00:00:00:www.napiprojekt.pl - nowa jakoœæ napisów.|Napisy zosta³y specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.
00:00:03:"RODZINA JEST TAM, GDZIE NASZ NARÓD|ZNAJDUJE NADZIEJÊ,
00:00:08:"GDZIE SKRZYD£A NIOS¥ MARZENIA."|GEORGE W. BUSH
00:00:51:- Czeœæ, Brennan.|- Ogl¹dam to coœ...
00:00:55:- Wychodzê.|- ... z t¹ pani¹.
00:00:57:Wracam o jedenastej.
00:00:59:- Pa, mamo.|- Pa.
00:01:01:Bioderka powolutku do góry.
00:01:11:Dale, wychodzê na konferencjê.
00:01:15:- Zostawi³eœ pieni¹dze na pizzê?|- 20$ le¿y na stole.
00:01:18:- ¯adnej p³atnej telewizji.|- A skrzyde³ka z kurczaka?
00:01:22:- Obêdziesz siê.|- Nie starczy mi!
00:01:25:Implant s³uchowy RTI|to prze³omowe urz¹dzenie,
00:01:30:jako ¿e sam przetwarza dŸwiêk|przez procesor mowy.
00:01:34:Najlepsze w nim jest to,|¿e posiada zewnêtrzny procesor,
00:01:38:który mieœci siê za uchem,
00:01:41:co eliminuje potrzebê wk³adania|twarzy pomiêdzy ten biust.
00:01:48:Przepraszam, dziwnie siê czujê,|jak nigdy dot¹d.
00:01:55:Jestem Robert, gram w racquetball|i kolekcjonujê monety.
00:01:58:S³odki Jezu, kocham|koreañsk¹ kuchniê.
00:02:00:Nancy Huff, umiem zrobiæ|kurczaka Tandoori,
00:02:02:Co roku wspó³pracujê z MPR.
00:02:05:Kocham filmy z Robem Reinerem,|które zmieni³y moje ¿ycie.
00:02:09:Mam ³ódŸ, chcê op³yn¹æ œwiat|po przejœciu na emeryturê.
00:02:13:Kocham morze!
00:02:14:Mam mercedesa i 40-letniego|syna o imieniu Dale,
00:02:17:który wci¹¿ mieszka w domu.
00:02:19:- Co powiedzia³eœ?|- Wiedzia³em...
00:02:21:Mam 39-letniego syna, Brennana,|który wci¹¿ ze mn¹ mieszka.
00:02:36:Dziêkujê wszystkim za przybycie|w tym wspania³ym dniu.
00:02:43:Chcia³bym wznieœæ toast.
00:02:46:Dale, chcê ciê powitaæ w naszym domu|z otwartymi rêkami.
00:02:52:- Jesteœ skoñczony.|- Do diaska, Dale!
00:02:56:Jak wiecie, mój m³odszy syn, Derek,|nie móg³ przyjechaæ,
00:03:00:bo musia³ pilnie wyjechaæ na ryby.
00:03:02:Mój drugi syn, Brennan,|mia³ zamieszkaæ sam,
00:03:08:ale straci³ pracê w zoologicznym,|wiêc zamieszka z nami.
00:03:15:Nie wywalili mnie,|pos³ali na bezp³atny urlop.
00:03:18:Ale dla ciebie to ¿adna ró¿nica.
00:03:21:Cztery razy mówi³em,|¿e nie chcê ³ososia!
00:03:28:Ten œlub to chujnia!
00:03:35:Ktoœ jest nie w sosie.
00:03:38:Nie bêdê mówi³ mu "tato".
00:03:41:Masz 39 lat, wcale od ciebie|tego nie oczekujê.
00:03:45:Nigdy tak nie powiem.
00:03:48:Nawet jak bêdzie siê paliæ.
00:03:51:Oby mi nie zaszed³ za skórê...
00:03:54:Bo zajebiê skurwielowi.
00:03:56:Jezu, Brennan.
00:03:58:Mówiê tylko, ¿e rozwa¿a³em|za i przeciw.
00:04:02:Wiem, ¿e jesteœ ¿onaty, ale to nie znaczy,|¿e oni musz¹ tu mieszkaæ.
00:04:11:Nadszed³ czas na zmiany|dla nas obu.
00:04:15:Jesteœmy mê¿czyznami,|co wi¹¿e siê z paroma rzeczami.
00:04:21:Lubimy sraæ przy otwartych drzwiach,|gadamy o cipkach,
00:04:25:Uprawiamy hazard i robimy|domow¹ suszon¹ wo³owinê.
00:04:28:Tacy ju¿ jesteœmy,|a teraz koniec z tym.
00:04:32:Ani razu nie robiliœmy|¿adnej z tych rzeczy.
00:04:35:Do jakiej szko³y medycznej chodzi³?
00:04:38:North Western i Johns Hopkins.|Zadowolony?
00:04:43:Nie.
00:04:44:To bardzo presti¿owe szko³y.
00:04:48:Pali³em trawê z Johnnym Hopkinsem.
00:04:51:Nie znasz ¿adnego|Johnny'ego Hopkinsa.
00:04:54:Byli tam Johnny Hopkins|i Slone Cattery.
00:04:57:Dzieñ w dzieñ jaraj¹ to gówno.
00:05:00:Obczaj to tato.
00:05:03:Nancy widzi mnie wychodz¹cego|spod prysznica.
00:05:06:Postanawia podejœæ.
00:05:08:Mam piêkne, bujne ow³osienie|od klatki po jaja.
00:05:15:Patrzy na mnie i mówi, "Mia³am|starego byka, pora na tego byczka."
00:05:23:- A potem ³apie mnie za siusiaka.|- Zamknij ryj!
00:05:39:- ChodŸ, Brennan.|- Tu mi siê podoba.
00:05:44:- Jesteœ.|- Czeœæ.
00:05:47:Piêknie wygl¹dasz w ciuchach|do przeprowadzek.
00:05:50:- Jak by³o?|- Bez problemu.
00:05:56:Gdzie Brennan?
00:05:59:Siedzi w aucie.|Droga by³a ciê¿ka.
00:06:03:- Robert, co siê dzieje?|- Czeœæ, Don.
00:06:06:- To twoja ¿ona Nancy?|- Tutaj.
00:06:09:Mogê przyjœæ wieczorem|dotkn¹æ twojej twarzy?
00:06:12:- Jasne.|- Dziêki. Do zobaczenia.
00:06:15:Noga!
00:06:25:- Czeœæ, Dale.|- Czeœæ, Nancy.
00:06:27:- Zrobisz mi kanapkê?|- Jasne.
00:06:30:Nie. Dale dopiero co jad³.|Sprawdza ciê.
00:06:34:- Rozumiem.|- Jestem g³odny.
00:06:36:- Spójrz, co masz w rêce.|- To nie by³by ¿aden problem.
00:06:44:t³umaczenie: zacharLecter|<<KinoMania SubGroup>>
00:06:46:korekta: drooido, omickal|<<KinoMania SubGroup>>
00:06:49:<<KinoMania SubGroup>>|http://kinomania.org
00:07:06:- Czeœæ.|- Czeœæ.
00:07:10:- Jestem Brennan.|- A ja Dale.
00:07:13:Ale mo¿esz mi mówiæ Smok.
00:07:17:A ty mi Nocny Jastrz¹b.
00:07:42:Nie siorb.
00:07:51:Nie dawaj tyle keczupu.
00:07:55:- Tyle lubiê.|- Przestañ.
00:07:57:Gdzie ostatnio pracowa³eœ?
00:08:03:Prowadzi³em dru¿ynê baseballow¹.
00:08:06:- Ma³a liga?|- Liga marzeñ.
00:08:17:- Co siê tak patrzysz?|- Nie b¹dŸ taki konfrontacyjny.
00:08:22:To nie ja siê gapiê.
00:08:25:Brennan, s³ysza³em,|¿e pracowa³eœ w PetSmart.
00:08:31:- Zgadza siê, panie Doback.|- Mów mi Robert.
00:08:34:- Zgadza siê, Robin.|- Robert.
00:08:40:Brennan jest bardzo utalentowany.
00:08:44:£adnie œpiewa.
00:08:47:- Naprawdê ³adnie.|- Jak bardzo?
00:08:51:Nazywali mnie muzycznym|objawieniem mojej generacji.
00:08:54:Ludzie, którzy mnie s³yszeli.
00:08:56:Tak bardzo.
00:08:58:Problem w tym, ¿e Brennan|bardzo...
00:09:02:kaprysi odnoœnie tego,|przed kim œpiewa.
00:09:06:Ja by³am tego œwiadkiem|tylko dwa razy.
00:09:09:Zabawne, ja te¿ umiem œpiewaæ.
00:09:12:Mogê nawet teraz zaœpiewaæ.
00:09:14:d Jeœli chcesz wylizaæ mi jaja d
00:09:17:d To wpadnij do mnie, kolego d
00:09:19:d To moja kroczowa impra d
00:09:21:- d Mo¿e byœ tak wiêc possa³ te klejnoty d|- Przestañ!
00:09:27:Piêknie. Pamiêtam, kiedy ja|wypi³em pierwsze piwo.
00:09:31:Ale œmieszne. Lepsze grypsy|zna³y dinozaury.
00:09:35:Przestañcie. Uspokójcie siê.
00:09:40:Nic siê nie sta³o.
00:09:43:- Czemu pierwszy mia³em przestaæ?|- Wiecie co, mo¿e...
00:09:47:Ch³opaki...
00:09:48:Ustalmy, co ze spaniem.|Bêdzie inaczej,
00:09:52:poniewa¿ Dale nie udostêpni|swojej pracowni perkusyjnej,
00:09:56:oznacza to, ¿e bêdziecie spali|w jednym pokoju.
00:09:59:- Tylko tymczasowo.|- Mamo, nic nie mówi³aœ.
00:10:02:To bêdzie ekscytuj¹ca przygoda.
00:10:06:Poka¿esz pokój, Dale?
00:10:08:Poka¿esz, gdzie mo¿e|wstawiæ swoje rzeczy?
00:10:12:Bardzo to mi³e, dziêkujê.
00:10:14:Dobranoc.
00:10:16:Fajnie by by³o, gdyby w domu|by³y œwie¿e owoce
00:10:20:i czekoladowe chrupki na naleœnikach.|Zapisz, ¿eby nie zapomnieæ.
00:10:24:- Poka¿ ten pokój.|- Bycie mam¹ zobowi¹zuje.
00:10:28:- Dobranoc.|- Dobranoc.
00:10:32:- Dobranoc, panie Doback.|- Dobranoc.
00:10:43:Parê zasad w domu.
00:10:46:Podpisuj swoje ulubione jedzenie,|bo zostanie wyrzucone.
00:10:51:Przeze mnie.
00:10:54:Dom zosta³ wybudowany w 1825|przez Journal Castor.
00:10:57:Zobacz sobie ten pokój.
00:11:00:Stój.
00:11:01:Ani kroku.
00:11:02:- Widzisz ten pokój?|- Tak.
00:11:05:Oto jak bêdzie:
00:11:07:To moje biuro|i laboratorium bitów.
00:11:11:Zrozumiano?
00:11:12:To jedyna obowi¹zuj¹ca zasada:|nigdy, przenigdy nie tykaj perkusji.
00:11:21:- Kapujesz?|- Nie wchodziæ...
00:11:23:- Nie dotykaæ!|- Spoko.
00:11:25:To nie by³ mój najwy¿szy ton.|Nie chcia³byœ go us³yszeæ.
00:11:30:Bierz manatki.|Idziemy do pokoju.
