1
00:00:00,040 --> 00:00:02,879
movie info: XVID 544x304 23.976fps 699.7 MB

2
00:00:22,800 --> 00:00:26,800
Koœció³ episkopalny|pod wezwaniem œw. Jakuba.

3
00:00:26,839 --> 00:00:31,239
Kazanie "Duch prawdy"|wyg³osi T. Lawrence Shannon.

4
00:00:32,000 --> 00:00:41,200
{y:i}Bez Twych wskazówek|{y:i}zeszlibyœmy na bezdro¿a.

5
00:00:41,240 --> 00:00:50,399
{y:i}W¹tpliwoœci nas przera¿aj¹|{y:i}a i smutku coraz wiêcej.

6
00:00:50,840 --> 00:00:59,600
{y:i}ProwadŸ nas Panie drog¹ prawdy i ¿ycia,

7
00:00:59,640 --> 00:01:08,840
{y:i}prowadŸ nas œcie¿kami pokoju.

8
00:01:08,879 --> 00:01:13,280
{y:i}Amen.

9
00:01:17,040 --> 00:01:21,719
Niech s³owa z mych ust i myœli mego serca

10
00:01:22,400 --> 00:01:24,680
zawsze zyskuj¹ uznanie w Twoich oczach.

11
00:01:24,840 --> 00:01:27,120
O Panie, moja mocy

12
00:01:27,280 --> 00:01:29,239
i ucieczko.

13
00:01:36,239 --> 00:01:38,519
Dzisiejsze kazanie

14
00:01:38,719 --> 00:01:40,920
nawi¹zuje do Ksiêgi Przys³ów,

15
00:01:41,439 --> 00:01:43,519
Rozdzia³ 25,

16
00:01:43,680 --> 00:01:45,599
werset 28.

17
00:01:46,400 --> 00:01:49,239
"Miastem odkrytym bez murów

18
00:01:49,400 --> 00:01:53,879
jest cz³owiek nieopanowany."

19
00:01:54,560 --> 00:01:58,680
Tak siê zastanawiam, kto z nas|zebranych w tym miejscu modlitwy,

20
00:01:59,120 --> 00:02:03,719
zagl¹daj¹c g³êboko w swoje serce,|mo¿e powiedzieæ, ¿e panuje nad sob¹.

21
00:02:03,879 --> 00:02:07,319
Jak¿e s³aby jest cz³owiek.

22
00:02:07,480 --> 00:02:11,719
Jak czêsto...

23
00:02:12,639 --> 00:02:16,400
Jak czêsto zbaczamy z prostej drogi.

24
00:02:16,879 --> 00:02:20,800
Za ka¿dym razem gdy odchodzimy od Pana|jesteœmy jak miasta bez murów.

25
00:02:20,960 --> 00:02:24,159
Tylko z Nim mo¿emy broniæ siê|przed Szatanem i jego pokusami.

26
00:02:24,560 --> 00:02:27,080
Nie zdo³amy sami panowaæ nad sob¹.

27
00:02:27,840 --> 00:02:30,520
Tylko Bóg jest nasz¹... jest nasz¹...

28
00:02:32,400 --> 00:02:35,479
Tylko Bóg jest nasz¹ pomoc¹.

29
00:02:35,919 --> 00:02:37,840
I naszym zbawieniem.

30
00:02:39,080 --> 00:02:41,560
Wiecie o tym!

31
00:02:41,840 --> 00:02:45,840
To dlatego tu przyszliœcie!|By zobaczyæ miasto ze zburzonymi murami!

32
00:02:46,000 --> 00:02:48,120
"Gdy dwoje lub troje|zbierze siê w moje imiê"...

33
00:02:48,280 --> 00:02:50,520
Tak mówi pismo.|Ale nie dlatego tu jesteœcie.

34
00:02:50,719 --> 00:02:54,120
Zmieñmy te s³owa. Napiszmy|inny porz¹dek porannej modlitwy.

35
00:02:54,280 --> 00:02:58,080
Gdy dwoje lub troje, gdy 20 lub 30, 200 lub 300

36
00:02:58,240 --> 00:03:00,599
zbierze siê by szeptaæ miêdzy sob¹

37
00:03:00,759 --> 00:03:04,879
by s¹dziæ. S¹dziæ kogo?

38
00:03:05,039 --> 00:03:06,560
Kap³ana.

39
00:03:06,759 --> 00:03:10,319
To w³aœnie powiedzia³em! Kap³ana!

40
00:03:10,680 --> 00:03:14,400
Wiecie doskonale, ¿e wasz pastor,|wasz pasterz duchowy jest

41
00:03:14,560 --> 00:03:19,639
potomkiem duchownych,|wnukiem dwóch biskupów.

42
00:03:19,800 --> 00:03:23,479
W naszej rodzinie byli równie¿ tacy,|którzy nara¿ali siê na wielkie niebezpieczeñstwa.

43
00:03:23,639 --> 00:03:25,080
Kilku oskalpowano.

44
00:03:25,280 --> 00:03:29,840
Mê¿czyŸni  dzielnych sercach!|Mê¿czyŸni o sercach dzikich i wolnych!

45
00:03:30,080 --> 00:03:32,800
Oni wiedzieli co to g³ód i umieli go zaspokoiæ!

46
00:03:32,960 --> 00:03:37,639
Umieli zaspokoiæ swój apetyt!|Apetyt, który ja te¿ odziedziczy³em!

47
00:03:38,000 --> 00:03:41,719
Wyzywam was! Shannon was wyzywa!

48
00:03:41,879 --> 00:03:45,199
Wyci¹gnijcie tomahawki!|Naostrzcie no¿e

49
00:03:45,360 --> 00:03:48,439
do skalpowania! Oskalpujcie mnie!

50
00:03:48,599 --> 00:03:53,599
Nie bêdê i nie mogê prowadziæ dalej nabo¿eñstw!|Nie bêdê czci³ tego

51
00:03:53,759 --> 00:03:56,639
z³ego, rozdra¿nionego starucha,|w którego wierzycie.

52
00:03:56,800 --> 00:03:59,879
Odwróciliœcie siê od Boga mi³oœci|i wspó³czucia.

53
00:04:00,039 --> 00:04:03,319
Stworzyliœcie sobie okrutnego,|zniedo³ê¿nia³ego przestêpcê,

54
00:04:03,479 --> 00:04:07,840
który za swoje b³êdy wini œwiat|i wszystko co sam stworzy³.

55
00:04:08,439 --> 00:04:10,960
Zamknijcie okna! Zamknijcie drzwi!

56
00:04:11,120 --> 00:04:14,280
Zamknijcie wasze serca na prawdê o Bogu!

57
00:04:37,199 --> 00:04:42,000
{y:b}NOC IGUANY

58
00:06:04,079 --> 00:06:05,560
Czeœæ.

59
00:06:07,160 --> 00:06:10,319
- Gdzie one s¹?|- Jeszcze w koœciele.

60
00:06:10,480 --> 00:06:12,399
Doœæ mam mrocznych, starych koœcio³ów.

61
00:06:12,560 --> 00:06:14,519
Lubiê s³oñce.

62
00:06:16,000 --> 00:06:20,959
Przepraszam, ci¹gle zapominam kim by³eœ...|to znaczy, kim jesteœ.

63
00:06:21,120 --> 00:06:22,399
Co?

64
00:06:24,959 --> 00:06:26,759
Prawda, ¿e œliczny?

65
00:06:27,839 --> 00:06:30,040
Jak on siê nazywa?

66
00:06:32,399 --> 00:06:35,759
"Z³oty kielich."|Naprawdê mo¿na z niego piæ?

67
00:06:36,199 --> 00:06:39,560
Szampan dla dwojga w copa de oro.

68
00:06:44,920 --> 00:06:47,959
- Doktorze Shannon.|- Panna Fellowes, pani Peebles.

69
00:06:49,759 --> 00:06:52,079
Ta sama co zwykle.|Za moment poczuje siê pani lepiej.

70
00:06:52,240 --> 00:06:56,120
- Bardzo panu dziêkujê. Ile jestem winna?|- Szeœæ i pó³ peso

71
00:06:56,279 --> 00:06:59,360
W Ciudad Juárez kosztowa³a tylko szeœæ peso.

72
00:06:59,519 --> 00:07:03,680
- Tu mam zapisane.|- Judith, to naprawdê bez znaczenia.

73
00:07:03,839 --> 00:07:07,160
Ciudad Juárez jest jakieœ 2000km st¹d.

74
00:07:07,319 --> 00:07:10,399
Chyba nie warto jechaæ tak daleko|¿eby zaoszczêdziæ 4 centy.

75
00:07:20,920 --> 00:07:23,680
- Mamy powód do smutku?|- Nie.

76
00:08:03,759 --> 00:08:05,279
Fantastycznie.

77
00:08:21,399 --> 00:08:23,480
Widzia³yœcie?

78
00:08:23,680 --> 00:08:25,800
Patrzcie. Znowu.

79
00:08:25,959 --> 00:08:27,839
Co to jest?

80
00:08:28,000 --> 00:08:31,399
Iguany. Wielkie jaszczurki|typowe dla tej czêœci Meksyku.

81
00:08:31,560 --> 00:08:34,320
Podobno w smaku przypominaj¹ kurczaki.

82
00:08:34,480 --> 00:08:39,879
Chce pan powiedzieæ, ¿e oni naprawdê|jedz¹ te obrzydliwe stworzenia?

83
00:08:40,919 --> 00:08:43,799
- Hank, zatrzymaj siê na moœcie.|- Stan¹æ?

84
00:08:44,000 --> 00:08:46,200
Tak, na moœcie.

85
00:09:10,879 --> 00:09:13,039
Po co tu stajemy?

86
00:09:13,200 --> 00:09:15,120
Dla chwili piêkna, panno Fellowes.

87
00:09:15,519 --> 00:09:18,480
By choæ przelotnie ujrzeæ zaginiony œwiat...

88
00:09:18,639 --> 00:09:20,399
niewinnoœci.

89
00:09:28,639 --> 00:09:30,600
Ju¿ i tak jesteœmy spóŸnieni.

90
00:09:31,360 --> 00:09:32,799
JedŸmy dalej.

91
00:09:37,480 --> 00:09:40,799
Mój brat w Abilene,|Clarence Throxton

92
00:09:40,960 --> 00:09:43,799
posiada 23 pralnie

93
00:09:43,960 --> 00:09:47,600
a na nagrobku chce umieœciæ jedynie napis:

94
00:09:47,759 --> 00:09:51,480
"Cz³owiek, który wszystkie kobiety w Teksasie|uwolni³ od koniecznoœci prania w domu."

95
00:09:51,639 --> 00:09:53,320
Niesamowite.

96
00:09:53,480 --> 00:09:57,480
Od chwili wyjazdu nic tylko narzekaj¹.

97
00:09:57,639 --> 00:10:01,480
Jeœli tak im brakuje domowych wygód,|czemu nie zosta³y w domu?

98
00:10:01,639 --> 00:10:05,120
Bo¿e, to bardzo pouczaj¹ce doœwiadczenie.

99
00:10:05,279 --> 00:10:06,440
Nie w¹tpiê.

100
00:10:06,600 --> 00:10:08,559
Od pierwszego dnia wszystko uk³ada siê Ÿle.

101
00:10:08,720 --> 00:10:13,039
Jedna wielka katastrofa.|Tê wycieczkê od pocz¹tku przeœladuje pech.

102
00:10:14,080 --> 00:10:16,600
Lepiej niech pani wraca na swoje miejsce.

103
00:10:16,799 --> 00:10:18,919
Przecie¿ mia³ mi pan mówiæ po imieniu.

104
00:10:19,080 --> 00:10:21,080
Dobrze, Charlotte.

105
00:10:21,279 --> 00:10:26,200
- Ja te¿ nie mogê zwracaæ siê do pana doktorze Shannon.|- Wystarczy Shannon.

106
00:10:26,679 --> 00:10:30,399
A nie mo¿e byæ Larry, skoro|pan mi bêdzie mówi³ po imieniu?

107
00:10:30,600 --> 00:10:32,919
Skarbie, miej litoœæ.

108
00:10:33,080 --> 00:10:35,840
Mam, Larry. W³aœnie to odkry³am.

109
00:10:36,000 --> 00:10:38,600
Charlotte, kochanie, przesi¹dŸ siê na moje miejsce.

110
00:10:38,879 --> 00:10:42,639
Chcia³abym z panem porozmawiaæ o programie wycieczki.

111
00:10:45,559 --> 00:10:47,840
Na razie, Larry.

112
00:10:50,720 --> 00:10:56,000
Zapewne pan wie, ¿e Charlotte|jest niepe³noletnia?

113
00:10:56,159 --> 00:10:58,799
A co to ma wspólnego z programem?

114
00:10:58,960 --> 00:11:01,440
Bêdzie lepiej jeœli zostawi j¹ pan w spokoju.

115
00:11:01,600 --> 00:11:04,679
Czy zdaje sobie pani sprawê, ¿e rozmawia z duchownym?

116
00:11:04,840 --> 00:11:06,519
Niech pan przestanie j¹ zwodziæ.

117
00:11:06,720 --> 00:11:10,360
Nie wiem co siê wydarzy³o w Tierra Caliente i nie chcê wiedzieæ,

118
00:11:10,559 --> 00:11:12,519
bo wtedy musia³abym podj¹æ odpowiednie kroki.

119
00:11:12,679 --> 00:11:14,519
Niech mnie pan do tego nie zmusza.

120
00:11:14,679 --> 00:11:16,960
W Tierra Caliente nic siê nie wydarzy³o.

121
00:11:17,120 --> 00:11:21,279
Portier pomyli³ klucze od naszych pokojów,|to wszystko. Zwyczajna pomy³ka.

122
00:11:21,440 --> 00:11:24,279
Wszelkie podejrzenia jakie chodz¹|pani po g³owie s¹ ca³kowicie bezpodstawne.

123
00:11:24,440 --> 00:11:26,519
Zapewniam pani¹.

124
00:11:26,720 --> 00:11:31,279
Niech pan jej da spokój.|Dobrze radzê.

125
00:11:32,279 --> 00:11:34,440
Dziewczêta, zaœpiewajmy coœ.

126
00:12:14,519 --> 00:12:19,919
Te tabletki zupe³nie mi nie pomagaj¹.

127
00:12:29,440 --> 00:12:31,320
- Z³apaliœmy gumê.|- Przebita.

128
00:12:31,480 --> 00:12:33,600
Spalone przewody hamulcowe,

129
00:12:33,759 --> 00:12:35,720
zerwany pasek od wentylatora,|trzy przebite opony.

130
00:12:35,879 --> 00:12:38,519
Takich niefortunnych wypadków|nie da siê unikn¹æ na ¿adnej wycieczce.

131
00:12:38,720 --> 00:12:40,919
Wymiana ko³a zajmie nam tylko chwilê.

132
00:12:40,960 --> 00:12:43,720
To pan tak uwa¿a, pastorze.|Wykorzystaliœmy ju¿ wszystkie ko³a zapasowe.

133
00:12:43,759 --> 00:12:47,080
Tym razem musimy za³ataæ oponê,|a to potrwa jakieœ pó³ godziny.

134
00:12:47,240 --> 00:12:49,279
Zajmij siê tym, Hank.

135
00:12:50,200 --> 00:12:51,720
Judith!

136
00:12:51,879 --> 00:12:55,919
- Jesteœ mi potrzebna!|- W porz¹dku, Peebie.

137
00:13:19,519 --> 00:13:20,919
Prawda, ¿e cudownie?

138
00:13:24,600 --> 00:13:26,840
Naprawdê jesteœ pastorem?

139
00:13:27,039 --> 00:13:30,360
- A kto twierdzi, ¿e nie?|- Nikt. Tak siê zastanawia³am.

140
00:13:30,559 --> 00:13:32,159
Jak mo¿esz pytaæ?

141
00:13:32,320 --> 00:13:35,480
Przecie¿ Blake's Tours reklamuje siê,|¿e ich wycieczki pilotuje

142
00:13:35,639 --> 00:13:37,759
pastor T. Lawrence Shannon.

143
00:13:37,919 --> 00:13:40,600
Czy mogliby k³amaæ?

144
00:13:40,799 --> 00:13:42,600
Cieszê siê, ¿e jesteœ pastorem.

145
00:13:42,759 --> 00:13:44,559
Dlaczego?

146
00:13:44,960 --> 00:13:47,960
Prowadzisz takie szlachetne ¿ycie.

147
00:13:48,120 --> 00:13:51,440
Interesujesz siê ludzkimi duszami i tak dalej.

148
00:13:52,000 --> 00:13:54,159
Mo¿esz wiele daæ ludziom

149
00:13:54,320 --> 00:13:56,080
takim jak ja.

150
00:13:56,240 --> 00:13:58,360
Rozmawiamy.

151
00:13:58,559 --> 00:14:02,519
Nie wyobra¿am sobie ¿ebym mog³a p³ywaæ|z wielebnym Hotchkissem z naszej parafii.

152
00:14:02,679 --> 00:14:03,960
On jest stary.

153
00:14:07,679 --> 00:14:11,159
Peebie, po³ó¿ siê na tylnim siedzeniu|z nogami w górze.

154
00:14:11,360 --> 00:14:15,000
- Widzia³ pan pannê Goodall?|- Tak, proszê pani.

155
00:14:15,200 --> 00:14:17,399
Gdzie ona jest?

156
00:14:17,600 --> 00:14:20,320
Jest z nim. Tam.

157
00:14:41,480 --> 00:14:43,759
Mia³am kolegê, któremu

158
00:14:43,919 --> 00:14:45,600
wydawa³o siê, ¿e mnie kocha.

159
00:14:45,759 --> 00:14:49,240
Strasznie mi uprzykrza³ ¿ycie.

160
00:14:49,399 --> 00:14:51,759
Dlatego tatuœ za³atwi³ mi t¹ wycieczkê.

161
00:14:51,919 --> 00:14:55,120
I oczywiœcie chcia³ ¿ebym mia³a przyzwoitkê.|W tym obcym kraju

162
00:14:55,279 --> 00:14:57,600
¿ycie jest takie dziwne.

163
00:14:57,759 --> 00:15:00,440
Gdyby nie ten g³uptas

164
00:15:00,639 --> 00:15:02,799
mo¿e nigdy bym ciê nie pozna³a.

165
00:15:02,960 --> 00:15:06,000
WeŸ mnie za rêkê.

166
00:15:06,159 --> 00:15:07,320
Po co?

167
00:15:07,519 --> 00:15:09,519
¯eby nas pr¹d nie rozdzieli³.

168
00:15:11,159 --> 00:15:14,200
Charlotte, masz natychmiast wracaæ.

169
00:15:18,559 --> 00:15:20,759
Jesteœ na tej wycieczce tylko dziêki mnie.

170
00:15:21,440 --> 00:15:25,200
Charlotte, s³yszysz?

171
00:15:25,720 --> 00:15:30,080
Charlotte, wiem, ¿e mnie s³yszysz.

172
00:15:30,240 --> 00:15:34,360
Charlotte!|Trzymaj siê z dala od tego cz³owieka!

173
00:15:34,879 --> 00:15:36,480
S³yszysz?

174
00:15:37,759 --> 00:15:39,720
Matka odda³a ciê pod moj¹ opiekê.

175
00:15:39,879 --> 00:15:42,519
Odpowiadam za ciebie!

176
00:15:44,559 --> 00:15:47,320
To dziêki mnie tu jesteœ!

177
00:15:59,039 --> 00:16:00,600
O co chodzi?

178
00:16:00,799 --> 00:16:02,200
Ty wstrêtna dziewucho.

179
00:16:02,720 --> 00:16:07,039
Jesteœ niepos³uszna. Lekcewa¿ysz mnie.

180
00:16:08,240 --> 00:16:11,480
Co pani zdaniem robiliœmy? Tarliœmy siê?

181
00:16:11,639 --> 00:16:15,320
Ty potworze!

182
00:16:15,480 --> 00:16:17,759
Ty draniu.

183
00:16:24,720 --> 00:16:25,559
{y:i}Drogi Biskupie,

184
00:16:25,600 --> 00:16:28,159
{y:i}prawie dwa lata minê³y|{y:i}od czasu kiedy k³opoty zdrowotne

185
00:16:28,200 --> 00:16:30,879
{y:i}zmusi³y mnie do zrezygnowania|{y:i}z pracy duszpasterskiej w Pleasant Valley.

186
00:16:30,919 --> 00:16:33,279
{y:i}Czas i œwie¿e powietrze|{y:i}pomog³y mi dojœæ do siebie.

187
00:18:18,319 --> 00:18:20,839
Co ty wyprawiasz? WyjdŸ!

188
00:18:21,000 --> 00:18:24,039
- Jest trzecia rano.|- Musia³am siê z tob¹ zobaczyæ.

189
00:18:24,200 --> 00:18:27,319
- Od tego zale¿y ca³e moje ¿ycie.|- I moja praca.

190
00:18:27,519 --> 00:18:29,960
Nie musisz siê martwiæ o tê marn¹ posadê.

191
00:18:30,119 --> 00:18:33,599
Mój tatuœ ma trzy agencje Forda.

192
00:18:33,759 --> 00:18:36,000
Na razie jakoœ nie widzê siebie pracuj¹cego dla Forda.

193
00:18:36,160 --> 00:18:37,519
Pi³eœ coœ, Larry?

194
00:18:37,680 --> 00:18:41,200
Skarbie, gdybym pi³ nie by³oby mnie tutaj|- nadal bym pi³.

195
00:18:41,359 --> 00:18:44,200
W takim razie o co chodzi?|Czemu jesteœ taki rozpalony i mokry?

196
00:18:44,359 --> 00:18:50,039
Mam nadziejê, ¿e nie zrozumiesz Ÿle|mojej obecnoœci w twoim pokoju.

197
00:18:50,200 --> 00:18:54,960
Tamten ch³opak powiedzia³,|¿e ¿adna dziewczyna nie ma prawa mieæ

198
00:18:55,359 --> 00:18:57,920
takiej delikatnej skóry jak ja.

199
00:18:58,079 --> 00:19:00,519
- Prawda, ¿e to g³uptas?|- Nie.

200
00:19:00,680 --> 00:19:02,799
Tak. To znaczy nie. Nie ma prawa.

201
00:19:02,960 --> 00:19:06,240
Przynajmniej do czasu kiedy bêdzie na tyle doros³a

202
00:19:06,400 --> 00:19:10,279
¿eby dostaæ prawo jazdy. A teraz wyjdŸ|z mojego pokoju. Wstañ z mojego ³ó¿ka.

203
00:19:10,440 --> 00:19:14,319
Zamknê oczy i otworzê je dopiero|kiedy st¹d wyjdziesz.

204
00:19:14,599 --> 00:19:18,319
- Czy ja za szybko doros³am, Larry?|- Tak. Nie. To znaczy... tak.

205
00:19:18,480 --> 00:19:20,680
Bo¿e, nie wódŸ mnie na pokuszenie.

206
00:19:20,839 --> 00:19:24,480
Wracaj do domu a ja sam siê o siebie zatroszczê.

207
00:19:24,640 --> 00:19:27,400
- To w³aœnie chcia³am ci powiedzieæ.|- Co?

208
00:19:27,559 --> 00:19:28,960
Jutro wracam do domu.

209
00:19:29,119 --> 00:19:34,119
Z³apiê samolot z Puerto Vallarta.

210
00:19:34,279 --> 00:19:39,039
Ucieknê od tej zaborczej, starej baby|kiedy bêdzie siê rozkoszowa³a sjest¹.

211
00:19:39,200 --> 00:19:41,240
Zniknê zanim siê zorientuje.

212
00:19:41,440 --> 00:19:43,079
Tylko jej nie mów gdzie jestem.

213
00:19:43,240 --> 00:19:44,960
Niech siê trochê pomartwi.

