00:00:01:movie info: XVID  576x320 23.976fps 700.6 MB|/SubEdit b.4036 (http://subedit.prv.pl)/
00:02:40:Nie wytrzymam tego, pomó¿cie mi!
00:02:43:Pomó¿cie!
00:02:46:Bo¿e!
00:02:56:Widac ju¿ g³ówkê.
00:02:59:Przyj ma³a! Poradzimy sobie œwietnie.
00:03:04:Chocia¿ to du¿y ch³opak.
00:03:53: Nie martw siê, kochany,| za³atwiê kogoœ.
00:03:55:Mama ma dziecko!
00:03:56:ChodŸ, Józefina,| on chce nas obydwie.
00:04:01:Nie mogê| Jestem zajêta.
00:04:04:Niech idzie Agnes.
00:04:07:Jest dziecko!| To ch³opiec!
00:04:09:Ch³opiec?
00:04:11:A niech to.
00:04:13:Przegra³am zak³ad.
00:04:14:S³uchaj panienko,| zap³aci³em za dwie,
00:04:16:ale chcê natychmiast.
00:04:18:Jesteœ s³odki,
00:04:19:zaraz znajdziemy coœ odpowiedniego.
00:04:21:Violet!
00:04:22:Mamy tu najlepsze dziewczêta w ca³ym mieœcie!
00:04:25:Zawo³aj jakieœ dwie dziewczyny
00:04:27:i powiedz ¿eby przysz³y na górê, ale szybko..
00:04:29:A my pójdziemy.
00:04:34:To jest ch³opiec.
00:04:41:To jest ch³opiec.
00:04:57:Có¿, Violet, na górze ju¿ po wszystkim?
00:04:59:Tak...
00:05:00:Ch³opak.
00:05:02:Ch³opak?
00:05:14:Czy wiesz kto jest ojcem dziecka?
00:05:17:Violet, pytasz niew³aœciw¹ osobê,
00:05:20:najbardziej niew³aœciw¹ na ca³ym œwiecie.
00:05:25:Zagraj coœ na t¹ okolicznoœæ, profesorze.
00:05:27:Có¿, oczywiœcie, ¿e zagram.
00:05:29:Zagram coœ specjalnego dla dziecka,| które w³aœnie urodzi³a twoja mama.
00:05:32:I bêdzie do naj³adniejsza melodia,
00:05:35:jak¹ tu dziœ us³ysz¹.
00:05:58:Chcê tañczyæ,
00:06:00:mam 75 urodziny, i| zamierzam do uczciæ!
00:06:04: Mia³em wiele kobiet i wiesz co ci powiem?
00:06:08:One nie musia³y byæ piêkne,
00:06:11:ale zawsze namiêtne.
00:06:12:A co pan powie o Friedie?
00:06:25:Jak siê masz, admirale?
00:06:27:Witaj, Nell.
00:06:38:Bardzo mi siê pan podoba.
00:06:48:Lubiê sposób w jaki
00:06:49:siê ruszasz.
00:06:53:Chcê tylko us³yszeæ od ciebie
00:06:55:¿e jestem przystojny,|  silny, hojny, i gor¹cy.
00:08:09:O co chodzi, Will?
00:08:13:Cichutko, uspokój siê,
00:08:16: bo wszystkich pobudzisz.
00:08:19:Cicho b¹dŸ mówiê!
00:10:06:Violet!
00:10:07:Nie wolno ich budziæ?
00:10:08:Zap³aci³ za ca³¹ noc,| nie wiesz jaki on jest?
00:10:11:Ale to Will mnie obudzi³.
00:10:14:Nie znaczy, ¿e musia³aœ tu zaraz przylecieæ.
00:10:16:Pewnie ju¿ nigdy mnie nie weŸmie.
00:10:23:Sk¹d masz te kolczyki?
00:10:24:S¹ œliczne.
00:10:25:Niewa¿ne.
00:10:28:On mi je da³.
00:10:30:Wygra³ je w karty| czy coœ takiego.
00:10:33:A ja wygra³am je od niego.
00:10:34:Nie dotykaj!
00:10:36:Jeszcze boli...
00:10:37:Za³o¿y³am je dopiero wieczorem.
00:10:39:Musia³am byæ nieŸle wstawiona.
00:10:42:Dasz mi je kiedy dorosnê?
00:10:44:Co ty zg³upia³aœ?
00:10:47:To prawdziwe szmaragdy.
00:10:48:Inaczej,
00:10:50:nie pozwoli³abym sobie
00:10:51:zrobiæ takich dziur w moich uszach. | Przynieœ mi kawy. Fatalnie siê czujê.
00:11:15:-Violet!
00:11:23:Daj mi moj¹ laskê.
00:11:34:Och, mój absynt.
00:11:38:Pomasuj mnie.
00:12:23:Gdzie do cholery
00:12:24:ta czarna suka| z moj¹ kaw¹?!
00:12:32:Nie pozrzucaj mi tam wszystkiego z pó³ek, Joe.
00:12:44:A ty nie przekarmiaj tego ma³ego.
00:12:48:Zepsujesz go, tak jak zrobi³eœ to z Violet.
00:12:50:Och, myœlê ona  lubi,
00:12:52:mieæ wielkie cycki.
00:13:07:Hej, Tonia, Violet,| z³aŸcie z tego kucyka.
00:13:10:Nawet nie wiecie co siê dzieje.
00:13:12:Wczoraj wieczorem mama Nell da³a mi dwa dolce
00:13:14:i kaza³a iœæ do sklepu Turnera,
00:13:16:bo wy jesteœcie na to za g³upie.
00:13:18:Dosta³em zlecenie i mam to dostarczyæ na górê.
00:13:25:Dok¹d idziesz?
00:13:27:Przecie¿ mówi³em..
00:13:30:Dosta³em zlecenie i idê na górê.
00:13:33:Ale jak to smakuje? | Co?
00:13:34:O czym ty mówisz?
00:13:36:¯ó³wie oczy.|-A jak myœlisz, ¿e smakuj¹.
00:13:38:Proszê, powiedz mi.
00:13:44:Jestem dzieckiem ¿ó³wia-k³apacza.
00:13:47:Wykarmionym przez aligatora|mlekiem pantery.
00:13:50:A póŸniej zamieniê siê w wilko³aka
00:13:53:i rozpêtam piek³o tej nocy!
00:14:09:Domokr¹¿cy u¿ywaj¹ tylnego wejœcia.
00:14:13:...cztery, piêæ, szeœæ...
00:14:15:Jakiœ komiwoja¿er.
00:14:17:Violet, siadaj i koñcz œniadanie.
00:14:20: Musisz jeœæ bo ci zêby powypadaj¹.
00:14:25:A to sk¹d siê wziê³o?
00:14:26:Przecie¿ to nie nasze.
00:14:28:Szeœæ, siedem, osiem, dziewiêæ...
00:14:33:Popatrz kto idzie.
00:14:36:...jedenaœcie.
00:14:39:Cicho malutki.
00:14:54:Jestem Bellocq.
00:14:55:Szukam pani Livingston.
00:14:57:Czy to jej dom?
00:14:59:Harry, zejdŸ na dó³.
00:15:03:Mo¿esz wejœæ,| messieu Bellocq.
00:15:09:No, wchodŸ pan.
00:15:22:Chyba Ÿle pan trafi³,
00:15:26:my nic nie kupujemy messieu.
00:15:28:Proszê pani, byæ mo¿e zna pani moje nazwisko.
00:15:31:Ju¿ od dawna robiê zdjêcia w okolicy.
00:15:45:Czy rozmawiam z pani¹ Livingston?
00:15:48:Owszem,
00:15:53:Ale jest pan zbyt wczeœnie.
00:15:56:Wszystkie moje dziewczêta jeszcze œpi¹.
00:15:58:Pracowa³y do póŸna.
00:16:01:A teraz jest dopiero 10.
00:16:04:O tej porze jest najlepsze œwiat³o.
00:16:06:Znakomite do robienia zdjêæ.
00:16:09:Ta m³oda kobieta by³a by doskona³a,
00:16:12:Ja prowadzê porz¹dny burdel messieu.
00:16:16:A pan mi wcale nie wygl¹da za solidnie.
00:16:22:Fotografie?
00:16:25:A co to znowu za diabelstwo?
00:16:27: Nie znoszê tych wynalazków.
00:16:32:Je¿eli szuka pan czegoœ wyj¹tkowego,
00:16:34:to jestem pewna, ¿e znajdzie pan
00:16:35:to w ca³ym Nowym Orleanie.