00:11:40:Kochanie!
00:11:43:Chyba znalaz³em archipelag,|na który pop³yniemy po Nowej Zelandii.
00:11:46:Wspaniale.
00:11:49:Chcia³abym ciê o coœ zapytaæ...
00:11:57:Dlaczego Dale|siê nie wyprowadzi³?
00:12:02:On nigdy nie akceptowa³|moich osi¹gniêæ.
00:12:06:Rzuci³ studia na pierwszym roku,
00:12:08:twierdz¹c, ¿e do³¹czy|do rodzinnego interesu.
00:12:11:Przecie¿ jesteœ lekarzem.
00:12:13:Mówi³em mu o tym, ale on uwa¿a³,|¿e wszystko to kwestia znajomoœci.
00:12:18:Nie wiem, czemu s¹dzi,|¿e wszystko mu siê nale¿y.
00:12:21:Mo¿e to przez odejœcie|jego matki.
00:12:23:A Brennan? Z tego, co mówi³aœ,|m³odszy brat Derek odniós³ sukces.
00:12:28:Ciê¿ko zniós³ mój rozwód.
00:12:32:Poza tym, pewnego razu, gdy Brennan|mia³ 17 lat, a Derek 14,
00:12:38:Brennan postanowi³ wzi¹æ udzia³|w konkursie talentów...
00:12:42:Zaœpiewa³ piosenkê ze starego|musicalu o piratach.
00:12:46:Ale Derek namówi³ swoich|kumpli, by œpiewali,
00:12:51:"Brennan ma cipenisa."
00:12:53:d Brennan ma cipenisa. d
00:12:56:W koñcu widownia a nawet|wredniejsi rodzice zaczêli œpiewaæ,
00:13:03:"Brennan ma cipenisa."
00:13:06:Przyznajê, ¿e przez moment|te¿ mnie to bawi³o.
00:13:10:Potem Brennan ju¿ nigdy|nie zaœpiewa³.
00:13:13:Konkurs wygra³ Derek|za piosenkê Ice Ice Baby.
00:13:22:- Œwietny kawa³ek.|- Racja.
00:13:26:- Nie œpisz?|- Nie.
00:13:34:Wiedz, ¿e ciê nienawidzê...|i mój tata te¿.
00:13:41:No i bardzo dobrze.
00:13:44:Bo zgadnij co.
00:13:46:Te¿ ciê nienawidzê.
00:13:48:Ten dom jest lipny.
00:13:52:Mieszkasz tu tylko dlatego,|bo razem z tat¹ uznaliœmy,
00:13:56:¿e twoja mama to laska|i warto j¹ podupczyæ.
00:14:00:A w miêdzyczasie wy¿yjemy siê|na niedorozwoju.
00:14:03:- Jakim niedorozwoju?|- Na tobie.
00:14:06:- Nie mów tak!|- Zamknij siê.
00:14:09:Obudzisz tatê i dostanê szlaban.
00:14:11:Sam siê zamknij!
00:14:13:Ty i twoja mama|jesteœcie durniami.
00:14:16:To dom uczonych lekarzy.
00:14:18:Nie jesteœ lekarzem.
00:14:21:Tylko spas³ym pojebem|o krêconych w³osach.
00:14:25:Tak?
00:14:27:- Tak.|- Pojebem o krêconych w³osach?
00:14:30:Lepiej nie zasypiaj,
00:14:32:bo jak tylko to zrobisz,|to zajebiê ci miêdzy oczy.
00:14:35:A ja, jak zaœniesz, wsadzê ci|pu³apkê na myszy miêdzy nogi.
00:14:41:Wezmê poszwê na poduszkê,|nape³niê kostkami myd³a
00:14:45:i wybijê ci z g³owy|te têpe pomys³y.
00:14:50:- Nie chcê ciê w tym domu.|- Nie ma mowy, Kemo Sabe.
00:14:56:Teraz to mój dom.
00:15:01:I jak siê podoba?
00:15:03:Mog³abym ju¿ teraz|przejœæ na emeryturê.
00:15:06:Ju¿ nied³ugo.
00:15:23:Czy ktoœ mnie s³yszy?
00:15:38:KOCHAM METAMFETAMINÊ
00:16:10:Jeb siê, Dale!
00:16:24:- Czeœæ.|- Czeœæ.
00:16:29:- Coœ taki spocony?|- Ogl¹da³em Gliny.
00:16:32:Nogi z kanapy.
00:16:58:Przyznaj siê.
00:17:00:- Dotyka³eœ mojej perkusji?|- Nie.
00:17:03:To dziwne, bo wygl¹da mi na to,|¿e ktoœ jednak jej dotyka³.
00:17:11:Faktycznie dziwne.
00:17:12:Ja nie dotyka³em.
00:17:14:- Dotyka³eœ mojej perkusji?!|- Odpierdol siê!
00:17:17:Wiem, ¿e dotyka³eœ pa³eczek,
00:17:20:bo lewa jest wyszczerbiona.
00:17:22:Pojeba³o ciê.|Gadasz jak œwir, wiesz o tym?
00:17:27:- Potrzeba ci lekarza.|- Jeb siê.
00:17:29:Wiem, ¿e dotyka³eœ perkusji.|Przyznaj siê.
00:17:33:ZejdŸ mi z oczu,|bo ci dokopiê.
00:17:35:Przysiêgnij na ¿ycie matki,|¿e niczego nie dotyka³eœ.
00:17:38:- Gówno, a nie przysiêgnê!|- Bo dotyka³eœ!
00:17:41:Wiem, bo Gliny nie lec¹ przed 16!
00:17:47:Gdzie idziesz?
00:17:48:Na górê.
00:17:50:Po³o¿ê swoje jaja|na tej perkusji.
00:17:54:Ani siê wa¿, ostrzegam ciê.
00:17:57:Jak to zrobisz,|dŸgnê ciê no¿em w kark.
00:18:03:Nawet tam nie wchodŸ!
00:18:07:Nie ominê ani kawa³eczka.
00:18:09:Kutas siê fajnie œlizga.
00:18:11:Przysiêgam!
00:18:23:Ostrzega³em ciê, ¿e jest tylko|jedna zasada. Z³ama³eœ j¹!
00:18:38:Nie dotyka³em perkusji!
00:18:43:Do niczego siê nie przyznam!
00:18:49:Jebany pojeb! Znokautujê ci matkê|swoimi jajami!
00:18:58:Zabijê ciê!
00:19:04:- Zabijê ciê!|- Twoja perkusja to dziwka!
00:19:07:Liza³a mi jajka!
00:19:09:Ta perkusja sprawi,|¿e zaraz zginiesz!
00:19:13:Zajebiê ciê!
00:19:17:Przepraszam.|Pilny telefon do pana.
00:19:21:- Halo?|- Musisz ich rozdzieliæ!
00:19:23:Przestañ krzyczeæ!|Jadê.
00:19:27:Miêdzy moim synem a przyrodnim synem|wywi¹za³a siê dzika walka...
00:19:32:Gwa³c¹!
00:19:40:- Co tu siê wyprawia?!|- Nie chc¹ przestaæ!
00:19:56:Co w nich, kurwa,|wst¹pi³o?
00:20:03:Chyba musia³ odetchn¹æ.|Przybij.
00:20:06:- I tak ciê nienawidzê.|- Wzajemnie.
00:20:08:Co za moc.|Prawdziwa moc.
00:20:10:To tydzieñ z rekinami, co robisz?
00:20:12:Zrobimy tak:|naprawicie zaraz tê œcianê.
00:20:16:Potem dajê wam miesi¹c|na znalezienie pracy.
00:20:20:Za³atwiê na poniedzia³ek|rozmowy kwalifikacyjne!
00:20:23:Tato, czemu mówisz|tym tonem do swojego syna?
00:20:26:Nie omamisz mnie ju¿ t¹ gadk¹!
00:20:28:Dziœ zobaczy³am, jak mój syn|u¿ywa roweru jako broni.
00:20:32:Na ca³y g³os krzycza³eœ "gwa³c¹".
00:20:35:Ale ja na serio myœla³em,|¿e on mnie zgwa³ci!
00:20:40:Mia³ dziwny wyraz twarzy|i powiedzia³ "do dzie³a".
00:20:45:Chodzi³o mi o bójkê.|Czy wygl¹dam jak gwa³ciciel?
00:20:48:- Nie dotyka³em perkusji.|- Na w³asne oczy widzia³em
00:20:53:twoje j¹dra dotykaj¹ce perkusji!
00:20:55:Mam doœæ!|Koniec!
00:20:58:Nie zostawiacie mi wyboru.
00:21:00:- Tygodniowy szlaban na telewizjê!|- ¯e niby co?!
00:21:03:- Mówimy serio!|- Braliœcie coœ?
00:21:06:- Pojeba³o ciê czy co?|- Zrobicie tak, jak powiedzia³.
00:21:10:- Nie!|- Koniec.
00:21:12:Ten dom to wiêzienie!
00:21:14:Na planecie Pierdolenie!
00:21:16:W galaktyce Wielb³¹dzie Kutasy!
00:21:55:Nie dogonisz mnie!
00:22:03:Mam ciê!
00:22:11:Pali siê!
00:22:30:Nie wiem, sk¹d to znasz,|ale brak mi s³ów.
00:22:32:- Chyba jeszcze wielu...|- O mój Bo¿e...
00:22:36:Co tu siê sta³o?
00:22:39:Dobry Bo¿e.
00:22:41:Dale zostawi³ otwarte drzwi|i wlaz³ tu szop.
00:22:45:To twoja torebka|by³a w zamra¿arce?
00:22:47:Tak, Brennan to robi,|gdy lunatykuje.
00:22:53:Dale te¿ jest lunatykiem.
00:22:55:- ¯artujesz?|- Nie, sprawdŸ piekarnik.
00:22:59:Co tam... poduszki?
00:23:05:Przestañ.|To nic.
00:23:08:- Nie jest mi ³atwo.|- Jakoœ siê u³o¿y.
00:23:11:Znajd¹ pracê i za miesi¹c|ju¿ ich nie bêdzie.
00:23:22:Ch³opaki!
00:23:26:Zabijê ciê, demonie!
00:23:28:Klaun nie ma penisa.
00:23:30:Co to za sny?
00:23:33:Jest 12:30. Wstawaj, Brennan,|twój brat dziœ przyje¿d¿a.
00:23:37:- Dziœ?|- Tak. - Cholera.
00:23:40:- Co jest?|- Mój brat jest gorszy od ciebie.
00:23:46:Tym razem siê postarajcie.
00:23:48:Raz, dwa, raz, dwa, trzy i cztery.
00:23:59:d Jej boski uœmiech, olœniewaj¹co bia³y d|d Przypomina mi okres, kiedy by³em ma³y d
00:24:06:d Dziêki niemu œwiat stawa³ siê lepszy d
00:24:12:Tommy, jesteœ najstarszy,|liczê na ciebie. Dajesz.
00:24:14:d Jej oczy jak b³êkitne niebo d|d Spowite ciemnymi chmurami d
00:24:22:d Gdy oczy jej zaczynaj¹ siê szkliæ d
00:24:25:d Wtem z bólu mnie zaczyna mdliæ d
00:24:27:Tatuœ jest dumny.|Alice, teraz ty.
00:24:30:d Przypominaj¹ mi o przytulnym miejscu d
00:24:34:Fa³szujesz tak, ¿e a¿|robisz siê brzydka.
00:24:38:To najgorsza rzecz,|jak¹ s³ysza³em.