214
00:19:45,119 --> 00:19:48,480
Niech myœli, ¿e zaginê³am w d¿ungli.

215
00:19:48,640 --> 00:19:50,400
Ale nie chcia³am abyœ i ty siê martwi³.

216
00:19:50,559 --> 00:19:52,559
Musia³am powiedzieæ ci do widzenia.

217
00:19:52,720 --> 00:19:54,680
W³aœciwie ¿egnaj,

218
00:19:54,880 --> 00:19:57,559
bo kiedy tu wrócicie

219
00:19:57,759 --> 00:19:59,960
ja bêdê ju¿ gdzie indziej.

220
00:20:00,119 --> 00:20:03,799
Z copa de oro we w³osach,|bêdê czekaæ na ciebie tu¿ za granic¹.

221
00:20:03,960 --> 00:20:07,279
Kochanie, jedyn¹ granic¹ jak¹ przekraczam|jest granica zdrowego rozs¹dku.

222
00:20:07,480 --> 00:20:09,359
- Nie.|- Tak.

223
00:20:09,519 --> 00:20:11,079
Wszystko ju¿ sobie obmyœli³am.

224
00:20:11,279 --> 00:20:14,519
Powinieneœ mieæ piêkny, wielki koœció³ w Thunderbird Heights.

225
00:20:14,720 --> 00:20:16,039
Mój tatuœ ma tam spore wp³ywy.

226
00:20:16,200 --> 00:20:19,200
No i potrzebna ci ¿ona,|która zrozumie wagê twojego powo³ania.

227
00:20:19,359 --> 00:20:23,119
- Nie, nie.|- Tak, ja siê tym zajmê. Tatuœ siê tym zajmie..

228
00:20:23,279 --> 00:20:24,960
- Nie.|- Tak.

229
00:20:25,119 --> 00:20:29,599
"Miastem odkrytym bez murów|jest cz³owiek nieopanowany."

230
00:20:29,759 --> 00:20:31,440
Ja zapanujê nad tob¹.

231
00:20:31,599 --> 00:20:32,759
Poprowadzê ciê.

232
00:20:32,960 --> 00:20:36,319
- Nie. Nie, nie. Nie.|- Tak. Tak, tak.

233
00:20:48,400 --> 00:20:49,920
Charlotte.

234
00:20:53,000 --> 00:20:54,519
Charlotte,

235
00:20:54,799 --> 00:20:57,440
mówi³am ju¿ jak bardzo mi przykro.

236
00:20:58,640 --> 00:21:01,559
Ty mo¿esz sobie pozwoliæ na szczodroœæ.

237
00:21:02,519 --> 00:21:06,359
Z³oœæ mnie zaœlepi³a.

238
00:21:08,319 --> 00:21:11,200
Ale nigdy nie chcia³am ciê skrzywdziæ.

239
00:21:11,440 --> 00:21:16,160
Za nic na œwiecie bym tego nie zrobi³a.

240
00:21:21,039 --> 00:21:26,240
Charlotte, musisz mi wybaczyæ.|Jestem taka nieszczêœliwa, ¿e nie mogê tego znieœæ.

241
00:21:33,119 --> 00:21:34,839
Shannon?

242
00:21:35,200 --> 00:21:36,599
Niech pan otworzy drzwi.

243
00:21:36,759 --> 00:21:38,200
Wiem, ¿e mnie pan s³yszy.

244
00:21:38,400 --> 00:21:40,920
To dziecko jest z panem.

245
00:21:41,160 --> 00:21:44,200
Doigraliœmy siê. Powie mojemu ojcu.|Powie wszystkim.

246
00:21:49,920 --> 00:21:52,039
Jest tam razem z ni¹.|Drzwi s¹ zamkniête.

247
00:21:52,200 --> 00:21:56,119
Tym razem nikt nie pomyli³ kluczy.|Mam doœæ. Ju¿ d³u¿ej nie mogê.

248
00:22:01,200 --> 00:22:02,960
Shannon, jest pan skoñczony.

249
00:22:03,119 --> 00:22:04,279
Moja w tym g³owa.

250
00:22:04,480 --> 00:22:07,559
Nigdzie siê pan przede mn¹ nie ukryje.

251
00:22:07,720 --> 00:22:11,000
W porz¹dku, moralnoœæ zwyciê¿y³a.|Pani moralnoœæ oczywiœcie.

252
00:22:11,160 --> 00:22:14,480
Ju¿ nied³ugo.

253
00:22:41,880 --> 00:22:44,039
Dzieñ dobry paniom.|Czeka nas dzisiaj cudowna podró¿

254
00:22:44,200 --> 00:22:46,680
przez jedne z najpiêkniejszych|terenów tej czêœci Meksyku.

255
00:22:46,839 --> 00:22:49,680
Pozwoli³em sobie przygotowaæ|dla was pami¹tki z Los Feliz.

256
00:22:49,839 --> 00:22:51,319
Kocham ciê.

257
00:22:52,079 --> 00:22:56,440
Upominek od pastora Lawrence'a Shannona.

258
00:23:11,839 --> 00:23:13,039
Gdzie panna Fellowes?

259
00:23:13,200 --> 00:23:16,319
Myœli pan, ¿e ten numer|z ostatniej nocy ujdzie panu na sucho?

260
00:23:16,480 --> 00:23:18,480
- O co ci chodzi?|- Kiedy zesz³a rano

261
00:23:19,039 --> 00:23:21,079
trzyma³a w rêku list

262
00:23:21,279 --> 00:23:23,440
do niejakiego sêdziego Fellowes'a w Teksasie.

263
00:23:23,599 --> 00:23:26,240
Za¿yczy³a sobie pañskiego ¿yciorysu|od momentu, kiedy zacz¹³ pan mówiæ.

264
00:23:26,400 --> 00:23:29,079
- Sk¹d wiesz?|- Prosi³a ¿ebym go wys³a³. St¹d wiem.

265
00:23:29,279 --> 00:23:32,079
Powiedzia³em, ¿e to nie nale¿y do obowi¹zków kierowcy.

266
00:23:32,240 --> 00:23:35,319
- Dobry z ciebie ch³opak.|- Nie na wiele siê to zda³o.

267
00:23:35,519 --> 00:23:38,559
Panna Fellowes wys³a³a wiadomoœæ osobiœcie.

268
00:23:43,519 --> 00:23:45,559
Chyba naprawdê chce siê panu dobraæ do skóry.

269
00:23:45,759 --> 00:23:47,720
Dzieñ dobry.

270
00:23:56,799 --> 00:23:59,599
Ja poprowadzê.

271
00:24:13,319 --> 00:24:17,960
Jesteœmy prawie na miejscu, Peebie.|Koniec twoich trosk. Bêdziesz siê mog³a wyk¹paæ.

272
00:24:18,400 --> 00:24:21,839
"Ambos Mundos w Puerto Vallarta

273
00:24:22,000 --> 00:24:25,680
to bardzo nowoczesny, klimatyzowany hotel po³o¿ony

274
00:24:26,119 --> 00:24:30,000
przy uroczym rynku|i s³yn¹cy z doskona³ej kuchni i obs³ugi."

275
00:24:41,519 --> 00:24:43,920
Shannon? To nasz hotel.

276
00:24:47,960 --> 00:24:53,960
Niech pan siê w tej chwili zatrzyma!|Shannon!

277
00:25:11,559 --> 00:25:14,400
Co pan chce zrobiæ? Pozabijaæ nas wszystkich?

278
00:25:44,480 --> 00:25:47,240
- Oszala³ pan?|- To nie Ambos Mundos.

279
00:25:47,279 --> 00:25:51,119
W programie jest napisane, ¿e zatrzymamy siê|w hotelu Ambos Mundos, w sercu Puerto Vallarta.

280
00:25:51,200 --> 00:25:55,359
Jesteœmy na miejscu. To Mismaloya,|ogrody Zachodniego Wybrze¿a.

281
00:25:55,519 --> 00:25:57,480
Bêdziecie mi za to wdziêczne a¿ do œmierci.

282
00:25:57,640 --> 00:26:00,319
W ca³ym Meksyku nic nie mo¿e siê z nimi równaæ.

283
00:26:00,480 --> 00:26:03,880
Szef kuchni jest Chiñczykiem.|Specjalnie sprowadzi³em go tutaj z Szanghaju.

284
00:26:04,039 --> 00:26:07,440
Proszê zostawiæ baga¿e.|Obs³uga wszystkim siê zajmie.

285
00:26:10,000 --> 00:26:12,599
Panie kierowco, proszê|natychmiast zabraæ nas do Puerto Vallarta.

286
00:26:12,759 --> 00:26:14,400
Czekam na bardzo wa¿ny telegram.

287
00:26:14,559 --> 00:26:16,279
- Nie mogê was nigdzie zawieŸæ.|- Dlaczegó¿ to?

288
00:26:16,440 --> 00:26:19,079
Bo pastor zabra³ rozdzielacz.

289
00:26:19,240 --> 00:26:20,920
Shannon.

290
00:26:21,119 --> 00:26:22,960
Nie ujdzie to panu p³azem!

291
00:26:30,480 --> 00:26:31,799
Fred?

292
00:26:33,279 --> 00:26:34,680
Fred?

293
00:26:43,119 --> 00:26:44,920
Shannon.

294
00:26:45,880 --> 00:26:48,119
Co ty tu robisz po sezonie?

295
00:26:48,279 --> 00:26:50,839
Czy któryœ z twoich ch³opców mo¿e przynieœæ moj¹ walizkê?

296
00:26:51,680 --> 00:26:53,119
Pepe.

297
00:26:56,920 --> 00:26:59,119
Fred, gdzie jesteœ?

298
00:26:59,279 --> 00:27:00,799
Fred ciê nie s³yszy, skarbie.

299
00:27:00,960 --> 00:27:02,880
Poszed³ na ryby?

300
00:27:03,039 --> 00:27:04,480
Znowu zacz¹³eœ?

301
00:27:04,640 --> 00:27:06,440
- Zacz¹³em co?|- Piæ.

302
00:27:06,599 --> 00:27:07,960
Nie jestem pijany.

303
00:27:08,160 --> 00:27:12,279
- To co siê z tob¹ dzieje?|- Mam gor¹czkê.

304
00:27:12,440 --> 00:27:15,000
- Gdzie Fred?|- Nie ¿yje.

305
00:27:17,119 --> 00:27:20,119
- Fred nie ¿yje?|- To w³aœnie powiedzia³am.

306
00:27:21,799 --> 00:27:23,680
Jak? Kiedy?

307
00:27:23,839 --> 00:27:25,720
Nieca³y miesi¹c temu.

308
00:27:26,400 --> 00:27:30,680
Umar³ w swoich butach wêdkarskich.|Walczy³ z marlinem, lecz tym razem to marlin zwyciê¿y³.

309
00:27:30,839 --> 00:27:34,359
Liczy³em, ¿e Fred mnie z tego wyci¹gnie,|¿e mi pomo¿e.

310
00:27:34,519 --> 00:27:37,400
By³ moj¹ ostatni¹ desk¹ ratunku.|Wszystko na niego postawi³em.

311
00:27:37,599 --> 00:27:40,880
Rozklejasz siê.

312
00:27:41,039 --> 00:27:42,559
Daj¹ mi siê mocno we znaki.

313
00:27:42,720 --> 00:27:45,599
Trzyma³em siê, pragn¹³em dotrzeæ na tê werandê z widokiem na

314
00:27:45,759 --> 00:27:49,160
na las tropikalny i cich¹ pla¿ê.|To mi pomaga³o przetrwaæ.

315
00:27:49,319 --> 00:27:52,039
Po³ó¿ siê w hamaku|a ja ci przygotujê dobrego drinka.

316
00:27:52,200 --> 00:27:55,160
Nie. jak zacznê piæ|nigdy nie przestanê.

317
00:27:55,359 --> 00:27:59,200
Pastorze! Panie chc¹ wróciæ do miasta.

318
00:27:59,480 --> 00:28:03,160
Powiedz im,|¿e nie mog¹ tam wróciæ.

319
00:28:03,920 --> 00:28:05,680
Myœla³em, ¿e Fred je okie³zna.

320
00:28:05,839 --> 00:28:09,440
By³ rybakiem, kiedyœ|przyjmowa³ ca³y autokar po³awiaczy rekinów.

321
00:28:10,319 --> 00:28:13,400
- Muszê przyci¹gn¹æ te kobiety na górê.|- Nie.

322
00:28:13,559 --> 00:28:16,880
W sierpniu hotel jest zamkniêty.|Zawsze tak by³o.

323
00:28:17,039 --> 00:28:19,440
Przestañcie tr¹biæ i spadajcie!

324
00:28:20,200 --> 00:28:23,359
Maxine, musisz mi pomóc.

325
00:28:24,119 --> 00:28:27,799
- Tobie naprawdê odbi³o.|- Ja nie mogê straciæ tej posady.

326
00:28:28,000 --> 00:28:31,279
W Blake's Tours jestem na okresie próbnym,|bo w zesz³ym miesi¹cu mi nie wysz³o.

327
00:28:31,440 --> 00:28:34,039
Chcieli mnie zwolniæ.

328
00:28:34,200 --> 00:28:37,960
Jeœli i one ze mnie zrezygnuj¹,|wywal¹ mnie na pewno. I co dalej?

329
00:28:38,119 --> 00:28:40,559
Nie ma gorszej firmy od Blake's Tours.

330
00:28:40,720 --> 00:28:43,519
Skoro to dla ciebie takie wa¿ne...

331
00:28:44,440 --> 00:28:46,319
mog¹ tu zostaæ.

332
00:28:48,200 --> 00:28:50,119
Idzie twój pomocnik.

333
00:28:50,279 --> 00:28:52,279
Ma na imiê Hank.

334
00:28:52,480 --> 00:28:54,400
- Musisz mi pomóc.|- Nie ma sprawy.

335
00:28:54,559 --> 00:28:56,759
- Dostanie gratis rum z mlekiem kokosowym.|- Nie.

336
00:28:56,960 --> 00:28:58,839
Najpierw niech roz³aduje autokar.

337
00:28:59,480 --> 00:29:02,759
Nie ujdzie to panu p³azem.|Niektóre z tych kobiet s¹ w bardzo z³ym stanie.

338
00:29:02,920 --> 00:29:05,519
Jeœli nie odda mi pan tego rozdzielacza|pójd¹ do miasta na piechotê.

339
00:29:05,680 --> 00:29:09,440
W tym upale pada³yby jak muchy.|Hank, potrzebna mi twoja pomoc.

340
00:29:09,960 --> 00:29:14,519
To próba si³ miêdzy dwoma mê¿czyznami,|a gromad¹ mokrych kur.

341
00:29:14,680 --> 00:29:17,079
Wiem co robiê, Hank.

342
00:29:17,279 --> 00:29:18,359
Pamiêtaj o tym.

343
00:29:18,559 --> 00:29:21,480
Dziœ rano ta stara krowa wys³a³a telegram|z Los Feliz.

344
00:29:21,640 --> 00:29:24,319
OdpowiedŸ przyjdzie do ich hotelu|w Puerto Vallarta, zgadza siê?

345
00:29:24,480 --> 00:29:29,400
Ale jeœli nas tam nie bêdzie to jej nie dostarcz¹.

346
00:29:29,599 --> 00:29:33,839
To dlatego je tu przywioz³em.|Pracujê bez chwili przerwy, Hank.

347
00:29:34,000 --> 00:29:36,960
Teraz jednak potrzebujê czasu by|na nowo wyrobiæ sobie pozycjê

348
00:29:37,119 --> 00:29:39,599
wœród tych starych.|Tych dam z naszej grupy.

349
00:29:39,759 --> 00:29:43,440
Jutro o tej porze bêd¹ jeœæ mi z rêki.|Zapewniam ciê.

350
00:29:43,599 --> 00:29:47,920
S³owo pastora Lawrence'a Shannona.

351
00:29:48,519 --> 00:29:50,799
A jakie zapewnienie dostanie|to biedne dziecko, które pan zwodzi?

352
00:29:50,960 --> 00:29:53,440
Zwodzê? Jeœli chcesz odnieœæ sukces w tym zawodzie.

353
00:29:53,599 --> 00:29:57,400
nie mo¿esz wyolbrzymiaæ faktów.|Teraz zdecydowanie przesadzasz.

354
00:29:57,559 --> 00:30:00,680
Wykorzysta³em ca³¹ pomys³owoœæ,|do jakiej zdolny jest mê¿czyzna

355
00:30:00,839 --> 00:30:04,200
by trzymaæ siê z dala od tej cudownej jezebel.

356
00:30:04,720 --> 00:30:07,279
Œwietny sposób mówienia o niewinnej dziewczynie.

357
00:30:07,519 --> 00:30:10,880
Tylko, ¿e zesz³ej nocy w swoim pokoju|raczej nie stara³ siê pan jej unikaæ.

358
00:30:11,039 --> 00:30:12,480
Bardzo œmieszne.

359
00:30:12,640 --> 00:30:15,599
Cokolwiek pana spotka|i tak nie bêdzie to wystarczaj¹ca kara.

360
00:30:15,759 --> 00:30:18,039
W³aœnie wyjaœni³em wszystkim

361
00:30:18,200 --> 00:30:19,960
- dlaczego wywióz³ nas pan a¿ tutaj.|- Hank...

362
00:30:20,119 --> 00:30:22,119
S³ysza³em co pan mówi³,|ale ona twierdzi co innego.

363
00:30:22,599 --> 00:30:25,759
Podobno chcia³a lecieæ do domu z Puerto Vallarta,

364
00:30:25,920 --> 00:30:28,640
a pan nie móg³ znieœæ myœli o rozstaniu z ni¹.

365
00:30:29,559 --> 00:30:32,279
Fantastycznie.

366
00:30:32,480 --> 00:30:34,200
Skarbie...

367
00:30:34,400 --> 00:30:37,880
daj mu kartê dañ, niech poka¿e paniom.

368
00:30:38,079 --> 00:30:40,680
Daj mu jedn¹ z tych swoich wspania³ych kart.

369
00:30:40,839 --> 00:30:43,039
Dziêkujê.|Proszê, Hank.

370
00:30:43,200 --> 00:30:47,039
A teraz wróæ do naszych pañ|i poka¿ im to cudowne menu.

371
00:30:47,200 --> 00:30:50,799
Opisz im widok ze wzgórza,|imponuj¹ce po³o¿enie hotelu.

372
00:30:50,960 --> 00:30:54,119
Mów cokolwiek byleby tu przysz³y.

373
00:30:57,279 --> 00:30:59,920
Wspania³y m³ody cz³owiek.

374
00:31:00,079 --> 00:31:03,680
Uwiod³eœ kurczaka,|a stare kury skrzecz¹?

375
00:31:03,839 --> 00:31:06,359
To bardzo powa¿na sprawa.|Dzieciak bardzo wszystko prze¿ywa.

376
00:31:06,559 --> 00:31:09,119
- Œwietnie.|- Poza tym podró¿uje pod skrzyd³ami,

377
00:31:09,279 --> 00:31:12,119
niczym pod eskort¹ policyjn¹,|grupy nauczycielek œpiewu.

378
00:31:13,079 --> 00:31:16,519
Ciekawe ile czasu zajmie nam wygonienie|nauczycielek Koled¿u ¯eñskiego Baptystów

379
00:31:16,680 --> 00:31:20,720
z autokaru zaparkowanego na s³oñcu,|podczas gdy w cieniu jest 40 stopni?

380
00:31:20,960 --> 00:31:23,119
- W³aœnie wysiadaj¹.|- Powa¿nie?

381
00:31:23,279 --> 00:31:26,359
Zdaje siê, ¿e tê rundê wygra³em.|Dobry, stary Hank.

382
00:31:26,519 --> 00:31:29,039
Lepiej ¿eby dobry stary Hank zwia³ stamt¹d czym prêdzej.

383
00:31:35,799 --> 00:31:38,359
Spójrz na ni¹,|szar¿uje jak rozwœcieczony s³oñ.

384
00:31:38,559 --> 00:31:40,720
Maxine, musisz mi pomóc.

385
00:31:40,880 --> 00:31:44,079
Ona nie tylko chce mnie wywaliæ z roboty,|chce jeszcze oskar¿yæ mnie

386
00:31:44,240 --> 00:31:46,319
o gwa³t, o gwa³t ustawowy.

387
00:31:46,480 --> 00:31:48,640
Gwa³t ustawowy?|Nigdy o czymœ takim nie s³ysza³am.

388
00:31:48,799 --> 00:31:53,160
Tak siê nazywa, kiedy dziewczyna|poni¿ej 20 lat uwodzi mê¿czyznê.

389
00:31:54,000 --> 00:31:56,599
Dlaczego zawsze chcesz mieæ m³ode?

390
00:31:56,799 --> 00:31:59,240
Ja ¿adnej nie chcê, niezale¿nie od wieku.

391
00:31:59,400 --> 00:32:01,759
To po co siê z nimi zadajesz?

392
00:32:01,920 --> 00:32:05,559
Ka¿dy potrzebuje kontaktu z innymi ludŸmi.

393
00:32:05,759 --> 00:32:06,920
Shannon! Jest pan oszustem.

394
00:32:07,079 --> 00:32:09,720
Panno Fellowes, zapraszam.

395
00:32:10,680 --> 00:32:12,119
Niech pani wiêcej tego nie robi.

396
00:32:12,319 --> 00:32:15,359
Jest po³udnie. Sam œrodek upalnego,|tropikalnego lata. Proszê nie szar¿owaæ

397
00:32:15,519 --> 00:32:18,799
na wzgórze jakby przewodzi³a oddzia³owi|kawalerii atakuj¹cemu pozycje wroga.

398
00:32:18,960 --> 00:32:22,000
Nie ¿yczê sobie porad ani instrukcji.|Chcê dostaæ rozdzielacz.

399
00:32:22,559 --> 00:32:26,240
To jedna z tych czaruj¹cych dam, o których|ci opowiada³em. Pani Faulk, panna Fellowes.

400
00:32:26,400 --> 00:32:28,839
- Witam.|- Czy ten cz³owiek zawar³ z pani¹ jakiœ uk³ad?

401
00:32:29,000 --> 00:32:31,880
- Jaki uk³ad?|- Pani mu pomaga?

402
00:32:32,160 --> 00:32:34,559
S³uchaj, skarbie, ja nikomu nie pomagam.

403
00:32:34,880 --> 00:32:37,119
- Zwykle odprawiam ludzi z kwitkiem.|- Macie tu telefon?

404
00:32:37,599 --> 00:32:39,839
- Pewnie.|- Chcê zadzwoniæ do Teksasu.

405
00:32:40,160 --> 00:32:43,559
- Oczywiœcie na koszt rozmówcy.|- Jest w gabinecie.

406
00:32:46,319 --> 00:32:48,319
Od kiedy masz tu telefon?

407
00:32:48,480 --> 00:32:51,480
Fred w koñcu uprosi³ aby poci¹gnêli tu liniê.

408
00:32:51,640 --> 00:32:54,440
Leæ tam i pos³uchaj z kim rozmawia.

409
00:32:54,599 --> 00:32:58,319
Nie pozwól ¿eby zadzwoni³a do Blake's Tours.|Bêdzie probowa³a siê mnie pozbyæ.

410
00:32:58,480 --> 00:33:00,920
Jesteœmy ju¿ prawie na miejscu, Peebie.|Jeszcze kawa³eczek.

411
00:33:01,119 --> 00:33:04,160
Panno Peebles, jestem zachwycony.

412
00:33:04,559 --> 00:33:06,480
Wiedzia³em, ¿e zdrowy rozs¹dek zwyciê¿y.

413
00:33:06,640 --> 00:33:09,240
Bêdzie pani oczarowana piêknem|Mismaloya. Proszê tylko spojrzeæ.