00:16:38:Proszê nie mówiæ mi
00:16:39:o Nowym Orleanie,| mieszkam tu przez ca³e ¿ycie.
00:16:42:Ach, proszê mi wybaczyæ messieu.
00:16:48:Oczywiœcie zap³acê za jej czas.
00:16:54:Violet, dziecko, przynieœ mi paczuszkê ze sto³u.
00:17:06:Nie zale¿y panu na wybraniu dziewczyny?
00:17:08:Zale¿y mi tylko na œwietle.
00:17:10:Przepraszam.
00:17:11:Och, œwiat³o.
00:17:13: Ca³kiem zapomnia³em.
00:17:16:Dobrze, proszê wzi¹æ nasz¹ Hattie.
00:17:17:Jest doskona³a.
00:17:20:Zrobi wszystko, cokolwiek zechcesz.
00:17:26:Dziêkujê, madame.
00:17:31:A ty zajmij siê przez ten czas dzieckiem.
00:18:12:Mam siê rozebraæ? | Nie, tak jest dobrze.
00:18:18:I chce mnie pan tak?
00:18:20:Nawet siê jeszcze nie umy³am.
00:18:41:Przestañ stroiæ miny.
00:18:45:To nie jest ³adna poza.
00:18:48:Taka by³aby lepsza.
00:18:51:Cisza!
00:18:54:Nie mo¿esz byæ chwilê cicho?
00:18:55:OdejdŸ, Violet.
00:18:57:Nie, wystarczy ¿eby przesta³a paplaæ.
00:19:01:Jest bardzo ³adna.
00:19:02:I podobna do ciebie.
00:19:05:Ka¿dy to dostrzega.
00:19:06:To moja siostra.
00:19:09:Mamo, przestañ!
00:19:14:Twarz mam po mamie,
00:19:16:ale brzuch mam taki gruby | jak wszyscy moi tatusiowie.
00:19:27:Co do cholery myœli sobie ta pieprzona dziwka?
00:19:30:Hattie!
00:19:43:Musi byæ bogaty, to wszystko pewnie du¿o kosztuje.
00:19:48:Ee tam...zwyk³e oszustwo.
00:19:51:Jezu, gdzie ta baba polaz³a?
00:19:53:G³owa mi pêka.
00:19:55:Potrzebujê czegoœ--| laudanum, cokolwiek...
00:19:59:Mama jest teraz zajêta,
00:20:01:wszystko zap³acone, wiêc proszê sobie iœæ.
00:20:08:Oszala³eœ cz³owieku?
00:20:10:Ona nadaje siê tylko do jednego.
00:20:12:Kto by chcia³ robiæ zdjêcia
00:20:14:kawa³kowi dupy?
00:20:15:Przepraszam, ale muszê pana poprosiæ aby siê pan odsun¹³.
00:20:18:Ona nie mo¿e siê teraz ruszaæ.
00:20:21:Uspokój siê, kochanie,
00:20:22:idŸ jeszcze na górê.
00:20:24:Chyba jeszcze nie do koñca wytrzeŸwia³eœ.
00:20:28:Sk¹d do cholery wziê³aœ te kolczyki?
00:20:31:Co?
00:20:35:Dawaj mi te szmaragdy!
00:20:37:Ukrad³aœ mi je parszywa dziwko!
00:20:42:Da³eœ mi je! S¹ moje!
00:20:44:Ja mia³bym dawaæ
00:20:45:szmaragdy dziwce?
00:20:46:Niech ciê szlag trafi,
00:20:48:nie po to da³am sobie uszy poprzek³uwaæ
00:20:49:¿ebyœ mi zabra³ co moje,
00:20:51:ty sukinsynu!
00:20:53:Przestañ! Przestañ z³otko!
00:21:02:Ju¿ sobie przypomnia³em! Pamiêtam!
00:21:05:Pamiêtam Hattie, ju¿ pamiêtam.
00:21:36:IdŸ do ³ó¿ka i zdejmij poñczochy.
00:22:20:Mamo Mosebery,| ju¿ ciaœniej nie mogê.
00:22:24:To nic nie daje, zawsze mi odrastaj¹.
00:22:29:Bo Ÿle to robisz.
00:22:33:Trzeba wytrzymaæ ca³y dzieñ, wtedy ju¿ nigdy nie odrosn¹.
00:22:45:Nastêpny nowy prezent wprost z Pary¿a?
00:22:54:Znowu ktoœ przyszed³. | Ten dzwonek siê dzisiaj po prostu urywa.
00:23:00:Violet, teraz zobaczysz. | Bêdziesz mia³a g³adziutkie nogi
00:23:03:i ka¿dy zrobi dla ciebie,
00:23:05: wszystko co tylko zechcesz.
00:23:09:-Proszê wejœæ.| -Nie, nie, proszê.
00:23:12:Zobaczcie kogo spotka³am.
00:23:16:Ca³¹ drogê musia³am go ci¹gn¹æ. | Mówi, ¿e jest fotografikiem.
00:23:19:Hej, niech pan zobaczy,
00:23:21:te nogi bêd¹ warte fortunê.
00:23:26:Nie, nie, nie, nie, nie.
00:23:28:Powiedzia³, ¿e ma coœ dla Hattie,|ale nie chcia³ mi pokazaæ.
00:23:31:Hattie,| ktoœ do ciebie!
00:23:37:Och, przepraszam, ja...
00:23:39: Nie zamierza³em| paniom przeszkadzaæ.
00:23:41:Ja... Mam coœ| dla panny Hattie.
00:23:44:K¹pie siê.
00:23:45:Ona zawsze siê k¹pie.
00:23:52:Och, skoro teraz nie mo¿na...
00:23:54:mo¿e przyjdê póŸniej...
00:23:56:-Co to jest?| -Nie, nie, nie.
00:23:58:Wola³bym to pokazaæ najpierw pannie Hattie.
00:24:00:Daj spokój kochany.
00:24:02:Jesteœ taki milutki.
00:24:04:No poka¿ co tu masz za cuda.
00:24:18:Och, jaka ona jest ³adna.
00:24:20:Pierwsza klasa. |Wygl¹da jak anio³.
00:24:24:Nikt by nie powiedzia³, ¿e to jedna z nas.
00:24:28:Jak pan to robi?
00:24:32:Czary.
00:24:33:I trwa³o to tylko sekundê.
00:24:54:Ona ma racjê.
00:24:56:Oszuka³eœ mnie.
00:24:58:To s¹ moje karty,| poka¿ swoje.
00:25:05:Co tu siê dzieje?
00:25:08:Proszê o spokój!
00:25:11:Jesteœ pijany, cz³owieku.
00:25:12:Wynocha z mojego domu!
00:25:14:Twojego domu?!
00:25:18:Niech szlag trafi ciebie | i te twoje dziwki!
00:25:30:I ¿eby by³o jasne madam,
00:25:33:jest pani równie pospolita|co rze¿¹czka.
00:25:43:-Och, Bo¿e...| -On siê nie rusza.
00:25:47:Czego do cholery chcia³ znowu ten kretyn, Harry?
00:25:50:Mój Bo¿e, ty go zabi³aœ.
00:25:52:Mam tak¹ nadziejê.
00:25:54:Hattie, musisz mieszaæ gorzkie ze s³odkim.
00:25:58:Lon, wracaj do swojego pianina.
00:26:04:Violet, przygotuj mi fajeczkê.
00:26:07:Nie znoszê nerwowych sytuacji.
00:26:14:Harry, chodŸ tu
00:26:16:i wyrzuæ go st¹d.
00:26:18:Nie mo¿e go pani tak wyrzuciæ.
00:26:20:Mo¿e jeszcze ¿yje.
00:26:21:A niech sobie zdycha,
00:26:23:byle nie w moim domu.
00:26:25:Przecie¿ tak nie mo¿na.
00:26:27:Zaraz zobaczysz czy nie mo¿na.
00:26:31:Harry, sprawdŸ co ma w kieszeniach.
00:26:47:Prawie siedem setek.
00:26:49:WeŸ wszystko.
00:26:50:I wyrzuæ go jak najdalej od naszych drzwi.
00:26:53:Och, nie!
00:26:55:Przestañ!
00:26:56:Albo pakuj siê i jazda z nim!
00:27:00:A ten m³otek wytrzeæ...
00:27:02:i rzuciæ obok niego.
00:27:03:Nie potrzebni mi tu ¿adni gliniarze.
