em.

937
01:22:55,800 --> 01:22:59,760
Dlaczego Buckland nic nie zrobi?|Wiêkszoœæ za³ogi by go popar³a. Nie s¹ g³upi.

938
01:22:59,800 --> 01:23:03,600
Hobbs! PodejdŸ tu natychmiast!

939
01:23:03,800 --> 01:23:06,760
Na mi³oœæ bosk¹, cz³owieku, to ob³êd!|Niech nas pan wypuœci!

940
01:23:06,800 --> 01:23:10,760
Nie mogê, panie poruczniku.|Pan wie, ¿e nie mogê.

941
01:23:10,800 --> 01:23:14,760
Nie obs³u¿ycie dzia³ sami, Hobbs!|Potrzebujecie nas, Hobbs.

942
01:23:14,800 --> 01:23:17,319
Nie mogê.

943
01:23:17,800 --> 01:23:22,279
Hobbs, wypuœæ nas natychmiast. To rozkaz.

944
01:23:22,800 --> 01:23:25,039
Nie.

945
01:23:25,800 --> 01:23:29,000
-Cholera! Myœla³em, ¿e go przekonaliœmy|-Bo tak by³o.

946
01:23:37,319 --> 01:23:40,279
Dobrze! To mi siê podoba!

947
01:23:40,800 --> 01:23:42,960
Odpowiedzieæ ogniem, panie Buckland.

948
01:23:43,319 --> 01:23:46,279
Nie mo¿emy podnieœæ dzia³ wystarczaj¹co wysoko!

949
01:23:46,319 --> 01:23:51,199
Kaza³em odpowiedzieæ ogniem!|Albo sam to zrobiê!

950
01:23:52,800 --> 01:23:56,760
-Podj¹æ wymianê ognia.|-Panie kapitanie...

951
01:23:56,800 --> 01:23:59,279
16,5 stopy!

952
01:23:59,800 --> 01:24:02,880
To jest mój okrêt!

953
01:24:07,800 --> 01:24:10,159
Ognia!

954
01:24:20,800 --> 01:24:23,520
Co u diab³a?

955
01:24:25,800 --> 01:24:28,760
Utknêliœmy na mieliŸnie.|Bo¿e dopomó¿!

956
01:24:28,800 --> 01:24:32,119
Jesteœmy na mieliŸnie.

957
01:24:32,800 --> 01:24:35,640
Styles! ChodŸ!

958
01:24:43,800 --> 01:24:46,760
Gor¹ce kule! U¿ywaj¹ gor¹cych kul!

959
01:24:46,800 --> 01:24:50,760
Nie martwi³bym siê tym, panie Kennedy!|Utoniemy zanim zd¹¿ymy siê usma¿yæ!

960
01:24:50,800 --> 01:24:53,279
Hej tam!

961
01:25:05,800 --> 01:25:10,479
Dlaczego nigdy ciê nie ma jak ciê potrzebujê?

962
01:25:23,800 --> 01:25:27,760
Zawo³aj Clive'a.|Zawo³aj lekarza.

963
01:25:27,800 --> 01:25:32,279
I ka¿ mu przynieœæ kaftan bezpieczeñstwa.

964
01:25:41,800 --> 01:25:44,439
A wy dok¹d?

965
01:25:44,800 --> 01:25:48,199
Nigdzie nie pójdziecie!

966
01:25:48,800 --> 01:25:53,159
-Randall, zejdŸ mi z drogi!|-Zmuœ mnie!

967
01:26:03,800 --> 01:26:07,119
I raz, i dwa! Do góry!

968
01:26:07,800 --> 01:26:10,439
Trzymaæ go!

969
01:26:10,800 --> 01:26:13,760
Pan Buckland prosi pana na pok³ad.

970
01:26:13,800 --> 01:26:18,760
Wyrazy szacunku dla pierwszego oficera,|ale sam pan widzi, ¿e to niemo¿liwe.

971
01:26:18,800 --> 01:26:22,760
-Kapitan... Nie jest sob¹!|-Ranny?

972
01:26:22,800 --> 01:26:28,680
-Nie, proszê pana, ale...|-A ci ludzie tak! Niech pan mi to poda.

973
01:26:32,800 --> 01:26:35,760
Odsuñcie siê panowie, wyci¹gniemy was st¹d.