00:24:40:1200$ tygodniowo za lekcje œpiewu,|a wyniki zerowe.
00:24:43:Zaœpiewam sam.
00:24:46:d Na imiê mam Derek d
00:24:48:d G³os mam s³odki jak cukierek d
00:24:53:d Do œpiewania talent mam d
00:25:00:Jezu!
00:25:06:d Mi³oœci ma ukochana d
00:25:15:Szkoda, ¿e nie byliœcie na œlubie.
00:25:19:Wêdkowanie z Markiem Cubanem|te¿ jest wa¿ne.
00:25:22:Nie tylko z nim, byli jeszcze|Chris Daltry, Jeff Probst,
00:25:27:Bobby Flay.|Ten to by³ szalony.
00:25:31:Bo¿e, niesamowite.
00:25:32:£owiliœmy w po³udniowej|czêœci zatoki.
00:25:34:By³eœ tam kiedyœ na rybach?
00:25:37:- Zawsze chcia³em. To niesamowite.|- Wrêcz wspania³e.
00:25:41:Maj¹ tam du¿e ryby?
00:25:43:Co?
00:25:45:Nie przeszkadzaj, gdy ktoœ opowiada.
00:25:47:To nic.
00:25:48:Pyta³em na temat.
00:25:49:- Co ten koleœ wyprawia?|- Nie wiem, ale to nic.
00:25:52:A wiêc, to by³y, jak to siê mówi,|ryby-trofea.
00:25:57:Czyli... tak, by³y ca³kiem spore.
00:26:01:Przepraszam.
00:26:04:Tak czy siak...
00:26:07:Zapomnia³em, na czym skoñczy³em.
00:26:09:Do diab³a, Dale!
00:26:11:- Robercie?|- Co?
00:26:12:- Prosi³em go.|- Mo¿e siê do³¹czyæ do rozmowy.
00:26:16:Dwa razy mówi³em mu,|by nie przeszkadza³.
00:26:18:Nie wiñ Dale'a za popsucie|historii i byæ mo¿e wieczoru.
00:26:22:To nic takiego. Mam du¿o|do opowiadania.
00:26:25:Nie w¹tpiê.
00:26:27:Winny zarzutom opowiadania.
00:26:30:Potrafisz zrobiæ dobre wra¿enie.
00:26:32:Uwielbiam do ciebie mówiæ.
00:26:36:Czujê, ¿e coœ nas ³¹czy.
00:26:38:Jesteœ moim ojczymem,|to niesamowite!
00:26:43:- Nie widzia³am, ¿ebyœ siê tak œmia³.|- Czemu siê tak dziwnie zachowujesz?
00:26:47:Mówi¹c o dziwactwach,|gdzie Brennan?
00:26:57:Mia³eœ racjê co do swojego brata.
00:27:00:Kutas zasrany.
00:27:02:Mówi³em ci.
00:27:04:Wci¹¿ ciê nienawidzê, ale masz fajn¹|kolekcjê pisemek z go³ymi babami.
00:27:08:S¹ z lat 70.-90.|To jak masturbacja w maszynie czasu.
00:27:15:Chcê go sprzedaæ oko³o 2010 roku,|ale myœlê o tym codziennie.
00:27:21:Czemu dopiero za dwa lata?
00:27:24:Wiêcej zarobiê.
00:27:26:Rozumiem. Ale co powiesz na to,|¿e mogê sprzedaæ ten dom
00:27:30:od zaraz za kwotê 30% wy¿sz¹|od cen rynkowych?
00:27:32:By³oby œwietnie.
00:27:34:- Mo¿esz to zrobiæ?|- W mgnieniu oka.
00:27:36:Parê lat temu za³atwi³em sobie|licencjê agenta.
00:27:39:Nawet obni¿ê prowizjê.
00:27:41:Bo wiesz, co mnie|na serio krêci?
00:27:44:Pomaganie znajomym.
00:27:45:By³oby œwietnie.
00:27:48:By³oby zajebiœcie!
00:27:50:- Stary.|- Przybij.
00:27:54:A Dale i Brennan?|Nie maj¹ jeszcze nawet pracy.
00:27:58:Chyba bij¹ rekord.
00:28:04:Nie mów tak do mnie|w obecnoœci syna.
00:28:07:Daj spokój, rozmawiamy o ³odzi,|o naszych marzeniach.
00:28:11:Wiem, ¿e to nasze marzenie,|ale wszystko w swoim czasie.
00:28:14:Chcê tylko, ¿ebyœcie to|przemyœleli.
00:28:18:Jasny gwint, trojaczki.
00:28:22:"To prawdziwe trzy kompanki,|pokazuj¹ce tony ogromnych..."
00:28:25:Ostro¿nie, gnieciesz to.
00:28:29:- Wcale nie.|- To jest warte kupê kasy.
00:28:32:Co tam, peda³y?
00:28:34:Co jest, nie zejdziesz siê|przywitaæ ze mn¹?
00:28:36:- Czeœæ, Derek.|- Spoko, ¿artowa³em tylko.
00:28:41:NieŸle siê tu urz¹dziliœcie.
00:28:44:- Masz jakiœ problem?|- Problem? Nie.
00:28:49:Wprost przeciwnie, w zesz³ym roku|zarobi³em ponad 550 000$.
00:28:53:- A ty?|- Pieni¹dze nie s¹ wa¿ne.
00:28:56:Dla mnie s¹ i tyle|w zesz³ym roku zarobi³em.
00:29:01:Jestem wiceprezesem najwiêkszej|firmy leasinguj¹cej œmig³owce
00:29:05:na zachodnim wybrze¿u.
00:29:07:Od 2004 roku stosujê dietê.
00:29:11:Obczajcie to. Widzicie?
00:29:14:Z tym muszê ¿yæ. Codziennie|to polerujê pod prysznicem.
00:29:17:- Chcesz dotkn¹æ?|- Nie.
00:29:21:I tak bym nie pozwoli³.
00:29:23:- Chcesz czegoœ?|- Obieca³em mamie,
00:29:25:¿e zaoferujê ci pracê jako prezent|na Bo¿e Narodzenie.
00:29:29:- Nie, nie bêdê dla ciebie pracowaæ.|- Super, mi to wisi.
00:29:33:Prawda jest taka, ¿e przed chwil¹|zapali³em sobie skrêta w aucie
00:29:37:i jestem trochê|rozstrojony, czaicie?
00:29:39:Co z tob¹? Co siê|tak gapisz, Kemo Sabe?
00:29:44:Chcesz mi przywaliæ.
00:29:47:Chcesz, ale nie zrobisz tego.
00:29:51:Ty te¿ chcesz?
00:29:52:Obaj macie miny, jakbyœcie|chcieli mi przywaliæ.
00:29:55:Serio. Ale czemu|tego nie zrobicie?
00:29:59:Przyjebcie mi w twarz!
00:30:08:Cholera!
00:30:09:- Moje ramiê!|- To by³o zajebiste!
00:30:11:Mamo!
00:30:14:Wiesz, co jest dobre|na bol¹ce ramiê?
00:30:16:- Co?|- Polizanie mi dupy.
00:30:19:Przybij.
00:30:22:- Dziêki, mamo, Bobby.|- Nie ma sprawy.
00:30:24:Gdyby nie ten idiota, co mi przywali³,|by³by to przyjemny wieczór.
00:30:28:Przyjemnoœæ po naszej|stronie, synu.
00:30:30:Czemu tak siê|do niego zwracasz?
00:30:31:Nie zaczynaj.
00:30:32:- Na razie, dzieciaki.|- Przejrzê te dokumenty.
00:30:37:Czeœæ, jestem Alice,|¿ona Dereka.
00:30:40:Prawda, ¿e go uderzy³eœ|i spad³ z domku na drzewie?
00:30:44:Tak, prosi³ mnie o to.
00:30:46:To najlepsza rzecz,|jak¹ s³ysza³am.
00:30:48:Wiedz, ¿e dziœ zaspokojê siê,|wyobra¿aj¹c sobie tê scenê.
00:30:53:Wiesz, o czym mówiê?|O masturbacji.
00:30:59:Ale z ciebie ciacho.|Naprawdê.
00:31:07:Z ciebie te¿.
00:31:08:Chcia³abym zamieniæ ciê w koœæ|i wepchn¹æ do mojej pochwy.
00:31:13:Móg³byœ tam zamieszkaæ.|Mia³byœ ciep³o...
00:31:16:i przytulnie.
00:31:17:- W pochwie?|- Chodzi³abym z tob¹ w œrodku,
00:31:20:by poczuæ drapanie i ³askotanie|twoich w³osów w mojej pochwie.
00:31:28:- Zrób to dla mnie, proszê.|- Co siê dzieje?
00:31:34:Poca³uj mnie.
00:31:39:Tak, wiem.|To za wiele...
00:31:47:- Nienawidzê swojego ¿ycia.|- Jakoœ nie...
00:31:51:- Nienawidzê, wci¹¿ muszê udawaæ.|- Nie wygl¹dasz na nieszczêœliw¹.
00:31:56:Alice, chodŸ! Dane Cook.|P³atna telewizja. 20 minut.
00:32:02:Ju¿ idê, rozmawiam z Dalem.
00:32:06:Pos³uchaj mnie.
00:32:11:- Kocham ciê.|- Dobrze.
00:32:20:- Co ona chcia³a?|- Co?
00:32:23:Nic. Tylko...|Kto?
00:32:27:- Alice.|- Gadaliœmy, ale nie o seksie.
00:32:33:Nie wierzê,|¿e uderzy³eœ Dereka.
00:32:36:Widzia³eœ, jak¹ mia³ minê?
00:32:39:- By³o fajnie.|- S³uchaj,
00:32:41:wiem, ¿e od pocz¹tku|byliœmy sobie wrogami.
00:32:45:Ale po tym akcie odwagi|przeciwko Derekowi,
00:32:51:mo¿e któregoœ dnia|zostaniemy przyjació³mi.
00:32:56:Przyjació³mi mkn¹cymi na wspania³ych,|lœni¹cych rumakach,
00:33:00:wystrzeliwuj¹cych p³on¹ce strza³y|przez most Himdale.
00:33:04:Pêdzi³bym z tob¹ przez|mg³y Avalonu, jeœli byœ chcia³.
00:33:08:Chcesz zobaczyæ coœ fajnego?
00:33:15:Mo¿esz otworzyæ.
00:33:19:Widzisz czarne znaki na ostrzu?
00:33:22:Przyjrzyj siê uwa¿niej.|Ca³kiem rozpoznawalny podpis.
00:33:25:- Nie wiem.|- Randy Jackson z American Idol.
00:33:28:- Po co ci jego autograf na mieczu?|- Akurat nie mia³em nic innego.
00:33:34:A przecie¿ to grzech nie wzi¹æ|od niego autografu.
00:33:37:Zrobi³bym dok³adnie to samo.
00:33:41:- A ty chcesz zobaczyæ coœ fajnego?|- Jasne.
00:33:45:Wy³¹cz œwiat³o.
00:33:48:Noktowizor.
00:33:51:Œwiêta srako Miko³aja.
00:33:54:Wyobra¿asz sobie, gdybyœmy|to mieli w wieku 12 lat?
00:33:56:Lepiej, mamy je w wieku 40.
00:33:59:Niesamowite.
00:34:01:- Wcale nie rzucaj¹ siê w oczy.|- Dok³adnie.
00:34:07:Nie wierzê, ¿e mieszka³em tu|od dwóch tygodni
00:34:10:z przekonaniem, ¿e mój przyrodni brat|to skoñczony frajer.
00:34:15:A wcale nim nie jesteœ.