414
00:33:09,440 --> 00:33:11,960
Nie przysz³yœmy tu z w³asnego wyboru,|lecz z koniecznoœci.

415
00:33:12,119 --> 00:33:14,279
- Panna Peebles jest chora. Musi skorzystaæ z...|- £azienki.

416
00:33:14,440 --> 00:33:17,319
£azienka. Hank, wyjmij baga¿e z autokaru.

417
00:33:17,359 --> 00:33:19,759
Czujcie siê jak u siebie, panie.|Wszystkie bungalowy s¹ do waszej dyspozycji.

418
00:33:19,799 --> 00:33:22,440
Proszê, wygodnie i zacisznie.

419
00:33:22,599 --> 00:33:24,599
- Peebie,|- Nic nie mog³yœmy poradziæ, Judith.

420
00:33:24,759 --> 00:33:28,079
To tylko chwilowa niedyspozycja.|Pani Faulk osobiœcie siê ni¹ zajê³a.

421
00:33:28,240 --> 00:33:29,599
Tu jest doskona³a obs³uga.

422
00:33:29,759 --> 00:33:33,880
Pani Charlotte, panna Goodall,|mo¿ecie wzi¹æ ten pokój.

423
00:33:34,079 --> 00:33:36,119
Ja chcê mieæ w³asny pokój.

424
00:33:36,279 --> 00:33:39,400
Zgadzam siê, mo¿e mieæ w³asny pokój.

425
00:33:39,559 --> 00:33:43,400
Ja ju¿ nie odpowiadam za jej zachowanie.|Jest wolna.

426
00:33:43,559 --> 00:33:46,160
Do czasu a¿ wrócimy do cywilizacji.

427
00:33:46,960 --> 00:33:48,240
Hank.

428
00:33:48,400 --> 00:33:50,680
Ja wezmê torby panny Fellowes.

429
00:33:50,839 --> 00:33:52,799
Dziêkujê.

430
00:33:53,559 --> 00:33:55,000
Têdy, proszê.

431
00:33:55,200 --> 00:33:57,319
I co, dodzwoni³a siê pani?

432
00:33:57,480 --> 00:33:59,200
Linie by³y zajête,|maj¹ do mnie oddzwoniæ.

433
00:33:59,359 --> 00:34:02,000
Proszê poœwiêciæ mi chwilê.

434
00:34:02,160 --> 00:34:03,680
Co siê sta³o?

435
00:34:03,839 --> 00:34:05,720
Chodzi o to, ¿e

436
00:34:05,880 --> 00:34:08,119
jak wszystko w jakimœ momencie

437
00:34:08,280 --> 00:34:10,000
¿ycie wali mi siê na g³owê.

438
00:34:10,159 --> 00:34:12,159
Co to ma wspólnego z nami?

439
00:34:12,320 --> 00:34:15,480
W³aœnie wyzna³em pani,|¿e stojê na rozstajach.

440
00:34:15,679 --> 00:34:18,480
Proszê mi nie wmawiaæ, ¿e ktoœ móg³by postawiæ

441
00:34:18,639 --> 00:34:21,519
prywatne ¿ale ponad smutny fakt,

442
00:34:21,719 --> 00:34:24,920
ponad cz³owieka, który znalaz³ siê u kresu si³|i musi spróbowaæ jakoœ u³o¿yæ sobie ¿ycie.

443
00:34:25,119 --> 00:34:27,840
Niech pan pos³ucha.|Dziewczêta ca³y rok zaharowywa³y siê

444
00:34:28,000 --> 00:34:31,679
w szkole ¿eby zarobiæ na wycieczkê do Meksyku|a ta wycieczka to ¿art.

445
00:34:31,840 --> 00:34:33,039
Fantastycznie.

446
00:34:33,199 --> 00:34:35,360
Cztery dni telepaliœmy siê tym autokarem

447
00:34:35,519 --> 00:34:37,159
po bocznych drogach.

448
00:34:37,320 --> 00:34:39,840
Wytrz¹sa³o nas tylko po to|by pan móg³ zarobiæ swoj¹ dolê.

449
00:34:40,000 --> 00:34:41,920
Ca³a grupa cierpi na czerwonkê.

450
00:34:42,079 --> 00:34:45,039
O to nie mo¿e mnie pani obwiniaæ.|Przekaza³em wam instrukcje

451
00:34:45,199 --> 00:34:47,920
co mo¿na jeœæ i piæ, a czego nie.

452
00:34:47,960 --> 00:34:50,559
Nabawi³yœmy siê czerwonki z powodu|tego gdzie jad³yœmy a nie co jad³yœmy.

453
00:34:50,599 --> 00:34:52,800
To nie czerwonka, nawet nie ameba.|To jedynie...

454
00:34:52,960 --> 00:34:54,400
Zemsta Montezumy.

455
00:34:54,639 --> 00:34:56,800
Tak to nazywamy:|zemsta wodza Azteków.

456
00:34:56,960 --> 00:35:01,920
Ach tak? Ja te¿ chcê mieæ prawo zemsty.

457
00:35:03,000 --> 00:35:06,280
Obawiam siê skarbie, ¿e nawet Fred by jej nie uspokoi³.

458
00:35:06,440 --> 00:35:08,079
IdŸ siê po³ó¿.

459
00:35:40,320 --> 00:35:43,320
Co chcesz zrobiæ?

460
00:35:43,760 --> 00:35:46,039
Goli³a ciê kiedyœ kobieta?

461
00:35:46,199 --> 00:35:48,360
Sam siê mogê ogoliæ.

462
00:35:49,400 --> 00:35:51,960
Maj¹c dreszcze? Jak dawno ciê dopad³y?

463
00:35:52,159 --> 00:35:56,199
Choroba rozwija³a siê od pocz¹tku wycieczki.|To jeden wielki koszmar.

464
00:35:56,360 --> 00:36:00,440
A jego kulminacj¹ jest ta wiedŸma,|która grozi, ¿e bêdzie nêkaæ mnie a¿ do œmierci.

465
00:36:00,639 --> 00:36:02,880
Spanikowa³em.

466
00:36:03,039 --> 00:36:04,760
Zacz¹³em siê naprawdê baæ.

467
00:36:04,960 --> 00:36:07,639
Wiêc to tylko panika?

468
00:36:07,800 --> 00:36:11,880
Jakbyœ mówi³a o tr¹dzie.

469
00:36:12,079 --> 00:36:13,800
Ja siê naprawdê bojê.

470
00:36:13,960 --> 00:36:16,880
Do kogo dzwoni³a ta baba?

471
00:36:17,079 --> 00:36:19,079
- Do jakiegoœ sêdziego w Corpus Christi.|- Wiedzia³em.

472
00:36:19,239 --> 00:36:21,199
- Dok¹d idziesz?|- Wyrwaæ kable telefonu.

473
00:36:21,360 --> 00:36:23,159
Wykluczone!

474
00:36:23,320 --> 00:36:26,360
Za³o¿enie tego telefonu kosztowa³o mnie|1200 peso.

475
00:36:26,519 --> 00:36:29,199
A teraz po³ó¿ siê ¿ebym mog³a|doprowadziæ ciê do porz¹dku.

476
00:36:29,360 --> 00:36:31,400
Odwo³am tê rozmowê.

477
00:36:37,360 --> 00:36:39,320
Widzê, ¿e znowu nosisz z³oty krzy¿.

478
00:36:39,519 --> 00:36:41,239
Czy¿byœ znowu myœla³ o powrocie|do koœcio³a?

479
00:36:41,440 --> 00:36:45,519
Wczoraj napisa³em list kapitulacyjny do biskupa.

480
00:36:45,679 --> 00:36:47,559
Przestañ siê oszukiwaæ.

481
00:36:47,719 --> 00:36:50,679
Wcale nie chcesz tam wracaæ.

482
00:36:50,880 --> 00:36:54,159
Inaczej tak panicznie nie ba³byœ siê|utraty tej kator¿niczej pracy.

483
00:36:54,880 --> 00:36:58,519
Ludzie nie przychodz¹ do koœcio³a|¿eby wys³uchiwaæ ateistycznych kazañ.

484
00:36:58,679 --> 00:37:02,000
Do diab³a. Nigdy nie g³osi³em|ateistycznych kazañ.

485
00:37:02,199 --> 00:37:04,639
Ju¿ dobrze. Spokojnie.

486
00:37:05,519 --> 00:37:07,559
Jaki nosisz rozmiar butów?

487
00:37:08,400 --> 00:37:10,199
Nie rozumiem pytania.

488
00:37:10,400 --> 00:37:12,480
Masz potwornie zniszczone buty.

489
00:37:12,639 --> 00:37:15,039
A o ile dobrze pamiêtam zawsze|podró¿ujesz tylko z jedn¹ par¹.

490
00:37:15,199 --> 00:37:18,039
Po Fredzie zosta³a mi para porz¹dnych pantofli

491
00:37:18,280 --> 00:37:19,960
a zdaje siê ¿e stopê masz podobnej wielkoœci.

492
00:37:20,119 --> 00:37:23,280
Uwielbia³em Freda, Maxine.|Ale nie chcê chodziæ w jego butach.

493
00:37:23,679 --> 00:37:28,199
Mog³eœ trafiæ gorzej, skarbie.

494
00:37:39,320 --> 00:37:40,800
Z której strony jest morze?

495
00:37:40,960 --> 00:37:44,639
Tam, drzewa je zas³aniaj¹.

496
00:37:44,800 --> 00:37:47,199
Czujê jego zapach.

497
00:37:47,360 --> 00:37:49,519
To kolebka wszelkiego ¿ycia.

498
00:38:22,400 --> 00:38:25,000
Ci dwoje to te¿ od ciebie?

499
00:38:25,800 --> 00:38:27,760
Wygl¹daj¹ jak dewianci.

500
00:38:28,760 --> 00:38:31,320
¯ycie zaczê³o siê w wodzie.

501
00:38:31,880 --> 00:38:34,559
Dzieñ dobry.

502
00:38:35,360 --> 00:38:36,719
Witam.

503
00:38:38,239 --> 00:38:40,760
Czy pomaga³a pani kiedyœ cz³owiekowi,

504
00:38:40,920 --> 00:38:43,679
który nie mo¿e chodziæ wejœæ|na wzgórze przez las tropikalny?

505
00:38:44,239 --> 00:38:46,960
Nie. Nie zaryzykowa³abym|z nim nawet drogi w dó³.

506
00:38:47,360 --> 00:38:48,920
Mogê coœ dla was zrobiæ?

507
00:38:49,079 --> 00:38:51,920
Teraz kiedy ju¿ nam siê uda³o|nie ¿a³ujê wysi³ku.

508
00:38:52,079 --> 00:38:54,119
Widok jak z obrazka!

509
00:38:54,280 --> 00:38:57,960
W mieœcie powiedziano mi,|¿e to idealne miejsce dla malarzy.

510
00:38:58,119 --> 00:39:00,199
I nie ma w tym przesady.

511
00:39:01,280 --> 00:39:03,239
Mogê w czymœ pomóc?

512
00:39:03,400 --> 00:39:06,360
Tak. Szukam kierownika hotelu.

513
00:39:06,559 --> 00:39:08,280
To ja.

514
00:39:08,440 --> 00:39:12,239
Pani jest tu kierowniczk¹? Nazywam siê Hannah Jelkes.

515
00:39:12,440 --> 00:39:14,840
- Pani...?|- Faulk. Maxine Faulk.

516
00:39:15,039 --> 00:39:16,440
Chcecie wynaj¹æ pokój?

517
00:39:16,639 --> 00:39:19,159
Tak. Ale nie mamy rezerwacji.

518
00:39:19,320 --> 00:39:22,519
W³aœciwie w sierpniu hotel jest zamkniêty,|przyjmujemy tylko wyj¹tkowych goœci.

519
00:39:22,679 --> 00:39:25,239
Spójrz na nich,|czy¿ nie s¹ wyj¹tkowi?

520
00:39:25,400 --> 00:39:27,840
Ten staruszek powinien le¿eæ w szpitalu.

521
00:39:28,000 --> 00:39:31,079
On tylko skrêci³ sobie rano nogê.

522
00:39:31,239 --> 00:39:36,440
ChodŸ, dziadku. Tylko dwa kroki.|Jeden... drugi...

523
00:39:36,599 --> 00:39:40,519
Powiedz tej pani, ¿e moja s³aboœæ jest przejœciowa.

524
00:39:40,679 --> 00:39:43,400
Nied³ugo zacznê siê czo³gaæ, potem chodziæ

525
00:39:43,559 --> 00:39:47,000
a¿ wreszcie bêdê skaka³ jak górska kozica.

526
00:39:47,199 --> 00:39:49,639
Powiedzia³am jej to, dziadku.

527
00:39:49,800 --> 00:39:54,960
I powiedz jej, ¿e zdajê sobie sprawê,|¿e niektóre hotele nie akceptuj¹ psów, kotów czy ma³p.

528
00:39:55,119 --> 00:39:59,679
A innym nie zale¿y te¿ na|90 letnich niemowlêtach.

529
00:39:59,840 --> 00:40:01,239
Zapewnij j¹

530
00:40:01,400 --> 00:40:05,000
¿e jeœli wybaczy mi moj¹|haniebn¹ d³ugowiecznoœæ

531
00:40:05,159 --> 00:40:08,079
i chwilowe niedo³êstwo

532
00:40:08,239 --> 00:40:12,639
podarujê jej ostatni podpisany|egzemplarz mojego pierwszego tomiku wierszy.

533
00:40:12,800 --> 00:40:15,519
Opublikowany... Kiedy?

534
00:40:15,679 --> 00:40:19,320
W dniu kiedy zabito prezydenta Williama McKinleya.

535
00:40:19,480 --> 00:40:22,320
Mój dziadek jest poet¹.|Nazywa siê Jonathan Coffin.

536
00:40:22,480 --> 00:40:24,400
Ma dopiero 97 lat.

537
00:40:24,559 --> 00:40:26,400
5 paŸdziernika skoñczy...

538
00:40:26,559 --> 00:40:29,920
- dopiero 98 lat.|- Starszy ludzie s¹ niesamowici.

539
00:40:30,079 --> 00:40:31,800
Telefon! Odwo³a³aœ rozmowê?

540
00:40:32,000 --> 00:40:33,840
Kiedy niby mia³am to zrobiæ?

541
00:40:34,000 --> 00:40:35,920
Za du¿o mówiê?

542
00:40:36,079 --> 00:40:37,880
Znowu za du¿o mówiê?

543
00:40:38,400 --> 00:40:40,159
Tego siê obawiam.

544
00:40:40,320 --> 00:40:42,000
Nie przyjmie nas.

545
00:40:42,159 --> 00:40:45,119
W oczach mia³a wielkimi|niebieskimi literami napisane "nie".

546
00:40:45,280 --> 00:40:48,239
Na waszym miejscu bym siê tym|nie martwi³. Na pewno was przyjmie.

547
00:40:49,800 --> 00:40:51,800
Dzwoni³ sêdzia Truman Fellowes.

548
00:40:51,960 --> 00:40:54,199
Pewnie jej brat.|No bo nie m¹¿.

549
00:40:54,239 --> 00:40:56,719
Niewa¿ne, powiedzia³am,|¿e ju¿ opuœci³a hotel i odwo³a³a rozmowê.

550
00:40:56,760 --> 00:40:59,239
Maxine, jesteœ wielka.

551
00:41:00,320 --> 00:41:02,880
Mo¿emy dostaæ pokój?

552
00:41:03,519 --> 00:41:05,159
Kiedy tylko chcecie.

553
00:41:05,320 --> 00:41:07,559
Ale jeœli macie ochotê siê tu zatrzymaæ

554
00:41:07,719 --> 00:41:09,360
muszê pobraæ od was z góry 6 dolarów.

555
00:41:09,599 --> 00:41:11,000
Szeœæ dolarów.

556
00:41:12,119 --> 00:41:14,440
Po trzy za osobê. Po sezonie dzia³amy

557
00:41:14,599 --> 00:41:16,760
wed³ug zmodyfikowanego amerykañskiego planu.

558
00:41:16,960 --> 00:41:19,840
Rozumiem.

559
00:41:20,000 --> 00:41:22,960
My te¿ zazwyczaj dzia³amy wed³ug w³asnego planu.

560
00:41:23,480 --> 00:41:24,880
Dzia³amy.

561
00:41:25,599 --> 00:41:27,920
To nasza wizytówka.

562
00:41:28,159 --> 00:41:29,719
Pewnie pani o nas s³ysza³a.

563
00:41:29,920 --> 00:41:31,440
Sporo pisano na nasz temat.

564
00:41:31,840 --> 00:41:34,840
Dziadek jest najstarszym ¿yj¹cym|i ci¹gle aktywnym poet¹.

565
00:41:35,000 --> 00:41:37,119
Recytuje swoje wiersze.

566
00:41:37,280 --> 00:41:40,760
A ja malujê portrety akwarelami.

567
00:41:40,920 --> 00:41:43,719
JeŸdzimy razem a za podró¿ p³acimy tym,|co zarobimy

568
00:41:43,880 --> 00:41:45,519
po drodze na spotkaniach poetyckich

569
00:41:45,679 --> 00:41:49,639
i ze sprzeda¿y moich prac.

570
00:41:50,880 --> 00:41:54,320
Zwykle przechadzam siê miêdzy stolikami|w czasie lunchu albo kolacji.

571
00:41:54,480 --> 00:41:56,599
Ubrana w swój kitel

572
00:41:56,800 --> 00:41:59,039
malowniczo poplamiony farbami.

573
00:41:59,199 --> 00:42:02,679
Nie naciskam na ludzi.|Po prostu pokazujê im swoje prace,

574
00:42:02,880 --> 00:42:05,960
uœmiecham siê do nich s³odko|i, jeœli o to poprosz¹

575
00:42:06,119 --> 00:42:08,599
siadam i malujê jakiœ portret.

576
00:42:08,800 --> 00:42:10,320
A dziadek?

577
00:42:10,760 --> 00:42:13,960
Przedstawiam go|jako najstarszego na œwiecie poetê.

578
00:42:14,280 --> 00:42:17,199
Jak ktoœ poprosi recytuje,|któryœ ze swoich wierszy.

579
00:42:17,719 --> 00:42:20,679
Oczywiœcie wszystkie powsta³y wiele lat temu

580
00:42:20,840 --> 00:42:23,000
ale wie pani,|¿e ostatnio zacz¹³ tworzyæ coœ nowego?

581
00:42:23,360 --> 00:42:26,960
Po raz pierwszy od 20 lat pisze nowy wiersz.

582
00:42:27,119 --> 00:42:28,440
Jeszcze nie skoñczy³?

583
00:42:28,599 --> 00:42:33,639
Ci¹gle szuka natchnienia lecz|jego zdolnoœæ koncentracji bardzo os³ab³a.

584
00:42:34,880 --> 00:42:37,400
Teraz dziadek w ogóle siê nie koncentruje.

585
00:42:37,599 --> 00:42:39,639
Æwiczy oczko.

586
00:42:40,440 --> 00:42:41,760
Dziadku.

587
00:42:43,960 --> 00:42:45,519
Czas spaæ, dziadku.

588
00:42:45,679 --> 00:42:48,159
- Zaczekajcie.|- Proszê.

589
00:42:48,320 --> 00:42:51,079
Byliœmy ju¿ w ka¿dym hotelu w Puerto Vallarta.

590
00:42:51,239 --> 00:42:53,079
Nie przyjêli nas.

591
00:42:53,280 --> 00:42:56,360
Chyba muszê zdaæ siê na pani ³askê.

592
00:42:57,119 --> 00:43:00,039
Mo¿ecie tu przenocowaæ. Jedn¹ noc.

593
00:43:00,199 --> 00:43:02,400
- Dziêkujê.|- Gdzie wasze baga¿e?

594
00:43:02,639 --> 00:43:03,760
Nie macie?

595
00:43:03,920 --> 00:43:08,320
Schowa³am go wœród palm u podnó¿a góry|razem z wózkiem inwalidzkim dziadka.

596
00:43:08,480 --> 00:43:09,719
Pepe.

597
00:43:13,719 --> 00:43:15,880
Goni¹ iguanê.

598
00:43:18,719 --> 00:43:20,480
Co z ni¹ zrobi¹?

599
00:43:20,639 --> 00:43:23,760
Zwi¹¿¹, podkarmi¹ i zjedz¹.

600
00:43:34,400 --> 00:43:35,920
Pepe.

601
00:43:41,880 --> 00:43:44,440
Mo¿ecie z dziadkiem zaj¹æ|bungalow dziewi¹ty.

602
00:43:44,599 --> 00:43:46,960
Jak dziadek bêdzie przychodzi³|na posi³ki? Daj im apartament.

603
00:43:47,159 --> 00:43:49,199
Shannon, przecie¿ to ekskluzywne pokoje.

604
00:43:49,360 --> 00:43:52,679
Wiem, szczodroœæ to podstawa twojej natury.

605
00:43:52,840 --> 00:43:56,159
ChodŸ, dziadku. Idziemy.

606
00:43:56,320 --> 00:43:58,679
Czy ktoœ prosi³ o recytacjê?

607
00:43:58,840 --> 00:44:02,000
Nie, Nonno, idziemy do pokoju.

608
00:44:04,000 --> 00:44:06,480
Strasznie siê bojê czy w czasie|tej wêdrówki przez góry

609
00:44:06,639 --> 00:44:08,480
dziadek nie mia³ wylewu.

610
00:44:08,639 --> 00:44:12,280
To normalne w tym wieku. Ale to nie s¹ typowe wylewy.

611
00:44:12,480 --> 00:44:16,199
Objawy tak szybko znikaj¹, ¿e starszy ludzie|czasem nie zdaj¹ sobie sprawy, ¿e je mieli.

612
00:44:23,400 --> 00:44:26,559
Odpocznij trochê.

613
00:44:32,440 --> 00:44:35,719
{y:i}Ga³¹zka oliwna w spokoju wci¹¿ trwa

614
00:44:35,880 --> 00:44:39,400
{y:i}Choæ w niebo wkrada siê ju¿ jasnoœæ dnia

615
00:44:39,800 --> 00:44:43,199
{y:i}Nie wzbiera w niej krzyk, nie kusi modlitwa

616
00:44:43,519 --> 00:44:46,920
{y:i}Niepokój bezpieczny jest przed zdrady brzytw¹

617
00:44:51,639 --> 00:44:54,519
Zostawiê tu dziadka a sama zajmê ten pokój.

618
00:44:54,719 --> 00:44:57,719
Zdaje siê, ¿e tam dach przecieka,|ale dopóki nie zacznie padaæ

619
00:44:57,920 --> 00:45:01,440
nie zauwa¿y pani niczego. Potem bêdzie|za póŸno, pozostanie jedynie wyp³yn¹æ z pokoju.

620
00:45:01,599 --> 00:45:04,719
- Ale¿, panie...?|- Shannon, pastor T. Lawrence.

621
00:45:04,880 --> 00:45:08,159
Kiedy zacznie padaæ|znajdê jakieœ suche miejsce.

622
00:45:08,320 --> 00:45:09,719
Ile razy...?

623
00:45:09,920 --> 00:45:11,800
Ile razy odby³a pani tê podró¿|dooko³a œwiata?

624
00:45:12,000 --> 00:45:14,199
Prawie tyle samo ile razy œwiat okr¹¿y³ s³oñce.

625
00:45:14,400 --> 00:45:17,559
A czujê siê tak,|jakbym ca³¹ drogê przesz³a pieszo.

626
00:45:17,800 --> 00:45:19,639
Dziêkujê.

627
00:45:52,440 --> 00:45:54,039
Centrala.

628
00:45:54,719 --> 00:45:57,280
Mówi pan po angielsku?

629
00:45:57,440 --> 00:46:01,000
- {y:i}Tak, proszê pani. W czym mogê pomóc?|- Mówi Fellowes z Mismaloya.