974
01:26:35,800 --> 01:26:38,520
Wal, Styles.

975
01:26:40,800 --> 01:26:43,760
Dziêkujê, Matthews. Teraz znajdŸ|cieœlê i ka¿ za³ataæ tê dziurê.

976
01:26:43,800 --> 01:26:47,359
Spotkamy siê na pok³adzie.

977
01:26:50,800 --> 01:26:54,760
-Nic panu nie jest?|-Utknêliœmy na mieliŸnie.

978
01:26:54,800 --> 01:26:57,760
-Na dobre.|-Trzeba bêdzie u¿yæ kotwic.

979
01:26:57,800 --> 01:27:00,760
Gdzie jest kapitan?

980
01:27:00,800 --> 01:27:04,760
Uda³ siê w nieznanym kierunku.|Wys³a³em Wellarda po doktora.

981
01:27:04,800 --> 01:27:07,760
Gdzie on do diab³a jest?

982
01:27:07,800 --> 01:27:10,760
Trzeba bêdzie przeci¹gn¹æ linê kotwiczn¹|przez furtê na rufie.

983
01:27:10,800 --> 01:27:13,760
Mo¿e to zrobiæ Matthews.|Ja wezmê ³ódŸ i stanê za ruf¹, ¿eby odebraæ linê,

984
01:27:13,800 --> 01:27:17,560
jeœli pan za³aduje kotwicê do szalupy.|Pan Kennedy zajmie siê kabestanem.

985
01:27:17,600 --> 01:27:21,079
-Doskonale.|-Styles, pójdziesz ze mn¹.

986
01:27:24,800 --> 01:27:27,760
Potrzebujemy wiêcej liny, Matthews!

987
01:27:27,800 --> 01:27:31,119
Tak jest! Wiêcej liny!

988
01:27:36,800 --> 01:27:38,600
Odp³ywamy!

989
01:27:39,000 --> 01:27:43,159
Panie doktorze, kapitan by³ w bardzo z³ym stanie!|B³agam, niech pan do niego pójdzie!

990
01:27:43,199 --> 01:27:45,399
Za chwilê!

991
01:27:45,800 --> 01:27:48,680
Wiêcej banda¿y!

992
01:27:56,800 --> 01:27:59,880
Niech pan ci¹gnie!

993
01:28:10,800 --> 01:28:14,119
Wios³ujcie, do diab³a!

994
01:28:14,800 --> 01:28:18,479
Szybko, bo stracimy kotwicê!

995
01:28:24,800 --> 01:28:27,239
Szybko!

996
01:28:27,800 --> 01:28:31,840
Przyci¹gnijcie to przez pierœcieñ!

997
01:28:32,840 --> 01:28:36,079
Szybciej! £ódŸ tonie!

998
01:28:36,800 --> 01:28:41,600
-Tracimy j¹!|-Zahaczcie o belkê!

999
01:28:41,800 --> 01:28:45,079
Idzie na dno!|Szybko!

1000
01:28:46,319 --> 01:28:50,399
Jestem uwiêziony.|Panie Hornblower!

1001
01:29:40,800 --> 01:29:43,760
Kotwica spuszczona, panie poruczniku!

1002
01:29:43,800 --> 01:29:46,319
Wybieraæ!

1003
01:30:01,800 --> 01:30:04,439
Panie Bush!

1004
01:30:13,800 --> 01:30:17,479
Zepchnêli mnie! W³aœnie tak.

1005
01:30:17,800 --> 01:30:20,680
Zepchnêli mnie.

1006
01:30:20,800 --> 01:30:24,640
Bunt. Na Boga!|To oznacza bunt!

1007
01:30:26,800 --> 01:30:29,640
Dalej, ludzie!|Zaraz zatoniemy!

1008
01:30:30,800 --> 01:30:34,399
Pchajcie, ludzie, pchajcie!

1009
01:30:49,800 --> 01:30:51,760
Uprz¹tn¹æ te cia³a!

1010
01:30:51,800 --> 01:30:55,119
Na stanowiska! Stawaæ!

1011
01:31:06,800 --> 01:31:09,640
Gdzie on jest?

1012
01:31:09,800 --> 01:31:11,760
Gdzieœ tam.