00:34:17:Zagrajmy. Na trzy podaj nazwê|ulubionego dinozaura.
00:34:22:Bez zastanawiania siê.|Gotowy?
00:34:23:Raz, dwa, trzy.
00:34:25:- Welociraptor.|- Welociraptor.
00:34:28:Ulubiony niepornograficzny|magazyn do masturbacji.
00:34:31:- Pani domu.|- Pani domu.
00:34:34:Facet, z którym byœ siê przespa³,|gdybyœ by³ lask¹.
00:34:36:- John Stamos.|- John Stamos.
00:34:38:- Co?|- Czy¿byœmy zostali przyjació³mi?
00:34:40:Owszem!
00:34:42:- Chcesz poæwiczyæ karate w gara¿u?|- Pewnie!
00:35:11:Chyba zaczynaj¹ siê lubiæ.
00:35:14:Mam z³e przeczucia.
00:35:18:- Walka na miecze!|- Dobra!
00:35:20:Walka na miecze!
00:35:25:- Dok³adnie takie same!|- Wiedzia³em.
00:35:31:Masz k³opoty.
00:35:35:Koleœ stan¹³ przeciwko tobie,|ale dasz mu radê!
00:35:43:- W sam¹ porê.|- Co wy wyprawiacie?
00:35:45:- Mamo, panie Doback. Dale i ja...|- Nie nazywaj mnie panem Dobackiem.
00:35:50:Przepraszam.
00:35:52:- Mamo, Doback, rozwa¿aliœmy...|- Mo¿emy zrobiæ piêtrowe ³ó¿ko?
00:35:59:- No w³aœnie.|- Czemu jesteœcie spoceni?
00:36:02:Myœleliœmy ju¿, jak to zrobiæ.|£ó¿ka pasuj¹ idealnie.
00:36:05:Dziêki temu bêdziemy mieli miejsce,|¿eby robiæ ró¿ne rzeczy.
00:36:09:- ZgódŸcie siê.|- Nie potrzebujecie pozwolenia
00:36:11:na ³ó¿ko piêtrowe.|Jesteœcie doroœli.
00:36:13:Mo¿ecie robiæ,|co chcecie.
00:36:14:Czyli...
00:36:18:Nie wyra¿am siê jasno.
00:36:20:Chuj mnie to obchodzi.
00:36:23:Lepiej siê skupcie na jutrzejszych|rozmowach kwalifikacyjnych.
00:36:31:Czyli... Mo¿emy?|Nie?
00:36:35:- Tak, mo¿ecie.|- Super, wiedzia³em.
00:36:39:Nie po¿a³ujecie.|To siê naprawdê przyda.
00:36:42:To najfajniejsza noc!
00:36:47:A¿ strach siê baæ.
00:36:51:- Jak wygl¹da u ciebie?|- Wypas.
00:36:54:Dobra.
00:36:55:- Twój syn wie coœ o stolarstwie?|- Nie, nic a nic.
00:36:58:- Przewierci³em siê?|- Czy to wiertarka?
00:37:01:- Narzêdzia elektryczne.|- ¯adnych narzêdzi elektrycznych!
00:37:03:- Co?|- ¯adnych narzêdzi elektrycznych!
00:37:05:- To szczoteczka, myjê zêby!|- K³amiesz!
00:37:09:No dobra, i tak ju¿ skoñczy³em.
00:37:11:Uda³o siê!
00:37:13:- Wygl¹da super!|- Jak ze sklepu!
00:37:18:Tyle teraz mo¿emy robiæ!
00:37:19:- Bawiæ siê w roboty...|- Tyle rzeczy!
00:37:24:- Stepowaæ.|- A¿ krêci mi siê w g³owie!
00:37:27:- Udawaæ wojsko.|- W³aœnie!
00:37:30:d Oto jak siê to robi! d
00:37:34:- Nigdy ciê nie pyta³em.|- Co?
00:37:35:Lubisz sos z awokado?
00:37:39:Brennan? Bo¿e!
00:37:44:Jest Ÿle.|Wszêdzie krew.
00:37:48:£ó¿ka piêtrowe by³y z³ym pomys³em.|Czemu nam na to pozwoliliœcie?!
00:37:52:Koszmar!
00:37:54:- Jak to opiszesz?|- Nie jest tak Ÿle.
00:37:59:W³aœnie.|Widzisz?
00:38:02:Ustawcie ³ó¿ka z powrotem.|Koniec tego.
00:38:06:Jutro wa¿ny dzieñ.
00:38:08:Pora zacz¹æ pracowaæ.
00:38:12:Mimo ¿e mia³a 88 lat,|nie przesta³a wierzyæ.
00:38:16:Mamy godzinê 8:20,|a za chwilê...
00:38:20:- Spójrz na ni¹.|- Niez³y towar.
00:38:23:Ch³opaki, to wasz dzieñ.|Powodzenia, b¹dŸcie na czas.
00:38:27:Tato, muszê kupiæ jakieœ ubrania.|Nie mam ¿adnych na tak¹ okazjê.
00:38:32:WeŸ moje. Ty te¿, Brennan.|Macie wygl¹daæ elegancko.
00:38:35:To najwa¿niejszy dzieñ|waszego ¿ycia.
00:38:38:Bez nerwów. Spokojnie.|Czas na mnie.
00:38:42:- To wasz dzieñ, pamiêtajcie.|- Bêdziemy.
00:38:47:Panie Huff, pan Geno|czeka na pana.
00:38:50:W sumie to przeprowadzimy|j¹ jako zespó³.
00:38:52:Zrobimy rozpiŸdziaj.
00:38:59:Z drogi.
00:39:11:Widzê, ¿e pracowa³eœ ju¿ tu i tam.
00:39:13:Jestem wulkanem energii,|wiêc, panienko od zarz¹dzania...
00:39:17:- Mam na imiê Pam.|- Przepraszam.
00:39:21:- No wiêc, Pan...|- Pam.
00:39:24:- Mówisz "Pan" czy "Pam"?|- Pam.
00:39:28:- Kim jest osoba za panem?|- Witam pani¹, panienko.
00:39:33:Jestem Dale, przyrodni brat Brennana.|Móg³bym pomóc w sporze Pan-Pam.
00:39:38:- By³oby œwietnie.|- Pam.
00:39:42:- Pand.|- Na koñcu "m".
00:39:43:- Na koñcu jest "d"?|- Nie ma. Pam.
00:39:46:- Coœ jak "sram"?|- Literujê, "P...
00:39:48:- P-A-N-M.|- Pamm. Dwa "m".
00:39:52:- St¹d to nieporozumienie.|- Jest tylko jedno "m".
00:39:54:- A mo¿e to my przepytamy ciebie?|- Dobrze, czasem siê to przydaje.
00:40:00:Palec na dó³, proszê.|Pytajcie.
00:40:02:Ile zarabiasz rocznie,|bez podatków?
00:40:06:- Wola³bym nie odpowiadaæ.|- Gadaj!
00:40:09:To my przeprowadzamy rozmowê.
00:40:11:Krótka pi³ka z mojej strony: Oprah,|Barbara Walters, twoja ¿ona.
00:40:15:Wyruchaæ, zabiæ, o¿eniæ siê.|Wybieraj.
00:40:18:Na tym zakoñczymy.|Dziêkujê.
00:40:19:- Przede wszystkim, szukam kogoœ do...|- Zamkniesz gêbê? Cicho.
00:40:24:- Ju¿ chyba wystarczaj¹co...|- Zamknij siê na moment.
00:40:29:- Co pan powiedzia³?|- Robisz z siebie poœmiewisko.
00:40:31:Ja? To wy ubraliœcie smokingi|do pracy przy czyszczeniu toalet.
00:40:37:- WyjdŸcie proszê. To koniec rozmowy.|- Dostaniemy jak¹œ pami¹tkê?
00:40:40:Wynocha!
00:40:42:Szukam kogoœ, z kim wytrzymam|12 godzin na dobê.
00:40:46:Wygl¹dacie spoko, fryzury macie|podobne do mojej,
00:40:50:ubraliœcie na rozmowê smokingi,|pewnie macie poczucie humoru.
00:40:53:Fajnie do tego podeszliœcie,|to naprawdê œmieszne.
00:40:57:Zatrudniam was, dziwol¹gi.
00:41:02:Fajnie.
00:41:21:To by³o pierdniêcie?
00:41:23:- Czy ja wiem...|- Raczej, bo czujê. Na jêzyku.
00:41:28:Bêdê szczery. Pierdn¹³em.
00:41:30:Czy¿bym czu³ cebulê i keczup?|Œmierdzi, a to ma³y pokój.
00:41:36:Cholera.
00:41:37:Zmieni³em zdanie|na temat smokingów.
00:41:42:- Tak ma³o nam brakowa³o.|- Co zrobimy?
00:41:46:- Twój tata serio nas wykopie?|- O niego siê nie martw.
00:41:52:Mam go owiniêtego wokó³ palca.
00:41:55:Trzeba zacz¹æ myœleæ globalnie.
00:41:59:W czym jesteœ naprawdê dobry?
00:42:02:W œpiewaniu.|Œpiewam naprawdê zawodowo.
00:42:04:No widzisz. To œwietna umiejêtnoœæ.|A w czym ja jestem dobry?
00:42:09:W grze na perkusji|i znam siê na marketingu.
00:42:12:- Co wychodzi po po³¹czeniu?|- Nie wiem. Zespó³?
00:42:17:Nie, to nie ¿adna nowoœæ. Za³o¿ymy|miêdzynarodow¹ firmê rozrywkow¹.
00:42:23:Najwiêksz¹ i najlepsz¹.
00:42:26:- Nazwiemy j¹ Œwiatowy Presti¿.|- Brzmi nieŸle.
00:42:32:Czujê siê, jakby grom|uderzy³ mojego penisa.
00:42:39:Jesteœmy braæmi.|Dlatego siê spotkaliœmy.
00:42:41:- By za³o¿yæ tê firmê.|- Nasi rodzice poznali siê,
00:42:45:- by ten pomys³ móg³ zaistnieæ.|- To co robimy?
00:42:48:- Bierzemy siê do roboty.|- Dobra.
00:42:49:- Lecimy do laboratorium bitów.|- Dobrze, co jest?
00:42:54:- Która godzina?|- 16:30.
00:43:02:- Nie mogê teraz têdy iœæ.|- Dobra.
00:43:06:- ChodŸmy tamtêdy.|- Co siê dzieje?
00:43:10:- Chris Gardoki.|- Co z nim?
00:43:12:- Dzia³a mi na nerwy, a nie chcê...|- Boisz siê go?
00:43:16:Mo¿emy pójœæ d³u¿sz¹ drog¹?
00:43:19:- Ulic¹ Cutler?|- Tak.
00:43:21:- To 45 minut drogi!|- Skoro nie chcesz, to dobra.
00:43:25:- To g³upie.|- Bêdziesz jeszcze ¿a³owa³.
00:43:27:Tak, jestem g³upi.
00:43:31:No i s¹.
00:43:34:Bo¿e, to Dale Doback?|Niech se poli¿e gówienko.
00:43:41:Czeœæ, cioto.|Kopê lat.
00:43:44:- To twój ch³optaœ dupodaj?|- Zostaw mnie w spokoju.
00:43:49:- Stul dziób!|- Mo¿e byœcie tak wrócili do zabawy?
00:43:55:- Czy dupodaj siê jakoœ nazywa?|- Jeœli "dupodaj" to ja,
00:44:00:to tak, nazywam siê|Brennan Huff.