00:27:07:A tu siê nic nie buduje |i m³otków te¿ nam nie trzeba.
00:27:26:Hattie, wiesz, ¿e nie mia³a tego na myœli.
00:27:30:Musia³a siê przejêzyczyæ.
00:27:31:W koñcu nie jest najm³odsza.
00:27:33:Tak, jasne. Przejêzyczy³a siê.
00:27:35:Moja matka by³a dziwk¹. |Tak mnie wykierowa³a,
00:27:37:¿e ja te¿ jestem dziwk¹
00:27:38:i mam ju¿ dosyæ tych wszystkich ch³opów,
00:27:40:którzy siê na mnie k³ad¹,
00:27:42:widz¹c we mnie tylko kawa³ dupy.
00:27:44:Och, znowu to samo.
00:27:45:Myœlisz, ¿e  jesteœ| jedyn¹ dziwk¹ w Nowym Orleanie
00:27:47:która ma dosyæ tego co robi?
00:27:50:Gadaj zdrowa.
00:27:52:Jej zale¿y tylko ¿eby mieæ doœæ kokainy.
00:27:54:Przyœlê kogoœ po kufer.
00:28:03:Nie wiem jak wy, ale ja,
00:28:05:chcê byæ teraz| szanowan¹ osob¹.
00:28:08:¯yj¹c z hazardzist¹?
00:28:17:Tu ka¿dego dnia pe³no tych szanowanych obywateli,
00:28:19:którzy k³ami¹ i nam i swoim rodzinom, Hattie.
00:28:22:Wrócisz.
00:28:25:Nie, nigdy!
00:28:27:By³am tu tylko dlatego,
00:28:30:¿e chcia³am prze¿yæ ¿ycie weso³o i w dostatku.
00:28:34:No chodŸ, Violet.
00:28:36:Dlaczego nie jesteœ spakowana?
00:28:38: Nie chcê iœæ.
00:28:41:Violet, jestem twoj¹ matk¹.
00:28:44:Nie, nie jesteœ...
00:28:45:Ci¹gle siê tego wypierasz.
00:28:53:Violet, dlaczego mi to robisz?
00:28:56:Co ciê znowu ugryz³o?
00:28:58:Violet?
00:29:02:Violet, mówiê do ciebie!
00:29:06:Bo¿e, g³owa mi pêka.
00:29:11:Ja tu zostajê.
00:29:19:Nienawidzê ciê.
00:29:21:Gdyby nie ty,|ju¿ dawno by mnie tu nie by³o.
00:29:25:Dlaczego jesteœ tak¹ egoistk¹?|to nie fair, dlaczego nigdy nie mogê nic zrobiæ
00:29:28:tak jakbym chcia³a? Po mojemu?
00:29:30:w³aœnie kiedy dostajê...
00:29:32:szansê ¿eby zrobiæ coœ...| dla siebie.
00:29:40:Od urodzenia o tym marzy³am.
00:30:47:Naprawdê mam na imiê Hildegarda.|Przyjaciele tak do mnie mówi¹.
00:30:53:Jesteœ z...|-Tak.
00:31:31:Dwie piêkne panie|zmieni¹ moje ¿ycie.
00:31:42:Czy myœli pan, ¿e  jestem ³adna?
00:31:46:Tak, nawet bardzo.
00:31:49:A inne dziewczyny, czy te¿ siê panu podobaj¹?
00:31:52:No có¿, owszem.
00:31:54:To dlaczego pan z ¿adn¹ nie idzie?
00:31:56:Zawsze zostaje na dole?
00:32:00:Ja wiem dlaczego, a ty siê domyœl.
00:32:10:Jest pan bardzo stary, prawda?
00:32:13:Tak, bardzo stary.
00:32:16:Bardzo, bardzo stary?
00:32:18:Tak bardzo, bardzo stary.
00:32:21:Myœli pan, ¿e nied³ugo umrze?
00:32:24:Nie, nie s¹dzê.
00:32:25:Dlaczego nie?
00:32:27:Nie czujê siê jeszcze - nie¿ywy.
00:32:30:Jestem zbyt m³ody.
00:32:32:Przecie¿ powiedzia³ pan,|¿e jest zbyt stary, ¿eby byæ beztrosko m³odym.
00:32:42:Moja whisky.
00:32:52:Dziwny pan jest.
00:32:54:Och, dlaczego?
00:32:56:Nell tak mówi.
00:32:58:Siedzi pan tu ca³ymi dniami.
00:33:00:To nie dobrze?
00:33:03:Mówi, ¿e z panem coœ jest nie tak.
00:33:05:¯e pan coœ ukrywa, albo...
00:33:07:Ona mówi, ¿e pan traci ca³¹ radoœæ ¿ycia.
00:33:11:Byæ mo¿e Pani Nell wyobra¿a sobie,| i¿ wie wiêcej ni¿ wie.
00:33:16:Myœlisz, ¿e ona dobrze siê bawi?
00:33:18:Jest szczêœliwa jak wszyscy.
00:33:27:Boi siê pan, ¿e coœ z³apie?|Trypra?
00:33:32:Nie.
00:33:35:Wiêc czemu?
00:33:37:Czy ja ciê wypytujê?
00:33:39:Nie muszê siê t³umaczyæ przed dzieckiem.
00:33:41:Nie jestem dzieckiem.
00:33:43:Wybacz, ale to tylko ty tak uwa¿asz.
00:33:46:Zostaw mnie w spokoju.
00:33:47:Pan mnie nienawidzi.
00:33:52:Nie mam czasu ¿eby nienawidziæ czy kochaæ.
00:34:04:Dziecko drogie ,| jesteœ tak pe³na ¿ycia.
00:34:09: Nie musisz zabieraæ mi mojego.
00:34:43:No, no, co my tutaj mamy?
00:34:45:To teraz sprzedaje siê tu| ma³e dziewczynki, madame Nell?
00:34:48:Bia³a niewolnica?
00:34:54:Czy ktoœ ciê ju¿ ca³owa³?
00:34:55:Jasne, ¿e tak.| Wszyscy.
00:34:57:Uwa¿aj na niego,| Violet.
00:34:59:Nie ka¿da dziwka jest dla ka¿dego.
00:35:00:A ich fiuty
00:35:02:te¿ nie zawsze wszêdzie pasuj¹.
00:35:08:Chcê tylko powiedzieæ, ¿e masz takie ³adne z¹bki
00:35:11:i  piêkne br¹zowe w³osy.
00:35:13:Moja mamy ka¿e mi myæ zêby codziennie rano,
00:35:17:a w³osy te¿ mam po niej.
00:35:31: Nie, nie.
00:35:33:Nie, to mi nie odpowiada.
00:35:35:Tak tylko sobie ¿artowa³em.
00:35:51:Co mi dasz za  wiadomoœæ?
00:35:54:Zapytaj najpierw czy chcê jej wys³uchaæ.
00:35:57:Czy ktoœ po mnie posy³a³?
00:36:00:Taki okropny, obrzydliwy....
00:36:02: Nie mów tak o nim.
00:36:06:Mam doœæ tych idiotyzmów.
00:36:09:To jest mój bilet z tego miejsca..
00:36:13:A poza tym,
00:36:15:jest bogaty.
00:36:17:Wiem bo widzia³am jego ksi¹¿eczkê czekow¹.
00:36:20:I ma dom na St. Charlesie.
00:36:22:I mo¿e mieæ wszystko, cokolwiek zechce...
00:36:27:A chce mnie,...
00:36:32:...choæ nie dbam o to?
00:36:53:Ja? Nie dbam o to.
00:37:04:To jest w³aœnie moja córeczka,| Violet.
00:37:07:Jak siê masz, Violet?
00:37:10: Czy ja wiem.
00:37:11:Podoba siê panu?
00:37:13:Jest bardzo ³adna.
00:37:18:Jak powiedzia³a Nell, moja przyjació³ka,
00:37:21:jest jeszcze dziewic¹.
00:38:28:Ju¿ zrobione.
00:38:29:Mo¿ecie odpocz¹æ.
00:38:36:Wszystko mnie boli.
00:38:46:Violet, kochanie przynieœ coœ do picia.
00:38:58:Pod koniec lata,
00:38:59:jestem zawsze bardzo zmêczona.
00:39:02:Interes o tej porze roku,
00:39:04:idzie na pe³nych obrotach.
00:39:16:Chce siê pan napiæ?
00:39:18:Nie, dziêkujê.