630
00:46:01,159 --> 00:46:03,519
- {y:i}Tak, proszê pani.|- Co siê sta³o z moj¹ rozmow¹ z Teksasem.

631
00:46:03,679 --> 00:46:05,679
- {y:i}Jakim miastem?|- Corpus Christi.

632
00:46:05,840 --> 00:46:07,960
- {y:i}Myœla³em, ¿e wyjecha³a pani z hotelu.|- Jak mog³abym

633
00:46:08,119 --> 00:46:10,880
wyjechaæ. On ma rozdzielacz.

634
00:46:12,039 --> 00:46:15,280
Proszê jeszcze raz mnie po³¹czyæ.

635
00:46:15,440 --> 00:46:19,559
Zaczekam nawet gdyby|mia³o to trwaæ ca³e popo³udnie.

636
00:46:19,760 --> 00:46:21,159
{y:i}Dobrze, proszê pani.

637
00:46:27,400 --> 00:46:29,360
Uwodziciel.

638
00:46:30,000 --> 00:46:32,599
- Co takiego?|- Uwodziciel.

639
00:46:34,079 --> 00:46:36,920
- O co znowu chodzi?|- Larry, dlaczego mi nie powiedzia³eœ?

640
00:46:37,079 --> 00:46:38,360
Czego ci nie powiedzia³em?

641
00:46:38,519 --> 00:46:41,719
- Wszystko siê wyda³o.|- Ca³a pañska haniebna przesz³oœæ.

642
00:46:41,920 --> 00:46:44,159
Udaje osobê duchown¹.

643
00:46:44,320 --> 00:46:46,320
Do licha, jestem pastorem.|Kto temu zaprzecza...

644
00:46:46,480 --> 00:46:48,760
Skarbie, poka¿ im swój z³oty krzy¿.|To potwierdzi twoje s³owa.

645
00:46:48,960 --> 00:46:52,920
Myœla³ pan, ¿e mnie przechytrzy.|Pañska przyjació³eczka odwo³a³a moj¹ rozmowê.

646
00:46:53,119 --> 00:46:56,280
Proszê pani, jeœli przyjació³eczka znaczy to co myœlê

647
00:46:56,480 --> 00:46:58,840
to radzê liczyæ siê ze s³owami.

648
00:46:59,000 --> 00:47:02,079
Mój brat skontaktowa³ siê z Blake's Tours.

649
00:47:02,239 --> 00:47:05,039
Zapewniono go, ¿e zostan¹ podjête|odpowiednie kroki, drastyczne kroki.

650
00:47:05,199 --> 00:47:07,199
Co chce pani przez to powiedzieæ?

651
00:47:07,360 --> 00:47:10,079
- Mój kontrakt zapewnia mi...|- Pañski kontrakt nie jest nic wart.

652
00:47:10,320 --> 00:47:12,079
Mój brat jest sêdzi¹.

653
00:47:12,239 --> 00:47:15,639
Poinformowa³ ju¿ pañskiego pracodawcê|¿eby nie zatrudnia³ osób,

654
00:47:15,840 --> 00:47:18,679
które robi¹ karierê uwodz¹c dziewczêta.

655
00:47:18,880 --> 00:47:21,880
"Uwodz¹c!"|Da³aœ jej do zrozumienia...

656
00:47:22,039 --> 00:47:24,000
Larry, jak mo¿esz tak myœleæ?

657
00:47:24,159 --> 00:47:28,239
Powiedzia³am karierê. Z Pleasant Valley w Virginii

658
00:47:28,400 --> 00:47:31,280
a¿ do tego okropnego hotelu,|do którego nas pan wczoraj wpakowa³.

659
00:47:31,480 --> 00:47:32,840
Ale to ju¿ koniec.

660
00:47:33,119 --> 00:47:36,119
Pañska kariera jest skoñczona,|wykluczono pana z koœcio³a.

661
00:47:36,400 --> 00:47:38,559
To k³amstwo.

662
00:47:38,760 --> 00:47:42,199
Nigdy nie zosta³em wyrzucony z koœcio³a.|Jedynie pozbawiono mnie mojej parafii.

663
00:47:42,559 --> 00:47:44,239
Móg³bym oskar¿yæ pani¹ o znies³awienie.

664
00:47:44,400 --> 00:47:48,039
I zrobiê to. Biorê te panie na œwiadków.

665
00:47:48,199 --> 00:47:50,519
Powtarzanie takich historyjek|doprowadzi pani¹...

666
00:47:51,840 --> 00:47:54,719
Poka¿ê pani. Wszystkim wam poka¿ê.

667
00:47:54,880 --> 00:47:57,280
Nie macie prawa mówiæ,|¿e zosta³em wykluczony.

668
00:47:57,559 --> 00:48:00,360
Poka¿ê wam. Poka¿ê.

669
00:48:02,719 --> 00:48:06,920
Jeœli nie zamierza pani po¿reæ jego,|to ja przygotujê coœ do jedzenia.

670
00:48:14,199 --> 00:48:15,800
Co to ma byæ?

671
00:48:16,000 --> 00:48:17,239
Zupa.

672
00:48:17,440 --> 00:48:19,159
Przypalona!

673
00:48:25,639 --> 00:48:27,119
Chang...

674
00:48:27,440 --> 00:48:28,599
Ostrzega³am ciê.

675
00:48:28,800 --> 00:48:31,599
Nie zgadzam siê na to,|nawet jeœli masz wakacje.

676
00:48:31,760 --> 00:48:33,960
Pamiêtasz jak nafaszerowa³eœ nimi enchilady?

677
00:48:34,840 --> 00:48:36,679
Co chcesz zrobiæ z tym psem morskim?

678
00:48:36,840 --> 00:48:39,400
Ja nic nie robiæ. Ja mieæ wakacje.

679
00:48:39,559 --> 00:48:43,840
Pedro usma¿yæ du¿o chili,|bardzo ostre.

680
00:48:50,719 --> 00:48:54,000
- Dlaczego nie ugotuje ich pani na parze?|- Goœciom nie wolno wchodziæ do kuchni.

681
00:48:54,199 --> 00:48:55,599
Nie mogê pomóc?

682
00:48:56,079 --> 00:48:57,239
Proszê mi pozwoliæ.

683
00:48:57,440 --> 00:49:00,280
Urodzi³am siê i wychowa³am w porcie Nantucket.

684
00:49:00,440 --> 00:49:03,199
Przyrz¹dza³am ju¿ ka¿d¹ rybê morsk¹.

685
00:49:03,360 --> 00:49:05,679
Z wyj¹tkiem wielorybów, ale to ssaki.

686
00:49:06,400 --> 00:49:08,199
Wiem do czego pani zmierza.

687
00:49:08,360 --> 00:49:11,760
Chce mi pani pomagaæ ¿ebym|pozwoli³a wam mieszkaæ tu za darmo.

688
00:49:11,920 --> 00:49:18,519
Nie dlatego to robiê.|Po prostu lubiê pomagaæ w kuchni.

689
00:49:18,719 --> 00:49:20,760
Poproszê nó¿.

690
00:49:21,000 --> 00:49:22,639
Maczetê.

691
00:49:23,199 --> 00:49:25,679
Zauwa¿y³am pewne

692
00:49:25,840 --> 00:49:29,119
animozje do pana Shannona ze strony

693
00:49:29,280 --> 00:49:32,119
kobiet w grupie, a zw³aszcza

694
00:49:33,920 --> 00:49:37,599
pani Fellowes. Wydaje mi siê,|¿e koj¹ca strawa w ¿o³¹dku

695
00:49:37,760 --> 00:49:39,280
mog³aby ukoiæ równie¿ jej ducha.

696
00:49:40,480 --> 00:49:46,320
Jest pani wspania³¹,|pe³n¹ energii kobiet¹.

697
00:49:47,280 --> 00:49:48,639
Ale pewnie ca³kowicie sp³ukan¹, co?

698
00:49:49,119 --> 00:49:51,320
To prawda, nie mamy ani grosza.

699
00:49:51,599 --> 00:49:53,719
Mówi to pani tak, jakby by³a z tego dumna.

700
00:49:53,920 --> 00:49:56,039
Nie jestem dumna,|ale te¿ nie wstydzê siê tego.

701
00:49:56,199 --> 00:49:58,519
Takie rzeczy siê zdarzaj¹.

702
00:50:02,559 --> 00:50:03,880
Wie pani co to oznacza?

703
00:50:04,039 --> 00:50:05,679
Nie mam pojêcia.

704
00:50:05,840 --> 00:50:07,760
To po chiñsku: "bez nerwów".

705
00:50:07,920 --> 00:50:09,920
Nasz kucharz, Chiñczyk, tak mawia³.

706
00:50:10,280 --> 00:50:12,280
A Fred te¿ to powtarza³.

707
00:50:12,480 --> 00:50:15,920
W tych trzech s³owach|skupia siê ca³a m¹droœæ wschodu.

708
00:50:16,920 --> 00:50:19,000
- Fred?|- Mój m¹¿.

709
00:50:19,400 --> 00:50:20,599
Œwiêtej pamiêci...

710
00:50:22,360 --> 00:50:24,679
Kiedy go pani straci³a?

711
00:50:24,840 --> 00:50:27,199
Trzy... prawie cztery tygodnie temu.

712
00:50:27,360 --> 00:50:30,039
Chyba jeszcze do mnie nie dotar³o,|¿e odszed³ na dobre.

713
00:50:30,239 --> 00:50:33,039
Mam wra¿enie, ¿e poszed³ na ryby.|Nieustannie ³owi³ ryby.

714
00:50:33,199 --> 00:50:36,519
Rzadko siê odzywa³, no chyba,|¿e siê upi³, wtedy œpiewa³.

715
00:50:36,679 --> 00:50:39,880
Le¿a³ w tym hamaku, pi³ i œpiewa³ ca³¹ noc.

716
00:50:40,039 --> 00:50:41,519
A ¿aden z goœci siê nie skar¿y³.

717
00:50:41,679 --> 00:50:44,159
Jakby ktoœ spróbowa³,|pokaza³abym im drogê w dó³.

718
00:50:44,440 --> 00:50:46,239
Nie w¹tpiê.

719
00:50:47,519 --> 00:50:49,480
Kocha³am starego Freda.

720
00:50:49,800 --> 00:50:53,119
Nikt by siê tego nie domyœli³|po moim zachowaniu, ale Fred wiedzia³.

721
00:50:53,280 --> 00:50:55,960
By³ ode mnie 28 lat starszy.

722
00:50:56,119 --> 00:50:58,920
Nie spaliœmy ze sob¹|ju¿ nie pamiêtam od kiedy.

723
00:50:59,079 --> 00:51:00,760
Fred mawia³, ¿e pewnie jest impotentem,

724
00:51:00,920 --> 00:51:04,599
ale gdyby ktoœ mnie spyta³,|powiedzia³abym, ¿e po prostu straci³ zainteresowanie.

725
00:51:06,880 --> 00:51:09,719
A jakie mia³ inne zainteresowania?

726
00:51:10,079 --> 00:51:11,239
Tylko ryby.

727
00:51:11,400 --> 00:51:13,559
£owi³ je i wrzuca³ z powrotem do wody.

728
00:51:13,719 --> 00:51:16,320
No, chyba, ¿e któraœ po³knê³a haczyk.|Wtedy jedliœmy j¹ na kolacjê.

729
00:51:16,480 --> 00:51:18,320
Fred ¿y³ i pozwala³ ¿yæ.

730
00:51:21,000 --> 00:51:25,039
Czy Fred zainteresowa³ siê|kiedy zatrudni³am tych ch³opców?

731
00:51:25,239 --> 00:51:28,800
Czy by³ wœciek³y kiedy|zaczê³am p³ywaæ z nimi w nocy? Nie.

732
00:51:28,960 --> 00:51:31,360
Po prostu wychodzi³ na ca³¹ noc na ryby.

733
00:51:32,039 --> 00:51:34,119
To musia³ byæ niezwyk³y cz³owiek.

734
00:51:34,280 --> 00:51:35,480
To prawda.

735
00:51:35,639 --> 00:51:39,320
Jeœli ktoœ mia³ k³opot, a te miewaj¹|wszyscy, przychodzi³ zwierzyæ siê Fredowi.

736
00:51:39,480 --> 00:51:42,400
A on móg³ s³uchaæ bez koñca.|By³ lepszy od najlepszego psychiatry.

737
00:51:42,559 --> 00:51:45,519
Bo jeszcze zanim mu siê powiedzia³o|co nas gryzie on wszystko wiedzia³

738
00:51:45,719 --> 00:51:48,480
To dlatego Shannon zawsze przyje¿d¿a³|do Mismaloya kiedy go dopada³a chandra.

739
00:51:49,119 --> 00:51:53,000
Przyjecha³ tu kiedyœ|tu¿ po sezonie. tak ja teraz.

740
00:51:53,159 --> 00:51:54,519
Chcia³am mu pomóc siê zrelaksowaæ

741
00:51:54,719 --> 00:51:58,840
ale Shannon nie zgodzi³ siê|ze wzglêdu na przyjaŸñ z Fredem.

742
00:51:59,000 --> 00:52:00,599
Ju¿ mo¿na gotowaæ.

743
00:52:00,960 --> 00:52:04,239
Taka w³aœnie by³am, ca³a ja.

744
00:52:04,400 --> 00:52:07,639
Ale nie mog³am mu powiedzieæ,|¿e Fred o to nie dba³.

745
00:52:07,840 --> 00:52:09,840
To by by³o nie w porz¹dku.

746
00:52:11,800 --> 00:52:15,000
Pani te¿ jest niezwyk³¹ kobiet¹.

747
00:52:15,199 --> 00:52:16,840
Niech pani nie próbuje mnie podejœæ.

748
00:52:17,000 --> 00:52:18,320
Wiem jaka jestem.

749
00:52:18,480 --> 00:52:21,480
Nadal odczuwam biologiczne potrzeby.

750
00:52:21,840 --> 00:52:23,079
Ch³opcy?

751
00:52:23,920 --> 00:52:25,239
Tak.

752
00:52:25,960 --> 00:52:30,239
Ale nawet ja znam ró¿nicê miêdzy mi³oœci¹ do kogoœ

753
00:52:30,400 --> 00:52:33,639
a pójœciem z kimœ do ³ó¿ka.

754
00:52:47,800 --> 00:52:51,280
{y:i}Nelly by³a dam¹

755
00:52:51,480 --> 00:52:54,400
{y:i}Lecz zmar³a zesz³ej nocy

756
00:52:54,559 --> 00:52:58,360
{y:i}Bicie w dzwon dla biednej Nell

757
00:52:58,519 --> 00:53:00,960
{y:i}Mojej dziewiczej narzeczonej

758
00:53:01,519 --> 00:53:04,159
Nie wchodŸ do tego pokoju.|Nie przekraczaj mojego progu.

759
00:53:04,320 --> 00:53:07,440
Nie komplikuj mi ¿ycia.|Mam gor¹czkê. Nie komplikuj mi gor¹czki.

760
00:53:07,599 --> 00:53:09,679
Larry, uwa¿aj,|chodzisz po rozbitym szkle.

761
00:53:09,840 --> 00:53:11,000
- Niewa¿ne.|- Stañ spokojnie.

762
00:53:11,159 --> 00:53:13,719
Skaleczy³eœ siê w nogê,|robisz plamy na pod³odze.

763
00:53:13,880 --> 00:53:16,280
- Ktoœ widzia³ jak tu wchodzi³aœ?|- Tylko iguana.

764
00:53:16,440 --> 00:53:19,000
- Twój anio³ stró¿ dostanie sza³u.|- Trudno.

765
00:53:18,639 --> 00:53:22,679
Nienawidzê jej. Tak jak nienawidzê|tej ma³ej zdziry, która zniszczy³a ciê w Virginii.

766
00:53:23,360 --> 00:53:26,079
A ty mnie niszczysz w Meksyku.|Podnieœ siê, to nieprzyzwoite.

767
00:53:26,239 --> 00:53:29,440
Usi¹dŸ tam. Chcê ci coœ wyjaœniæ.|Pos³uchaj uwa¿nie.

768
00:53:29,840 --> 00:53:32,599
Ka¿dy mê¿czyzna przechowuje coœ|w swoim banku równowagi emocjonalnej.

769
00:53:32,760 --> 00:53:34,800
Mój bank splajtowa³.|Nic w nim ju¿ nie ma.

770
00:53:34,960 --> 00:53:38,760
Nie mogê nawet zrealizowaæ ¿adnego czeku.|Nie mam ju¿ czego podejmowaæ.

771
00:53:38,920 --> 00:53:41,800
Bo¿e, masz krew na...

772
00:53:41,960 --> 00:53:44,119
Przykro mi ale muszê|ci powiedzieæ, ¿e jesteœ naprawdê

773
00:53:44,280 --> 00:53:46,320
bardzo niebezpieczna,|taka m³oda i urocza.

774
00:53:46,480 --> 00:53:50,639
I w³aœnie przez to, ¿e jesteœ|taka m³oda i urocza jesteœ niebezpieczna.

775
00:53:50,800 --> 00:53:56,800
To ci daje tê druzgocz¹c¹|przewagê nad zdruzgotanym cz³owiekiem.

776
00:53:56,960 --> 00:53:58,280
Nie wrócimy do domu.

777
00:53:58,719 --> 00:54:00,119
Zostaniemy tutaj razem.

778
00:54:00,280 --> 00:54:04,079
Bêdziemy zbieraæ to, co morze|wyrzuci na brzeg jak Fletcher Christian i ta Indianka.

779
00:54:04,280 --> 00:54:08,559
Bêdziemy cieszyæ siê s³oñcem.|Ty siê ze mn¹ o¿enisz.

780
00:54:09,280 --> 00:54:10,719
Bo¿e, nie.

781
00:54:10,880 --> 00:54:14,599
Nie ma nic gorszego dla|dziewczyny w tak niepewnej sytuacji

782
00:54:14,760 --> 00:54:18,639
ni¿ zwi¹zaæ siê|z mê¿czyzn¹ w niepewnej sytuacji.

783
00:54:18,840 --> 00:54:21,679
Poniewa¿ dwoje ludzi w niepewnej sytuacji

784
00:54:21,880 --> 00:54:26,000
s¹ jak dwa wrogie kraje w niepewnej sytuacji.

785
00:54:26,159 --> 00:54:33,159
Destrukcyjna si³a mog³aby zniszczyæ ca³y œwiat.

786
00:54:33,480 --> 00:54:35,079
Znowu wchodzisz na szk³o.

787
00:54:35,239 --> 00:54:37,800
Przeszed³bym po siarce przez piek³o

788
00:54:37,960 --> 00:54:40,679
bylebyœ opuœci³a mój pokój.|Czy mo¿esz wiêc st¹d wyjœæ.

789
00:54:40,840 --> 00:54:42,960
Nie wierzê, ¿e mnie nie kochasz.

790
00:54:43,119 --> 00:54:44,880
Ja nikogo nie kocham.

791
00:54:45,039 --> 00:54:48,400
Wiem, ¿e to praktycznie niemo¿liwe|zdaæ sobie sprawê, ¿e nie jest siê kochanym

792
00:54:48,599 --> 00:54:51,239
kiedy siê kogoœ kocha i kiedy siê s¹dzi,|¿e ten ktoœ te¿ kocha.

793
00:54:51,400 --> 00:54:53,880
Gdybyœ mnie nie kocha³ nie chodzi³ byœ|boso po pot³uczonym szkle.

794
00:54:54,039 --> 00:54:59,360
Chodzê po nim boso poniewa¿|nie chcesz daæ mi spokoju.

795
00:54:59,760 --> 00:55:03,239
Wiêc ja te¿ tak zrobiê. Bêdê chodziæ|po szkle i wykrwawiê siê razem z tob¹.

796
00:55:03,519 --> 00:55:06,920
Nie. Znikniesz z mojego pokoju|i z mojego ¿ycia.

797
00:55:07,079 --> 00:55:08,280
Zostaw mnie!

798
00:55:09,400 --> 00:55:11,079
Nie zbli¿aj siê wiêcej do mnie, jasne?

799
00:55:11,239 --> 00:55:13,199
Postaw mnie. Nienawidzê ciê!

800
00:55:13,360 --> 00:55:14,679
Zniszczy³eœ mi ¿ycie.

801
00:55:14,840 --> 00:55:18,079
Zabi³eœ mnie!

802
00:55:18,239 --> 00:55:21,039
Postaw mnie!

803
00:55:29,480 --> 00:55:30,960
Co to by³o?

804
00:55:31,159 --> 00:55:33,119
Piek³o na ziemi.

805
00:55:33,280 --> 00:55:34,559
Krew panu leci.

806
00:55:34,719 --> 00:55:36,599
W pokoju jest pe³no pot³uczonego szk³a.

807
00:55:36,760 --> 00:55:40,760
Niech pan usi¹dzie.|Przyniosê p³yn odka¿aj¹cy i gazê.

808
00:55:50,559 --> 00:55:54,119
Fantastycznie. Wprost fantastycznie.

809
00:55:54,599 --> 00:55:57,960
"Fantastycznie" to chyba pana|ulubione s³owo.

810
00:55:58,119 --> 00:56:01,239
¯yjemy w dwóch œwiatach,|proszê pani.

811
00:56:01,400 --> 00:56:02,559
Tylko dwóch?

812
00:56:02,719 --> 00:56:07,599
W œwiecie fantazji i w œwiecie realnym.

813
00:56:07,800 --> 00:56:09,719
Tylko, który z nich jest prawdziwy?

814
00:56:09,880 --> 00:56:11,719
Powiedzia³abym, ¿e oba.

815
00:56:11,880 --> 00:56:15,000
Ale kiedy ktoœ ¿yje w œwiecie fantazji

816
00:56:15,159 --> 00:56:19,400
tak jak ja, kiedyœ musi|zacz¹æ dzia³aæ w œwiecie realnym

817
00:56:19,559 --> 00:56:21,400
i wtedy zaczyna siê opêtanie.

818
00:56:21,599 --> 00:56:24,159
Ja w³aœnie jestem opêtany.

819
00:56:24,320 --> 00:56:27,039
{y:i}Tu te¿ kronik bledn¹ zg³oski z³ote

820
00:56:27,519 --> 00:56:30,039
{y:i}Poznaæ im przysz³o gnicia i mg³y istotê

821
00:56:31,639 --> 00:56:34,360
Zaraz sprz¹tnê szk³o w pana pokoju.

822
00:56:34,519 --> 00:56:37,480
Proszê sobie nie zawracaæ g³owy.|Ale jeœli

823
00:56:37,639 --> 00:56:40,559
pani taka mi³a, czy mo¿e|mi pani podaæ buty?

824
00:56:44,320 --> 00:56:47,960
Zamierza pan odprawiæ tu dzisiaj nabo¿eñstwo?

825
00:56:48,119 --> 00:56:51,079
Nie, zamierzam...

826
00:56:51,239 --> 00:56:52,559
nic nie robiæ.

827
00:56:52,719 --> 00:56:55,800
Mo¿e mi pani podaæ jeszcze ten rozdzielacz?

828
00:56:58,519 --> 00:56:59,800
To?

829
00:57:00,760 --> 00:57:02,079
Tak.

830
00:57:05,079 --> 00:57:09,039
Jeœli nie zamierza pan odprawiæ nabo¿eñstwa,|po co ubiera siê pan w ten niewygodny strój?

831
00:57:09,199 --> 00:57:13,519
Poniewa¿ zarzucono mi, ¿e zosta³em|wykluczony z koœcio³a. To oszczerstwo.

832
00:57:13,679 --> 00:57:19,360
Udowodniê tym damulkom,|¿e nadal jestem pe³noprawnym kap³anem.

833
00:57:19,519 --> 00:57:21,519
Obawiam siê, ¿e to na nic.