00:44:03:Jeœli nie poli¿esz tego psiego gówna,|to ciê strzelê w nos.
00:44:08:- Niczego nie poli¿ê.|- Ja to zrobiê, jak dasz nam spokój.
00:44:12:Niczego nie poli¿esz, zrozumiano?|To tylko dzieci.
00:44:16:- To tylko psia kupa.|- To niedorzeczne! Siemka, co tam?
00:44:20:O, nie.|Zostawcie go!
00:44:40:Mo¿e wiêc wracajcie do domu|d³u¿sz¹ drog¹.
00:44:46:Dok³adnie.|Tak bêdziemy robili.
00:44:49:Pamiêtasz scenê|z Czarnoksiê¿nika z krainy Oz,
00:44:51:jak lataj¹ce ma³py rozszarpa³y|stracha na wróble?
00:44:54:- Tam by³o tak samo.|- ¯al mi was.
00:44:59:- Tata jest z³y o to, co siê sta³o?|- Tak, by³ bardzo z³y.
00:45:05:Wiedzia³, ¿e byliœcie razem|na rozmowach i s³ysza³ o pierdniêciu.
00:45:10:- Serio?|- Tak.
00:45:11:- Nie mog³eœ wstrzymaæ czy...|- Myœla³em, ¿e to bêdzie cichacz.
00:45:15:- A posz³o na ca³y g³os.|- Nie by³ cichy,
00:45:18:by³ coraz g³oœniejszy.
00:45:20:Za³atwiê jutro te klucze,|a potem pomyœlimy nad reszt¹.
00:45:25:Dziêkujê.
00:45:28:- Czeœæ, mamo.|- Czeœæ.
00:45:30:- Na razie.|- Na razie.
00:45:31:- Mi³o by³o ciê widzieæ.|- Ciebie te¿.
00:45:43:Siemka. Co, skoñczy³o siê|rumakowanie? Powodzenia na ulicy.
00:45:49:Fajnie siê z wami gada³o.
00:45:51:- Pa, mamo. Pa, Bobby.|- Pa.
00:45:57:- Co on tu robi³?|- Sprzedajemy dom.
00:46:00:- Dok¹d siê przeprowadzimy?|- Dom jest nawiedzony?
00:46:04:Nancy i ja przechodzimy na emeryturê.|Chcemy op³yn¹æ dooko³a œwiat.
00:46:09:Czas spe³niaæ marzenia.
00:46:12:- A my?|- Wybaczcie, Robert...
00:46:18:Razem stwierdziliœmy, ¿e powinniœcie|zacz¹æ ¿yæ w³asnym ¿yciem.
00:46:23:A najlepsze bêdzie to, ¿e ulokujemy|na waszych kontach pieni¹dze
00:46:27:- jako zabezpieczenie na mieszkanie.|- Co jest grane?
00:46:31:Pomo¿emy wam te¿|w inny sposób.
00:46:36:Nancy s¹dzi, ¿e powinniœcie|pójœæ do terapeutów. Bezdyskusyjnie.
00:46:40:Chwila. Nie pop³yniemy ³ódk¹,|Derek sprzedaje dom,
00:46:45:a my mamy iœæ na terapiê?
00:46:47:Co jest, do kurwy nêdzy?!
00:46:50:- Wiem, ¿e to nag³e i niesprawiedliwe...|- To nie podlega dyskusji.
00:46:56:...ale nie podlega dyskusji.
00:46:58:Mam brzuch pe³ny psiego gówna.|A teraz jeszcze dorzucacie swoje?
00:47:03:Jesteœcie doroœli.|Czas zacz¹æ doros³e ¿ycie.
00:47:06:- Mamo?|- Nie cofnê tego. Nawet nie próbuj.
00:47:10:Wiem, ¿e to trudne, ale to dla was|najlepsze wyjœcie.
00:47:14:Robimy to z mi³oœci do was.
00:47:15:Oto co zrobiê z mi³oœci do ciebie:|pierdol siê!
00:47:19:- Coœ jeszcze?|- "Bon voyage"! Udanej zabawy!
00:47:25:Co u ciebie, Derek?
00:47:28:- Wiesz co?|- Patrz, co ja mam.
00:47:30:Wreszcie mam rodzinê, ale nied³ugo|znów nie bêdê mia³,
00:47:35:bo bior¹ nas za frajerów.
00:47:37:- Bo nas nie rozumiej¹?|- Tak.
00:47:41:Nie kapuj¹, ¿e taki styl ¿ycia|to nasz wybór.
00:47:44:Jedyne, o czym myœl¹,|to ta g³upia ³ódka.
00:47:48:Jestem tak wkurzony na mamê,|¿e jak tylko osi¹gnie wymagany wiek,
00:47:53:umieszczam j¹ w domu starców.
00:47:55:WprowadŸmy w ¿ycie Œwiatowy Presti¿.|Tylko to uratuje nam rodzinê.
00:48:00:Powinniœmy zaprezentowaæ siê inwestorom.
00:48:04:Trzeba sko³owaæ sk¹dœ kapita³.|Jest jedno "ale".
00:48:09:Jeœli mamy za³o¿yæ wielk¹ firmê,|to muszê us³yszeæ, jak œpiewasz.
00:48:14:- A nie ufasz mi?|- Tylko jedna piosenka.
00:48:18:Chcê us³yszeæ, jaki masz g³os.
00:48:21:Dobra, zrobiê to.|Muszê siê tylko przygotowaæ.
00:48:31:Ale mi serce wali...
00:48:35:Zrób to wreszcie.
00:48:40:d Ludzie mówi¹ d|d Mówi¹ o ludziach d
00:48:47:d Staram siê ich ignorowaæ d|d Ale oni wci¹¿ powtarzaj¹ d
00:48:51:d ¯e za g³oœno siê œmiejemy d
00:48:57:d ¯e stoimy ciut za blisko d
00:49:02:d ¯e wpatrujemy siê ciut za d³ugo d
00:49:07:d Mo¿e widz¹ coœ d|d Czego nie widzimy my d
00:49:12:d Dajmy im jakiœ temat do pogadania d
00:49:20:d Niech bêdzie nim mi³oœæ d
00:49:28:Nie wiem. Nie chcê œpiewaæ za g³oœno,|bo Nancy i Robert siê obudz¹.
00:49:32:Gard³o mnie boli ju¿|od pó³tora miesi¹ca.
00:49:36:A to pomieszczenie nie jest|odpowiednie akustycznie.
00:49:40:Wiedz, ¿e nie jestem byle kim.
00:49:44:Masz g³os jak anio³.
00:49:49:Nie mogê nawet|spojrzeæ ci w oczy.
00:49:52:Brzmisz jak kombinacja|Fergie i Jezusa.
00:49:55:Czemu nie mo¿esz tego zrobiæ|przy publice?
00:49:57:Nie stroisz sobie|ze mnie ¿artów?
00:49:59:To ja.|Jesteœ dobry.
00:50:05:- Wiem.|- To zabrzmi dziwnie,
00:50:07:ale przez moment mia³em wra¿enie,|jakbyœ jecha³ na jednoro¿cu.
00:50:12:Czu³em, jakbym sta³ obok siebie|i patrzy³, jak œpiewam.
00:50:18:To lepiej wróæ z powrotem.
00:50:20:Jutro musimy siê wzi¹æ|za tê prezentacjê.
00:50:24:Zgadnij, za co jeszcze.|W³aœnie na to wpad³em.
00:50:27:- Co?|- Nakrêcimy teledysk.
00:50:31:- A co z Derekiem i domem?|- O to siê nie martw.
00:50:37:"MOJE DOMY S¥ SUPER EKSTRA|FAJOWSKIE"
00:50:48:Dom jest œwietny.|To wspania³a okolica.
00:50:54:- Mam dobre przeczucia co do tego.|- Mi³o mi to s³yszeæ.
00:50:58:Daj nam 10 minut|i damy ci odpowiedŸ.
00:51:01:Witajcie w s¹siedztwie, jebañcy!|Jestem Craig.
00:51:06:- S¹siad jest nazist¹?|- Mam najlepsze nawozy w okolicy.
00:51:11:- Zapraszam o ka¿dej porze.|- Dzieñ dobry!
00:51:14:Jak tam, fajne s¹siedztwo, nie?|Domy s¹ w pe³ni biodegradowalne.
00:51:18:- Koniec tego.|- Derek! Sprechen sie po kutasowemu?
00:51:23:Na pocz¹tek naszej terapii|opowiedz mi coœ o sobie.
00:51:30:Pracowa³em na uczelni|jako woŸny.
00:51:32:Mia³em wra¿enie, ¿e jestem m¹drzejszy|od ludzi tam chodz¹cych.
00:51:35:Równania na tablicach|to by³ dla mnie pikuœ.
00:51:41:- Cytujesz Buntownika z wyboru?|- Nie.
00:51:43:- Brzmi ca³kiem podobnie.|- Niewa¿ne, tak czy owak,
00:51:48:moim najlepszym przyjacielem|jest Ben Affleck...
00:51:50:Zacznijmy od rozmowy na temat|rozwodu rodziców.
00:51:54:- Ile mia³eœ wtedy lat?|- Piêtnaœcie.
00:51:58:- Trudny wiek.|- Owszem.
00:52:02:- Powiesz mi, co wtedy czu³eœ?|- Kocham ciê.
00:52:05:- Nie znasz mnie.|- Szalejê za tob¹.
00:52:08:Dziêkujê. Rozumiem przez to,|¿e czujesz siê ze mn¹ dobrze.
00:52:14:Dobrze to ma³o powiedziane.|Kocham ciê, ¿e ja pierdolê.
00:52:18:- Dobrze, to...|- Myœlê o naszym wspólnym ¿yciu.
00:52:22:Czujê siê, jakbym chodzi³ w chmurach,|a¿ mnie kutas zaswêdzia³.
00:52:26:Zaczynasz mnie niepokoiæ.
00:52:28:Nie czujesz tego?
00:52:30:Nie odczuwam ¿adnych uczuæ|na tle seksualnym.
00:52:36:Bêdziecie mogli poimprezowaæ|na podwórku i coœ zajaraæ.
00:52:40:Mo¿na powiedzieæ,|¿e wygl¹da dobrze.
00:52:43:Wejœcie jest te¿ ca³kiem spoko.
00:52:46:Na wypasie.
00:52:47:Oto wejœcie frontowe i...
00:52:50:Mo¿e tak byœcie dali nam spokój?|Ledwo co zmar³ wczoraj.
00:52:54:- Co siê tu dzieje?|- To przez ten przeklêty azbest!
00:52:58:- Nie znoszê widoku trupów. Wychodzê.|- Nie!
00:53:05:- NieŸle.|- ¯ryj gówno, Derek!
00:53:09:- Niez³a impreza urodzinowa.|- Siê wie, Derek!
00:53:12:A to od kogo, T-Jaya?|A reszta prezentów?
00:53:17:¯artowa³em.
00:53:21:Tak! Kij golfowy!
00:53:28:Przywitaj siê, pi³eczko!
00:53:33:Czeœæ, jestem Jim.|Obci¹gasz za kasê?
00:53:36:- To tylko ja. Czeœæ.|- Co tu robisz? To mêski kibel.
00:53:41:Wszystkiego najlepszego|z okazji naszej drugiej randki.
00:53:44:- Co?|- Pos³uchaj,
00:53:46:mam doœæ ludzi nazywaj¹cych|ciê przyg³upem.
00:53:50:- Jesteœmy w toalecie.|- Wiêc wyjmij go...
00:53:52:i mi wsadŸ.
00:53:55:Czekaj, podskoczê.