00:39:20:Ale jeœli siê pani zgodzi, moglibyœmy
00:39:22:zrobiæ zdjêcie na kanapie.
00:39:23:Czemu nie?
00:39:29:Mam bardzo ³adne piersi.
00:39:30:£adniejsze ni¿ wiêkszoœæ dziewcz¹t.
00:39:34:Nie s¹dzi pan, ¿e mog³abym je pokazaæ?
00:39:38:Owszem,
00:39:39: z pewnoœci¹ ma pani racjê.
00:39:48:I co?
00:39:52:Ma pani przepiêkn¹ skórê.
00:39:55:Czy znajdzie siê tu gdzieœ bia³y puder?
00:39:57:Pewnie, stoi przy lustrze
00:40:05:Proszê przypudrowaæ ramiona.
00:40:09:Tak i piersi te¿.
00:40:31:Lubiê byæ nareszcie naga.
00:40:34:Ta bielizna jest okropna.
00:40:37:Wygl¹da pani piêknie...
00:40:39:ale nie by³em zadowolony ze œwiat³a.
00:40:42:Wiêc,jest pani gotowa?
00:40:45:Le¿y pani wygodnie?
00:40:51:Przepraszam Violet, ale musisz teraz odejœæ.
00:41:10:Proszê przechyliæ g³owê...
00:41:12:na ramiê.
00:41:15:o, tak...
00:41:16:I bardziej na boku.
00:41:20:Dobrze.
00:41:21:I niech pani pod³o¿y rêkê pod g³owê.
00:41:27:Doskona³e.|  Proszê siê nie ruszaæ.
00:41:41:Wygl¹da pani przeœlicznie.
00:41:44:Po prostu przepiêknie.
00:41:48:Jestem bardzo zadowolony.
00:41:53:Jeszcze chwila i wszystko bêdzie doskonale.
00:41:56:Proszê siê tylko nie ruszaæ.
00:42:03:Powinno byæ bardzo dobrze.
00:42:06:Proszê siê nie ruszaæ.
00:42:28:Nigdy, nigdy tego nie rób!
00:42:30:Nie masz pojêcia co mog³abyœ zepsuæ.
00:42:33:Chcia³am tylko zobaczyæ obrazek.
00:42:35: Nic nie zrobi³am!
00:42:49:Violet...
00:42:51:na to trzeba poczekaæ.
00:42:54:To tylko negatyw.
00:42:56:trzeba go wywo³aæ, utrwaliæ,| zrobiæ odbitkê
00:42:59:i dopiero wtedy...
00:43:02:Pan j¹ kocha.
00:43:04:Nie mów mi, co czujê.
00:43:09:Violet...
00:43:11:Przepraszam ciê...
00:43:15:Gdyby ktoœ zepsu³ ci pracê ca³ego dnia
00:43:17:te¿ byœ siê zdenerwowa³a.
00:43:20:Niech mi pan nie mówi co mam czuæ.
00:43:22:Ja i tak wszystko wiem.
00:43:24:Pan j¹ kocha.
00:43:29:Zostawmy j¹.
00:43:31:Przejdzie jej.
00:43:34:Idê na dó³ coœ zjeœæ.
00:43:53:Wolê tamto.
00:43:56:Próbujesz obrabowywaæ| biedne pracuj¹ce dziewczyny.
00:43:57:Dajê 25 centów| i ani grosza wiêcej.
00:44:10:Bo ja wiem, wolê kobitki,
00:44:12:z które maj¹ du¿o wiêcej na górze i na dole.
00:44:15:Przestañ siê ze mnie nabijaæ,| albo moja czarownica
00:44:18:rzuci czary woodu | na twoje pianino..
00:44:21:Violet, chodŸ tu,
00:44:22:poka¿ mi tê sukienkê.
00:44:28:Sukienka, to nie wszystko.
00:44:29:A jak bêdziesz gdzieœ siadaæ,
00:44:31:to uwa¿aj na czym.
00:44:33:Mówisz tak, bo jesteœ
00:44:34:przeklêtym czarnuchem.|Bo tak myœlisz.
00:44:35:Ona jest jeszcze dziewic¹.
00:44:37: Wola³byœ, ¿eby by³a ubrana
00:44:38:jak przechodzona dziwka?
00:44:45:Coraz dro¿sze ma te ³achy.
00:44:54:Co to jest?
00:44:55:Otwórz i zobacz.
00:44:58:To specjalny amulet,
00:44:59:koœæ z ogona czarnego kota.
00:45:01:Mo¿esz byæ pewna, ¿e dzisiaj wieczorem | przyniesie ci mi³oœæ.
00:45:07:Red Top! Zaczekaj.
00:45:08:To nie wystarczy,
00:45:09:¿e bêdzie ubrana w dziewicz¹ biel.
00:45:11:musi siê odpowiednio zachowywaæ.
00:45:13: Powinni byæ przekonani,
00:45:14:¿e zupe³nie nic nie wiesz.
00:45:16:To bêdzie raczej podobne do gwa³tu.
00:45:18: Sk¹d wiesz?
00:45:19:A mo¿e trafi siê jej ktoœ delikatny,
00:45:20:ktoœ, kto zechce |¿eby to by³o coœ wyj¹tkowego?
00:45:23:Najwa¿niejsze, to podkrêciæ klienta,
00:45:25:a póŸniej musisz,
00:45:27:wszystko robiæ tak| ¿eby by³ zadowolony.
00:45:30:Wiem co mam robiæ.
00:45:32:Dajcie mi spokój.
00:45:35: Mówimy ci o tym, bo wszystkiego jeszcze nie wiesz.
00:45:37:I o to nam chodzi..
00:45:39:Violet, bêdziesz go musia³a dotykaæ...no |...tam, to mo¿e byæ dziwne.
00:45:42:Wiem, wszystko wiem.
00:45:44:Violet, jesteœ| piêkn¹ dziewczyn¹.
00:45:46:Teraz, potrzebna ci tylko ³adna sukienka
00:45:50:i mnóstwo diamentów| jako oznaka powodzenia.
00:45:57:Doskona³e.
00:45:59:Przyznajê.
00:46:02:Cieszcie siê panowie,|byæ mo¿e to ostatni raz.
00:46:04:-Och, do diab³a nie.| -Nie, nie, nie.
00:46:06:Czy¿ nie jest prawd¹, senatorze,
00:46:08:¿e marynarka chce zamkn¹æ ca³¹ dzielnicê?
00:46:11:Z marynark¹ trudno wygraæ.
00:46:16:My ju¿ próbowaliœmy i nie uda³o siê.
00:46:42:Siadaj, Violet, spokojnie.
00:46:52:Kochanie, pomóc ci...
00:46:54:siê upudrowaæ?
00:46:56:Sama sobie poradzê.
00:46:57:W porz¹dku.
00:47:04:Bo¿e, pamiêtam jak siê urodzi³a,
00:47:07:a teraz ju¿ dojrza³a z niej wisienka.
00:47:09:Jezu, Fanny, co ty wygadujesz, | mia³aœ szeœæ lat,
00:47:11:kiedy ona siê urodzi³a.
00:47:24:Ojej, jakaœ ty œliczna.
00:47:28:Dlaczego| dot¹d tu siê nie pokazywa³aœ?
00:47:31:Jesteœ dok³adnie w moim guœcie.
00:47:36:Spójrzcie tylko na to -
00:47:39:Gdzie ukrywaliœcie ten kwiatuszek?
00:47:44:Od kiedy tu jesteœ kochanie?
00:47:47:Po³ó¿ siê tutaj.
00:47:48:Daj mi to, z³otko.
00:48:09:Oto i nasza dziewica. Niezwyk³a okazja.
00:48:14:Ile ma lat?
00:48:16:Nie mam ochoty iœæ do wiêzienia.
00:48:19:Jest wystarczaj¹co doros³a.
00:48:32:Najwspanialszy delikates w Nowym Orleanie...
00:48:37:I zgodnie z jej wol¹ jeden z gentlemanów| bêdzie jej pierwszym.
00:48:46:S³ucham waszych ofert.
00:48:49:Pomijaj¹c wszystko, | jest to w dzisiejszych czasach niebywa³a okazja.
00:48:52:No, prêdzej.
00:49:00:To dla ciebie.
00:49:05:No, prêdzej.
00:49:18:No có¿ panowie? Zaczynamy.
00:49:21:Czy  nie mo¿emy popatrzeæ, zanim kupimy?