834
00:57:21,719 --> 00:57:24,639
Ko³nierzyk jest tak postrzêpiony,|¿e nie utrzyma koloratki.

835
00:57:24,800 --> 00:57:26,519
Niech to szlag!

836
00:57:26,679 --> 00:57:28,599
O, Bo¿e! Przewróci³ siê.

837
00:57:31,880 --> 00:57:36,760
Ju¿ w porz¹dku, dziadku.

838
00:57:43,480 --> 00:57:45,440
Chcia³bym mieæ taki równy puls jak on.

839
00:57:45,599 --> 00:57:48,039
Zakrêci³o ci siê w g³owie?

840
00:57:48,320 --> 00:57:50,280
Nie.

841
00:57:50,679 --> 00:57:53,719
Pracowa³em nad nowym wierszem i...

842
00:57:54,679 --> 00:57:56,639
Gdzie moja laska?

843
00:58:01,400 --> 00:58:03,360
Proszê.

844
00:58:03,760 --> 00:58:08,920
Zabija³em czas lask¹|i nagle mi siê zeœlizgnê³a.

845
00:58:09,360 --> 00:58:10,800
Niech pan odpocznie.

846
00:58:10,960 --> 00:58:12,360
W³aœnie.

847
00:58:12,519 --> 00:58:14,360
Odpocznê trochê.

848
00:58:14,679 --> 00:58:17,280
Nic mu nie bêdzie.|Mo¿emy porozmawiaæ na zewn¹trz.

849
00:58:18,199 --> 00:58:20,119
Dlaczego pani tak oddycha?

850
00:58:21,119 --> 00:58:22,639
Jedni ratuj¹ siê drinkiem,

851
00:58:24,280 --> 00:58:26,519
inni ³ykaj¹ tabletki.

852
00:58:27,800 --> 00:58:30,840
A ja biorê kilka g³êbokich wdechów.

853
00:58:31,000 --> 00:58:34,760
Proszê siê nie baæ.

854
00:58:36,639 --> 00:58:39,800
By³ niesamowity

855
00:58:39,960 --> 00:58:45,480
zanim zaczê³y siê te ma³e,|jakby to powiedzieæ, wpadki.

856
00:58:46,119 --> 00:58:47,320
Potem stara³am siê

857
00:58:47,480 --> 00:58:52,320
namówiæ go do powrotu do Nantucket,|ale powiedzia³: "Nie. Do Meksyku."

858
00:58:52,480 --> 00:58:55,440
Wiêc przyjechaliœmy.

859
00:58:55,599 --> 00:58:58,679
Dopiero kiedy dotarliœmy nad morze zgodzi³ siê odpocz¹æ.

860
00:58:58,840 --> 00:59:01,880
"Kolebka ¿ycia." Tak je nazywa.

861
00:59:02,519 --> 00:59:05,239
Oto my.

862
00:59:05,400 --> 00:59:08,880
Para strachów na wróble|ko³ysana wiatrem na wzgórzu

863
00:59:09,079 --> 00:59:11,000
ponad kolebk¹ ¿ycia.

864
00:59:11,159 --> 00:59:14,639
{y:i}Pok³oni³ siê ziemi,|{y:i}by w nastêpnej chwili...

865
00:59:14,840 --> 00:59:16,440
Hannah? Hannah?

866
00:59:16,599 --> 00:59:20,400
- Tak, dziadku?|- Jestem pewien, ¿e tu skoñczê.

867
00:59:20,599 --> 00:59:22,840
Te¿ mi siê tak wydaje, dziadku.

868
00:59:23,000 --> 00:59:25,719
Nigdy w ¿yciu nie by³em taki pewien.

869
00:59:25,880 --> 00:59:28,599
Ja równie¿.

870
00:59:28,760 --> 00:59:32,639
Oczywiœcie, ¿e skoñczysz ten wiersz.|Przecie¿ jest ju¿ prawie gotowy.

871
00:59:32,800 --> 00:59:36,360
Bêdê przed domem gdybyœ chcia³|¿ebym coœ zapisa³a.

872
00:59:39,639 --> 00:59:42,159
Pewnie teraz trochê siê zdrzemnie.

873
00:59:44,719 --> 00:59:48,920
Czy mo¿e mnie pani|poczêstowaæ papierosem?

874
00:59:50,000 --> 00:59:51,920
Nie powinna ich pani paliæ.

875
00:59:52,079 --> 00:59:55,360
Koñcówki papierosów s¹ zrobione z...|wyjête z rynsztoków.

876
00:59:55,519 --> 00:59:57,320
Proszê wzi¹æ mojego.|Angielski, importowany.

877
00:59:57,480 --> 01:00:02,280
W szczelnym, blaszanym pude³ku. To jedyny|luksus na jaki sobie pozwalam w ¿yciu.

878
01:00:02,440 --> 01:00:05,920
Dziêkujê, spróbujê skoro moje pan wyrzuci³.

879
01:00:06,079 --> 01:00:10,960
Coœ pani powiem.

880
01:00:11,119 --> 01:00:15,920
Jest pani dam¹, prawdziw¹ dam¹.|Wspania³¹.

881
01:00:16,519 --> 01:00:19,400
Czym sobie zas³u¿y³am|na takie komplementy?

882
01:00:19,559 --> 01:00:22,679
Wyjê³a pani papierosy, zauwa¿y³a,|¿e zosta³y tylko dwa.

883
01:00:22,719 --> 01:00:25,679
Nie mo¿e sobie pani pozwoliæ na kupno|kolejnej paczki, nawet takiej taniej marki,

884
01:00:25,719 --> 01:00:28,360
wiêc odk³ada je pani na póŸniej?

885
01:00:28,639 --> 01:00:31,320
Szczery a¿ do bólu.

886
01:00:31,480 --> 01:00:35,760
Ale kiedy poprosi³em ¿eby mnie pani|poczêstowa³a uczyni³a to pani bez wahania.

887
01:00:36,639 --> 01:00:39,679
Wyolbrzymia pan sprawê.

888
01:00:39,960 --> 01:00:41,519
Nie.

889
01:00:41,679 --> 01:00:46,199
U¿ywam ma³ych s³ów,|by opisaæ wielk¹ rzecz.

890
01:00:48,719 --> 01:00:53,199
Od jak dawna nie pracuje pan|w koœciele?

891
01:00:54,199 --> 01:00:57,400
Jaki to ma zwi¹zek|z cen¹ ry¿u w Chinach?

892
01:00:57,559 --> 01:00:59,199
- ¯aden.|- A z

893
01:00:59,360 --> 01:01:01,800
cen¹ kawy w Brazylii?

894
01:01:02,519 --> 01:01:05,159
Cofam pytanie, przepraszam.

895
01:01:05,320 --> 01:01:08,519
W takim razie chêtnie odpowiem.

896
01:01:08,679 --> 01:01:15,840
Przesta³em pracowaæ w koœciele|rok po œwiêceniach.

897
01:01:16,000 --> 01:01:18,360
Niez³e wakacje.

898
01:01:18,519 --> 01:01:22,280
Przez ten rok prowadzi³em parafiê.|A potem...

899
01:01:22,760 --> 01:01:24,599
ale nie wykluczona mnie z koœcio³a.

900
01:01:24,760 --> 01:01:27,199
Zamkniêto mi drzwi przed nosem.

901
01:01:32,280 --> 01:01:34,880
Rysuje mnie pani?

902
01:01:35,800 --> 01:01:37,599
Tak.

903
01:01:38,800 --> 01:01:40,800
Dlaczego pana zwolnili?

904
01:01:41,599 --> 01:01:45,719
Za cudzo³óstwo|i zachowanie niegodne kap³ana.

905
01:01:46,480 --> 01:01:51,159
Jakie by³y okolicznoœci|pierwszego przestêpstwa?

906
01:01:51,320 --> 01:01:52,920
Cudzo³óstwa?

907
01:01:53,760 --> 01:01:58,679
Pewna m³oda nauczycielka w szkó³ce niedzielnej|poprosi³a, ¿ebym spotka³ siê z ni¹ na osobnoœci

908
01:01:58,840 --> 01:02:00,239
w gabinecie

909
01:02:00,400 --> 01:02:03,400
i bardzo gwa³townie wyzna³a mi swoje uczucia.

910
01:02:03,760 --> 01:02:06,079
Wyzna³a panu mi³oœæ?

911
01:02:06,400 --> 01:02:09,360
Proszê siê ze mnie nie œmiaæ.

912
01:02:10,519 --> 01:02:12,119
Nie œmiejê siê.

913
01:02:14,400 --> 01:02:17,039
By³em wtedy najwiêkszym zarozumialcem|jakiego mo¿na sobie wyobraziæ.

914
01:02:17,199 --> 01:02:20,559
Powiedzia³em do dziewczyny:|"Uklêknijmy i módlmy siê."

915
01:02:20,719 --> 01:02:22,039
Uklêkliœmy

916
01:02:22,199 --> 01:02:24,239
i nieoczekiwanie znaleŸliœmy siê

917
01:02:24,559 --> 01:02:28,360
w pozycji pó³le¿¹cej.

918
01:02:29,880 --> 01:02:33,760
Nastêpnego dnia pociê³a siê brzytw¹ ojca.

919
01:02:34,320 --> 01:02:36,679
- Umar³a?|- Nie.

920
01:02:36,840 --> 01:02:38,800
Uratowali j¹.

921
01:02:39,159 --> 01:02:41,920
Ale wybuch³ skandal.

922
01:02:42,079 --> 01:02:44,639
Wyobra¿am sobie te komentarze.

923
01:02:44,800 --> 01:02:46,039
W³aœnie.

924
01:02:46,480 --> 01:02:51,760
Nastêpnej niedzieli zobaczy³em twarze zadowolone|z siebie, oskar¿aj¹ce, pe³ne dezaprobaty.

925
01:02:51,920 --> 01:02:57,000
I nagle poczu³em chêæ|¿eby wstrz¹sn¹æ tymi ludŸmi.

926
01:02:57,280 --> 01:02:59,559
No i pogoni³em ich z koœcio³a.

927
01:03:00,480 --> 01:03:02,679
Co siê sta³o potem?

928
01:03:02,840 --> 01:03:06,639
Zamknêli mnie w ma³ym zacisznym azylu

929
01:03:06,840 --> 01:03:09,519
¿ebym doszed³ do siebie po|za³amaniu nerwowym, tak to nazwali.

930
01:03:09,679 --> 01:03:13,559
PóŸniej przyjecha³em tutaj.

931
01:03:13,719 --> 01:03:17,360
"Wycieczki do boskiego œwiata|prowadzone przez boskiego s³ugê."

932
01:03:17,519 --> 01:03:19,760
¯e zacytujê reklamówki.

933
01:03:20,239 --> 01:03:21,960
Ale oprócz tego

934
01:03:22,360 --> 01:03:24,400
Shannon zbiera dowody.

935
01:03:24,599 --> 01:03:28,360
- Na co?|- Nieludzkie podejœcie cz³owieka do Boga.

936
01:03:30,280 --> 01:03:33,760
- To znaczy?|- Ból jaki mu zadaliœmy.

937
01:03:34,280 --> 01:03:37,079
Zatruliœmy jego atmosferê.

938
01:03:37,239 --> 01:03:39,480
Pos³aliœmy na rzeŸ|jego dziko ¿yj¹ce stworzenia.

939
01:03:39,639 --> 01:03:41,880
Zatruliœmy rzeki.

940
01:03:42,360 --> 01:03:46,639
Zniszczyliœmy nawet najwspanialsze|dzie³o Boga - cz³owieka.

941
01:03:46,840 --> 01:03:49,840
Wypraliœmy mu mózg i stworzyliœmy|dzie³o w³asne, nie bo¿e.

942
01:03:50,000 --> 01:03:53,079
Opakowany, upchniêty, zapuszkowany.

943
01:03:58,480 --> 01:04:00,360
Za bardzo siê wiercê?

944
01:04:01,719 --> 01:04:03,280
Nie, wcale.

945
01:04:09,599 --> 01:04:11,280
Co by pan zrobi³ gdyby...?

946
01:04:11,440 --> 01:04:13,639
Gdyby co?

947
01:04:13,800 --> 01:04:15,760
Gdyby pani Fellowes uda³o siê...

948
01:04:15,920 --> 01:04:18,480
Wyrzuciæ mnie z pracy?

949
01:04:18,960 --> 01:04:20,880
W³aœnie, co wtedy?

950
01:04:22,679 --> 01:04:26,119
Albo wrócê do koœcio³a, albo...

951
01:04:26,519 --> 01:04:27,880
Bêdê d³ugo p³yn¹³

952
01:04:28,039 --> 01:04:30,840
- w tamt¹ stronê.|- A co tam jest?

953
01:04:32,000 --> 01:04:33,280
Chiny.

954
01:04:44,199 --> 01:04:47,320
- Czy to gong na lunch?|- Jedzenie bêdzie gotowe za pó³ godziny.

955
01:04:47,480 --> 01:04:49,760
Jak siê pani czuje?|Ju¿ lepiej?

956
01:04:49,920 --> 01:04:52,360
- Dziêkujê, chyba ta.|- Mo¿e drinka?

957
01:04:52,519 --> 01:04:55,840
Na pewno nie zaszkodzi.

958
01:04:56,519 --> 01:04:59,280
Wygl¹da pani koszmarnie.|Napije siê pani?

959
01:04:59,440 --> 01:05:02,679
Dziêkujê, posiedzimy tu|i zaczekamy na lunch.

960
01:05:04,880 --> 01:05:06,320
Wiem, ¿e ma pani powody siê skar¿yæ.

961
01:05:06,559 --> 01:05:09,679
Ale mo¿e odprê¿y siê pani|trochê przy rumie z mlekiem kokosowym?

962
01:05:09,840 --> 01:05:13,400
Proszê go zachowaæ dla swojego przyjaciela,|pana Shannona. Ja nie pijam takich trunków.

963
01:05:13,559 --> 01:05:15,480
W takim razie mo¿e coœ mocniejszego?

964
01:05:15,639 --> 01:05:17,440
Zwykle nie podajê tego goœciom,

965
01:05:17,599 --> 01:05:19,760
ale pani powinna dostaæ coœ specjalnego.

966
01:05:25,920 --> 01:05:27,440
Mogê obejrzeæ?

967
01:05:27,800 --> 01:05:30,440
To tylko szkic.

968
01:05:30,599 --> 01:05:32,559
Niezbyt udany.

969
01:05:33,440 --> 01:05:35,039
Mam a¿ takie dzikie oczy?

970
01:05:35,199 --> 01:05:36,559
Tak.

971
01:05:36,719 --> 01:05:38,280
To z powodu gor¹czki.

972
01:05:38,440 --> 01:05:41,159
- A wy co tu robicie?|- To znaczy?

973
01:05:41,320 --> 01:05:43,320
W³aœnie wam przeszkodzi³am.|Czy troje to ju¿ t³um?

974
01:05:43,480 --> 01:05:45,599
Ale¿ sk¹d.

975
01:05:45,840 --> 01:05:48,159
Co tam chowacie?|Poka¿cie.

976
01:05:49,320 --> 01:05:51,880
Po co go pani rysuje?|Jest bardziej sp³ukany od pani.

977
01:05:52,480 --> 01:05:54,400
Mo¿e pani bêdzie chcia³a|zatrzymaæ ten rysunek.

978
01:05:54,559 --> 01:05:57,519
Dziêkujê. Bardzo dziêkujê kochanie,|ale jeden mi wystarczy.

979
01:05:57,719 --> 01:06:00,559
- Ktoœ siê czegoœ napije?|- Ja dziêkujê, nie.

980
01:06:00,760 --> 01:06:03,119
Pij spokojnie i tak ju¿ mi wisisz|za pokoje i jedzenie.

981
01:06:03,280 --> 01:06:05,360
- Odrobina whiskey nie zrobi ró¿nicy.|- Daj mi spokój.

982
01:06:05,800 --> 01:06:08,239
A ty idŸ do diab³a!

983
01:06:17,239 --> 01:06:21,199
Przestañcie w tej chwili! Przecie¿ to|dziecinada. Tak siê nie godzi!

984
01:06:22,440 --> 01:06:24,280
Tak siê nie godzi!

985
01:06:27,400 --> 01:06:30,519
- Musi pani zrozumieæ...|- Rozumiem, ¿e jest pani sp³ukana

986
01:06:30,679 --> 01:06:32,480
wiêc wys³uguje siê tym staruszkiem

987
01:06:32,639 --> 01:06:35,760
¿eby dostaæ siê do miejsc,|na które pani nie staæ.

988
01:06:36,119 --> 01:06:38,159
Pokazuje go pani wszystkim jak chiñski ¿ebrak

989
01:06:38,360 --> 01:06:41,639
ci¹gn¹cy za sob¹ kalekie dzieci|¿eby zrobiæ wra¿enie na turystach.

990
01:06:41,800 --> 01:06:43,480
Pójdê do miasta.

991
01:06:43,639 --> 01:06:45,719
Wystawiê sztalugi na rynku,

992
01:06:45,880 --> 01:06:48,559
wymieszam farby i bêdê malowaæ turystów.

993
01:06:48,719 --> 01:06:50,800
Nie jestem s³ab¹ kobiet¹.

994
01:06:51,000 --> 01:06:52,920
To tylko teraz sprawiam takie wra¿enie.

995
01:06:53,079 --> 01:06:55,440
- Ja te¿ nie jestem s³aba, kochanie.|- Oczywiœcie.

996
01:06:55,599 --> 01:06:57,960
- Pani si³a mnie inspiruje.|- Nie w¹tpiê.

997
01:07:02,199 --> 01:07:04,559
Jak chce siê pani dostaæ|do miasta bez pieniêdzy na taksówkê?

998
01:07:05,039 --> 01:07:07,079
Piechot¹.

999
01:07:07,239 --> 01:07:10,239
Ja jestem z Nantucket.|Wyspiarze to dokonali piechurzy.

1000
01:07:10,400 --> 01:07:11,639
Zbiorê nasze rzeczy.

1001
01:07:11,800 --> 01:07:14,079
Posadzê dziadka na wózek,|zwiozê go ze wzgórza

1002
01:07:14,239 --> 01:07:17,280
i bêdê pchaæ do miasta.

1003
01:07:17,440 --> 01:07:19,920
Na pewno woli to|od siedzenia tam gdzie go nie chc¹.

1004
01:07:20,239 --> 01:07:23,199
Ja zreszt¹ te¿.

1005
01:07:23,360 --> 01:07:24,559
Spokojnie, kochanie.

1006
01:07:24,719 --> 01:07:27,039
- Jestem absolutnie spokojna.|- A ja nie.

1007
01:07:27,199 --> 01:07:29,639
I w tym ca³y problem.|Shannon to kolejny problem.

1008
01:07:29,800 --> 01:07:32,320
- Dostrzeg³am te wibracje miêdzy wami.|- Proszê pani,

1009
01:07:32,480 --> 01:07:35,119
jestem star¹ pann¹ z Nowej Anglii,|dobiegam 40.

1010
01:07:35,280 --> 01:07:37,079
Jak my wszyscy.

1011
01:07:37,239 --> 01:07:39,280
Ja jestem dobra w|wychwytywaniu takich wibracji.

1012
01:07:39,480 --> 01:07:43,559
Miêdzy wami one by³y, wzajemne wibracje|od chwili kiedy tu pani przyjecha³a.

1013
01:07:43,719 --> 01:07:46,519
Mo¿e mi pani wierzyæ. Wystarczy drobiazg|¿eby zacz¹³ siê zbieraæ do odlotu.

1014
01:07:46,559 --> 01:07:48,599
Niech mnie pani nie pyta dlaczego.|Proszê na niego spojrzeæ.

1015
01:07:48,639 --> 01:07:50,639
Sp³ukany, przera¿ony,|praktycznie ju¿ bez pracy

1016
01:07:50,800 --> 01:07:53,840
To tylko okolicznoœci

1017
01:07:54,039 --> 01:07:56,760
a nie on sam.

1018
01:07:56,800 --> 01:07:58,360
Niech pani zapomni|co przed chwil¹ powiedzia³am.

1019
01:07:58,400 --> 01:08:01,119
Jestem z³a na Shannona, nie na pani¹.

1020
01:08:01,280 --> 01:08:04,800
{y:i}A wci¹¿ owoc dojrza³y i ga³¹zka trwa

1021
01:08:04,960 --> 01:08:08,599
- {y:i}Gdy w niebo wkrada siê ju¿ jasnoœæ dnia|- Przygotujê dziadkowi drinka.

1022
01:08:08,760 --> 01:08:11,000
Starym ludziom dobrze to robi.

1023
01:08:11,159 --> 01:08:12,800
To mi³o z pani strony.

1024
01:08:12,960 --> 01:08:15,159
Zrobiê mu Manhattan z dwiema wisienkami.

1025
01:08:15,320 --> 01:08:17,000
¯eby prze¿y³ lunch.

1026
01:08:18,640 --> 01:08:21,039
A tej co znowu?

1027
01:08:21,359 --> 01:08:24,239
Charlotte! Dziewczêta!

1028
01:08:24,399 --> 01:08:26,279
Co siê sta³o?

1029
01:08:26,439 --> 01:08:27,960
Charlotte. Widzia³yœcie j¹?

1030
01:08:28,119 --> 01:08:30,600
Zniknê³a.

1031
01:08:30,760 --> 01:08:32,560
Charlotte!

1032
01:08:42,720 --> 01:08:44,680
Proszê siê uspokoiæ

1033
01:08:44,840 --> 01:08:46,479
i powiedzieæ mi co siê sta³o.

1034
01:08:46,640 --> 01:08:50,920
Nie przysz³a na lunch, kiedy bi³a pani w gong.|Zajrza³am do jej pokoju i by³ pusty.

1035
01:08:50,960 --> 01:08:54,000
U mnie te¿ jej nie ma. Nie wiem|co siê mog³o staæ. Wo³a³am ale nie odpowiada.

1036
01:08:54,039 --> 01:08:55,479
Poszukajmy jej.

1037
01:08:55,640 --> 01:08:58,479
Charlotte.

1038
01:09:37,439 --> 01:09:39,720
- Jeszcze.|- Wiêcej nie dostaniesz.

1039
01:09:39,880 --> 01:09:41,720
Powiedzia³em, dosyæ!

1040
01:09:41,880 --> 01:09:44,079
- Señorita, wracaj do domu.|- Ja nie mam domu.

1041
01:09:44,239 --> 01:09:45,479
Wracaj do domu.

1042
01:09:45,640 --> 01:09:47,960
Zabierz swoje pieni¹dze.|Jestem bogaty.

1043
01:09:48,119 --> 01:09:52,319
Nie potrzebujê ich.|Nie chcê ¿ebyœ tañczy³a do mojej muzyki.

1044
01:09:52,479 --> 01:09:54,079
- Puœæ p³ytê.|- Koniec grania.

1045
01:09:54,239 --> 01:09:57,439
Señorita, nie chcemy ¿eby nasi synowie widzieli,|jak potrafi¹ siê zachowywaæ m³ode kobiety.

1046
01:10:00,279 --> 01:10:04,039
Ja tam nie wrócê.|Zostaw mnie!

1047
01:10:19,479 --> 01:10:21,479
Uderz, Hank! Zabij ich!

1048
01:10:23,880 --> 01:10:25,359
Przy³ó¿ im!

1049
01:10:26,840 --> 01:10:28,319
Uderz ich jeszcze.

1050
01:11:16,000 --> 01:11:19,880
Hank, ocali³eœ mnie.|Jesteœ taki dzielny.

1051
01:11:20,039 --> 01:11:23,840
Mój bohaterze, zabierz mnie do domu.

1052
01:11:24,000 --> 01:11:26,680
Powiem tatusiowi, ¿e to ty mnie uratowa³eœ.