00:53:57:Ale œlisko.
00:54:00:Dobry Bo¿e!
00:54:07:Coœ siê dzieje!
00:54:18:W³aœnie o takim seksie|zawsze marzy³am.
00:54:22:- Lubiê ciê.|- A ja ciê kocham.
00:54:25:B¹dŸ taki zawsze.|Muszê siê odlaæ.
00:54:32:Jesteœ niesamowita.
00:54:34:Przywitaj siê z moim|nowym kole¿k¹.
00:54:39:- Cz³owiek z blizn¹!|- Zgad³eœ.
00:54:43:Ryj, kurwa!
00:54:45:- Spoko prezent.|- Wiem.
00:54:48:- Wszystko gotowe.|- Dobra.
00:54:49:Ufam, ¿e dobrze to poprowadzisz.
00:54:51:Skupiê na nas ca³¹ uwagê.
00:54:54:- Tak, jak planowaliœmy.|- A potem wielki fina³.
00:54:58:Proszê wszystkich o uwagê.
00:55:01:Dla tych, co mnie nie znaj¹,|nazywam siê Dale Doback.
00:55:06:Poza urodzinami Dereka|zebraliœmy siê tu,
00:55:11:by zaprezentowaæ wam|nasz¹ niespodziankê.
00:55:14:- Raz, dwa.|- Raz.
00:55:16:Proszê, nie. B³agam.
00:55:18:- Robimy coœ z tym?|- Za chwilê.
00:55:21:Z okazji twoich urodzin|chcielibyœmy zaproponowaæ
00:55:24:- biznes marzeñ.|- Sto lat!
00:55:28:Muzyka.
00:55:32:Œwiatowy Presti¿.
00:55:38:Presti¿ jako rozrywka.
00:55:42:- Rozrywka.|- Zarz¹dzanie.
00:55:44:- Portfolia finansowe, ubezpieczenia.|- Komputery.
00:55:47:- Czarne, skórzane rêkawiczki.|- Badania i rozwój.
00:55:51:Poœwiêcanie czasu na poznanie|waszych potrzeb.
00:55:53:W zesz³ym tygodniu pomalowaliœmy|korektorem pszczo³ê.
00:55:57:Zmar³a.
00:55:58:Ochrona.
00:56:01:Inwestorzy?|Mo¿ecie nimi zostaæ!
00:56:05:Super.
00:56:07:Chcielibyœmy zaprezentowaæ|œwiatow¹ premierê wideoklipu
00:56:13:do piosenki w wykonaniu|Huff & Doback.
00:56:17:- Puszczaj.|- Puszczam.
00:56:20:Ogl¹daj uwa¿nie, tato,|bêdzie wygl¹daæ znajomo.
00:56:25:- Idealne.|- To moja ³ódŸ?
00:56:27:Owszem.
00:56:30:Co wy na niej robiliœcie?
00:56:32:d Nina, Pinta, Santa Maria d
00:56:34:d Zapnê was w ty³ek, gdy bêdzie|smakowa³y wina d
00:56:37:d Nachosy, cukierki, ojca mego ³ódŸ d
00:56:39:d Mój kutas nie tonie,|nie zatopi nas powódŸ d
00:56:42:d P³yniemy dooko³a œwiata,|zaliczamy ka¿dy port d
00:56:44:d W miêdzyczasie siê spuszczamy d|d Taki to nasz sport d
00:56:47:To jest wulgarne.
00:56:52:d Niebezpieczni w chuj|d Trzêsie pory ca³a scena d
00:56:54:d Koñczy nam siê paliwo d|d Dzwoñ do Bin Ladena d
00:56:57:d Kotwica w górê, z³aŸ ma³a pod pok³ad d|d Wsadzê ci kutasa, boœ ju¿ ca³a mokra d
00:57:02:d £odzie i dziwki, ³odzie i dziwki d|d Muszê mieæ wiêcej ³odzi i dziwek d
00:57:08:Gotowi na œwiatowej klasy wokal?
00:57:10:- Dobierzcie siê w pary!|- Chwila.
00:57:12:- Kto steruje ³odzi¹?|- Zamknij siê, tato.
00:57:33:No wiêc pytanie dnia brzmi,|poza uszkodzeniami ³odzi,
00:57:40:które naprawimy, co s¹dzicie|o naszej prezentacji?
00:57:44:To, co zrobiliœcie z ³odzi¹|Roberta, by³o okropne.
00:57:50:Chcê przez to powiedzieæ,|¿e okazaliœcie
00:57:53:wiele entuzjazmu i kreatywnoœci.
00:57:56:Dziêkujê.
00:57:59:¯artujesz sobie?
00:58:01:Zniszczyli nasze marzenie,|a nazywasz ich kreatywnymi.
00:58:04:- Nie to mia³am na myœli.|- W³aœnie, ¿e mia³aœ.
00:58:08:Bêd¹ musia³y min¹æ cztery lata,|zanim bêdziemy mogli wyp³yn¹æ.
00:58:12:- Przyznaj, guzik ciê to obchodzi.|- Nie przyznam, bo to nieprawda.
00:58:18:Móg³byœ okazaæ wiêcej uwagi|swojemu synowi i przyrodniemu synowi,
00:58:25:bo potrzebuj¹ ojcowskiej rêki.
00:58:27:To prawda. By³ pan oziêb³y|i obojêtny na nasze marzenia.
00:58:32:- Zniszczy³eœ mi ³ódŸ, durniu!|- Nie mów tak do mojego syna!
00:58:36:Twój syn kosztowa³ mnie 80 000$.
00:58:38:Mo¿emy tak gadaæ ca³¹ noc.|Co siê sta³o, to siê nie odstanie.
00:58:42:Zainwestujecie w nas?
00:58:44:Dosyæ!
00:58:48:Nie s¹dzi³em, ¿e taki|sknera z ciebie.
00:58:50:- To prosta decyzja inwestycyjna.|- Jesteœcie cholern¹ pomy³k¹!
00:58:57:A ty robisz z siebie|poœmiewisko!
00:59:01:Dwie sprawy. Masz trzymaæ siê|z dala od mojej piêknej mamy.
00:59:06:Potem wypiszesz nam|czek na 10 000$,
00:59:11:bo inaczej wsadzimy ci w dupê te twoje|implanty s³uchowe tak g³êboko,
00:59:16:¿e bêdziesz s³ysza³, jak twoje|jelito formuje gówno!
00:59:21:- Koniec.|- Dobry Bo¿e.
00:59:22:Ktoœ powinien by³|to zrobiæ dawno temu.
00:59:25:- Tato, co robisz?|- Ktoœ musi ci daæ nauczkê.
00:59:29:Le¿eæ.
00:59:32:- Tato, to nie jest rozwi¹zanie.|- Bêdziesz nastêpny, zrozumiano?
00:59:35:Tak jest.
00:59:36:Tego typu...
00:59:37:zachowania...
00:59:40:nie bêd¹ tolerowane.
00:59:53:- Piêkna choinka. Gustowna.|- Dziêkujê.
00:59:59:- £adny sweter.|- Nale¿a³ do mojej mamy.
01:00:02:Odpru³em poduszki pod ramiona.
01:00:04:Dzwoni³a Denise, mówi³a,|¿e nie pójdzie z tob¹ na Sylwestra,
01:00:09:bo nie jest twoj¹ dziewczyn¹,|tylko terapeutk¹.
01:00:12:- Tak powiedzia³a?|- Tak.
01:00:13:A to ³obuz.
01:00:15:Mo¿emy otworzyæ po jednym|prezencie, skoro mamy Wigiliê?
01:00:25:Idê na drinka|do Cheesecake Factory.
01:00:30:- Ale mamy Wigiliê.|- Weso³ych Œwi¹t.
01:00:38:Upatrzy³em go sobie.
01:00:40:Oby to by³o to, co myœlê.
01:00:43:- £apy Hulka!.|- £apy Hulka?
01:00:51:Zalatujesz szkock¹|i sernikiem.
01:00:56:Od miesiêcy siê tak dobrze|nie bawi³em.
01:01:03:W takim razie ¿al mi ciebie.
01:01:06:Nie wiem, czy kiedykolwiek|wybaczê im zniszczenie ³odzi.
01:01:11:- Czemu siê poddajesz?|- Nie poddajê, tylko...
01:01:13:Poddajesz siê. Stawiasz|krzy¿yk na naszych ch³opcach.
01:01:16:- Maj¹ po 40 lat.|- Ale wci¹¿ s¹ naszymi dzieæmi.
01:01:21:W koñcu ich wiek bêdzie|mieæ znaczenie, tak to ju¿...
01:01:26:Jasny gwint.
01:01:28:Wróc¹ do spania.
01:01:31:Widzisz, lunatykuj¹.
01:01:36:No i wracaj¹.
01:01:38:Wszystko w porz¹dku.
01:01:39:- To... idê ich obudziæ.|- Nie! Czemu?
01:01:44:- Bo tak!|- Lunatyków siê nie budzi!
01:01:47:- Nie mo¿na robiæ, co siê tylko chce.|- Mog¹ zrobiæ krzywdê sobie
01:01:51:lub innym tymi prezentami.
01:01:56:- Powinniœmy nad tym zapanowaæ.|- Co proponujesz?
01:02:02:- Dobrze...|- Mog¹ kogoœ skrzywdziæ.
01:02:08:Tylko nie choinka!
01:02:12:- Koniec tego, budzê ich!|- Nie!
01:02:16:Pobudka!
01:02:20:Co, nie mówi³am?
01:02:41:...dmuchn¹³em w alkomat|i licznik pokaza³ 0.079.
01:02:51:Wiêc szybko ruszy³em dalej,|jechaliœmy wtedy chyba
01:02:54:na imprezê wigilijn¹|Chada Mike'a Morrisa.
01:02:56:PORUCHAJMY SIÊ
01:02:58:Przepraszam, ¿e przeszkadzam.|Robercie, wszystkie dzieci s¹ w pokoju,
01:03:01:to chyba dobra pora,|¿eby to og³osiæ.
01:03:04:- Co jest?|- To koniec.
01:03:08:Zamieszkam z moim koleg¹,|Jackiem Handle,
01:03:11:a Nancy znalaz³a|sobie dom w mieœcie.
01:03:14:- Co siê dzieje?|- Rozwodzimy siê.
01:03:20:- Nie róbcie tego!|- Nie!
01:03:23:To by³o do przewidzenia.
01:03:24:- Nie.|- Tak.
01:03:26:- To przez nas?|- Bo jesteœmy Ÿli?
01:03:29:Absolutnie nie chcemy,|¿ebyœcie winili za to siebie.
01:03:35:- Mo¿emy to jakoœ naprawiæ?|- Dobrze siê czujesz, kochanie?
01:03:38:Czemu tak go nazywasz?
01:03:39:Ile razy mam powtarzaæ,|¿e to nie wasza wina?
01:03:43:- To czyja? Chcê wiedzieæ.|- Koniec pieprzenia. To wasza wina.
01:03:51:Zniszczyliœcie mi ³ódŸ,|pobiliœcie we œnie,
01:03:55:a przede wszystkim,|przez was siê pok³óciliœmy.
01:03:59:To wasza wina w 150%!
01:04:03:Pewnie, ¿e ich. To dwa najwiêksze|pojeby na œwiecie i mieszkaj¹ z wami.
01:04:07:- Zamknij siê!|- Wybacz, ale...
01:04:11:Nie p³acz tak.|Proszê.
01:04:17:- Mamusiu!|- Nie!
01:04:22:- Mówi³am, ¿e bêd¹ czuli siê winni.|- Doroœnijcie!