00:49:24:Kent, ty mo¿esz sprawdzaæ
00:49:25:co tylko chcesz.
00:49:26:Tylko nie popsuj towaru.
00:49:31:Hej, a sk¹d mo¿emy mieæ pewnoœæ, ¿e ona jest dziewic¹?
00:49:34:Czy ja kiedykolwiek
00:49:36:kogoœ ok³ama³am?
00:49:37:Satysfakcja gwarantowana.
00:49:51:Dobrze, panowie,| bo zaczynam siê niecierpliwiæ.
00:49:57:Dam sto dolarów.
00:50:02:$120.
00:50:07:$150.
00:50:11:$50!|A ile on powiedzia³?
00:50:16:Senatorze ona jest piêkna.
00:50:18:Pamiêtajcie, panowie,| ¿e ona jest nietkniêta
00:50:20:jak usteczka niemowlêcia.
00:50:22:$160.
00:50:23:$165.
00:50:24:$175.
00:50:26:$180.
00:50:29:$200.
00:50:32:Gentlemen, panowie-- $210.
00:50:36:$225.
00:50:40:Dobrze, ja dam $230.
00:50:43:Dobra, niech bêdzie, $240.
00:50:45:$250.
00:50:48:$275, madame.
00:50:53:$280.
00:50:57:$300.
00:51:00:Czy przyjmuje pani czeki?
00:51:01:I niby co ja mam zrobiæ z tym czekiem?
00:51:05:Gotówka.
00:51:07:Ja p³acê zawsze gotówk¹. $400.
00:51:10:Jezu Chryste, czy on oszala³,| ten Rockefeller?
00:51:14:Co tu siê dzieje? |
00:51:15:Czy jesteœmy na targu niewolników?
00:51:17:Zaraz, zaraz. To jest nasz wieczór.
00:51:19:Czy pana tutaj zapraszano?
00:51:21:Myœlisz, ¿e kim jesteœ?
00:51:23:Hej, uwa¿aj co robisz!
00:51:25:Uwa¿aj, facet.
00:51:27:Sprzedana
00:51:28:za 400 gotówk¹.
00:52:06:Nie dawaj mu powodu do niezadowolenia.
00:52:24:Chcesz trochê whisky?
00:52:33:Dobry Jezu, nie s¹dzi³em, ¿e wypijesz wszystko.
00:52:39:Cieszê siê, ¿e to pan.
00:52:44:Co ci siê we mnie podoba?
00:52:46:Wygl¹da pan...mi³o, i...| mo¿e nam byæ dobrze.
00:52:55:Czujê w sobie ¿ar, |który przenika przez sukienkê.
00:53:15:Niech mu siê szczêœci z t¹ brzoskwink¹.
00:53:17:Ja lubiê swój koszyk z owocami.
00:53:24:Przyprawia mnie to wszystko o md³oœci.
00:53:51:Nie ma zamka?
00:53:53:Pani Nell nie pozwala na ¿adne zamki.
00:53:58:Do diab³a, da³em $400,
00:54:01:I chcia³bym mieæ te drzwi zamkniête.
00:54:14:Mam nadziejê, ¿e bêdzie pan delikatny,
00:54:16:to mój pierwszy raz.
00:54:20:Jeszcze whisky?
00:54:31:Proszê...
00:55:37:Jest pani pewna, ¿e to
00:55:39:siê dobrze skoñczy?
00:55:41:Œmierdzi tutaj.
00:55:47:Lepiej ju¿ pani?
00:55:49:Zabawny pan jest...
00:55:51:Czujê siê œwietnie.
00:55:53:Jestem szczêœliwa.
00:55:55:Wspaniale siê czujê,
00:55:56:i pewnie da³abym radê ka¿demu facetowi w tym domu.
00:55:59:Po kolei.
00:56:37:Violet?
00:56:42:Jezu.
00:56:46:Violet?
00:56:48:SprowadŸcie doktora!
00:56:49:Coœ jej zrobi³!
00:56:51:Violet? Och, moje dziecko!
00:56:55:Violet?
00:57:02:Dziecko?
00:57:06:Gdzieœcie siê podziewa³y?
00:57:09: Mam tu le¿eæ do koñca œwiata?
00:57:12:Nikt siê mn¹ nie zainteresuje.
00:57:13:Och, Violet, to wcale nie by³o zabawne.
00:57:20:Wiem, ¿e nie by³o.
00:57:23:Czy ja siê œmiejê?
00:57:27:Wiêc, nareszcie siê kocha³aœ?
00:57:29:I o to chodzi.
00:57:32:Teraz ju¿ nigdy nie bêdziesz sypiaæ sama.
00:57:46:Wojna, ojciec zosta³ zabity,| matka musia³a pracowaæ...
00:57:52:No i jest dziewic¹.
00:57:54:Na dziewictwie niespecjalnie mi zale¿y,
00:57:57:najwa¿niejsze ¿eby by³a zdrowa.
00:57:59:Nie mam tu ¿adnych chorych dziewcz¹t, monsieur.
00:58:03:Kto poleci³ panu mój dom,| przyjaciel?
00:58:05:Tak.
00:58:07:Có¿, chyba mo¿esz zaufaæ| przyjacielowi...
00:58:21:I co pan na to?
00:58:22:Czystsza...
00:58:23:ni¿ œnieg.
00:58:37:Czy mogê prosiæ trochê wina?
00:58:40:Dziêkujê.
00:58:47:Och, mój  Bo¿e.
00:58:48:Ale siê przestraszy³am.
00:58:52:S¹ tylko dwie rzeczy| które mo¿na robiæ w  deszczowe dni,
00:58:55:a w kart graæ nie lubiê.
00:59:00:Proponujê toast.
00:59:03:Za rych³y koniec wojny.
00:59:07:Za koniec wojny.
00:59:19:Ptak.
00:59:20:Z³ap go.
00:59:22:-Schwytaj go!| -Och!
00:59:26:To z³y znak,|wró¿y œmieræ.
00:59:29:Otwórz te przeklête okna.
00:59:30:Ale jak go st¹d wypêdziæ?
00:59:31:Musi znaleŸæ| tê sam¹ drogê jak¹ tu wlecia³.
00:59:33:Wynoœ siê.
00:59:35:ChodŸ tu na dó³!
00:59:50:Jaki jest œliczny...
01:00:08:No, kochanie.
01:00:09:Nie wstydŸ siê.
01:00:10:No mów!
01:00:20:Dobrze...
01:00:22: Poprosi³em, Hattie o rêkê,
01:00:25:a poniewa¿ powiedzia³a tak,| pobieramy siê.
01:00:32:Bêdziemy mieli œlub.
01:00:33:Kiedy? Zawsze jesteœmy na to przygotowani.
01:00:37:Ale chodzi o to,
01:00:39:¿e nie chcemy braæ œlubu w mieœcie.
01:00:42:Tak, mam niewielki dom
01:00:45:w St. Louisie, w Missouri,| i pomyœla³em, ¿e w³aœnie tam...
01:00:48:urz¹dzimy nasz œlub.
01:00:53:Hattie, w koñcu uda³o ci siê któregoœ z³apaæ.
01:01:03:Czy w koñcu odpowiesz mi co o tym s¹dzisz,| Violet?
01:01:14:Musia³em tak to za³atwiæ.
01:01:20:Nie wiedzia³am nawet, ...
01:01:21:a¿ do dziœ, czy coœ z tego bêdzie.
01:01:25:Ma obr¹czkê i ca³¹ resztê.
01:01:29:To ma dla nas ogromne znaczenie.
01:01:34:Powiedzia³am mu, ¿e jesteœ moj¹ siostr¹.
01:01:36:Ale to nie wa¿ne.
01:01:38:Jak nadejdzie odpowiednia pora,
01:01:40: mo¿e powiem mu prawdê.
01:01:42:Chyba nie masz
01:01:43: nic przeciwko temu?
01:01:49:Chcesz trochê?
01:01:55:Hattie, powinniœmy siê ju¿ zbieraæ.
01:02:00:Dobrze kochanie.
01:02:02:Ju¿ idê.
01:02:13:Kochanie przyœlê po ciebie.
01:02:14:Obiecujê.
01:02:19:Czy wygl¹dam jak nale¿y?
01:02:45:Jedna karta.
01:02:46:Jedna karta, Al.
01:02:47:Nie macie ochoty zrobiæ czegoœ?
01:02:49:Dzieñ siê dopiero zacz¹³.
01:02:51:Ale¿ my w³aœnie coœ robimy.