1053
01:11:26,840 --> 01:11:30,600
Tatuœ mnie kocha i zrobi wszystko|¿eby ci siê odwdziêczyæ.

1054
01:11:33,159 --> 01:11:35,960
Mo¿e któraœ z pañ chcia³aby obejrzeæ

1055
01:11:36,119 --> 01:11:37,520
próbki moich prac?

1056
01:11:37,720 --> 01:11:39,039
Ten obraz nosi tytu³:

1057
01:11:39,239 --> 01:11:41,600
Œwiat³o dnia przypominaj¹ce|o œwietle ksiê¿yca.

1058
01:11:41,760 --> 01:11:46,520
A to królowa, kiedy jeszcze|by³a ksiê¿n¹ El¿biet¹, w czasie kurtuazyjnej

1059
01:11:46,680 --> 01:11:50,960
podró¿y do Afryki. Ten portret|zrobi³am w nieca³e 5 minut.

1060
01:11:51,159 --> 01:11:52,800
Oczywiœcie nie mog³am podejœæ blisko.

1061
01:11:52,960 --> 01:11:55,079
- Musia³am korzystaæ z lornetki.|- Nie, dziêkujê.

1062
01:11:55,239 --> 01:12:00,199
{y:i}Mi³oœæ to pieœni dawno zas³yszane|{y:i}Gra³ je skrzypek wiecznie pijany

1063
01:12:00,359 --> 01:12:03,800
{y:i}Co siê na wyboistym|{y:i}chodniku potyka³

1064
01:12:03,960 --> 01:12:07,680
- Nie teraz, Nonno.|- {y:i}Lecz gdy mu w sercu zagra³a muzyka

1065
01:12:07,840 --> 01:12:10,920
Nonno, przestañ, proszê.

1066
01:12:14,600 --> 01:12:17,600
Wydaje mu siê, ¿e ktoœ chcia³|aby zacz¹³ recytowaæ swoje wiersze.

1067
01:12:17,760 --> 01:12:19,039
Nie przejmuj siê, skarbie.

1068
01:12:19,199 --> 01:12:21,680
W tym gronie dziadek jest dusz¹ towarzystwa.

1069
01:12:21,880 --> 01:12:23,920
Dziadku, skarbie.

1070
01:12:24,159 --> 01:12:26,000
Skoñcz drinka.

1071
01:12:27,680 --> 01:12:30,039
Nie wa¿ne co inni mówi¹,

1072
01:12:30,199 --> 01:12:31,720
ryba jest wyœmienita.

1073
01:12:32,039 --> 01:12:34,560
Wezmê sobie dok³adkê.

1074
01:12:36,760 --> 01:12:39,479
Jasne, po co maj¹ le¿eæ na pó³misku.

1075
01:12:44,800 --> 01:12:46,039
Co on powiedzia³?

1076
01:12:46,199 --> 01:12:50,119
Powiedzia³: Wielki bohater bo walczy

1077
01:12:50,279 --> 01:12:52,359
z martw¹ ryb¹.

1078
01:12:58,119 --> 01:13:00,039
Bardzo œmieszne.

1079
01:13:00,800 --> 01:13:03,960
Tatuœ zawsze powtarza, ¿e jedyna ró¿nica|miêdzy szczêœciarzem a nieudacznikiem

1080
01:13:04,119 --> 01:13:07,680
polega na tym, ¿e szczêœciarz umie dostrzec okazjê|i z niej skorzystaæ a nieudacznik nie.

1081
01:13:07,840 --> 01:13:10,199
Nie martw siê, ja umiem korzystaæ z okazji.

1082
01:13:10,359 --> 01:13:13,600
Jak opowiem wszystko tatusiowi|bêdzie z ciebie bardzo dumny.

1083
01:13:13,760 --> 01:13:15,960
Hanno, ile ci dali?

1084
01:13:16,119 --> 01:13:18,720
Dziadku, proszê, przestañ krzyczeæ.

1085
01:13:18,880 --> 01:13:21,840
Potraktowali ciê srebrem czy papierem?

1086
01:13:22,000 --> 01:13:25,319
Przestañ krzyczeæ, jemy lunch.

1087
01:13:25,479 --> 01:13:26,720
Czas coœ zjeœæ, dziadku.

1088
01:13:26,880 --> 01:13:28,960
Ile ci zap³acili?

1089
01:13:29,319 --> 01:13:30,920
Nie chce przestaæ krzyczeæ.

1090
01:13:31,479 --> 01:13:33,720
Dziadku, piêæ dolarów.

1091
01:13:33,880 --> 01:13:35,560
Wk³adam ci do kieszeni.

1092
01:13:35,800 --> 01:13:37,840
Nie mo¿emy przyjmowaæ napiwków.

1093
01:13:38,000 --> 01:13:40,239
Przecie¿ to tylko peso.

1094
01:13:40,479 --> 01:13:42,960
NieŸle siê tu ob³owimy.

1095
01:13:43,159 --> 01:13:45,520
A ¿ebyœ wiedzia³, dziadku.

1096
01:13:45,880 --> 01:13:48,880
Jeœli jest tu jakaœ sala bankietowa,|tam powinniœmy zacz¹æ.

1097
01:13:49,039 --> 01:13:53,199
Kujmy ¿elazo póki gor¹ce.

1098
01:13:53,359 --> 01:13:54,960
Halo.

1099
01:13:55,119 --> 01:13:56,720
S³ucham.

1100
01:13:57,840 --> 01:13:59,840
Przy telefonie.

1101
01:14:00,439 --> 01:14:02,359
W czym mogê pomóc?

1102
01:14:03,239 --> 01:14:04,920
Kto?

1103
01:14:05,760 --> 01:14:07,000
Shannon.

1104
01:14:07,159 --> 01:14:10,520
Telefon, El Paso.

1105
01:14:11,720 --> 01:14:14,119
Oto chwila, na któr¹|pani czeka³a, panno Fellowes.

1106
01:14:14,279 --> 01:14:17,720
To na pewno mój szanowany,|choæ nie przez mnie, pracodawca.

1107
01:14:17,880 --> 01:14:21,680
Teraz poka¿ê wam jak prawy cz³owiek|przyczynia siê do szczêœliwego

1108
01:14:21,840 --> 01:14:26,159
zakoñczenia sytuacji niemal bez wyjœcia.

1109
01:14:43,000 --> 01:14:46,079
Pastor T. Lawrence Shannon przy telefonie.

1110
01:14:47,920 --> 01:14:51,159
Witam, jak siê pan miewa?|Mi³o, ¿e pan dzwoni.

1111
01:14:51,319 --> 01:14:54,760
Szkoda, ¿e nie ma pana z nami.|O tej porze roku powietrze jest jak...

1112
01:14:54,920 --> 01:14:56,479
- m³ode wino.|{y:i}- Shannon, pi³eœ coœ?

1113
01:14:56,640 --> 01:14:59,199
Jak pan mo¿e o to pytaæ.|Przecie¿ mnie pan zna.

1114
01:14:59,239 --> 01:15:01,319
{y:i}Dzwoni³ do mnie sêdzia Fellowes|{y:i}z Corpus Christi.

1115
01:15:01,359 --> 01:15:03,680
Nic mnie nie obchodzi co mówi|jakiœ tam sêdzia w Corpus Christi.

1116
01:15:03,840 --> 01:15:07,800
Obaj wiemy, ¿e jestem wyœwiêconym kap³anem.

1117
01:15:07,960 --> 01:15:12,159
- {y:i}Shannon, zwalniam ciê.|- Chwileczkê, ty grube, wielkie zero.

1118
01:15:12,319 --> 01:15:13,720
Coœ ci powiem.

1119
01:15:13,880 --> 01:15:16,800
Pilot wycieczki jest jak kapitan na statku.

1120
01:15:16,960 --> 01:15:20,239
Kiedy ju¿ autokar ruszy w trasê,|pilot jest jedynym dowódc¹.

1121
01:15:20,399 --> 01:15:22,439
A zapewniam,

1122
01:15:22,600 --> 01:15:24,800
Shannon ma pod sob¹ porz¹dny autokar.

1123
01:15:25,079 --> 01:15:27,520
Przeprowadzi³em go|przez œmiertelne ³awice

1124
01:15:27,680 --> 01:15:30,439
i wszystkie niebezpieczeñstwa|czaj¹ce siê w g³êbinach.

1125
01:15:30,600 --> 01:15:34,239
Oczywiœcie w przenoœni.|I nadal bêdê nim dowodzi³.

1126
01:15:34,520 --> 01:15:40,279
W kieszeni mam symbol przywództwa.

1127
01:15:40,439 --> 01:15:43,680
Nie zwalnia siê cz³owieka, który ma rozdzielacz.

1128
01:15:43,840 --> 01:15:45,840
Shannon mo¿e puœciæ z torbami Blake's Tours,

1129
01:15:46,039 --> 01:15:48,560
ale Blake's Tours ju¿ nie|mo¿e nic zrobiæ Shannonowi.

1130
01:15:48,720 --> 01:15:51,840
- I ta wycieczka zakoñczy siê w zgodzie i jednoœci.|- {y:i}Zwalniam ciê!

1131
01:15:52,000 --> 01:15:55,000
Shannon i tak bêdzie zwyciêzc¹.

1132
01:15:57,760 --> 01:16:01,079
Jesteœ ze mnie dumny, Hank?|Czy jako cz³onek mojej grupy

1133
01:16:01,239 --> 01:16:03,119
nie jesteœ ze mnie dumny?

1134
01:16:03,279 --> 01:16:08,079
Wiesz, podbite oko dodaje ci charakteru.

1135
01:16:08,279 --> 01:16:10,119
Odpocznij trochê, pawianie.

1136
01:16:10,279 --> 01:16:12,680
Mam! Mam!

1137
01:16:12,840 --> 01:16:15,000
Teraz poka¿e ci jak bardzo ciê nienawidzê.

1138
01:16:15,159 --> 01:16:17,239
Nienawidzê ciê.

1139
01:16:17,399 --> 01:16:21,399
Myœla³em, ¿e jesteœmy przyjació³mi.|Okazuje siê, ¿e jesteœ moim wrogiem.

1140
01:16:21,560 --> 01:16:23,960
Ju¿ po tobie. Dostaniesz za swoje.

1141
01:16:24,159 --> 01:16:26,159
Uspokój siê, skarbie. Zabawa skoñczona.

1142
01:16:26,319 --> 01:16:27,840
W porz¹dku, zbieraæ siê.|Pakujcie rzeczy.

1143
01:16:28,000 --> 01:16:30,479
Za chwilê rozwalimy ten kurnik.

1144
01:16:30,680 --> 01:16:32,640
- Kurnik?|- ChodŸ, kochanie. Pomogê ci siê spakowaæ.

1145
01:16:32,800 --> 01:16:35,720
W Puerto Vallarta nadal czekaj¹|na nas pokoje. Zawiozê was tam w 20 minut.

1146
01:16:35,880 --> 01:16:38,960
Od tej pory ta wycieczka bêdzie prowadzona wzorowo.

1147
01:16:39,119 --> 01:16:41,640
Wzorowo? Po raz pierwszy w ¿yciu|te kobiety, przynajmniej niektóre,

1148
01:16:41,800 --> 01:16:45,319
wiêkszoœæ, jeœli nie wszystkie zetknê³y siê

1149
01:16:45,479 --> 01:16:48,960
z mê¿czyzn¹ z krwi i koœci.

1150
01:16:49,119 --> 01:16:51,960
Którego nie spotka³yby w innych okolicznoœciach.

1151
01:16:52,119 --> 01:16:54,359
Syn pastora i wnuk dwóch biskupów.

1152
01:16:54,520 --> 01:16:56,199
Obie rodziny mia³y przodków w s³u¿bie koœcio³a.

1153
01:17:00,439 --> 01:17:02,680
- Jak siê miewa dziadek?|- Œpi.

1154
01:17:02,840 --> 01:17:04,680
W tym ha³asie?

1155
01:17:05,720 --> 01:17:08,000
Czy pan Shannon sobie poradzi?

1156
01:17:08,159 --> 01:17:10,800
Nie wiem, skarbie.

1157
01:17:10,960 --> 01:17:15,159
Takie za³amania ma regularnie.|Mo¿na by u³o¿yæ wed³ug nich kalendarz.

1158
01:17:15,319 --> 01:17:18,840
Jakieœ dwa rocznie.

1159
01:17:19,000 --> 01:17:21,960
Fred mawia³, ¿e te kryzysy|maj¹ coœ wspólnego z ksiê¿ycem.

1160
01:17:22,840 --> 01:17:25,840
Bardzo ¿a³ujê, ¿e nie ma tu Freda.

1161
01:17:27,279 --> 01:17:29,079
O mój Bo¿e!

1162
01:17:29,239 --> 01:17:31,720
- Co siê sta³o?|- Lepiej niech pani nie patrzy.

1163
01:17:31,880 --> 01:17:35,279
Shannon uciek³.

1164
01:17:37,720 --> 01:17:41,920
Shannon, ty draniu! Ty pod³y draniu!

1165
01:17:42,880 --> 01:17:45,000
Widzieliœcie co on zrobi³?

1166
01:17:45,159 --> 01:17:48,920
Moje panie, tylko spokojnie. Proszê za mn¹.

1167
01:17:49,760 --> 01:17:51,600
Zejdziemy do autokaru.

1168
01:17:52,159 --> 01:17:54,079
WeŸ moj¹ torbê.

1169
01:18:00,479 --> 01:18:02,479
Shannon.

1170
01:18:03,119 --> 01:18:09,520
Skarbie, zemœci³eœ siê|za wszystkie czasy na walizce panny Fellowes.

1171
01:18:10,720 --> 01:18:12,920
Mo¿e weŸmie pani swoj¹ miot³ê i odleci st¹d?

1172
01:18:13,079 --> 01:18:14,960
Nie mówiê do pani. Mówiê do niego.

1173
01:18:15,279 --> 01:18:18,319
Dopilnujê ¿eby znalaz³ siê pan na czarnej|liœcie w ka¿dym biurze podró¿y w Ameryce.

1174
01:18:18,640 --> 01:18:22,760
A co z Afryk¹, Tasmani¹,|Bechuan¹ czy Tonmawrem?

1175
01:18:22,920 --> 01:18:24,760
Proszê go zostawiæ.

1176
01:18:24,920 --> 01:18:27,880
Jak tylko wrócê do domu za³atwiê panu nakaz aresztowania

1177
01:18:28,239 --> 01:18:31,479
za molestowanie nieletniej, porwanie,|rozmyœlne zniszczenie cudzej w³asnoœci

1178
01:18:31,640 --> 01:18:33,000
i nieprzyzwoite zachowanie.

1179
01:18:33,159 --> 01:18:36,560
Czego pani uczy?

1180
01:18:36,720 --> 01:18:40,560
- Œpiewu, jeœli to ma cos do rzeczy.|- Moj¹ specjalnoœci¹ jest geografia.

1181
01:18:40,760 --> 01:18:42,720
Wiedzia³a pani, ¿e równiny Teksasu

1182
01:18:42,880 --> 01:18:45,319
a ma³o nie zosta³y zalane wod¹?

1183
01:18:45,479 --> 01:18:46,640
Maxine.

1184
01:18:46,840 --> 01:18:48,600
Let's level a while, butch, old gal.

1185
01:18:48,760 --> 01:18:51,239
Wie pani co tak naprawdê pani¹ boli?|Najbardziej boli pani¹ to,

1186
01:18:51,279 --> 01:18:54,840
¿e ta ma³a woli mê¿czyzn a nie...

1187
01:18:55,000 --> 01:18:56,319
Maxine!

1188
01:18:59,600 --> 01:19:00,840
O czym ona mówi?

1189
01:19:01,560 --> 01:19:04,479
Lepiej niech pani idzie.|Zabawa skoñczona.

1190
01:19:04,640 --> 01:19:09,840
W tej chwili nie mogê ju¿ pani chroniæ.

1191
01:19:10,000 --> 01:19:13,319
Sama mnie pani z tego obowi¹zku zwolni³a.

1192
01:19:13,600 --> 01:19:16,960
Proszê odejœæ.

1193
01:19:24,600 --> 01:19:27,800
Dlaczego kaza³eœ mi siê zamkn¹æ?|Najwy¿szy czas ¿eby ktoœ wygarn¹³ tej damulce.

1194
01:19:28,600 --> 01:19:30,239
Panna Fellowes to osoba o wysokim morale.

1195
01:19:30,399 --> 01:19:33,760
Jeœli kiedykolwiek pozna prawdê osobie,|to ta prawda j¹ zniszczy.

1196
01:19:34,199 --> 01:19:36,800
Niszczenie ciebie posz³o jej znakomicie.

1197
01:19:37,199 --> 01:19:38,760
Maxine.

1198
01:19:39,039 --> 01:19:42,960
Nie odbieraj mi radoœci|z moich ma³ych osi¹gniêæ.

1199
01:19:46,039 --> 01:19:49,760
Rachunek! Nie zap³aci³y rachunku!

1200
01:19:51,279 --> 01:19:53,840
Proszê zaj¹æ miejsca.|Zaraz st¹d wyjedziemy.

1201
01:19:54,000 --> 01:19:57,479
Sama nie wiem. Nie mam|ochoty wyje¿d¿aæ z tego uroczego miejsca.

1202
01:19:57,640 --> 01:19:59,319
Peebie.

1203
01:20:00,439 --> 01:20:03,039
- Charlotte, ty nastêpna.|- Proszê wsi¹œæ.

1204
01:20:03,199 --> 01:20:05,239
Charlotte usi¹dzie ko³o mnie.

1205
01:20:07,159 --> 01:20:10,319
Chwileczkê!

1206
01:20:10,479 --> 01:20:13,039
- Co znowu?|- 300 peso. Rachunek.

1207
01:20:13,239 --> 01:20:15,439
- Razem 24 dolary.|- A moja walizka?

1208
01:20:15,600 --> 01:20:17,920
Za to nie mo¿e pani winiæ mnie.

1209
01:20:17,960 --> 01:20:21,159
Winiê za to pani przyjaciela, który nas|tu œci¹gn¹³. Proszê od niego odebraæ pieni¹dze.

1210
01:20:21,199 --> 01:20:25,000
Podczas ca³ej wycieczki|narzeka³a pani na jedzenie.

1211
01:20:25,159 --> 01:20:27,920
S¹dzi pani, ¿e w Meksykañskim|wiêzieniu karmi¹ lepiej?

1212
01:20:29,359 --> 01:20:32,720
Jeden, dwa, trzy.

1213
01:20:33,880 --> 01:20:36,920
I uwa¿ajcie na pch³y w Ambos Mundos.

1214
01:20:37,079 --> 01:20:39,960
Musicie posmarowaæ siê naft¹.

1215
01:20:40,119 --> 01:20:44,039
Dyrektor trzyma jej du¿o w holu.

1216
01:20:44,920 --> 01:20:47,760
Drogie panie, oto doktor Shannon.

1217
01:20:50,159 --> 01:20:52,720
Mój potwór triumfuje.

1218
01:20:53,079 --> 01:20:55,119
Wygra³ tê rundê.

1219
01:20:55,600 --> 01:20:58,479
Udowodni³, ¿e dla Shannona|nie ma miejsca

1220
01:20:58,680 --> 01:21:01,000
w realnym œwiecie.

1221
01:21:01,439 --> 01:21:05,359
Ostatnia w¹t³a niæ|jaka go wi¹za³a z tym miejscem

1222
01:21:05,520 --> 01:21:07,319
pêk³a.

1223
01:21:08,119 --> 01:21:10,000
Teraz, Panie

1224
01:21:10,199 --> 01:21:12,239
pozwól s³udze swemu

1225
01:21:12,439 --> 01:21:14,760
odejœæ w pokoju.

1226
01:21:14,920 --> 01:21:18,319
Niech pan przestanie.|Pokaleczy siê pan jeszcze bardziej.

1227
01:21:18,479 --> 01:21:19,920
Pomogê panu.

1228
01:21:20,119 --> 01:21:22,920
- Proszê to zdj¹æ.|- Muszê rozerwaæ ³añcuch.

1229
01:21:23,079 --> 01:21:25,920
Nie, nie. Chwileczkê.

1230
01:21:26,520 --> 01:21:30,039
Ju¿ mam.

1231
01:21:30,199 --> 01:21:31,399
Dziêkujê.

1232
01:21:31,560 --> 01:21:34,239
Proszê go zatrzymaæ.

1233
01:21:34,479 --> 01:21:36,119
Dok¹d pan idzie?

1234
01:21:36,279 --> 01:21:39,279
Mam przed sob¹ d³ug¹|drogê wp³aw. Do Chin.

1235
01:21:42,039 --> 01:21:44,479
Niech go pani zatrzyma.

1236
01:21:45,680 --> 01:21:47,399
Pani Faulk.

1237
01:21:48,439 --> 01:21:50,239
Niech go pani zatrzyma.

1238
01:21:50,399 --> 01:21:53,319
Proszê, zatrzymajcie go!

1239
01:22:21,520 --> 01:22:24,600
Mo¿ecie mu przy³o¿yæ|jeœli bêdzie trzeba.

1240
01:22:41,279 --> 01:22:42,479
Skarbie.

1241
01:22:42,640 --> 01:22:44,520
Jesteœ opêtany przez|ojca wszystkich z³ych duchów.

1242
01:22:44,680 --> 01:22:46,319
Potwora wœród potworów.

1243
01:22:46,520 --> 01:22:50,000
- Pozwól mi odejœæ.|- Uspokój siê.

1244
01:22:50,199 --> 01:22:52,720
Oboje dobrze wiemy,|¿e siê zgrywasz. Problem w tym,

1245
01:22:52,920 --> 01:22:55,439
¿e rekiny tego nie wiedz¹.

1246
01:22:55,640 --> 01:22:57,399
Puœæ mnie.

1247
01:22:57,560 --> 01:23:01,680
Skarbie, tak siê dziœ przez ciebie nadenerwowa³am,|¿e pewnie umrê przed czasem, ale doœæ tego.

1248
01:23:03,319 --> 01:23:06,279
Czy zgodzi siê pani ¿ebym przygotowa³a herbatê?

1249
01:23:06,439 --> 01:23:09,359
Uwa¿a pani, ¿e to odpowiedni moment?

1250
01:23:09,560 --> 01:23:13,039
To nie jest zwyczajna herbata.|Parzê j¹ z maku. Dzia³a uspokajaj¹co.

1251
01:23:13,239 --> 01:23:14,279
Puœæcie mnie!

1252
01:23:15,159 --> 01:23:18,039
- Herbata, doskona³e rozwi¹zanie.|- Proszê mi wierzyæ.

1253
01:23:18,199 --> 01:23:20,920
Mam doœwiadczenie z ludŸmi w takim stanie.

1254
01:23:21,079 --> 01:23:23,600
Wiem jak z nimi rozmawiaæ.

1255
01:23:24,560 --> 01:23:26,159
Rozwi¹¿cie mnie!

1256
01:23:28,920 --> 01:23:32,159
Z maku przyrz¹dza siê ³agodny,|uwodzicielski napój,

1257
01:23:32,319 --> 01:23:36,439
który pomaga przetrwaæ ciê¿kie noce.

1258
01:23:37,399 --> 01:23:39,520
Chyba wszystkim nam by dobrze zrobi³.

1259
01:23:39,680 --> 01:23:40,960
Bo dla wszystkich:

1260
01:23:41,119 --> 01:23:44,439
dla pana, dla mnie, dla mojego dziadka

1261
01:23:44,600 --> 01:23:46,520
to bêdzie ciê¿ka noc.

1262
01:23:46,680 --> 01:23:49,279
{y:i}Nie wzbiera w niej krzyk|{y:i}Nie kusi modlitwa

1263
01:23:49,439 --> 01:23:52,479
- {y:i}Niepokój bezpieczny jest przed zdrady brzytw¹|- Rozwi¹¿cie mnie.