1013
01:31:11,800 --> 01:31:14,760
Panie Wellard, proszê znaleŸæ sier¿anta Whitinga

1014
01:31:14,800 --> 01:31:19,159
i przyprowadziæ z czterema jego ludŸmi.

1015
01:31:24,800 --> 01:31:28,239
Kapitanie Sawyer. To ja.

1016
01:31:28,800 --> 01:31:31,560
Doktor Clive.

1017
01:31:31,800 --> 01:31:34,560
Mia³em racjê.

1018
01:31:34,800 --> 01:31:41,399
Pchajcie, do cholery!|Chcecie tu siedzieæ i czekaæ a¿ nas rozwal¹ na drzazgi?

1019
01:31:48,800 --> 01:31:51,760
-Poczu³ to pan?|-Dzia³o wystrzeli³o.

1020
01:31:51,800 --> 01:31:55,760
Odessa³ siê od pod³o¿a. Za³adujcie dzia³a|podwójnie, ja zawiadomiê Bucklanda.

1021
01:31:55,800 --> 01:31:58,760
Za³adowaæ dzia³a podwójnie!

1022
01:31:58,800 --> 01:32:01,760
Panie Hornblower, co siê tam dzieje?|Jeœli znowu chybimy, to po nas!

1023
01:32:01,800 --> 01:32:04,760
Wiadomoœæ od pana Busha.|Wystrzelimy z ka¿dego dzia³a podwójnym ³adunkiem.

1024
01:32:04,800 --> 01:32:07,760
Nie podniesiemy dzia³ dostatecznie wysoko,|¿eby trafiæ w fort.

1025
01:32:07,800 --> 01:32:10,760
Odrzut mo¿e nas uwolniæ.

1026
01:32:10,800 --> 01:32:13,760
Tam jest! Jeden z nich.

1027
01:32:13,800 --> 01:32:16,760
Sami buntownicy!

1028
01:32:16,800 --> 01:32:21,760
Jest pan aresztowany za bunt i zdradê.|Sier¿ancie Whiting, czyñ swoj¹ powinnoœæ.

1029
01:32:21,800 --> 01:32:24,760
Najwa¿niejsze jest wyci¹gniêcie okrêtu z mielizny.

1030
01:32:24,800 --> 01:32:27,760
Co? Tak zrobimy.

1031
01:32:27,800 --> 01:32:30,760
Tak. Panie Wellard, proszê przekazaæ|panu Bushowi ¿eby kontynuowa³.

1032
01:32:30,800 --> 01:32:33,760
Stój!Tutaj ja wydajê rozkazy!

1033
01:32:33,800 --> 01:32:36,760
Panie Wellard, proszê.

1034
01:32:36,800 --> 01:32:41,760
-Tak jest.|-Niech pan czyni swoj¹ powinnoœæ, sier¿ancie.

1035
01:32:41,800 --> 01:32:43,760
Inaczej ja to zrobiê.

1036
01:32:43,800 --> 01:32:46,760
Doktorze Clive, czy kapitan|jest zdolny dowodziæ tym okrêtem?

1037
01:32:46,800 --> 01:32:49,760
-Pan wie, ¿e to nie jest takie proste.|-Aresztowaæ go!

1038
01:32:49,800 --> 01:32:52,760
Doktorze Clive, jeœli dalej bêdzie|pan siê uchyla³, wszyscy zginiemy!

1039
01:32:52,800 --> 01:32:55,760
-Liczê do trzech|-B³agam pana...

1040
01:32:55,800 --> 01:32:57,760
-Jeden... -Doktorze Clive!|-Dwa...

1041
01:32:57,800 --> 01:33:00,760
-Nara¿a pan okrêt, doktorze Clive!|-Wiêc dobrze! Tak!

1042
01:33:00,800 --> 01:33:03,119
Trzy!

1043
01:33:04,800 --> 01:33:07,640
Posz³o! Pchaæ!

1044
01:33:12,800 --> 01:33:15,760
-Co siê sta³o?|-Sier¿ancie Whiting!

1045
01:33:15,800 --> 01:33:18,760
Kapitan zosta³ og³oszony niezdolnym do dowodzenia.|Proszê go rozbroiæ

1046
01:33:18,800 --> 01:33:21,760
i odeskortowaæ pod pok³ad.

1047
01:33:21,800 --> 01:33:24,760
Odp³ywamy! Wybieraæ szoty!