01:02:52:Coœ wam powiem,
01:02:53:na górze s¹ wolne pokoje,
01:02:55:a wy tu wolicie r¿n¹æ w pokera.
01:02:57:Nigdy nie zrozumiem mê¿czyzn.
01:03:00:Mamy jeszcze naszego papê.
01:03:03:Mo¿e zabiorê was wszystkie na spacer?
01:03:07:Albo porobimy sobie zdjêcia.
01:03:09:Ju¿ wiem, ju¿ wiem...
01:03:11:Pobawimy siê w chowanego.
01:03:12: Papa niech siê schowa, a my wszystkie szukajmy.
01:03:15: Nie znam tej gry.
01:03:18:-Nauczysz siê.
01:03:20: -To bêdzie œwietna zabawa.
01:03:27:Jeden, dwa,
01:03:29:trzy, cztery,
01:03:33:piêæ,
01:03:34:szeœæ, siedem,
01:03:37:osiem, dziewiêæ,
01:03:40:dziesiêæ!
01:03:49:Szukamy.
01:03:50:W porz¹dku.
01:03:51:Tu go nie ma.
01:03:55:Tatuœ!
01:03:56:Do diab³a z tym.
01:03:57:Tu go nie ma.
01:04:04:Papa?
01:04:06:Wiem, ¿e  jesteœ w tutaj.
01:04:19:Mo¿e jest w pokoju Gussie?
01:04:25:Psiakrew!
01:04:55:To by³o ³atwe.
01:04:57:S³ysza³am twój oddech.
01:05:17:Podoba³o ci siê?
01:05:26:ChodŸ tu.
01:05:31:Hej.
01:05:32:Nie chce siedzieæ cicho,
01:05:34:w³aŸ do nas.
01:05:45:Ju¿ nie ma miejsca.
01:05:57:Udaje, chce ¿ebyœmy siê przestraszy³y.
01:06:03:No, wstawaj i tak przegra³aœ,
01:06:06:by³aœ ostatnia.
01:06:15:Kocham ciê raz,
01:06:16:Kocham ciê dwa .| Kocham ciê
01:06:18:wiêcej ni¿  ry¿ ziaren ma.
01:06:29:Mademoiselle| z Armentiéres
01:06:31:Parlez vous
01:06:33:Mademoiselle| z Armentieres
01:06:35:Parlez vous
01:06:53:A mo¿e coœ do picia dla profesora?
01:07:03:Co z ni¹ bêdzie dalej?
01:07:05:Co z panem siê dzieje?
01:07:07: Nie musi siê pan o ni¹ martwiæ.
01:07:09:Zarabia mnóstwo pieniêdzy.
01:07:11:I robi to, co chyba lubi.
01:07:24:Ona ma tylko 12 lat.
01:07:26:Jest ca³kiem sama.
01:07:36:Bellocq,| pan siê w niej kocha.
01:07:40:To absurd.
01:07:41:Widzia³am to ju¿ setki razy.
01:07:45:Jestem stara,
01:07:48:a ¿ycie jest wci¹¿ takie samo.
01:08:12:Och, przestañ siê wydzieraæ.
01:08:50:Chcê, ¿ebyœ te¿
01:08:51:zrobi³ mi zdjêcia.
01:08:53:Violet, odejdŸ proszê.
01:08:55:OdejdŸ, Violet.
01:09:01:Jesteœ g³upi i stary.
01:09:27:Red Top...
01:09:32:...kiedy doroœniesz, i| bêdziesz mia³ w¹sy i brodê,
01:09:35:mo¿esz byæ ca³kiem przystojny.
01:09:39:Bêdê siê z tob¹ wtedy kocha³a tanio i d³ugo.
01:09:43:Jasne,
01:09:45:bo ja ju¿ mam zadatki na niez³ego kochasia.
01:09:51:Za³o¿ê siê, ¿e jeszcze |nie mia³eœ z tym do czynienia.
01:09:54:Tak?
01:09:55:Nie dalej ni¿ wczoraj...
01:09:57:Wszystkie dziewczyny w okolicy |chc¹ siê ze mn¹ kochaæ za darmo.
01:10:00:Jasne.
01:10:02:Nonny, ty na pewno jeszcze | tego nigdy nie robi³eœ?
01:10:05:Oczywiœcie, ¿e robi³em.
01:10:06:Wiele razy.
01:10:07:Tak, to powiedz jak to jest.
01:10:08:No dobrze.
01:10:10:Jest dobrze...
01:10:11:Coœ jeszcze?
01:10:13:Powiedz dok³adnie jak to jest.
01:10:16:Wiem jak to jest,
01:10:18:ale nie potrafiê tego opowiedzieæ,
01:10:21:Powiedz jej jak ciarki chodz¹ po plecach,
01:10:24:i pr¹d ciê przeszywa a¿ po czubki palców.
01:10:28:Zrób to Nonny.
01:10:29:Co?
01:10:30:Chyba zwariowa³aœ.
01:10:32:WeŸ mnie teraz, natychmiast!
01:10:35:Poka¿, ¿e mo¿esz.
01:10:38:Z³aŸ ze mnie.
01:10:45:Uczyniê ciê swym kochankiem, Nonny.
01:10:47:Bêdê siê z tob¹ kochaæ naprawdê tanio i d³ugo.
01:10:50:Zostaw mnie!| Zostaw mnie!
01:10:55:Co wy tu wyrabiacie, ch³opcy?
01:10:57:Nic.
01:10:59:Nic ci nie powiem.
01:11:01:Violet, dziecko nie rób tego.
01:11:03:Jeszcze nie jesteœ doros³a,
01:11:05: nic nie wiesz o prawdziwym œwiecie.
01:11:08:Biali i kolorowi, nie mog¹ byæ razem,
01:11:10:takie s¹ zasady.
01:11:12:Mogê robiæ co chcê.
01:11:15:I z kim zechcê.
01:11:17:Z kolorowym?
01:11:18:Czy kiedykolwiek widzia³aœ na górze kolorowego?
01:11:21:Nie, nigdy Violet.
01:11:22:Ja chodzê do koœcio³a | i powiem ci to samo co kaznodzieja:
01:11:27:nie rób tego,
01:11:28:co jest niezgodne z natur¹.
01:11:32:Przeci¹gasz strunê, Violet.
01:11:35:Rzeczywiœcie.
01:11:38:Harry!
01:11:42:Puszczaj!
01:11:48:Nie!
01:11:51:Nie!
01:11:54:Natychmiast mnie puszczaj!
01:11:58:Nie!
01:12:04:Nie powinno siê biæ dzieci.
01:12:06:A szczególnie cudzych.
01:12:07:Ja pilnujê swojego interesu,| pan niech pilnuje swojego, papa.
01:12:22:Wcale nie bola³o.
01:12:25:Twarda g³owa, twardy ty³ek.
01:12:44:Hej, papa, nie zostaniesz na kolacji?
01:12:46:Nie, nie dzisiaj.
01:14:16:Jak mnie znalaz³aœ?
01:14:17:Przeczyta³am w ksi¹¿ce telefonicznej.
01:14:19:Nie by³o trudno.
01:14:21: Nie mam telefonu,| Violet.
01:14:27:Pyta³am po drodze...
01:14:29:du¿o ludzi ciê zna.
01:14:32:Jad³aœ kolacjê?
01:14:36:Co to?
01:14:38:Moja praca.
01:14:42:To znaczy, ¿e to twój zawód,| fotografowanie?
01:14:45:Tak, z tego ¿yjê.
01:14:49:Bo¿e, to ³atwe.
01:14:54:£atwiejsze ni¿...praca w naszym domu.
01:15:00:Postanowi³aœ uciec.
01:15:04:Gdzie œpisz?
01:15:05:Na górze.
01:15:07:Chcê zobaczyæ.
01:15:20:Dlaczego zamkniête?
01:15:22: Nie wiem, przyzwyczajenie.
01:15:25:Czasami smarkacze| w³amuj¹ siê do mojego domu.
01:15:27:Dlaczego?
01:15:29:Ciekawi ich mój aparat.
01:15:33:S¹siedztwo nie jest tu najlepsze.
01:15:35:Dlaczego?
01:15:36:Dlaczego, dlaczego, dlaczego.|  Nie wiem dlaczego.
01:15:39:Pe³no tu burdeli.
01:15:47:Czemu nie masz pr¹du?
01:15:57:Ale podoba mi siê.
01:16:00:Ooka, dooka...