1264
01:23:52,640 --> 01:23:54,479
- Jeszcze nie teraz.|- Zaczynam panikowaæ.

1265
01:23:54,640 --> 01:23:56,319
- Wiem.|- Mo¿na umrzeæ z przera¿enia.

1266
01:23:56,479 --> 01:23:59,239
Ale nie wtedy, gdy ktoœ|to lubi tak bardzo jak pan.

1267
01:23:59,399 --> 01:24:00,960
Co mia³a znaczyæ ta obraŸliwa uwaga?

1268
01:24:01,119 --> 01:24:05,039
Myœli pani, ¿e lubiê le¿eæ zwi¹zany|w hamaku, spêtany jak wieprz w rzeŸni?

1269
01:24:05,199 --> 01:24:09,279
Kto by nie chcia³ odpokutowaæ za grzechy,

1270
01:24:09,439 --> 01:24:12,760
zw³aszcza gdyby uda³o siê|tego dokonaæ le¿¹c w hamaku,

1271
01:24:12,920 --> 01:24:15,760
a nie wisz¹c na krzy¿u?

1272
01:24:15,960 --> 01:24:18,119
Na zielonym wzgórzu

1273
01:24:18,319 --> 01:24:22,439
zamiast na Golgocie,|miejscu zwanym czaszk¹.

1274
01:24:22,840 --> 01:24:25,439
Czy¿ nie jest to stosunkowo wygodny,

1275
01:24:25,600 --> 01:24:30,760
niemal rozpustny sposób|ukrzy¿owania za grzechy œwiata?

1276
01:24:30,800 --> 01:24:33,760
- Dlaczego zwróci³a siê pani przeciwko mnie?|- Nie odwróci³am siê przeciwko panu.

1277
01:24:33,800 --> 01:24:36,479
Myœla³em, ¿e jest pani bezp³ciowa,|lecz nagle zmieni³a siê pani w kobietê.

1278
01:24:36,640 --> 01:24:37,760
A wie pani dlaczego?

1279
01:24:37,920 --> 01:24:41,239
Bo to pani a nie ja czerpie|przyjemnoœæ z mojego zniewolenia.

1280
01:24:41,399 --> 01:24:43,560
Ka¿da kobieta, czy siê|do tego przyznaje czy nie

1281
01:24:43,720 --> 01:24:45,760
chce ujrzeæ mê¿czyznê zwi¹zanego.

1282
01:24:45,920 --> 01:24:49,760
Czuje siê spe³niona, kiedy

1283
01:24:49,920 --> 01:24:52,760
mo¿e zniewoliæ chocia¿ jednego,

1284
01:24:52,920 --> 01:24:54,760
albo tylu ilu zdo³a.

1285
01:24:54,920 --> 01:24:58,199
Chcia³abym pana rozwi¹zaæ,|ale nie mogê.

1286
01:24:58,359 --> 01:24:59,920
Wierzy pani w sens krêpowania ludzi?

1287
01:25:00,079 --> 01:25:03,840
Tylko wtedy,|gdy chc¹ wp³aw dotrzeæ do Chin.

1288
01:25:05,279 --> 01:25:07,800
Dotrzeæ wp³aw do Chin...

1289
01:25:07,960 --> 01:25:09,319
Shannon!

1290
01:25:09,479 --> 01:25:10,840
Przestañ.

1291
01:25:11,000 --> 01:25:13,560
Przestañ,

1292
01:25:13,760 --> 01:25:16,119
bo zadzwoniê po doktora Lopeza.

1293
01:25:16,279 --> 01:25:19,439
Bo zamknê ciê w Casa de Locos.

1294
01:25:19,600 --> 01:25:21,920
A tam w celach jest tylko

1295
01:25:22,079 --> 01:25:24,279
s³oma na pod³odze i wiadro w k¹cie!

1296
01:25:27,319 --> 01:25:30,079
- Proszê to wypiæ.|- Rozwi¹¿cie mnie!

1297
01:25:30,239 --> 01:25:32,920
W Casa de Locos|bêdziesz móg³ sobie krzyczeæ do woli.

1298
01:25:33,079 --> 01:25:35,359
Tam wszyscy tak robi¹.|Ca³e dnie i noce.

1299
01:25:35,520 --> 01:25:39,159
Mam swoje niezbywalne obywatelskie prawa. SprowadŸcie|tu konsula. Domagam siê rozmowy z konsulem!

1300
01:25:39,319 --> 01:25:42,039
Proszê, niech pan napije siê naparu z maku.

1301
01:25:42,199 --> 01:25:44,680
Jak mam to robiæ|kiedy wdowa Faulk siedzi na mnie?

1302
01:25:44,840 --> 01:25:47,439
Daj mi ten napar. Ja go|zwi¹za³am to i ja go napojê.

1303
01:25:47,640 --> 01:25:49,760
Pij!

1304
01:25:50,640 --> 01:25:52,600
Gor¹ce.

1305
01:25:52,760 --> 01:25:55,199
Dziêkujê, Maxine.|Tylko tego mi brakowa³o.

1306
01:25:55,359 --> 01:25:57,079
Poparzyæ sobie usta.

1307
01:25:57,239 --> 01:26:00,279
Teraz jeszcze wbij mi drzazgi|bambusowe pod paznokcie

1308
01:26:00,439 --> 01:26:04,439
- i odetnij mi powieki.|- Ja siê nim zajmê.

1309
01:26:04,760 --> 01:26:06,000
Dobrze, skarbie.

1310
01:26:06,159 --> 01:26:07,920
Przekazujê ci go.

1311
01:26:08,079 --> 01:26:09,680
Jest ca³y twój.

1312
01:26:09,840 --> 01:26:11,880
Maxine, jeœli mogê coœ zasugerowaæ.

1313
01:26:12,039 --> 01:26:14,600
IdŸ siê wyk¹paæ w œwietle ksiê¿yca,|ze swoimi ch³opcami.

1314
01:26:14,760 --> 01:26:19,359
Nie pozwól by moja obecnoœæ ci w tym przeszkadza³a,|skoro nie przeszkadza³a ci nawet obecnoœæ Freda.

1315
01:26:19,920 --> 01:26:22,199
Ty draniu!

1316
01:26:27,359 --> 01:26:30,199
Ty pod³y draniu!

1317
01:26:34,520 --> 01:26:36,960
To by³o okrutne.

1318
01:26:37,119 --> 01:26:38,840
Dziecinnie okrutne.

1319
01:26:39,000 --> 01:26:43,640
Nie mogê pozwoliæ by cz³owiek, którego|szanujê zachowywa³ siê jak wredny dzieciak.

1320
01:26:43,800 --> 01:26:47,680
A co takiego siê pani|we mnie podoba, panno Stoj¹cy Buddo?

1321
01:26:47,880 --> 01:26:50,319
Szanujê ka¿dego, kto musia³

1322
01:26:50,520 --> 01:26:53,079
walczyæ jak lew o swoj¹ godnoœæ.

1323
01:26:53,239 --> 01:26:56,319
- Jak¹ godnoœæ.|- Godnoœæ.

1324
01:26:56,479 --> 01:26:57,680
I tê

1325
01:26:57,840 --> 01:26:59,439
odrobinê boskoœci.

1326
01:26:59,600 --> 01:27:02,159
Szanujê i znacznie bardziej od ludzi, którzy

1327
01:27:02,319 --> 01:27:05,079
otrzymali j¹ przy narodzinach,

1328
01:27:05,239 --> 01:27:10,880
i którym ¿adne potworne katusze|nigdy jej nie odebra³y.

1329
01:27:11,039 --> 01:27:13,359
{y:i}Tu te¿ kroniki bledn¹ zg³oski z³ote

1330
01:27:14,199 --> 01:27:17,000
{y:i}Poznaæ im przysz³o gnicia i mg³y istotê

1331
01:27:17,159 --> 01:27:20,439
Niech go pan pos³ucha.|Bez koñca powtarza te s³owa.

1332
01:27:20,600 --> 01:27:23,000
Wersy nowego wiersza.

1333
01:27:23,239 --> 01:27:26,560
Jak niewidomy wspinaj¹cy siê|po schodach prowadz¹cych do nik¹d.

1334
01:27:26,720 --> 01:27:28,319
Nie powinna mu pani pomóc?

1335
01:27:28,479 --> 01:27:32,520
Zawo³a kiedy bêdê mu potrzebna.|Proszê to wypiæ.

1336
01:27:35,239 --> 01:27:37,840
Nie mam prawa o to pytaæ, ale

1337
01:27:38,000 --> 01:27:41,399
czemu tak daleko posun¹³ siê pan|w obronie panny Fellowes,

1338
01:27:41,560 --> 01:27:43,600
której zupe³nie pan nie szanuje,

1339
01:27:43,920 --> 01:27:48,000
a tym samym tak bardzo zrani³ Maxine,|któr¹ pan bardzo lubi?

1340
01:27:48,159 --> 01:27:50,039
Maxine jest niezniszczalna.

1341
01:27:50,199 --> 01:27:51,640
Naprawdê?

1342
01:27:51,800 --> 01:27:53,439
Mo¿e tylko sprawia takie pozory?

1343
01:27:53,600 --> 01:27:56,880
Maxine jest dok³adnie taka jaka siê wydaje.

1344
01:27:57,039 --> 01:28:01,000
Ja jestem pod³ym draniem.|Do tego pijanym.

1345
01:28:01,159 --> 01:28:03,880
Kiedy pospieszy³ pan na ratunek pani Fellowes|ju¿ by³ pan pijany.

1346
01:28:04,279 --> 01:28:05,840
Teraz jestem bardziej pijany.

1347
01:28:08,600 --> 01:28:11,119
Pijañstwo nie jest pana problemem.

1348
01:28:11,279 --> 01:28:14,199
A co nim jest?

1349
01:28:14,359 --> 01:28:16,399
To rzecz stara jak œwiat.

1350
01:28:16,600 --> 01:28:19,840
Pragnienie wiary w kogoœ lub coœ.

1351
01:28:20,319 --> 01:28:23,119
Praktycznie w kogokolwiek,|lub cokolwiek.

1352
01:28:23,279 --> 01:28:26,439
- W pani g³osie s³ychaæ zw¹tpienie.|- Ja nie mam w¹tpliwoœci.

1353
01:28:26,600 --> 01:28:30,079
Nawet odkry³am coœ w co mogê wierzyæ.

1354
01:28:30,720 --> 01:28:32,079
Co?

1355
01:28:34,520 --> 01:28:37,720
Prze³amywanie barier miêdzy ludŸmi.

1356
01:28:38,000 --> 01:28:40,319
Niesienie pomocy drugiemu cz³owiekowi.

1357
01:28:40,560 --> 01:28:42,119
W noce takie jak ta.

1358
01:28:42,279 --> 01:28:44,239
Tylko jedna noc.

1359
01:28:45,079 --> 01:28:51,439
Noc. Rozmowa na werandzie,

1360
01:28:51,600 --> 01:28:54,680
kiedy ludzie opuszcz¹ ju¿|swoje izolatki.

1361
01:28:56,600 --> 01:28:58,840
Nie chodzi pani|o fizyczne opuszczenie pokojów?

1362
01:29:00,279 --> 01:29:02,680
- Nie.|- Tak mi siê wydawa³o.

1363
01:29:02,840 --> 01:29:08,800
{y:i}Gdy na koniec pêk³ pnia mocny filar

1364
01:29:08,960 --> 01:29:11,920
{y:i}Pok³oni³ siê ziemi

1365
01:29:12,119 --> 01:29:15,279
{y:i}By w nastêpnej chwili

1366
01:29:15,439 --> 01:29:17,479
I to mi pani poleca?

1367
01:29:17,640 --> 01:29:20,560
To nazywa pani zwi¹zkiem miêdzy|dwojgiem ludzi? Jak pani i dziadek?

1368
01:29:20,840 --> 01:29:23,880
Tak, panie Shannon.

1369
01:29:24,039 --> 01:29:27,279
Z dziadkiem dajemy sobie wzajemnie dom.

1370
01:29:27,439 --> 01:29:30,479
Nie w sensie zwyk³ego domu.

1371
01:29:30,680 --> 01:29:32,800
nie mówiê tu

1372
01:29:32,960 --> 01:29:35,760
o miejscu, budynku,

1373
01:29:35,920 --> 01:29:37,840
ceg³ach, drewnie, kamieniach.

1374
01:29:39,039 --> 01:29:40,840
W moim pojêciu

1375
01:29:41,000 --> 01:29:44,079
dom jest pojêciem istniej¹cym|pomiêdzy dwojgiem ludzi.

1376
01:29:44,279 --> 01:29:45,960
gdzie oboje mog¹

1377
01:29:46,119 --> 01:29:48,720
siê zagnieŸdziæ,

1378
01:29:48,880 --> 01:29:50,880
odpocz¹æ, ¿yæ.

1379
01:29:51,039 --> 01:29:53,399
Czy to co mówiê|ma dla pana jakiœ sens?

1380
01:29:53,560 --> 01:29:55,119
Tak, ale...

1381
01:29:55,279 --> 01:29:56,880
Ale co?

1382
01:29:58,039 --> 01:30:00,439
Dajmy spokój.|Jeszcze powiem coœ co pani¹ zrani.

1383
01:30:01,319 --> 01:30:03,279
Nie jestem a¿ taka wra¿liwa.

1384
01:30:03,880 --> 01:30:06,960
Kiedy ptak buduje sobie gniazdko,|gdzie bêdzie ¿y³ i odpoczywa³

1385
01:30:07,159 --> 01:30:10,439
- nie robi tego w umieraj¹cym drzewie.|- Nie jestem ptakiem.

1386
01:30:10,600 --> 01:30:14,159
Buduje gniazdo w miejscu,|które wydaje mu siê stosunkowo trwa³e,

1387
01:30:14,319 --> 01:30:16,920
i w celu ³¹czenia w pary|i przed³u¿enia gatunku.

1388
01:30:17,079 --> 01:30:21,359
Powtarzam, nie jestem ptakiem.|Jestem istot¹ ludzk¹.

1389
01:30:21,520 --> 01:30:24,880
A kiedy jedna z tych wyj¹tkowych istot

1390
01:30:25,039 --> 01:30:27,000
za³o¿y gniazdo w sercu drugiej

1391
01:30:27,159 --> 01:30:29,880
kwestie trwa³oœci i przed³u¿ania gatunku

1392
01:30:30,039 --> 01:30:33,760
nie s¹ najwa¿niejsze.

1393
01:30:34,159 --> 01:30:36,560
Liczy siê tylko to,

1394
01:30:36,760 --> 01:30:38,600
¿e cz³owiek nie jest nigdy sam.

1395
01:31:26,199 --> 01:31:29,399
Ca³y czas zadaje mi pani pytania.|Czy teraz ja mogê o coœ zapytaæ?

1396
01:31:29,560 --> 01:31:32,479
Proszê. Dziœ nie ma limitu pytañ.

1397
01:31:32,640 --> 01:31:34,039
A jest limit odpowiedzi?

1398
01:31:34,199 --> 01:31:37,800
Nie miêdzy panem a mn¹.

1399
01:31:37,960 --> 01:31:40,439
W takim razie pytam.

1400
01:31:40,760 --> 01:31:42,840
Czy nigdy w ¿yciu|nie mia³a pani czegoœ w rodzaju

1401
01:31:43,000 --> 01:31:44,640
¿ycia mi³osnego?

1402
01:31:46,520 --> 01:31:48,520
Mo¿e pan powtórzyæ pytanie?

1403
01:31:48,680 --> 01:31:53,640
Czy nigdy w czasie swego ¿ycia|albo podró¿y nie spotka³a pani czegoœ

1404
01:31:53,800 --> 01:31:57,119
co Pomylony Larry nazwa³by ¿yciem mi³osnym?

1405
01:31:58,960 --> 01:32:01,600
S¹ gorsze rzeczy od czystoœci.

1406
01:32:02,159 --> 01:32:03,840
Owszem, szaleñstwo albo œmieræ.

1407
01:32:04,000 --> 01:32:06,399
Je¿eli nie chce pani|odpowiadaæ na moje pytanie...

1408
01:32:06,720 --> 01:32:11,600
Nie, dlaczego? Odpowiem panu.

1409
01:32:11,760 --> 01:32:16,720
Mia³am dwa takie doœwiadczenia.

1410
01:32:17,279 --> 01:32:18,479
Dwa.

1411
01:32:18,920 --> 01:32:20,920
Tak, dwa.

1412
01:32:22,439 --> 01:32:23,880
W wieku szesnastu lat.

1413
01:32:24,680 --> 01:32:26,319
Szesnastu?

1414
01:32:27,079 --> 01:32:29,000
Tak.

1415
01:32:31,800 --> 01:32:34,000
Kiedy mia³am 16 lat

1416
01:32:34,199 --> 01:32:36,560
w ka¿d¹ sobotê jeŸdzi³am do kina w Nantucket

1417
01:32:36,720 --> 01:32:38,840
na popo³udniowy seans.

1418
01:32:39,000 --> 01:32:42,600
To siê zdarzy³o nied³ugo po tym jak|moi rodzice zginêli w wypadku samochodowym.

1419
01:32:42,760 --> 01:32:45,000
Czu³am siê bardzo samotna.

1420
01:32:45,720 --> 01:32:48,439
Któregoœ dnia usiad³ ko³o mnie

1421
01:32:48,600 --> 01:32:51,560
mê¿czyzna. Przycisn¹³ nogê do moich kolan.

1422
01:32:52,239 --> 01:32:57,079
Odsunê³am siê ale on znowu siê do mnie przysun¹³,|coraz bardziej siê do mnie przyciska³.

1423
01:32:57,279 --> 01:32:59,279
Zerwa³am siê na równe nogi|i zaczê³am krzyczeæ.

1424
01:32:59,439 --> 01:33:02,479
Zosta³ aresztowany za molestowanie nieletniej.

1425
01:33:03,119 --> 01:33:05,000
Ci¹gle siedzi w wiêzieniu w Nantucket?

1426
01:33:05,439 --> 01:33:07,319
Nie, poprosi³am ¿eby go zwolnili.

1427
01:33:07,479 --> 01:33:11,920
Ogl¹da³am wtedy film z Gret¹ Garbo.

1428
01:33:12,239 --> 01:33:14,319
Powiedzia³am policji,|¿e to film tak na mnie podzia³a³.

1429
01:33:14,520 --> 01:33:16,119
A drugi raz?

1430
01:33:17,319 --> 01:33:20,840
Drugie doœwiadczenie jest znacznie œwie¿sze.

1431
01:33:21,279 --> 01:33:25,840
Zaledwie sprzed 4 lat.|Byliœmy z Nonno w Hong Kongu.

1432
01:33:27,039 --> 01:33:28,239
Któregoœ wieczoru

1433
01:33:28,399 --> 01:33:31,640
na dziedziñcu w hotelu Cliff

1434
01:33:31,800 --> 01:33:34,840
spotkaliœmy typowego australijskiego

1435
01:33:35,000 --> 01:33:37,840
handlowca w œrednim wieku.

1436
01:33:38,000 --> 01:33:42,560
Wie pan, pulchniutki, ³ysy, ze œladami|po pryszczach, taki a¿ nazbyt sympatyczny.

1437
01:33:43,239 --> 01:33:45,960
Narysowa³am jego portret|i a¿ wstyd jak bardzo mi to pochlebi³o

1438
01:33:46,119 --> 01:33:48,319
¿e zap³aci³ znacznie wiêcej|ni¿ bra³am normalnie.

1439
01:33:48,479 --> 01:33:50,680
Dziesiêæ dolarów malajskich.

1440
01:33:51,039 --> 01:33:55,760
A potem zaproponowa³ mi|przeja¿d¿kê sampanem.

1441
01:33:56,319 --> 01:34:01,359
By³ taki szczodry, ¿e siê zgodzi³am.

1442
01:34:01,560 --> 01:34:04,359
Przyjê³am zaproszenie.

1443
01:34:05,359 --> 01:34:07,760
Dziadek po³o¿y³ siê spaæ,

1444
01:34:07,960 --> 01:34:10,520
a ja pop³ynê³am sampanem

1445
01:34:10,680 --> 01:34:13,560
z australijskim sprzedawc¹ bielizny.

1446
01:34:15,279 --> 01:34:18,159
Zauwa¿y³am, ¿e robi siê coraz bardziej...

1447
01:34:18,920 --> 01:34:20,279
Jaki?

1448
01:34:21,039 --> 01:34:22,960
Pobudzony.

1449
01:34:23,800 --> 01:34:26,520
Wreszcie pochyli³ siê nade mn¹.

1450
01:34:26,680 --> 01:34:29,560
Siedzieliœmy na przeciwko siebie.

1451
01:34:29,720 --> 01:34:34,560
Zajrza³ mi w oczy tak g³êboko|i namiêtnie, i odezwa³ siê:

1452
01:34:34,720 --> 01:34:40,720
"Czy zrobi pani coœ dla mnie?"

1453
01:34:41,119 --> 01:34:43,039
"Co takiego?", spyta³am.

1454
01:34:43,239 --> 01:34:47,319
"Jeœli siê odwrócê,

1455
01:34:47,479 --> 01:34:49,880
jeœli nie bêdê patrzy³,

1456
01:34:50,760 --> 01:34:57,199
czy zdejmie pani coœ z siebie|i da mi to do potrzymania?

1457
01:34:57,680 --> 01:35:00,800
I jak siê pani zachowa³a?

1458
01:35:01,319 --> 01:35:03,239
Zrobi³am o co mnie prosi³.

1459
01:35:03,520 --> 01:35:05,119
A on dotrzyma³ obietnicy.

1460
01:35:05,279 --> 01:35:08,800
Siedzia³ odwrócony dopóki|nie powiedzia³am, ¿e jestem gotowa,

1461
01:35:09,079 --> 01:35:11,680
i nie rzuci³am mu czêœci swojej garderoby.

1462
01:35:13,319 --> 01:35:15,279
Co on z tym zrobi³?

1463
01:35:15,640 --> 01:35:18,039
Nie wiem. Nie patrzy³am.

1464
01:35:18,760 --> 01:35:22,159
- I to nazywa pani...|- Doœwiadczeniem mi³osnym.

1465
01:35:22,359 --> 01:35:23,760
Tak, panie Shannon.

1466
01:35:24,119 --> 01:35:27,920
Ten smutny,|wstrêtny epizod nazywa pani...

1467
01:35:28,079 --> 01:35:32,079
Smutny, dla tego biedaka|na pewno. Ale czemu wstrêtny?

1468
01:35:34,399 --> 01:35:37,600
Wiêc nie czu³a pani wstrêtu?

1469
01:35:37,760 --> 01:35:40,800
Do niczego co ludzkie nie czujê odrazy.

1470
01:35:40,960 --> 01:35:44,279
Chyba, ¿e jest to nie¿yczliwoœæ albo przemoc.

1471
01:35:45,399 --> 01:35:49,600
Mówi³am panu,|¿e by³ bardzo delikatny,

1472
01:35:50,520 --> 01:35:53,520
skruszony, nieœmia³y.

1473
01:35:53,840 --> 01:36:00,640
I naprawdê bardzo subtelny.

1474
01:36:02,880 --> 01:36:08,359
Zapewniam pana, ¿e wszystko|odby³o siê raczej na poziomie fantazji.

1475
01:36:09,119 --> 01:36:10,359
Co pani robi?

1476
01:36:10,520 --> 01:36:12,079
Rozwi¹zujê pana.

1477
01:36:12,239 --> 01:36:14,119
Dlaczego teraz?

1478
01:36:14,399 --> 01:36:19,560
Wydaje mi siê, ¿e pañskie opêtanie|uleg³o egzorcyzmom. Przesta³ pan walczyæ.

1479
01:36:19,720 --> 01:36:24,000
Tylko jeœli pogodzimy siê z ¿yciem|bêdziemy mogli je prze¿yæ.