1048
01:33:24,800 --> 01:33:27,760
Horatio, co siê dzieje?

1049
01:33:27,800 --> 01:33:30,760
Doktor nareszcie zdecydowa³,|¿e kapitan jest niezdolny do dowodzenia.

1050
01:33:30,800 --> 01:33:33,760
-Pod przymusem.|-Powiedzia³ pan tak czy nie?

1051
01:33:33,800 --> 01:33:36,760
-Sta³ pan pod luf¹ pistoletu, na mi³oœæ bosk¹!|-Czyjego?

1052
01:33:36,800 --> 01:33:39,319
Kapitana.

1053
01:33:40,800 --> 01:33:43,760
Zabierzcie go do jego kajuty.

1054
01:33:43,800 --> 01:33:48,079
Zawiœniesz za to.|Wszyscy zawiœniecie.

1055
01:33:48,319 --> 01:33:51,279
-Niech pan mi powie, panie Hornblower.|-Panie poruczniku?

1056
01:33:51,319 --> 01:33:54,279
-Wiedzia³ pan, ¿e kapitan ju¿ wystrzeli³ z tego pistoletu?|-Nie.

1057
01:33:54,319 --> 01:33:57,000
Ach... Rozumiem.

1058
01:33:57,039 --> 01:34:00,279
Tkwiliœmy na mieliŸnie.|Byliœmy ju¿ praktycznie martwi.

1059
01:34:00,319 --> 01:34:04,279
-Wiêc po prostu pan zaryzykowa³?|-Ka¿da szansa by³a dobra.

1060
01:34:04,800 --> 01:34:07,760
-Czekam na rozkazy.|-Panie Bush?

1061
01:34:07,800 --> 01:34:11,399
Teraz pan dowodzi "Renown".

1062
01:34:12,800 --> 01:34:15,520
Tak. Dobrze.

1063
01:34:16,800 --> 01:34:20,760
Odp³ywajmy zanim Hiszpanie nas zatopi¹.

1064
01:34:20,800 --> 01:34:23,760
Wybieraæ szoty i talie!

1065
01:34:23,800 --> 01:34:26,880
Ster lewo na burtê!

1066
01:34:44,800 --> 01:34:48,359
Wiêc okrêt zosta³ ocalony?

1067
01:34:48,800 --> 01:34:51,039
Tak.

1068
01:34:51,800 --> 01:34:56,760
Doktor Clive wyda³ opiniê,|¿e kapitan nie jest zdolny do dowodzenia?

1069
01:34:56,800 --> 01:34:59,760
Niechêtnie, ale tak.

1070
01:34:59,800 --> 01:35:03,720
-Wyda³ tak¹ opiniê.|-To ju¿ coœ.

1071
01:35:04,399 --> 01:35:07,760
Ale zdaje sobie pan sprawê,|¿e to bêdzie pañskie zeznanie przeciwko jego?

1072
01:35:07,800 --> 01:35:11,760
To by³o dla dobra s³u¿by.|I dla bezpieczeñstwa okrêtu.

1073
01:35:11,800 --> 01:35:15,760
Na Boga, panie Hornblower... Mam nadziejê,|¿e mo¿e pan to poprzeæ solidnymi dowodami,

1074
01:35:15,800 --> 01:35:21,239
bo z tego co ja wiem ma pan|ma³e szanse na uniewinnienie.

1075
01:35:22,000 --> 01:35:25,760
-Obawiam siê, ¿e ma pan racjê.|-Wiêc pan twierdzi, ¿e kapitan Sawyer znalaz³ siê

1076
01:35:25,800 --> 01:35:30,159
-w takim stanie z powodu upadku do luku?|-To go popchnê³o do ostatecznego za³amania.

1077
01:35:30,199 --> 01:35:34,840
Bardzo ciekawy dobór s³ów, panie Hornblower.

1078
01:35:36,039 --> 01:35:39,119
Jak kapitan spad³?

1079
01:35:46,800 --> 01:35:50,039
<<T³umaczenie: Helena>>|<<KinoMania SubGroup>>

1080
01:35:50,359 --> 01:35:52,680
<<Poprawki: Mayka>>|<<KinoMania SubGroup>>

1081
01:35:54,359 --> 01:35:58,199
Poprawki: ARCzi