01:16:05:Uda³o ci siê, nie ma co.
01:16:09:Violet?
01:16:14:Czy mogê tu zostaæ?
01:16:17:Owszem, je¿eli chcesz.
01:16:20:Chcê! A bêdziesz
01:16:21:ze mn¹ spa³ i opiekowa³ siê?
01:16:23:Nie.
01:16:26:Dlaczego nie?
01:16:28:Bo...
01:16:31:w³aœciwie..to nie wiem.
01:16:32:Boisz siê mnie.
01:16:36:Byæ mo¿e.|-Chcê ¿ebyœ
01:16:38:by³ moim kochankiem.
01:16:40:Bêdziesz mi kupowa³ poñczochy i wszystko...
01:16:42:Nie wiesz co|  mówisz, Violet.
01:16:44:Nic nie bêdziesz p³aci³,
01:16:46:bêdziesz mnie odwiedzaæ
01:16:47:i bêdziesz moim facetem.
01:16:50:Na razie  ucieka³eœ| z domu.
01:16:53:A, tak.
01:16:54:Nie bêd¹ mnie wiêcej biæ.
01:16:56:Nie mnie.
01:16:58:Tu zgadzam siê absolutnie.
01:16:59:Naprawdê?
01:17:00:Inaczej sam bym ci przyla³
01:17:02:za po³amanie mojego ³ó¿ka.
01:17:04:Raz mnie uderzy³eœ.
01:17:05:Tak, przepraszam.
01:17:07:Ty kochasz moj¹ matkê| bardziej ni¿ mnie.
01:17:11:Wiem o tym| lepiej ni¿ ty sam.
01:17:13:Wiem du¿o o tych rzeczach
01:17:15:bo jestem kobiet¹.
01:17:19:Ze mn¹ jest inaczej.
01:17:22:Bo ja jestem inny.
01:17:26:No, có¿...
01:17:30:...to i tak nie ma znaczenia,| poniewa¿...
01:17:35:Jestem tylko twój, Violet.
01:17:40:Tylko mój?
01:17:42:Tak.
01:17:49:Kocham ciê raz,| kocham ciê dwa,
01:17:52:Kocham ciê wiêcej| ni¿ ry¿ ziaren ma.
01:18:02:Sprawiê, ¿e bêdziesz szczêœliwym.
01:18:06:Bo ty jesteœ moim mê¿czyzn¹.
01:18:08:Naprawdê kochanie.
01:18:10:Jestem w tym naprawdê dobra,| skarbie.
01:18:12:Nie mów tak,| proszê.
01:18:13:Nie mów jak dziwka!
01:18:15:A co chcesz, ¿ebym | powiedzia³a?
01:18:18:Czujê i mówiê to co czujê,
01:18:21:a kiedy odchodzisz,| boli mnie...
01:18:23: tutaj.
01:18:26:Mo¿e jesteœ po prostu g³odna.
01:18:28:A co w tym z³ego, ¿e jestem dziwk¹?
01:18:30:Takimi nas lubicie.
01:18:36:Ka¿dy mówi, ¿e jestem ³adna,
01:18:39: wiêc, to chyba prawda...
01:18:42:Wszystkim innym siê podobam.
01:18:44:A tobie podobam siê?
01:21:39:Zostawi³eœ mnie sam¹.
01:21:41:Zostawi³em ci kartkê.
01:21:43:Jeszcze nie umiem czytaæ.
01:21:45:Przynios³em ci prezent.
01:21:47:Prezent? Gdzie jest?
01:21:58:Gdzie?
01:22:10:Jest piêkna.
01:22:18:Dlaczego kupi³eœ mi lalkê?
01:22:20:Wszystkie dziewczynki maj¹ lalki.
01:22:22:Jestem dla ciebie dziewczynk¹?
01:22:55:Violet.
01:23:33:Violet!
01:23:42:Violet?
01:24:05:Violet, co ciê ugryz³o?
01:24:11:O co ci chodzi, Violet?
01:24:14:Violet, mówiê do ciebie.
01:24:19:Bo¿e g³owa mi pêka.
01:24:25:Jesteœ straszn¹ egoistk¹.
01:24:27:Dlaczego nigdy nie |mogê robiæ tego co chcê?
01:24:34:Violet,| czy wziê³aœ te butelki,
01:24:36:które zostawi³em w pokoju na stole?
01:24:38:Te| ze szklanymi korkami?
01:24:40:Tak.
01:24:41:Bawi³am siê nimi.
01:24:43:A co zrobi³aœ
01:24:44:z tym co w nich by³o?
01:24:46:Wyla³am.
01:24:48:Mój Bo¿e, Violet,| to chemikalia.
01:24:50:U¿ywam tego do moich fotografii.
01:24:52:Dlaczego to zrobi³aœ?
01:24:54:Bo okropnie œmierdzia³o.
01:25:02:Z powodu twojej| bezmyœlnoœæ,
01:25:04:muszê znowu iœæ do miasta
01:25:05:po te odczynniki.
01:25:07:A s¹ bardzo drogie.
01:25:27:Dlaczego p³aczesz?
01:25:31:Z radoœci.
01:25:33:Rozbawi³eœ mnie.
01:25:37:Chcesz pójœæ ze mn¹?
01:25:40:Nie!
01:26:04:Co to jest?
01:26:06:Co?
01:26:07:To dziwne ubranie.
01:26:11:To pi¿ama.
01:26:13: Nie mów mi,
01:26:15:¿e nigdy w ¿yciu| nie widzia³aœ pi¿amy?
01:26:18:A niby gdzie mia³am j¹ zobaczyæ?
01:27:17:Jestem zmêczona.
01:27:19:Gdybyœ pole¿a³a jeszcze sekundê,
01:27:22:by³oby po wszystkim.
01:27:23:To zawsze trwa tak d³ugo.
01:27:25:Dlaczego ci¹gle
01:27:26:robisz te same zdjêcia?
01:27:28:Mama doœæ twojej
01:27:29:dziecinnej z³oœliwoœci.
01:27:32:A ja...
01:27:33:mam doœæ twoich wrzasków.
01:27:38:Odchodzê.
01:27:40:I nie bêdziesz mi robi³ wiêcej ¿adnych zdjêæ.
01:28:15:Za to mi przecie¿ p³ac¹!
01:28:17:Za co?
01:28:19:¯ebyœ mnie bi³?
01:28:22:Wynoœ siê!
01:28:23:Wynoœ siê, Violet,| zanim ciê zabijê.
01:28:25:I nie wa¿ siê wiêcej niszczyæ klisz.
01:28:27:Dobra,
01:28:28: jeœli s¹ dla ciebie wa¿niejsze ni¿ ludzie.
01:28:52:Precz z dziwkami!
01:28:54:Grzesznice!
01:28:55:Pomódlmy siê! Pomódlmy siê!
01:29:00:W tym roku nasz naród |straci³ 1500 ¿o³nierzy w wyniku chorób
01:29:06:roznoszonych w tych gniazdach nierz¹du.
01:29:08:Ile niewinnych dziewcz¹t
01:29:11:zosta³o sprowadzonych na z³¹ drogê.
01:29:17:Nie bêdziemy na to pozwalaæ!
01:29:28:Violet, gdzieœ ty by³a?
01:29:29:Uciekamy st¹d.
01:29:30:Zaraz siê tu zacznie na dobre.
01:29:33:Bracia i siostry, po³¹czmy siê!
01:29:38:G³upie klechy.
01:29:40:Ju¿ nieraz chcieli nas st¹d wyrzuciæ.
01:29:43:Tym razem,| oni zrobi¹ to naprawdê.
01:29:46:Mama Mosebery mówi,
01:29:47:¿e pora zamykaæ interes.
01:29:49:To co bêdzie z nami?
01:29:50: Nie wiem.
01:29:51:Mo¿e pójdziesz ze mn¹?
01:29:54:Mo¿esz byæ moim ¿igolakiem.
01:30:23:Ona zwariowa³a.
01:30:26:Mówi³em ci.
01:30:27:Nie jest dobrze.
01:30:33:Ale piêknie p³on¹.
01:30:37:Popatrz.
01:30:38:Jaki wysoki p³omieñ.
01:30:42:Ktoœ rzuci³ na ni¹ urok.
01:30:50:WeŸ wodê œwiêcon¹, umyj kuchniê
01:30:53:i pokój panny Nell.
01:31:40:Dziewczyny,
01:31:42:te czasy...
01:31:46:barbarzyñskie czasy...