01:04:27:- Chyba zwymiotujê.|- Nie rób tego.
01:04:35:Nie zrobisz tego.
01:04:39:Daj spokój.
01:04:40:- Zrzyga³ siê.|- Ochyda.
01:04:42:- Ch³opaki...|- Nie rób!
01:04:44:Dobra, debile, uœmiech.
01:04:47:- Raz, dwa, trzy...|- Nie chcê teraz zdjêcia!
01:04:54:NA SPRZEDA¯
01:04:58:Powodzenia i pamiêtajcie,|¿e do jutra macie siê wynieœæ.
01:05:02:¯adnych wymówek.
01:05:13:Gdybyœcie czegoœ potrzebowali...
01:05:24:- Nie œpisz?|- Nie.
01:05:32:Nie wierzê, ¿e musimy siê|st¹d wyprowadziæ.
01:05:37:Wiem, Ÿle siê z tym czujê.
01:05:39:Nie musimy ju¿ szeptaæ.|Nie ma ju¿ rodziców.
01:05:43:Ale dziêki temu czujê siê,|jakby wci¹¿ byli.
01:05:48:Pewnie jest ci okropnie.
01:05:52:Sam czujê siê Ÿle.
01:05:55:Ale nie wyobra¿am sobie,|jak ty siê czujesz po tym,
01:05:57:jak mój tata ciê skrzycza³,|mówi¹c, ¿e to twoja wina.
01:06:03:Zabawne, bo moja mama|powiedzia³a,
01:06:07:¿e gdyby nie ten krêconow³osy pojeb,|to wszystko by³oby dobrze.
01:06:13:- Odszczekaj to.|- Nie, to twoja wina.
01:06:16:Wiesz, co jest z tob¹ nie tak?|¯yjesz w Nibylandii.
01:06:20:Unikasz pracy i nie wiesz nawet,|co znaczy d¹¿yæ do czegoœ.
01:06:24:Za nic nie czujesz odpowiedzialnoœci,|dlatego to twoja wina.
01:06:27:Jesteœ maminsynkiem, który boi siê|publicznie zaœpiewaæ!
01:06:33:Uciekaj sobie, ch³opczyku.|Wiesz, ¿e to prawda.
01:06:37:Unikaj, czego siê da.
01:06:40:Co robisz?
01:06:42:d - Przez Dale'a rozwiedli... d|- A to sukinsyn!
01:06:57:Wstawaj, wiem, ¿e udajesz!
01:07:00:Wstawaj!
01:07:08:Brennan?
01:07:09:Jak w Dowodach zbrodni!
01:07:15:Ludzie umieraj¹ codziennie.
01:07:17:Zapewniê mu porz¹dny|pochówek.
01:07:26:- Ty ¿yjesz!|- ¯yjê!
01:07:32:Nie ¿y³eœ, widzia³em,|jak umierasz!
01:07:35:Udawa³em, spowolni³em|pracê serca jak ninja.
01:07:39:- Co robisz?|- Zakopujê ciê.
01:07:42:- Ale ja ¿yjê.|- Cicho, pobudzisz s¹siadów!
01:07:49:Teraz ja sobie pogram|na perkusji.
01:07:52:Zamknij oczka. Pozwól piachowi|ciê poch³on¹æ.
01:07:56:To twoja wina!|Ale siê zmêczy³em.
01:08:01:Bêdzie mi siê dobrze spa³o.
01:08:05:- Nie dotykaj perkusji!|- Zombie!
01:08:12:Z³aŸ ze mnie, zombie!
01:08:30:Zaspa³em do szko³y.
01:08:31:Poca³ujê ciê w usta, Kenny Rodgers.
01:08:36:Z³aŸ.
01:08:41:- To ju¿ naprawdê koniec.|- Koniec to by³, jak mnie grzeba³eœ.
01:08:46:Wiesz, to przez ciebie|nic mi siê nie udawa³o.
01:08:51:Teraz bêdê móg³ znaleŸæ|sobie pracê, dom,
01:08:54:a potem sprawiê, ¿e mama i dr Doback|wróc¹ do siebie. Bêdê bohaterem!
01:08:58:A ty bêdziesz móg³|mi obci¹gn¹æ!
01:09:03:Zanim siê zjawi³eœ,|¿y³o mi siê jak w niebie.
01:09:06:¯y³em z tat¹ za pan brat,|a ty to zepsu³eœ!
01:09:16:Nie jesteœmy ju¿ braæmi.
01:09:19:Nigdy nimi nie byliœmy.
01:09:20:Byliœmy przyrodnimi braæmi.
01:09:36:Jebane pi³ki.
01:09:41:Patrzcie, kto przyszed³.
01:09:43:Dasz mi pracê, proszê?
01:09:47:P-Jay, pozb¹dŸ siê go.
01:09:50:Niech kastrat przyjdzie|tu za dwa tygodnie.
01:09:54:Dziêkujê, doktor Anielska Twarz,|¿e tak szybko mnie przyjê³aœ.
01:10:00:- Nie nazywaj mnie Anielska Twarz.|- Przepraszam.
01:10:02:Czujê siê teraz samotny|i proszê ciê, byœ mi pokaza³a,
01:10:09:jak mam byæ doros³y.
01:10:11:Mam nosiæ ze sob¹|œwiadectwo maturalne?
01:10:12:Co robisz rano z w³osami?
01:10:14:Co robisz w brzydk¹ pogodê?|W co siê ubierasz?
01:10:18:Czy mo¿na praæ ubrania|w zmywarce?
01:10:20:Jest tu napisane, ¿e by³ pan|jakiœ czas na bezrobociu.
01:10:24:¯e przez 22 lata|paso¿ytowa³eœ na innych?
01:10:31:Bêdê szczery.|Naprawdê potrzebujê pracy.
01:10:34:Przyjmê ka¿d¹ posadê.
01:10:35:Bylebym nie musia³ kochaæ siê|ze starszymi paniami za pieni¹dze
01:10:39:ani zak³adaæ side³ na niedŸwiedzie.|Bojê siê tego jak diabli.
01:10:42:W biznesie cateringowym|znajdê ci jakieœ 10 posad.
01:10:46:I bêdziesz móg³|pobawiæ siê ogniem.
01:11:40:PNIJ SIÊ WY¯EJ
01:12:00:Czego? Przeszkadzasz mi|w pokerze.
01:12:02:Przyszed³em powiedzieæ, ¿e jestem|gotów na Catalina Wine Mixer.
01:12:05:Zwolnij, Speed Racer.
01:12:07:Znam to na wylot|i chcê siê tym zaj¹æ.
01:12:10:Chcê Catalina Wine Mixer.
01:12:13:- Siemasz, D-Man.|- Przywita³eœ frajera?
01:12:15:- Pewnie.|- Czeœæ.
01:12:17:Twój brat chce|spróbowaæ z Catalin¹.
01:12:20:- Jestem gotowy.|- Chyba "nie w pe³ni zdrowy".
01:12:23:Jestem gotowy jak cholera.|Rêce a¿ pal¹ mi siê do roboty.
01:12:28:Dobra, spróbujmy.|Nic nie tracê.
01:12:30:Jak spierdolisz, wylejê ciê.|Uda ci siê, zab³ysnê przed zarz¹dem.
01:12:39:Czajê.
01:12:40:To Catalina Wine Mixer.
01:12:44:Mówisz "pif-paf"?
01:12:47:To najwiêksza impreza leasingodawców|œmig³owców od 1997 roku.
01:12:53:- Czemu on tak robi?|- Muszê sprzedaæ lub wyleasingowaæ
01:12:55:przynajmniej 80 œmig³owców,|by dostaæ kasê.
01:12:57:Spartolisz, to Randy|zje ci kutasa.
01:13:03:Jak Kobayashi.
01:13:07:- Widzia³em, jak to robi.|- Widzia³eœ, jak zjada penisa?
01:13:10:To by³o na miêdzynarodowych wodach,|nie mogli go zaskar¿yæ, ale widzia³em.
01:13:13:- Dam radê, bez dwóch zdañ.|- Czemu tak desperacko tego chcesz?
01:13:18:Chcesz, ¿eby rodzice|wrócili do siebie?
01:13:20:Czemu?|Bo chcê rozbiæ bank.
01:13:24:Chcê wyrwaæ jak¹œ dupê,|jeŸdziæ Range Roverem.
01:13:28:Obyœ mówi³ prawdê.|To Catalina Wine Mixer.
01:13:52:- Czeœæ.|- Czeœæ.
01:13:54:- Co tu robisz?|- Dale jest tu kucharzem.
01:13:58:Przepraszam, to nie jest|kapusta pekiñska.
01:14:04:Brennan mnie tu zaprosi³.
01:14:06:Dasz wiarê, ¿e Brennan|to wszystko zorganizowa³?
01:14:12:Ponownie siê spotykamy,|zabawna sprawa.
01:14:18:- NieŸle, uda³o ci siê.|- Dziêki, Randy. Doceniam to.
01:14:27:Nie wiem, co jest nie tak|z twoj¹ gêb¹,
01:14:28:ale chêtnie bym ci tym|przypieprzy³ w ryj.
01:14:31:- Mogê coœ na to poradziæ?|- Musia³byœ zoperowaæ twarz.
01:14:34:Zajebiœcie to zorganizowa³eœ,|ale jeœli nie zoperujesz twarzy,
01:14:42:- to bêdê musia³ ci w tym pomóc.|- Dobra, postaram siê coœ zrobiæ.
01:14:50:Nie wiem, co teraz mówisz,|bo twoja gêba mnie rozprasza.
01:14:52:- Jeszcze raz dziêki.|- Dzieciaki. Czekaj.
01:14:56:Jak siê macie, Catalina Wine Mixer?|Jesteœmy Uptown Girl.
01:15:01:Gramy kawa³ki Billy'ego Joela|z lat osiemdziesi¹tych.
01:15:05:- Piano man!|- Co przed chwil¹ mówi³em?
01:15:09:Tego nie gramy.
01:15:12:Zostañmy w latach 80. i pobawmy siê.|Dobrze siê bawicie?
01:15:15:Wiem, ¿e czasem jest ciê¿ko,|dlatego zagramy Keeping the Face!
01:15:33:Widzê, ¿e polepsza siê miêdzy wami.
01:15:35:Kochanie, wspania³a impreza.|Gratulujê.
01:15:40:- NieŸle.|- Imponuj¹ce.
01:15:44:- Czeœæ, tato, Nancy.|- Czeœæ.
01:15:47:- Czeœæ, Brennan.|- Mi³o ciê widzieæ.
01:15:48:Dziêki, ¿e zatrudni³eœ|nasz¹ firmê cateringow¹.
01:15:51:Mieliœcie najlepsze referencje.
01:15:54:- Jak za starych czasów.|- Dok³adnie.
01:15:57:- Wci¹¿ masz noktowizor?|- Sprzeda³em, ¿eby ubezpieczyæ auto.
01:16:04:- A ty? Wci¹¿ bawisz siê w karatekê?|- Ju¿ nie.
01:16:10:Zacz¹³em braæ aspirynê dla dzieci,|by zmniejszyæ ryzyko zawa³u serca.
01:16:14:- No i dobrze. Trzeba uwa¿aæ.|- Pewnie.
01:16:16:- Bo omin¹ ciê rozkosze.|- Dziêki.
01:16:23:Zabawna obserwacja.
01:16:28:- Dale, piniaty czekaj¹.|- Uciekam. Mi³o by³o ciê spotkaæ.
01:16:35:- Ciebie te¿.|- Trzymaj siê.