1480
01:36:32,159 --> 01:36:36,279
Kogo mia³a pani na myœli mówi¹c Maxine,|¿e ju¿ mia³a pani do czynienia z takimi przypadkami?

1481
01:36:40,399 --> 01:36:42,039
Siebie.

1482
01:36:43,279 --> 01:36:45,079
Pani?

1483
01:36:45,479 --> 01:36:47,119
Tak.

1484
01:36:47,720 --> 01:36:50,640
Kiedyœ te¿ by³am opêtana.

1485
01:36:50,840 --> 01:36:53,560
Tylko, ¿e ja inaczej to nazywa³am.

1486
01:36:53,920 --> 01:36:57,039
Mówi³am, ¿e dopad³ mnie smutny diabe³.

1487
01:36:57,199 --> 01:37:03,840
- Dochodzi³o miêdzy nami do ostrej walki.|- Kto wygra³?

1488
01:37:04,399 --> 01:37:06,880
Nie mog³am sobie pozwoliæ na przegran¹.

1489
01:37:07,319 --> 01:37:10,960
Jak go pani pokona³a?

1490
01:37:11,319 --> 01:37:13,399
Udowodni³am mu, ¿e potrafiê go przetrzymaæ.

1491
01:37:13,560 --> 01:37:16,840
- I sprawi³am, ¿e to doceni³.|- W jaki sposób?

1492
01:37:17,560 --> 01:37:19,800
Cierpliwoœci¹.

1493
01:37:19,960 --> 01:37:23,199
Wytrzyma³oœæ jest czymœ przed czym|duchy i diab³y czuj¹ respekt.

1494
01:37:23,359 --> 01:37:25,600
Podobnie jak przed wszystkimi sztuczkami,

1495
01:37:25,760 --> 01:37:29,560
których przera¿eni ludzie u¿ywaj¹ do oszukania|i pozbycia siê strachu.

1496
01:37:29,720 --> 01:37:32,800
Jak na przyk³ad|kilka g³êbokich wdechów?

1497
01:37:32,960 --> 01:37:35,119
Rum z mlekiem kokosowym.

1498
01:37:35,600 --> 01:37:38,920
Albo ch³opcy z pla¿y.

1499
01:37:39,199 --> 01:37:42,640
Wszystko co robimy by im umkn¹æ

1500
01:37:42,800 --> 01:37:45,640
i iœæ dalej.

1501
01:37:45,800 --> 01:37:47,239
Dok¹d?

1502
01:37:49,159 --> 01:37:51,760
Mo¿e do miejsc takich jak to.

1503
01:37:52,880 --> 01:37:56,399
D³ugie i trudne wycieczki

1504
01:37:56,560 --> 01:38:00,680
jakie urz¹dzaj¹ sobie opêtani i przera¿eni

1505
01:38:00,840 --> 01:38:05,520
przez ciemne obszary w³asnego ja. A¿ wreszcie

1506
01:38:05,680 --> 01:38:08,039
dostrzegaj¹  delikatne, szare œwiate³ko

1507
01:38:08,199 --> 01:38:10,760
i zaczynaj¹ wspinaczkê w jego stronê.

1508
01:38:11,159 --> 01:38:13,399
Pani nadal pod¹¿a w kierunku œwiate³ka?

1509
01:38:13,560 --> 01:38:16,880
Na koñcu d³ugiego, ciemnego|tunelu, o którym myœleliœmy,

1510
01:38:17,039 --> 01:38:19,560
¿e nigdy siê nie skoñczy.|Dobrze jest dostrzec jakiekolwiek œwiat³o.

1511
01:38:19,720 --> 01:38:23,920
Œwiat³o, któremu tylko Bóg|lub œmieræ mog¹ po³o¿yæ kres.

1512
01:38:24,079 --> 01:38:26,239
Potrzebowa³am go zw³aszcza kiedy...

1513
01:38:27,159 --> 01:38:31,119
Kiedy by³am daleko od wiary w Boga.

1514
01:38:31,319 --> 01:38:33,359
Nadal ma pani w¹tpliwoœci czy on istnieje?

1515
01:38:34,720 --> 01:38:37,560
Nie takie jak kiedyœ.

1516
01:38:42,239 --> 01:38:44,319
Ci¹gle walczy.

1517
01:38:46,319 --> 01:38:51,560
Tak. Nie zrobi ani kroku dalej|ni¿ pozwala jej na to d³ugoœæ sznurka.

1518
01:38:51,720 --> 01:38:56,159
Czy tak z rêk¹ na sercu mo¿e mi pan|powiedzieæ, ¿e iguana nie odczuwa bólu i strachu?

1519
01:38:56,319 --> 01:39:00,359
- Uwa¿a pani, ¿e te¿ jest stworzeniem boskim?|- Tak, jeœli chce pan to tak uj¹æ.

1520
01:39:01,239 --> 01:39:04,600
Niech j¹ pan wypuœci.

1521
01:39:07,000 --> 01:39:08,439
Dobrze.

1522
01:39:08,840 --> 01:39:13,079
Dziœ pobawimy siê w Boga, tak jak ma³e dzieci bawi¹|siê w dom gdy buduj¹ go z po³amanych skrzynek i pude³.

1523
01:39:13,239 --> 01:39:15,960
Uwolnimy tê cholern¹ jaszczurkê|i pozwolimy jej uciec w krzaki

1524
01:39:16,119 --> 01:39:19,800
poniewa¿ Bóg sam tego nie zrobi.

1525
01:39:37,439 --> 01:39:38,840
Wiedzia³am, ¿e pan to zrobi.

1526
01:39:50,520 --> 01:39:53,039
Shannon, co ty wyprawiasz?

1527
01:39:57,520 --> 01:40:01,000
W³aœnie uwolni³em jedno z boskich stworzeñ.

1528
01:40:01,960 --> 01:40:03,600
Po co?

1529
01:40:03,920 --> 01:40:06,600
¯eby to jedno z boskich stworzeñ|mog³o wyzwoliæ siê od strachu.

1530
01:40:06,760 --> 01:40:10,840
By czmychnê³o do domu bezpieczne|i wolne. Odrobina ³aski.

1531
01:40:11,760 --> 01:40:14,079
Hanno, gdzie jesteœ!

1532
01:40:14,239 --> 01:40:17,000
Tutaj, dziadku.

1533
01:40:17,159 --> 01:40:22,199
Skoñczy³em! Szybko, bo zaraz zapomnê,|papier i o³ówek. Pospiesz siê, proszê!

1534
01:40:29,039 --> 01:40:31,960
- Gotowa?|- Tak, dziadku.

1535
01:40:33,680 --> 01:40:37,359
{y:i}Ga³¹zka oliwna w spokoju wci¹¿ trwa

1536
01:40:38,319 --> 01:40:41,640
{y:i}Choæ w niebo wkrada siê ju¿ jasnoœæ dnia

1537
01:40:42,279 --> 01:40:45,279
{y:i}Nie wzbiera w niej krzyk, nie kusi modlitwa

1538
01:40:45,880 --> 01:40:48,840
{y:i}Niepokój bezpieczny jest przed zdrady brzytw¹

1539
01:40:49,880 --> 01:40:54,600
{y:i}Gdy nagle noc okryje drzewo ciemnoœci¹

1540
01:40:55,159 --> 01:41:01,239
{y:i}Zenit jego istnienia stanie siê przesz³oœci¹

1541
01:40:58,520 --> 01:41:01,239
{y:i}Na zawsze zamkniêt¹

1542
01:41:01,960 --> 01:41:04,119
{y:i}Od momentu tego

1543
01:41:04,760 --> 01:41:08,520
{y:i}Historia wkracza do krêgu nastêpnego

1544
01:41:09,439 --> 01:41:12,600
{y:i}Tu te¿ kroniki bledn¹ zg³oski z³ote

1545
01:41:12,960 --> 01:41:16,560
{y:i}Poznaæ im przysz³o gnicia i mg³y istotê

1546
01:41:17,199 --> 01:41:20,720
{y:i}Gdy na koniec pêk³ pnia mocny filar

1547
01:41:21,239 --> 01:41:23,000
{y:i}Pok³oni³ siê ziemi by w nastêpnej chwili

1548
01:41:23,760 --> 01:41:27,279
{y:i}Stosunki jakby

1549
01:41:27,479 --> 01:41:32,159
{y:i}Niezbyt skrojone na miarê istot|{y:i}Których z³oty ¿ywot jest udzia³em

1550
01:41:32,560 --> 01:41:34,960
{y:i}Których ojczysta zieleñ ³ukiem spina

1551
01:41:35,159 --> 01:41:38,960
{y:i}W obliczu lubie¿nej mi³oœci ziemi

1552
01:41:39,960 --> 01:41:43,319
{y:i}A wci¹¿ owoc dojrza³y i ga³¹zka trwa

1553
01:41:43,479 --> 01:41:47,199
{y:i}Choæ w niebo wkrada siê ju¿ jasnoœæ dnia

1554
01:41:47,960 --> 01:41:50,880
{y:i}Nie wzbiera w niej krzyk, nie kusi modlitwa

1555
01:41:51,920 --> 01:41:55,199
{y:i}Niepokój bezpieczny jest przed zdrady brzytw¹

1556
01:41:56,279 --> 01:41:58,319
{y:i}Odwagi

1557
01:41:59,239 --> 01:42:03,479
{y:i}A czy nie mog³abyœ tak¿e innego schronienia|{y:i}Mieæ dla siê w zanadrzu

1558
01:42:04,920 --> 01:42:07,960
{y:i}Nie tylko w zrodzonym ze z³ota drzewie tym

1559
01:42:09,039 --> 01:42:12,840
{y:i}Lecz równie¿ w przepe³nionym trwog¹ sercu mym?

1560
01:42:15,199 --> 01:42:17,239
Zapisa³aœ, Hanno?

1561
01:42:18,159 --> 01:42:20,000
Tak, dziadku.

1562
01:42:20,159 --> 01:42:23,159
- Wszystko.|- Ka¿de s³owo.

1563
01:42:24,079 --> 01:42:27,079
- Skoñczy³em?|- Tak.

1564
01:42:27,239 --> 01:42:31,760
- Nareszcie skoñczy³em.|- Nareszcie skoñczy³eœ.

1565
01:42:32,279 --> 01:42:33,840
Dobry jest?

1566
01:42:34,600 --> 01:42:36,279
Piêkny.

1567
01:42:37,079 --> 01:42:41,039
- Dobry?|- Jest piêkny, dziadku.

1568
01:42:42,359 --> 01:42:45,640
Tak siê cieszê.

1569
01:42:46,039 --> 01:42:49,119
Dziêkujê, ¿e napisa³eœ tak wspania³y wiersz.

1570
01:42:49,479 --> 01:42:51,680
Warto by³o tyle czekaæ.

1571
01:42:54,039 --> 01:42:56,880
Przeœpisz siê teraz?

1572
01:42:57,319 --> 01:42:59,439
Przyniosê ci szal.

1573
01:43:00,239 --> 01:43:02,640
Chcia³bym siê pomodliæ.

1574
01:43:31,239 --> 01:43:32,880
O, Bo¿e.

1575
01:43:35,000 --> 01:43:38,279
Czy teraz mo¿na siê tu zatrzymaæ?

1576
01:44:10,239 --> 01:44:12,079
Szal ju¿ niepotrzebny.

1577
01:44:12,960 --> 01:44:16,479
Bóg zabawi³ siê w Boga i wyzwoli³ dziadka.

1578
01:44:43,399 --> 01:44:44,880
{y:i}Odwago

1579
01:44:45,720 --> 01:44:47,319
{y:i}A czy nie mog³abyœ tak¿e

1580
01:44:47,479 --> 01:44:50,079
{y:i}Innego schronienia mieæ dla siê w zanadrzu

1581
01:44:51,399 --> 01:44:53,359
{y:i}Nie tylko w zrodzonym ze z³ota drzewie tym

1582
01:44:54,840 --> 01:44:58,399
{y:i}Lecz równie¿ w przepe³nionym trwog¹ sercu mym?

1583
01:45:38,399 --> 01:45:41,319
Co pani robi?|Chyba nas pani nie opuszcza?

1584
01:45:41,479 --> 01:45:44,680
Nie ma powodu zwlekaæ.|Wszytko zosta³o za³atwione.

1585
01:45:44,840 --> 01:45:47,399
Dziêki dobroci pañskiej,|pani Faulk,

1586
01:45:47,560 --> 01:45:50,600
doktora Lopeza|i wszystkich ludzi w wiosce.

1587
01:45:56,319 --> 01:45:59,720
Ju¿ wiem dlaczego dziadek|tak siê upiera³ przy tej wycieczce.

1588
01:45:59,880 --> 01:46:01,319
Wiedzia³, ¿e zbli¿a siê jego koniec.

1589
01:46:01,479 --> 01:46:05,159
Chcia³ przyjechaæ gdzieœ, gdzie|móg³by spokojnie spocz¹æ na zielonym wzgórzu,

1590
01:46:05,319 --> 01:46:08,439
z którego widaæ i s³ychaæ morze,|"Kolebkê ¿ycia."

1591
01:46:09,359 --> 01:46:12,119
- Znów rusza pani w drogê?|- Oczywiœcie.

1592
01:46:12,279 --> 01:46:14,600
- Dok¹d?|- Najpierw udam siê do miasta

1593
01:46:14,760 --> 01:46:16,159
i spróbujê szczêœcia na rynku.

1594
01:46:16,319 --> 01:46:18,000
Jakiego szczêœcia?

1595
01:46:18,159 --> 01:46:22,159
Oczekuje pani, ¿e staruszki sprzedaj¹ce tacos|rzuc¹ siê na pani rysunki jak na œwie¿e bu³eczki?

1596
01:46:22,359 --> 01:46:26,079
Bêdzie te¿ trochê turystów.|Dam im coœ co zawsze dobrze siê sprzedaje.

1597
01:46:26,239 --> 01:46:28,960
Nie dzia³a pani w œwiecie realnym.

1598
01:46:29,119 --> 01:46:31,840
Zachowujê siê jak realistka,

1599
01:46:32,000 --> 01:46:34,319
kiedy robiê to, co muszê zrobiæ.

1600
01:46:34,479 --> 01:46:39,359
Nie mo¿e pani iœæ sama.|Jakie to bêdzie dziwne po tylu latach.

1601
01:46:39,920 --> 01:46:42,439
Przekonam siê kiedy tego doœwiadczê.

1602
01:46:43,159 --> 01:46:45,359
Tak siê zastanawia³em...

1603
01:46:46,199 --> 01:46:48,000
Nad czym?

1604
01:46:48,399 --> 01:46:50,279
Tak siê zastanawia³em...

1605
01:46:50,439 --> 01:46:57,199
Czy nie moglibyœmy podró¿owaæ razem?

1606
01:46:57,880 --> 01:46:59,560
S¹dzi pan, ¿e moglibyœmy?

1607
01:46:59,720 --> 01:47:04,359
A czemu nie, oboje jesteœmy samotni.

1608
01:47:05,079 --> 01:47:11,239
Jestem pewna, ¿e nied³ugo|przekona³by siê pan jakie to niepraktyczne.

1609
01:47:11,640 --> 01:47:14,920
Myœlê, ¿e oboje czulibyœmy siê potwornie niezrêcznie.

1610
01:47:15,079 --> 01:47:17,119
Czy pani Faulk jest w domu?

1611
01:47:17,279 --> 01:47:19,920
- Chcia³abym jej podziêkowaæ.|- Jest.

1612
01:47:20,640 --> 01:47:24,279
I za chwilê wyg³osi oœwiadczenie.

1613
01:47:24,439 --> 01:47:26,359
Usi¹dŸcie.

1614
01:47:26,600 --> 01:47:28,119
Siadajcie.

1615
01:47:33,880 --> 01:47:36,760
Chcê wam z³o¿yæ propozycjê,|propozycjê wspó³pracy.

1616
01:47:36,920 --> 01:47:38,920
Muszê przyznaæ, ¿e mi pani zaimponowa³a

1617
01:47:39,159 --> 01:47:42,159
Podoba³o mi siê|jak przyrz¹dza³a pani rybê i tak dalej.

1618
01:47:42,319 --> 01:47:46,159
Tak bardzo mi siê to spodoba³o,|¿e postanowi³am z³o¿yæ wam nastêpuj¹c¹ propozycjê.

1619
01:47:46,880 --> 01:47:48,680
Co to za propozycja?

1620
01:47:49,600 --> 01:47:51,279
Muszê siê napiæ coli.

1621
01:47:54,319 --> 01:47:56,239
Piwo, piwo.

1622
01:48:01,520 --> 01:48:04,600
Oto moja propozycja:|przejmiecie ten hotel.

1623
01:48:05,399 --> 01:48:08,279
Bêdziecie mieli zapewnione ¿ycie|i niewielki dochód.

1624
01:48:08,760 --> 01:48:13,319
Ja zarabiam rocznie oko³o 4000 na czysto.

1625
01:48:13,479 --> 01:48:15,039
Cztery tysi¹ce dolarów.

1626
01:48:15,199 --> 01:48:17,640
Ale wcale bym siê nie zdziwi³a|gdybyœcie zarabiali wiêcej.

1627
01:48:17,800 --> 01:48:21,399
Pod warunkiem, ¿e Shannon|nie przepije pani udzia³u w zyskach.

1628
01:48:22,520 --> 01:48:23,880
Uk³ad jest prosty.

1629
01:48:24,399 --> 01:48:26,279
Pó³ na pó³.

1630
01:48:26,439 --> 01:48:29,199
Zyski dzielimy równo po po³owie.

1631
01:48:29,359 --> 01:48:31,239
Co wy na to?

1632
01:48:32,399 --> 01:48:34,920
Maxine, dobrze siê czujesz?

1633
01:48:35,159 --> 01:48:37,840
Oczywiœcie, ¿e tak. O co ci chodzi?

1634
01:48:38,039 --> 01:48:42,319
Do³¹czam ciê do tego interesu tylko|dlatego, ¿e potrzebny nam mê¿czyzna.

1635
01:48:42,520 --> 01:48:47,000
Musi byæ facet. To jedno z podstawowych|za³o¿eñ administrowania hotelem.

1636
01:48:47,159 --> 01:48:50,119
Mê¿czyzna sprawia,|¿e hotel zaczyna przyci¹gaæ kobiety.

1637
01:48:50,279 --> 01:48:52,399
¯ony wêdkarzy.

1638
01:48:52,760 --> 01:48:55,560
Moja propozycja jest uzale¿niona|od obecnoœci mê¿czyzny.

1639
01:48:55,720 --> 01:48:58,840
- Jeœli Shannon odejdzie nici z umowy.|- Ale co z pani¹?

1640
01:48:59,000 --> 01:49:01,319
Ze mn¹? Ja mam doœæ tego miejsca.

1641
01:49:01,479 --> 01:49:04,119
Mam go po uszy.

1642
01:49:04,279 --> 01:49:06,600
Dok¹d pojedziesz?

1643
01:49:06,760 --> 01:49:09,840
No có¿, na pewno nie wybiorê|siê na wycieczkê z Blake's Tours.

1644
01:49:10,000 --> 01:49:11,600
Jadê na pó³noc.

1645
01:49:12,119 --> 01:49:14,399
Mo¿e do El Paso. Lubiê El Paso.

1646
01:49:15,319 --> 01:49:17,199
Klimatyzowane sale koktajlowe.

1647
01:49:17,359 --> 01:49:21,560
Martini piêtnaœcie do jednego i lustra,|które nie przera¿aj¹ kiedy na nas spojrz¹.

1648
01:49:21,840 --> 01:49:25,840
Jestem m³od¹ kobiet¹, atrakcyjn¹!

1649
01:49:26,039 --> 01:49:29,520
Nie martwcie siê o wdowê Faulk.|Bêdzie siê œwietnie bawiæ!

1650
01:49:33,079 --> 01:49:35,960
- Fantastycznie.|- W³aœnie.

1651
01:49:36,119 --> 01:49:37,880
Fantastycznie.

1652
01:49:38,439 --> 01:49:41,920
Budowa³ pan swoje gniazdko|nawet o tym nie wiedz¹c.

1653
01:49:42,359 --> 01:49:44,000
- ¯egnam pana.|- Do widzenia.

1654
01:49:44,039 --> 01:49:47,359
- Niech mi pani pozwoli przynajmniej odwieŸæ siê do miasta.|- Dziêkujê, wolê iœæ pieszo.

1655
01:49:47,399 --> 01:49:51,520
Mo¿e pan jednak pos³aæ mi baga¿e.

1656
01:49:51,760 --> 01:49:54,039
By³abym zapomnia³a.

1657
01:49:54,199 --> 01:49:58,800
Znalaz³am to w kieszeni mojego fartucha,|kiedy rano pakowa³am rzeczy.

1658
01:49:58,960 --> 01:50:01,359
Proszê go zatrzymaæ.

1659
01:50:01,560 --> 01:50:03,479
Nie mogê tego przyj¹æ.

1660
01:50:03,640 --> 01:50:06,960
Proszê. Bêdzie pani mia³a|na podró¿ powrotn¹ do Stanów.

1661
01:50:07,119 --> 01:50:08,399
To prawdziwy ametyst

1662
01:50:08,560 --> 01:50:12,000
wiêc niech pani nie pozwoli ¿eby jakiœ miejscowy|lichwiarz da³ pani za niego mniej ni¿ 1800 peso.

1663
01:50:12,159 --> 01:50:15,119
Jego wartoœæ wzros³a przez te wszystkie lata.

1664
01:50:16,239 --> 01:50:18,000
Doskonale.

1665
01:50:18,159 --> 01:50:21,199
W takim razie odeœlê panu list zastawny|¿eby móg³ go pan sobie wykupiæ.

1666
01:51:10,680 --> 01:51:13,319
- Co robisz, Maxine?|- Pakujê siê.

1667
01:51:18,199 --> 01:51:23,319
Wszystko tracisz, nawet Shannona!

1668
01:51:23,600 --> 01:51:26,479
Rum z mlekiem kokosowym. Gratis.|Specjalnoœæ Costa Verde.

1669
01:51:26,640 --> 01:51:30,640
Nie chcê rumu. Gdybym mia³a ochotê|sama bym sobie zrobi³a.

1670
01:51:32,840 --> 01:51:36,880
Ona odesz³a. Wiersz skoñczony.

1671
01:51:38,279 --> 01:51:41,319
Chcesz powiedzieæ,|¿e nie przyjmie mojej propozycji?

1672
01:51:42,079 --> 01:51:44,520
Ona nie.

1673
01:51:45,479 --> 01:51:46,840
Ale ja tak.

1674
01:51:47,720 --> 01:51:49,199
To znaczy...

1675
01:51:49,640 --> 01:51:52,920
Jeœli naprawdê potrzebny ci tu mê¿czyzna.

1676
01:52:17,479 --> 01:52:22,199
Jeszcze nie jest gor¹co,|zejdziemy na pla¿ê?

1677
01:52:22,840 --> 01:52:24,359
Zejœæ mogê.

1678
01:52:24,760 --> 01:52:29,680
Nie jestem jednak pewien|czy dam radê wejœæ tu z powrotem.

1679
01:52:30,359 --> 01:52:35,039
Ja ci pomogê, skarbie.|Zawsze bêdê ci pomagaæ.

1680
01:52:39,399 --> 01:52:43,399
{y:b}NOC IGUANY|{y:i}Wersja polska: Start International Polska

1681
01:52:43,439 --> 01:52:46,000
{y:b}NOC IGUANY|{y:i}Tekst: Aneta Radowiñska

1682
01:52:46,039 --> 01:52:48,800
{y:b}NOC IGUANY|{y:i}Spisa³: Videomaniak

1683
01:52:49,800 --> 01:52:54,800
OdwiedŸ www.NAPiSY.info