01:31:48:nadesz³y.
01:32:06:Dzwonek do drzwi.
01:32:09:Gdzie wszyscy s¹?
01:32:11:Œmieræ trzyma ich z daleka.
01:32:15:Wiele trzeba by umrzeæ.
01:32:18:Bardzo wiele.
01:32:20:Przestañ ju¿ gadaæ g³upia.
01:32:22:Przestañ.
01:32:25:Przepraszam.
01:32:28:Uwa¿aj ty nie myty chamie.
01:32:37:Jak on œmia³?
01:33:06:Pamiêtaj, mo¿esz zawsze na nas liczyæ.
01:33:08:Je¿eli zmieniasz zdanie...
01:33:16:¯egnaj cholerny fortepianie.
01:33:18:Œlicznie wygl¹dasz. ¯egnaj,
01:33:21:Violet, jedziemy do Chicago.
01:33:24:W Chicago jest ca³kiem inaczej.
01:33:27:Tam jest nasza przysz³oœæ.
01:33:30:Tam staniemy siê innymi ludŸmi.
01:33:39:Ostro¿nie!
01:33:41:To delikatne rzeczy.
01:33:55:A ty dok¹d siê wybierasz, Violet?
01:33:58:Do swojej mamusi?
01:34:01:Dosta³am od niej pocztówkê i list.
01:34:04:Tylko bez zwrotnego adresu, co?
01:34:07:Nie mów tak o niej.
01:34:09:Tak, bo mi serce pêknie.
01:35:26:Papa, co tu robisz?
01:35:28:Chcê ciê poœlubiæ.
01:35:34:Czy mogê powiedzieæ dziewczêtom?
01:35:35:Antonia i Justine,
01:35:37:Odette i Józefina.
01:35:40:W³aœnie wyje¿d¿aj¹, mo¿e je zaprosimy?
01:35:41:Oczywiœcie.
01:35:42:Gdzie?
01:35:44:Gdziekolwiek zechcesz.
01:35:46:Jeœli oczywiœcie siê zgadzasz.
01:36:00:Ojciec nieznany,
01:36:01:matka odesz³a.
01:36:04:Moja mama | ma na imiê Hildegarda,
01:36:06:Hildegarda Marr, M A R R.
01:36:13:By³a bia³a czy kolorowa?
01:36:18:By³a dziwk¹, ojcze.
01:36:21:Co Bóg po³¹czy³,| niech  cz³owiek nie roz³¹cza.
01:36:26:W imiê Ojca i Syna | i Ducha Œwiêtego.
01:36:31:Mo¿esz poca³owaæ pannê m³od¹.
01:37:04:Papo, zatrzymajmy siê tutaj.
01:37:08:Nie,
01:37:10:jedŸmy w inne miejsce.
01:37:11:Nie! Dalej-- tutaj!
01:37:30:Trzeba tylko wysi¹œæ i popchn¹æ.
01:37:35:Mam na sobie najlepsz¹ sukniê,| specjalnie na Chicago.
01:37:39:Wszystkie mamy nowe sukienki idiotko.
01:37:42:No to wysiadajmy w koñcu
01:37:44:i urz¹dŸmy to wesele.
01:38:12:Chcê wiêcej ostryg.
01:38:13:Ktoœ chce trochê tego sosu?
01:38:15:Bierzcie.
01:38:17:Spróbuj tego, Odette.
01:38:21:Papa, chodŸ jeœæ.
01:38:23:Tak, ju¿ idê.
01:40:09:Papa, ty| niczego nie zjad³eœ.
01:40:13:Zjedz teraz.
01:40:23:Sk¹d jeden facet ma tyle kobitek?
01:40:27:Dziœ siê pobrali.
01:40:29:Wziêliœmy œlub.
01:40:32:Tak.
01:40:33:Coœ podobnego,
01:40:35:wiêc to najszczêœliwszy sukinsyn
01:40:37:jakiego w ¿yciu widzia³em.
01:41:51:Dlaczego dzwonisz?
01:41:52:Masz wszystko, czego potrzebujesz.
01:41:54:Chcê trochê gor¹cego czekoladowego| z brandy.
01:41:57:Kiepsko siê dzisiaj czujê.
01:41:59:Och, bardzo mi przykro.
01:42:01:Co to jest tym razem?
01:42:03:Przecie¿, wiesz.
01:42:04:Och, oczywiœcie.
01:42:06:Zapomnia³em.
01:42:08: Bêdê spa³a przez ca³y dzieñ.
01:42:11:Od dwóch tygodni ci¹gle to samo
01:42:17:Przynieœ mi kakao.
01:42:20:I butelkê brandy.
01:42:26:Czy ty... To znaczy,| czy dziewczyny nauczy³y ciê...
01:42:32:jak siê zabezpieczaæ przed zajœciem w ci¹¿ê?
01:42:37:Mam na myœli...?
01:42:39:Nie musisz mi nic mówiæ.
01:42:40:Znam siê na tych sprawach.
01:42:47:Chyba nawet lepiej ni¿ na gotowaniu.
01:42:51:To samo mówi³a kucharka.
01:42:53:Wiem.
01:43:12:Violet?
01:43:14:Mama?
01:43:17:Och, Violet, moje dziecko, moja ukochana!
01:43:23:Ale¿ ty uros³aœ.
01:43:25:Wszêdzie ciê szukaliœmy.
01:43:32:Tutaj idziemy.
01:43:41:Wszystko mu o tobie powiedzia³am, Violet,
01:43:43:i nalega³, ¿eby po ciebie przyjechaæ.
01:43:48:Jak to dobrze mamo.
01:43:53: Mamy du¿y, piêkny dom| w St. Louis.
01:43:56:Pan Fuller jest bardzo bogaty.
01:43:58:Wiesz, na wybrukowa³ prawie| ka¿d¹ ulicê w St. Louis.
01:44:01:Chcê, ¿ebyœ | pojecha³a z nami do domu.
01:44:05:Ale ja mieszkam tutaj.
01:44:07:Ja i papa,| papa i ja wziêliœmy œlub.
01:44:12:Pani Fuller,| cieszê siê, ¿e pani¹ widzê
01:44:15: i ¿e siê pani tak dobrze powodzi.
01:44:17:I ma³emu Willowi.
01:44:22:Pan Fuller i ja nie chcemy, mieæ nic| do czynienia z panem, panem Bellocq.
01:44:26:Wystarczy, ¿e musia³am przyjœæ w to straszne miejsce.
01:44:28:gdy dowiedzia³am siê o tobie| i mojej córce.
01:44:31:Hattie, jesteœmy ma³¿eñstwem,| wiêc lepiej przestañ.
01:44:34:O ile wiem, nie jest to zgodne z prawem.
01:44:36:Pan Fuller zgadza siê ze mn¹.
01:44:38:Porzuci³aœ w³asne dziecko.
01:44:40: Nie zamierzam| byæ okrutny, ale...
01:44:42:-Jak œmiesz?!| -Panie Bellocq,
01:44:44:b¹dŸmy rozs¹dni.
01:44:45:Chcê| wys³aæ Violet do szko³y,
01:44:47:ona musi dorastaæ...| tak jak na to zas³uguje.
01:44:51:Niech pan pos³ucha...| Teraz
01:44:55: wiem, ¿e nie nale¿y wsiadaæ na zbyt wysokiego konia.
01:44:59:Ale, moja ¿ona wiele dokona³a,
01:45:02:i chce tego samego| dla Violet.
01:45:08:Nie mo¿ecie jej zabraæ!
01:45:17:Nie potrafiê bez niej ¿yæ...| to wszystko.
01:45:24:Papa, przecie¿ mo¿esz pojechaæ z nami.
01:45:38:No dalej, Violet.
01:45:40:Nie musisz siê pakowaæ.
01:45:41:Nasz poci¹g
01:45:43:nie bêdzie czeka³.
01:45:50:Nie mo¿emy pojechaæ wszyscy?
01:47:13:Gotowi?
01:47:16:Chwileczkê.
01:47:19:Teraz jesteœmy gotowi.
01:47:24:Stañcie bli¿ej siebie.
01:47:28:Dobrze.
01:47:29:Zrobimy jeszcze jedno.
01:47:32:W porz¹dku.
01:47:58: napisy: leehoo na podstawie wersji Eurocom,  poprawki mawoj
01:48:01:>> Napisy pobrane z http://napisy.org <<|>>>>>>>> nowa wizja napisów <<<<<<<<