01:16:36:Trzymaj siê, tato.
01:16:39:Mi³o siê z nim gada³o.
01:16:42:Ja te¿ lecê. Musimy siê jeszcze|spotkaæ. To siê nam przyda.
01:16:50:- Moglibyœmy pójœæ coœ zjeœæ.|- Pewnie.
01:16:52:- Do Alpac Steak House.|- Mo¿e byæ.
01:16:55:Ca³kiem mi³a restauracja.
01:16:58:Dziêkujê za przybycie.|Mi³o was widzieæ.
01:17:03:Mi³o by³o ciê spotkaæ,|Robercie.
01:17:06:S¹dzê, ¿e Brennan zorganizowa³ to,|¿ebyœmy do siebie wrócili.
01:17:13:Wybacz, zbiera mi siê|na p³acz.
01:17:25:Zagrajcie We didn't start the fire!
01:17:28:Albo The Stranger!
01:17:32:Trzymamy siê Joela|z lat 80.
01:17:38:Joel lat 80. by³ do bani!
01:17:40:Zawsze gramy Joela z lat 80.|Nie podoba siê, to wypierdalaj!
01:17:47:Cholera.
01:17:49:- Co jest?|- Zabierzcie go st¹d.
01:17:52:Niech sam wypierdala.
01:17:55:- Ale ¿eœ da³ dupy. Impreza umar³a.|- Spokojnie, nie wiedzia³em,
01:18:00:¿e graj¹ Joela z lat 80-tych.
01:18:01:To mnie du¿o kosztowa³o.|Oto co postanowi³em:
01:18:06:- Jesteœ bez pracy.|- Mo¿emy to przedyskutowaæ?
01:18:11:- Cholera.|- Wszystko w porz¹dku?
01:18:13:Nie, w³aœnie mnie wyla³.
01:18:15:- Co z muzyk¹?|- Zespó³ wkurzy³ jednego kolesia.
01:18:19:- Derek mnie wyla³.|- To nic takiego.
01:18:21:Nie rozumiesz!|To Catalina Wine Mixer!
01:18:24:Ludzie pozabijaliby siê|o moj¹ posadê.
01:18:27:Prawda, to nie byle co.
01:18:28:Mam pomys³:|scena jest pusta,
01:18:32:jest na niej perkusja,|tu stoi perkusista.
01:18:35:Widzê mikrofon|i piosenkarza.
01:18:38:- Tato, bez ¿artów.|- Co?
01:18:39:- Ju¿ siê w to nie bawimy.|- Rzuciliœmy to.
01:18:41:S³uchajcie, jak by³em ma³y,|zawsze chcia³em byæ dinozaurem.
01:18:47:Chcia³em byæ tyranozaurem|najbardziej na œwiecie.
01:18:50:Udawa³em, ¿e mam krótkie ³apki|i goni³em koty po okolicy.
01:18:55:Warcza³em i rycza³em,|ka¿dy siê mnie ba³.
01:18:59:Pewnego dnia tata powiedzia³,|"Bobby, masz 17 lat.
01:19:02:"Skoñcz z t¹ b³azenad¹".|Odpowiedzia³em, "Dobrze".
01:19:06:"Zostaw dinozaury i znajdŸ, kurwa, pracê."|Dok³adnie tak powiedzia³.
01:19:09:Pomyœla³em sobie, "Pójdê na medycynê,|popracujê i wrócê do dinozaurów".
01:19:17:Co by to mia³ byæ za fach?
01:19:19:Ale zapomnia³em,|jak to siê robi.
01:19:20:Cz³owiek nigdy nie bêdzie|dinozaurem.
01:19:25:Wszystko stracone.
01:19:28:- Nie widzê mora³u.|- W³aœnie.
01:19:30:Mora³ jest taki, ¿ebyœcie zatrzymali|w sobie swojego dinozaura.
01:19:34:Nienawidzi³em tego,|jacy byliœcie przedtem.
01:19:37:Ale dobija mnie to,|¿e staliœcie siê normalni.
01:19:42:Wierzcie mi lub nie, Œwiatowy Presti¿|to wasze przeznaczenie.
01:19:48:- Czyli, ¿e "do dzie³a"?|- Dok³adnie.
01:19:52:- A ty co myœlisz?|- Bojê siê.
01:19:54:Post¹piê rozwa¿nie, z³o¿ê podanie|do pracy w wypo¿yczalni aut.
01:20:01:Maj¹ tam dobr¹ organizacjê|i móg³bym byæ sobie szefem.
01:20:07:Tata ma racjê. To nie dla mnie.|Teraz jestem ¿a³osny.
01:20:12:Wsta³em o 10, a i tak jestem|k³êbkiem nerwów.
01:20:18:Wejdê tam i zagram temu|smutnemu œwiatu piêkn¹ muzykê.
01:20:23:Zuch ch³opak.
01:20:25:Oni go zjedz¹ ¿ywcem.
01:20:30:A ten tam co?|Braæ go ze sceny!
01:20:34:Czeœæ, nazywam siê Dale Doback.|Mam nadziejê, ¿e siê wam spodoba.
01:20:39:Poka¿ im!
01:20:42:d £odzie i dziwki d
01:20:44:- Ze sceny, kutasie!|- Nie krzyczcie na niego!
01:20:51:To te¿ cz³owiek.
01:20:52:Dale ma cipenisa!
01:20:58:Nie!
01:21:00:- Jest tam sam.|- Widzê.
01:21:08:Co robisz, Brennan?
01:21:11:Nie rób tego!
01:21:15:- Coœ ty narobi³?|- Têskniê za moim starym synem.
01:21:20:Zagraj mi parê taktów.
01:21:21:- Najpierw spokojnie, potem pe³n¹ pizd¹.|- Dobra.
01:21:24:- Dziêki, ¿e przyszed³eœ.|- Nie ma sprawy, Smoku.
01:21:29:Patrzcie, kto przyszed³.|Mój ziomal, Brennan.
01:22:29:d £odzie i dziwki d
01:22:48:d £odzie i dziwki d
01:23:37:- Uda³o ci siê, Derek.|- Umiem puszczaæ latawce!
01:23:40:Jesteœ najlepszym bratem|na œwiecie!
01:23:56:Przeby³em góry i lasy,|by oddaæ ci me nasienie.
01:23:59:Mój ty drwalu!
01:24:41:- Rozjeb tê perkusjê!|- Racja!
01:25:26:Jesteœmy Œwiatowy Presti¿!
01:25:28:Zajebiste Catalina Wine Mixer.
01:25:30:Catalina Wine Mixer,|¿e ja pierdolê!
01:25:33:W kurwê dobre|Catalina Wine Mixer!
01:25:36:- By³eœ olœniewaj¹cy.|- Niesamowity. Obydwoje jesteœmy dumni.
01:25:40:By³eœ wspania³y.
01:25:43:Sprzeda³em, ile trzeba tych|pieprzonych œmig³owców.
01:25:47:Œwietnie!
01:25:49:Nie jestem dobry w te klocki.|Gdy tak teraz patrzê na ciebie,
01:25:55:jakoœ przechodzi mi ochota,|¿eby ci przywaliæ.
01:25:59:Dziêki.
01:26:01:- To mi³o.|- Piêknie.
01:26:04:- I co teraz zrobimy?|- Moglibyœmy siê przytuliæ.
01:26:07:Chcia³byœ, cioto...|Przepraszam.
01:26:12:Dobra.
01:26:26:Spokojnie.
01:26:42:D³ugo na to czekaliœmy.
01:26:46:Nigdy nic takiego nie robiliœmy,|co oni sobie wyobra¿aj¹?
01:26:49:- By³o dobrze.|- Wspaniale.
01:26:51:Wczeœniej ani myœleliœmy o tym.
01:26:53:- Czeœæ.|- Denise, czeœæ.
01:26:57:- To moja dziewczyna, Denise.|- Jak siê masz?
01:27:02:W³aœciwie jestem jego terapeutk¹.|Wcale siê nie umawiamy.
01:27:06:Brennan zagrozi³, ¿e skoczy z helikoptera|do pe³nej rekinów wody,
01:27:12:wiêc moim obowi¹zkiem zawodowym|by³o przybycie tutaj.
01:27:15:Rozumiem. Nie pokazujesz,|¿e na niego lecisz. Dobra strategia.
01:27:21:- Pomagaczka. Myœlisz, ¿e pomagasz, ale nie.|- A ty jesteœ opiekunk¹.
01:27:25:Co myœlisz?
01:27:29:Jesteœ niesamowicie odwa¿ny.
01:27:32:Mówiê to jako terapeuta, bez podtekstów|emocjonalnych czy seksualnych.
01:27:43:Rozp³aczê siê przez ciebie.
01:27:46:Czyj wiersz cytowa³aœ?|Jamesa Joyce'a?
01:27:53:- Lubiê uprawiaæ z tob¹ seks...|- Serio?
01:27:56:Ale masz mê¿a.|To koniec.
01:28:02:To szaleñstwo.|Mam dzieci i mê¿a.
01:28:05:Piêkny dom. Nie mogê dawaæ|dupy na prawo i lewo.
01:28:08:Ale by³o mi³o.
01:28:12:Powodzenia.
01:28:15:- Nie!|- Bo¿e, Dale!
01:28:19:- Nie zostawiaj mnie!|- Patrz na tego wieloryba!
01:28:22:Gdzie?
01:28:28:PÓ£ ROKU PÓNIEJ
01:28:34:Lecieliœmy z Sealem|na Everest Base Camp...
01:28:39:- Derek?|- Tak?
01:28:42:Ju¿ o tym rozmawialiœmy.
01:28:44:Opowiedzcie nam|o biznesie karaoke.
01:28:47:Super. Nazwaliœmy to|Karaoke'n'Roll.
01:28:51:Mamy szeœæ barów, trzy restauracje|i zaklepane dwie kolejne.
01:28:54:- Biznes kwitnie.|- Fantastycznie.
01:28:56:Wiêkszoœæ barów karaoke|pozwala œpiewaæ ka¿demu.
01:29:00:Nasze motto brzmi:|fa³szujesz, to siedŸ cicho.
01:29:03:Dobrze wam siê powodzi.
01:29:07:Mam ma³¹ niespodziankê|dla Dale'a i Brennana.
01:29:11:- Chcecie zobaczyæ?|- Pewnie!
01:29:13:No to chodŸmy!
01:29:15:- Nie podgl¹dajcie! Gotowi?|- Czujê ciasteczka.
01:29:18:POZ£ACANA DAMA
01:29:20:To piniata, tak?
01:29:21:B¹dŸcie cierpliwi.
01:29:23:Cierpliwoœci.
01:29:25:Mo¿ecie otworzyæ.|Weso³ych Œwi¹t.
01:29:28:Jasny gwint!
01:29:30:Zbudowa³eœ ³ódkê|na drzewie!
01:29:33:Niesamowite!
01:29:35:To Poz³acana dama!|Ona ¿yje!
01:29:37:Nie wierzê!|Jak j¹ tu wstawi³eœ?
01:29:40:To wspania³e.
01:29:43:Pirackie kapelusze!
01:29:49:Œwierszczyki!
01:29:50:Masz ³eb, tato!
01:29:54:Kusze!
01:29:57:Wreszcie wymyœleliœcie|coœ sensownego.
01:30:01:- Wiecie, ¿e to popierdolone?|- Oczywiœcie.
01:30:05:Ale Brennan zajebiœcie|wygl¹da w tym kapeluszu.
01:30:09:Maski Chewbaccy!
01:30:15:To nic, ¿e moja|nie jest najlepsza.